Lifestyle

Jak walczyć z zazdrością w związku ?

Agnieszka Kałuża
Agnieszka Kałuża
17 marca 2016
Fot. Pexels / Katie Salerno /
 

Zazdrość jest uczuciem, które towarzyszy nam przez całe życie, niezależnie od wieku i płci. I nie dotyczy tylko nastolatków, ale też dojrzałych par albo ludzi, którzy zaczynają swoje życie od nowa, po ciężkim rozstaniu lub po kolejnym burzliwym związku. Zaufanie to postawa!

Ostatnio w Radio Kolor 103 FM, gdzie możecie posłuchać mnie od poniedziałku do piątku o godz. 11:40 (jako Aga Pomaga) razem z Justyną Sokołowską podjęłyśmy ten trudny temat. Trudny bo z zazdrości rzadko wynika coś dobrego. Oczywiście w odpowiedniej ilości możemy odbierać ją jako troskę o nas i zainteresowanie partnera naszym związkiem. Myślimy sobie „Ale mu/jej zależy!”. Niestety w nadmiarze zazdrość może nawet doprowadzić do końca związku. Jak więc znaleźć złoty środek aby nie przesadzić w żadną ze stron? Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale doświadczenie wynikające z mojego życia prywatnego oraz obserwacja problemów par, które mnie otaczają pozwoliły mi na kilka refleksji na ten temat. Czego zatem według mnie nie robić by nie zwariować z zazdrości?

1. Nie czytać jego/jej sms-ów, wiadomości na u i e-maili

To chyba najgorszy sposób na sprawdzenie partnera czy partnerki. Oznacza całkowity brak zaufania i podejrzliwość oraz tworzenie sobie w głowie „filmów”, które rzadko mają przełożenie na rzeczywistość. Możemy też przeczytać coś czego nie chcielibyśmy wiedzieć o nas samych. Czasem my-kobiety piszemy o swoich przemyśleniach na temat nowo poznanego partnera przyjaciółce, o naszych wątpliwościach czy wadach lub zaletach partnera. Nie oznacza to, że gdy piszemy „nie jestem pewna czy chce z nim być?” to nie chcę „Ja po prostu się głośno zastanawiam”, a gdy to odczyta nasz partner to może pomyśleć, że nic do niego nie czujemy, a przecież tak nie jest! Panowie pamiętajcie, że my kobiety musimy sobie po prostu pogadać lub popisać z przyjaciółką, ponieważ uwielbiamy się zamartwiać i zastanawiać.

2. Nie dzwonić co pół godziny do niej/do niego

I nie pytać gdzie jesteś? I czy na pewno jesteś tam gdzie mówisz, że właśnie jesteś? I nie dzwonić po jego kolegach gdy on spóźnia się z powrotem do domu. Dajmy sobie przestrzeń w związku, niech każdy z nas może spokojnie wyjść z domu, pracować i po prostu oddychać . Takie pytania pojawiają się najczęściej na początku związku lub gdy ktoś nas okłamie. Wtedy pojawia się w naszej głowie szereg wątpliwości. W związku oprócz zaufania równie ważna jest PRAWDA. Mówmy sobie co naprawdę będziemy robić i co robimy, a nie tylko półprawdę myśląc, że chronimy partnera żeby się „nie denerwował ” lub „denerwowała”. To domena mężczyzn niestety. Pamiętajmy, że jeśli raz nadwyrężymy czyjeś zaufanie to odpracowanie tego błędu zajmie nam sporo czasu no i kwiatki tu nie pomogą. Każdy sam wie ile może dawać szans drugiej stronie.

3. Nie ograniczać mu wyjść z kolegami na „wódkę”, a jej wyjść z koleżankami na „babski wieczór”

Nie zakładajmy, że na bank coś złego się wtedy wydarzy. Mężczyźni będą znudzeni babskimi tematami, a kobiety też nie ogarną wielu męskich spraw, no bo z drugiej strony po co? Dlatego dla zdrowia psychicznego musimy się spotkać „na mieście”. Nie ograniczajmy sobie nawzajem wolności. Związek ma być przyjemnością i nie mamy się w nim dusić i być ciągle tylko razem wszędzie i za każdym razem.

4. Znaleźć sobie więcej zajęć, odkryć w sobie nowe pasje. Zadbać o siebie w związku!

Zazdrość często wynika z tego, że ukochana osoba nie ma dla nas czasu ponieważ robi coś ważnego, najczęściej pracuje. Odnosimy wtedy wrażenie, że jesteśmy na drugim planie, a chcemy być zawsze najważniejsi! Do tego przebywa z innymi ludźmi, czyli potencjalnymi kochankami. I znów kręcimy w głowie „film”. Niepotrzebnie! Wystarczy ten czas inaczej wykorzystać. Zamiast na negatywne myślenie przełożyć naszą energię na coś konstruktywnego. Poza tym, gdy jesteśmy zajęci (czyli nasza głowa jest zajęta) nie mamy czasu na głupie myśli, które zaśmiecają nasz umysł. No i jesteśmy o wiele atrakcyjniejsi dla partnera, gdy mamy jakąś pasje, coś w czym jesteśmy świetni! To imponuję bardzo drugiej stronie. Jest z nas dumna, podziwia nas, a my jesteśmy szczęśliwi, bo skupiamy się na sobie. Rozwijamy się i nie jesteśmy upierdliwi.

5. Rozmawiać, o tym co czujemy

W związku niezwykle istotna jest komunikacja. Wypowiadanie na głos swoich obaw i uczuć powinno być czymś naturalnym. Nie walczcie sami z zazdrością, jeśli coś was dręczy porozmawiajcie, o tym z partnerem, bądźcie szczerzy i bezpośredni. O wiele łatwiej znaleźć wtedy rozwiązanie sytuacji. Partner lub partnerka muszą wiedzieć co czujecie! Inaczej mogą mylnie odbierać wasze sygnały i zupełnie nie domyślać się co jest powodem waszej flustracji! Dobry związek opiera się na wzajemnym zrozumieniu. Partner musi Was rozumieć, być wsparciem i oparciem. Nie ma co się spalać i wyniszczać psychicznie. Lepiej razem radzić sobie z problemami.

6. Uwierzyć ,że jesteśmy tą jedyną/jedynym!

Pamiętajcie, że każdy ma jakąś przeszłość i jakiś znajomych z „poprzedniego życia”. I teraz -to życie powoli staje się też waszym życiem, czyli wprowadzacie siebie nawzajem we własne środowiska, poznajecie swoich przyjaciół, rodziny, najbliższe otoczenie. I w normalnej relacji, w tym momencie nie ma nikogo ważniejszego od was. A koleżanki i koledzy, to tylko znajomi. Teraz wy jesteście dla siebie całym światem i numerem JEDEN!

Podsumowując…

Kochajcie się…i ufajcie sobie ..i doceniajcie siebie nawzajem! Razem jest lepiej iść przez życie niż w pojedynkę..

Tu możecie odsłuchać odcinek o zazdrości z Radia Kolor:


Lifestyle

Spełnienie dla mnie jest jak picie wody, bez której nie mogę żyć

Agnieszka Kałuża
Agnieszka Kałuża
2 marca 2016
Fot. Pixabay / MoreLight /

Ostatnio ktoś zadał mi pytanie czym jest dla mnie SPEŁNIENIE?!

Pomyślałam wtedy, że spełnienie – dla mnie jest, jak picie wody bez której nie mogę żyć. Można się spełniać na wielu płaszczyznach. Można być świetną żoną , partnerką, kochanką, matką ,siostrą, ciocią i pracownikiem! Ja żoną już byłam (ale na miłość – mam przestrzeń), dzieci nie mam (może kiedyś) więc pozostało mi jedynie zacząć znów – od początku, czyli od sfery zawodowej i nauczyć się cieszyć każdym nowym dniem 🙂

Od jakiegoś czasu znów oddycham pełną piersią, bo w sumie wszystko zaczęłam od nowa! Przeżyłam ciężki rozwód (sprawa trwała ponad 4 lata) i w tym czasie przeszłam też regularną terapię indywidualna oraz grupową. Pozwoliło mi to stopniowo odbudować swoje poczucie wartości (bo poczucie godności na szczęście miałam zawsze bardzo wysokie). Terapia, po tym co przeszłam była dla mnie jak zbawienie 🙂

Nauczyłam się najistotniejszej rzeczy w życiu – ZADBANIA O SIEBIE! Każdego dnia udowadniałam sobie, że jest życie po życiu. Kosztowało mnie to dosłownie dużo zdrowia, nawet operację. Przestałam śpiewać, bo straciłam głos. ( A to był mój główny wykonywany zawód) Miałam rozległą operacje zatok i powikłania pooperacyjne, czyli perforacje przegrody nosa.  Szczerze- w tedy myślałam, że moje życie się skończyło…Postanowiłam jednak, że się nie poddam.

Miałam też misję:  Jeśli choć jedna kobieta dzięki moim przeżyciom, mojej życiowej postawie uwierzy w siebie i, że warto zmienić swoje życie niezależnie od sytuacji w jakiej się obecnie znajduję, to już wygrałam siebie! Pomyślałam, że to wszystko razem, mnie nie złamie, choć był to najcięższy okres w moim życiu. Cała ta sytuacja sprawiła, że paradoksalnie narodziłam się na nowo. Nie miałam pieniędzy ( bo wszystko wydawałam na prawnika i skromne życie – to też nowość bo wcześniej żyło mi się całkiem nieźle), ale kierując się zasadą: „Co Cię nie zabije to Cię wzmocni”, napisałam wniosek w urzędzie pracy o dofinansowanie kursu projektowania i urządzania wnętrz.

Skończyłam kurs z wyróżnieniem! Przyszła pierwsza propozycja urządzenia mieszkania znajomej rodzinie, później poradni dietetycznej. Udzielałam też porad w programie telewizyjnym Twój Puls (TV PULS), jako ekspert od wystroju wnętrz. Narodziła się w końcu – . Postanowiłam też zrealizować swoje marzenie. Chciałam zawsze „gadać”, inspirować inne kobiety na antenie Radia Kolor 103 FM . I udało się! Od paru miesięcy możecie mnie usłyszeć od poniedziałku do piątku o godz.11:40, gdzie jako Aga Pomaga podpowiadam, jak ułatwić sobie życie:)

I wiecie, jak się czuję? Jakbym wróciła z dalekiej podróży, bo jeszcze wiele przede mną dobrych i słabszych momentów ale warto żyć i realizować swoje pasje i marzenia, warto kochać, właśnie po to by w końcu poczuć się SPEŁNIONĄ!  Kochane, a po co to wszystko piszę? Chcę żebyście uwierzyły ,że Wy też możecie wszystko, czego tylko zapragniecie!  I wiem, że kilku kobietom już udało mi się pomóc. I wiem jeszcze coś, że zaśpiewam- coś fajnego ale o, tym innym razem:)


варденафил 40

www.steroid-pharm.com

туринабол купить киев