Lifestyle

Im więcej tatuaży, tym więcej zdrowia. Nie poprzestawaj na jednym

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 lipca 2016
Im więcej tatuaży, tym więcej zdrowia
Fot. iStock / Portra
 

Kto lubi tatuaże? Kto marzy, żeby sobie zrobić, ale nie może się zdobyć na odwagę? Że boli? No trochę boli, to fakt. Pewnie jednych bardziej, innych mocniej. Że trudno się zdecydować na wzór. To już inna kwestia – wszystko zależy od gustu, potrzeby i po co ten tatuaż właściwie ma być.

Widziałam wiele idiotycznych tatuaży, łącznie z wytatuowanym imieniem niejakiego Pawła tuż za uchem dziewczyny, która może miała 17 lat. Może wierzyła, że z tym Pawłem do końca życia już będzie, a może to imię lubiła i zawsze chłopaka Pawła już szukać będzie. Nie wiem.

Za to wiem, że nie ma co poprzestawać na jednym tatuażu. Otóż amerykańscy (a jakże) naukowcy z Uniwersytetu Alabama przeprowadzili dość nietypowe badania. Otóż poprosili o próbkę śliny klientów studia tatuaży. Badali stężenie immunoglobuliny A, która odpowiada za odporność naszego organizmu i kortyzolu – czyli hormonu stresu.

Okazało się, że poziom immunoglobuliny był znacznie niższy u osób robiących sobie swój pierwszy tatuaż. Ma to pewnie związek z tym, że robienie tatuażu jest jednak dla organizmu wyczerpujące, stąd większa podatność na infekcje. Nie o tym wyniku chcemy jednak pisać. Bo naukowcy dowiedli, że każdy kolejny tatuaż zwiększa odporność organizmu oraz ułatwia radzenie sobie ze stresem.

I co wy na to? Bo ja to chyba poszukam wolnego terminu i miejsca na kolejny tatuaż.


źródło:


Lifestyle

A to… pech! Nie dajcie się zwieść, zły los nie istnieje

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 lipca 2016
a to pech
Fot. iStock/portishead1
 

Pech nie istnieje, nie dajcie się zwieść. Jest nieszczęśliwy zbieg okoliczności, przypadek albo konsekwencja wcześniejszych niedopatrzeń, czyjejś złej woli, niechęci, niestaranności. Zdarzenie. Nie wierzcie w czarne koty, bez obawy przechodźcie pod drabiną. Nie mówcie, że rude jest fałszywe i nie krzyżujcie za plecami palców.  Życie jest nieprzewidywalne tylko w takim stopniu, w jakim mu na to pozwolimy.

Przykazanie pierwsze: Bądź szczęśliwy

Tylko nieszczęśliwi ludzie odbierają negatywne zdarzenia jako pechowe i zaklinają „zły los”. Latami marzą o cudzie, który odmieni ich życie, a wszelkie niepowodzenia składają na karb swojego „pecha”. Pozostają bezczynni i nie biorą odpowiedzialności za to, co się im przytrafia, żyjąc pasywnie i wierząc, że na większość spraw nie mają wpływu. Czekają i uważają, że zła karta musi się w końcu odwrócić, tymczasem… nic się nie dzieje, a czas nieubłaganie płynie dalej.

Zacznij nie tylko szukać możliwości na własną rękę, ale także je tworzyć. Koncentruj się na wykorzystywaniu okazji, a nie na udowadnianiu, że los ci nie sprzyja.

Przykazanie drugie: Nie podejmuj decyzji pod wpływem destrukcyjnych impulsów

Nie myślisz racjonalnie wydając ostatnie pieniądze na chwilową zachciankę. Nieumiejętne dysponowanie twoją pensją w dość oczywisty sposób wpędzi cię w długi i nieprzychylność gwiazd nie ma z tym nic wspólnego.

W życiu dawaj się skusić raczej tym „dobrym” impulsom. Nic lepiej nie mobilizuje do dalszego działania niż chęć zjedzenia czegoś zdrowego, trochę ćwiczeń i idące za tym pozytywne zmiany.

Przykazanie trzecie: Nie koncentruj się na nieprzewidywalności życia

Zdarzenia losowe to jedno, pech to drugie. Wygrana na loterii nie jest niczym innym niż przypadek. Nie oczekuj, że takie „szczęśliwe” przypadki będą rządzić twoim życiem, nie wierz w to po prostu. To zwykła strata czasu, który można by było poświęcić na zdobywanie tego, na czym ci zależy, na układanie sobie życia zgodnie z oczekiwaniami, planami, marzeniami. „Szczęśliwy traf” najczęściej ci się nie przytrafi, tak samo, jak gwiazdy nie sprzysięgną się przeciw tobie. Nie doszukuj się w czynnikach zewnętrznych głównych winowajców twojej, niekomfortowej sytuacji. Może nie widzisz tego wyraźnie, ale w pozornym chaosie jest przewidywalność.

Przykazanie czwarte: Ucz się na błędach

Wtedy przekonasz się, że większość z tego nam się przytrafia jest logicznym skutkiem wcześniejszych decyzji i zdarzeń.  Reagujesz w jakiś schematyczny sposób pierwszy, drugi i trzeci raz i dziwisz się, że dalej jest źle. Zmień taktykę, eksperymentuj z rozwiązaniami, a przede wszystkim – wyciągaj wnioski. Możesz szukać usprawiedliwień, ale możesz na własną rękę tworzyć własne szczęście.

Przykazanie piąte: Nie bądź przesadnie krytyczny

Dobrze jest myśleć krytycznie i umieć dostrzec prawdę – to zmniejsza życiowe ryzyko. Problem pojawia się wtedy, gdy nie widzisz nic poza tym ryzykiem, poza tymi defektami. Jeśli chcesz iść do przodu, zauważaj zawsze obie strony medalu.

Jeśli nie chcesz przegapić najlepszych okazji, jeśli chcesz być szczęśliwy, nie pozostawiaj losowi rozstrzygnięć dotyczących twojego życia. Bądź za nie odpowiedzialny.


Lifestyle

Włoski precz! Nadszedł czas na depilację pastą cukrową, którą zrobicie same

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 lipca 2016
pasta cukrowa
Fot. iStock / puhhha

Depilacja to temat, który często pojawia się w kobiecych rozmowach. Czym, kiedy i jak często się depilować, to częste pytania, jakie nam się nasuwają przy okazji tego tematu. Fakt, metod mamy wiele, o różnej trwałości gładkiej skóry i różnym koszcie wykonania zabiegu. Począwszy od poczciwej maszynki do golenia, skończywszy na depilacji laserowej w gabinetach kosmetycznych. 

Jeśli preferujecie zabiegi domowe, proste i w miarę szybkie, wypróbujcie sposób depilacji z pastą cukrową.

Pasta cukrowa, prosty i skuteczny sposób na pozbycie się niechcianych włosków

Ten znany nie od dziś pomysł przydaje się, gdy chcecie spróbować czegoś innego, niż ostrze maszynki do golenia, a nie macie ochoty iść do drogerii specjalnie po wosk. Podobnie jak do depilacji woskiem, pasta cukrowa również wymaga wprawy w aplikacji, ale prawidłowo wykorzystana, pozwala zachować gładkość nóg aż do 3 tygodni. Co ważne, pastę nakłada się, gdy ta wystygnie, więc mogą sobie pozwolić na ten zabieg nawet osoby z popękanymi naczynkami na nogach. Przygotowanie pasty nie wymaga wiele wysiłku i nakładów finansowych.

Fot. iStock / Tinatin 1

Fot. iStock / Tinatin 1

Składniki:

  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka soli himalajskiej
  • opcjonalnie kilka kropel aromatycznego olejku (np. migdałowego)

Przygotowanie i zastosowanie:

Odmierzone składniki przełóż do naczynia i dokładnie wymieszaj → Następnie rozgrzej patelnię i przelej na nią składniki → Podsmaż, aż konsystencją masa przypominać będzie karmel o delikatnym, miodowym zabarwieniu → Jeśli zauważysz bąbelki na powierzchni pasty, zdejmij ją z ognia i przelej do naczynia → Poczekaj, aż ostygnie (uwaga, pasta powinna zachować konsystencję mazi) → Po peelingu wykonanym podczas kąpieli, nakładaj pastę cukrową na skórę, niewielkimi jej kawałkami rozsmarowując ją na nogach w kierunku przeciwnym niż kierunek wzrostu włosa → Zdecydowanym ruchem oderwij pastę ze skóry → Po zakończonym zabiegu umyj nogi ciepłą wodą.

 

źródło: ,


Zobacz także

Co byś zrobiła widząc samotne dziecko w centrum miasta? Obejrzyj koniecznie. Bo zmiana zaczyna się od ciebie!

Nowy rok, nowa ty? Niekoniecznie! Oto 9 rzeczy, których nie musisz w sobie nigdy zmieniać

Jak spalić 205 kalorii w 15 minut? Akcja #Łap ENDORFINY, wyzwanie #6

steroid-pharm.com/chorionic-gonadotropin.html

progressive.ua

nissan-ask.com.ua