Lifestyle

Co lepiej usunąć z diety, by schudnąć – tłuszcze czy węglowodany? Znamy odpowiedź

Pani Mądrala
Pani Mądrala
9 marca 2018
Fot. iStock/ereidveto
Następny

Boże, ileż to razy byłam na diecie! Już można zgłupieć od tych wszystkich informacji, zakazów i nakazów. Raz, że wszystko dzisiaj jest szkodliwe i powoduje raka, a dwa, że niemalże od wszystkiego się tyje. I jak już mądre głowy ogłoszą, żeby czegoś-tam nie jeść, bo utrudnia odchudzanie, to po kilku latach wszystkie te rewelacje są obalone. A my, jak te młode pelikany łykamy wszystko, co nam się powie. Wiem, bo sama tak robię. Kilkanaście lat temu, gdy na rynku pojawiły się te wszystkie produkty „light” żarłam je jak głupia. Potem ktoś mnie oświecił, że jak nie ma tłuszczu albo cukru, to jest tam cała masa innego badziewia. Oczywiście miałam też w życiu moment, kiedy nie jadłam węglowodanów. Szerokim łukiem omijałam pieczywo, naleśniki, makarony i pizzę. Nie, żebym jadła tego nie wiadomo ile, ale wtedy naprawdę zrezygnowałam z tych rzeczy totalnie. Potem dla odmiany przeczytałam, że tłuszcze to zło i jeśli chce się schudnąć, to zdecydowanie trzeba z nich zrezygnować. Miałam też epizod niejedzenia glutenu.

Dramat, moje drogie, dramat! Mózg puchnie od tych wszystkich informacji, a ty kobito zostajesz z tym wszystkim sama i bądź tu mądra – co wyeliminujesz z diety, a co zostawisz?

Dlatego z wielkim zaciekawieniem zapoznałam się niedawno z jednymi z ostatnich badań. Naukowcy ze Stanford University School of Medicine postanowili sprawdzić, co lepiej odstawić – tłuszcze czy węglowodany. Zaprosili oni do badań 609 osób. Każda z nich przez 12 miesięcy stosowała zdrową dietę, z tym, że jedna połowa uczestników ograniczała tłuszcze, a druga węglowodany (cukry). I cóż się okazało po tym czasie? Że obie grupy schudły właściwie tyle samo! 6 kg – tyle wynosiła średnia. Ale! Ale! Byli też tacy, którzy schudli nawet po 30 kg! Tak stało się w przypadku tych osób, które ściśle stosowały się do zaleceń naukowców, a więc odżywiali się bardzo zdrowo i zrezygnowali z żywności przetworzonej. Nie katowali się jednak, ponieważ miała to być zmiana nawyków na całe życie, a nie roczna zmiana.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lifestyle

Czego lepiej nie podgrzewać w mikrofalówce? Ta wiedza może zaoszczędzić sprzątania lub uchronić przed pożarem

Pani Mądrala
Pani Mądrala
13 marca 2018
Fot. iStock/Maximkostenko
Następny

Mikrofalówka to naprawdę wspaniałe urządzenie. Wiem, wiem, wysyła jakieś-tam fale, które mogą być groźne dla zdrowia tak na dłuższą metę, ale nie dajmy się zwariować. Większość z nas korzysta z niej sporadycznie. A co naukowiec, to i inne zdanie ma na ten temat. Osobiście bardziej obawiałabym się tych wszystkich wysokoprzetworzonych, gotowych potraw, które w niej podgrzewamy. Tam to dopiero jest cała tablica Mendelejewa! 

Od czasu do czasu i ja korzystam z mikrofalówki, żeby coś podgrzać. Bądźmy szczerzy – to jest po prostu wygodne, pozwala zaoszczędzić sporo czasu i znacznie redukuje liczbę brudnych naczyń (to koszmarne podgrzewanie w garnkach, garnuszkach, rondelkach… podsmażanie na patelni…). Czasem jednak można przesadzić. Mnie raz poniosło i z rozpędu wsadziłam do mikrofalówki surowe jajko. Normalnie akcja roku! Oczywiście nie liczyłam, że w ten sposób otrzymam jajko na twardo, ale na miękko już tak… Chciałabym zobaczyć moją minę, gdy wybuchło wewnątrz mikrofalówki. Można sobie wyobrazić, ile potem miałam sprzątania. Już chyba ekonomiczniej byłoby ją wyrzucić i kupić nową 😉

Tym oto sposobem dowiedziałam się, że jajek lepiej w mikrofalówce nie umieszczać. Chcąc uchronić się przed podobnymi wpadkami w przyszłości, postanowiłam sprawdzić, czego jeszcze nie należy podgrzewać w ten sposób. I okazuje się, że lista jest całkiem dłuuuga!

Smażone potrawy

Tłuszcz podgrzewa się bardzo szybko, co grozi zapaleniem wewnątrz mikrofalówki. Każdy, kto choć raz podgrzewał schabowego na pewno słyszał te charakterystyczne, „strzelające” odgłosy. One nie wróżą niczego dobrego!

Ostre papryczki

Zawierają kapsaicynę – substancję odpowiedzialną za ich ostry smak. W mikrofalówce uwalnia się on znacznie szybciej i w dużym stężeniu znajduje się w parze, która zostaje wytworzona w trakcie podgrzewania. Gdy otworzyć drzwiczki, może buchnąć ci prosto w twarz, powodują bolesne podrażnienie.

Woda

Tak, tak! Też byłam w szoku. Może się okazać, że osiągnie tak wysoką temperaturę, że dojdzie do poparzenia, choć na pierwszy rzut oka wcale nie będzie widać wrzenia. Dopiero po wrzuceniu czegoś do niej zacznie gwałtownie się unosić.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lifestyle

Zawijasz wszystko w folię aluminiową? Teraz przestaniesz

Pani Mądrala
Pani Mądrala
8 marca 2018
Fot. iStock/Denia Fernandez
Następny

Muszę to głośno powiedzieć – jestem wygodnicka. Mam oczywiście co jakiś czas zrywy, kiedy to ogłaszam wszem i wobec, że od dzisiaj żyję EKO, biegam, własnoręcznie przygotowuję w domu wszystkie posiłki, czytam dokładnie etykiety i nie używam niczego, co mogłoby niekorzystnie wpływać na zdrowie. I tak w tym postanowieniu trwam kilka dni, czasem tygodni, a potem po prostu odpuszczam, bo mi się nie chce. Tak na przykład było z przygotowaniami drugiego śniadania dla moich dzieci. Poszliśmy całą rodziną do sklepu i dzieciaki wybrały sobie śniadaniówki ze swoimi ulubionymi postaciami z bajek i filmów. Postanowiłam, że będę idealną matką, która każdego dnia szykuje fikuśne kanapeczki, kroi na kawałki przeróżne owoce i warzywa, układa to wszystko w śniadaniówce, dorzuca bidon z domową lemoniadą, kilka owsianych ciasteczek (domowy wypiek, a jakże!) i radośnie odwozi dzieci do szkoły, dając im całusy na parkingu.

Wiem, wstęp trochę przydługi, już mówię, o co mi chodzi.

Mój super, fantastyczny plan działał może tydzień. Po tym czasie coraz mniej mi się chciało, okazało się, że bidon trudno się myje i szybko może stać się źródłem chorobotwórczych drobnoustrojów, a śniadaniówki przeszły zapachem mięsa, które im często dodawałam do kanapek. W ruch znowu poszła nieszczęsna folia aluminiowa. I to właśnie o niej dziś będzie parę słów.

Jakiś czas temu przeczytałam, że folia aluminiowa może sprzyjać powstawaniu nowotworów. Przeraziłam się wtedy bardzo, ale szybko doszłam do wniosku, że to niemożliwe, przecież coś, co jest dopuszczone do użytku, nie może aż tak bardzo szkodzić zdrowiu. Okazuje się jednak, że i tak, i nie. Jeżeli używa się jej z głową, nie powinna mieć wpływu na nasze zdrowie. Problem jednak w tym, że większość z nas nie wie, co można, a czego nie można zawijać w folię aluminiową. Kiedy o tym czytałam, włos jeżył mi się na głowie, bo sama mam na koncie kilka grzeszków…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

https://buysteroids.in.ua