Lifestyle Psychologia

Gdzie nie ma asertywności, dobre chęci obracają się przeciwko nam. Nie bądź taka miła i dobra

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 marca 2016
Fot. iStock / Paolo Cipriani
 

Oczywiście, trzeba być życzliwym. Jasna sprawa: należy sobie pomagać. Ale założę się, że choć raz słyszeliście od rodziców lub bliskich: „ nie bądź taki dobry, bo cię zjedzą”. Dużo w tym prawdy. Zdarzają się przecież takie sytuacje, są tacy ludzie, którzy w jakiś tylko sobie znany sposób sprawiają, że nasze dobre chęci obracają się… przeciwko nam. Tam, gdzie nie ma asertywności i jasno określonych granic, tam często wszystko odbywa się kosztem twojego dobrego samopoczucia i szczęścia.

Jeśli jesteś „bezwarunkowo i bezkrytycznie” miła, może się zdarzyć, że:

1. Inni to wykorzystają

Jeśli systematycznie stawiasz potrzeby innych nad swoimi, ludzie to szybko zauważą, i będą tego od ciebie oczekiwać, jako czegoś co im się należy. I wcale nie świadczy to o twojej życzliwości, a bardziej o tym, że w twoich relacjach z ludźmi brak jest zdrowej równowagi między tym, co jesteś w stanie zrobić dla nich, a tym co zrobisz dla samej siebie. Nie ma nic złego w słowie „nie”, jeśli wypowiadasz je w zgodzie ze swoim sumieniem. Masz prawo się z czymś nie zgadzać, masz prawo być zbyt zmęczona by pomóc.

Jeśli czujesz, że twoje zdanie albo twoje samopoczucie przestają się dla innych liczyć, powiedz „stop”. I pamiętaj, że skoro ty nie wierzysz swoją wartość, oni też nie będą w nią wierzyć.

2. Będziesz mieć nierealne oczekiwania w stosunku do innych

Wydaje ci się, że skoro jesteś miła dla innych, dostaniesz to samo w zamian. Możesz się bardzo pomylić. Niestety, nie wszyscy mają dla ciebie tyle samo empatii, co ty dla nich. Jedna sprawa to to, na co zasługujesz, inna to, co dostajesz. Lepiej zaoszczędzić sobie rozczarowań i nie spodziewać się zawsze wdzięczności i wzajemności. Możesz i chcesz pomóc: pomagaj, po prostu.

3. Ludzie zaczną cię zauważać tylko wtedy, gdy będą czegoś od ciebie potrzebować

Niektórzy traktują tych „mało asertywnych”  jako środek do osiągnięcia swoich celów. Kiedy nadejdzie upragniony sukces, znajomość się kończy. Przypomną sobie o tobie przy następnej okazji, kiedy będziesz mogła się do czegoś przydać. Z drugiej strony nigdy do tego nie dojdzie bez twojego (cichego) przyzwolenia. Stawiaj granice i nie pozwalaj ich przekraczać.

4. Zapomnisz o sobie

Jeśli większość twojego czasu i energii zajmuje ci poświęcanie się dla innych, przestaniesz w końcu zauważać swoje potrzeby. Siłą rzeczy zejdą na dalszy plan. To prowadzi do frustracji, poczucia osamotnienia i przekonania, że być może zasługujesz na mniej. To nieprawda. Zasługujesz na taką samą dawkę dobra i pozytywnych emocji co ci, których wszystkim tym obdzielasz. Pomagaj innym, nie zapominając o sobie.

5. Zaczniesz przyciągać do siebie roszczeniowych ludzi

To się dzieje w sposób naturalny: ci, którym brak asertywności przyciągają tych, którzy łakną uwagi, ale w taki sposób by cię zdominować swoimi problemami i potrzebami. Nie zauważyłaś, że zawsze masz gdzieś wokół siebie określony typ znajomych?

Warto ćwiczyć asertywność i otaczać się ludźmi, na których można polegać. Jeśli czujesz, że twoje znajomości zaczynają być „jednostronne”, że stajesz się dla kogoś regularnym „pogotowiem ratunkowym”, przerwij to, nie brnij w relacje, które prędzej czy później przyniosą ci rozczarowanie.


Lifestyle Psychologia

Dzień #10. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
16 marca 2016
Fot. Picjumbo / Victor Hanacek /
 

Wczoraj śnieg – dzisiaj słońce. A więc korzystamy z łaskawości pogody. Koniecznie. Nasza propozycja na dziś, to…

Marszobieg. Jeżeli nie masz czasu w  ciągu dnia, zaplanuj koniecznie na wieczór. Nie musisz się spieszyć ani stawiać sobie nie wiadomo jakich poprzeczek. Jeżeli nie biegasz lub nie cierpisz tej formy aktywności, wybierz się się na spacer bardzo szybkim krokiem. Zaplanuj, co jakiś czas podczas marszu, krótkie odcinki biegu. Tyle, ile uważasz za stosowne. To naprawdę dobra wprawka do biegania. Wyznaczaj sobie realne i motywujące cele – po ludzku pobiegnij do pierwszego drzewa, do następnego zakrętu – tak byś cel miała w zasięgu wzroku. Po prostu. A potem odpocznij maszerując dalej.

Powodzenia! Twoje ciało ci podziękuję (a jeśli ci się spodoba, za jakiś czas bieganie może okazać się dużo bardziej atrakcyjne).


I jak? Chcecie naprawdę o siebie zadbać? Przyłączcie się do naszej wiosennej akcji: „Zadbaj o siebie naprawdę”.

My będziemy wam prezentować różne formy aktywności, a wy wysyłajcie nam zdjęcia, piszcie, jak o siebie dbacie, jak dbacie o swoje ciało, jak sobie radzicie.

ZADANIE KONKURSOWE:

Jest banalne. Wystarczy wrzucić pomysłowe zdjęcie Waszej aktywności na Facebooka z oznaczeniem . Czy to rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Liczy się pomysł. Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków, które też pomogą Wam odwdzięczyć się ciału i zadbać o siebie w sposób wyjątkowy. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.

SZCZEGÓŁY NASZEJ AKCJI ZNAJDZIECIE TUTAJ

#SlimemGO

Fot. Materiały prasowe

Chcesz o siebie zadbać naprawdę? #SlimemGO.


Lifestyle Psychologia

Może coś zgubiliśmy, a może tego nigdy nie było

Listy do redakcji
Listy do redakcji
15 marca 2016
Fot. Unsplash / Thomas BRAULT /

6:30, poniedziałek

Budzik jak zwykle dzwoni zupełnie nie w porę. Nie mogę go wyłączyć… Boże, jak mi się nie chce wstawać. – Jeszcze tylko 16 godzin i się położę, głowa do góry  –  myślę. Wstaję. Szybko ogarniam rzeczywistość, budzę dzieci. Nuda, poniedziałkowa nuda: śniadanie, przedszkole, szkoła. W międzyczasie jeszcze tylko jeden warkocz francuski i jeden kok baletnicy – misternie uplecione i upięte, zgodnie z życzeniami. Ach i jeszcze ten cholerny plaster (muszę pamiętać, żeby wejść do apteki). Wsiadam do autobusu.

Miałam dziś piękny sen. Zamykam oczy i próbuję na chwilę do niego wrócić. Pamiętam, że był w nim ON, choć nie wiem jak wyglądał, to wiem  na pewno, to był ON – śniłam wiele razy o tym zapachu. Miał takie ciepłe ramiona. Miło byłoby znów zasnąć i na chwilę w nich odpocząć. Może później wróci? We śnie zawsze wraca i zawsze jest mi żal się obudzić. We śnie nie muszę być taka samodzielna, zorganizowana, ani samotna.

linia 2pxMiłość, ten ktoś wyjątkowy. Nikt nie lubi samotności. Przecież ciągle szukamy bliskości drugiej osoby. Gdy jesteśmy mali potrzebujemy drugiego człowieka, żeby żyć – przewodnika. Gdy dorastamy, potrzebujemy go, żeby być – pragniemy tej wzajemności. Chcemy mieć kogoś, kto odwzajemni nasz uśmiech i uścisk dłoni, przygotuje rano śniadanie i powie „pięknie dziś się śmiałaś przez sen”.linia 2px

W windzie biurowca kończę makijaż, patrzę w lustro. Jest całkiem dobrze. Nawet nieźle wyglądasz dziewczyno – mówię do siebie i starannie wygładzam włosy, żeby przykryć lekko siwe pasemko. Chyba ta w lustrze, to nadal trochę nastolatka. Pamiętam tamtą mnie bardzo dobrze, może tak bardzo się od siebie nie różnimy? Tylko, gdy teraz wracam do domu nie czeka na mnie uśmiechnięta mama. Trochę szkoda. Była zawsze taka ciepła, gdy wracałam.

Moje piętro, wysiadam.

8:15

Jest już spokojnie: praca, biurko i zespół – zupełnie inny  świat. Szef ma dziś dobry humor, jakoś to będzie – myślę. Wszystko zwalnia do prędkości leniwego poranka, który mnie ominął. Dzień nawet trochę się przeciąga. Zaczyna się godzinę przed końcem, jak zawsze (no tak, poniedziałek). Szkoda czasu, zaciskam mocno oczy i otwieram, a potem po prostu muszę to wszystko jakoś skończyć na czas. Przecież nikt za mnie nie odbierze dzieci. „Wyślij” – wciskam i wybiegam z budynku.

16:07 byle do wieczora, za sześć godzin łóżko…

Jestem już spóźniona całe pięć minut, a przecież na miłość boską muszę zdążyć po dzieci. Doganiam dziesiątkę na przystanku i wsiadam. Uff, a jednak nadal nerwowo zerkam na zegarek. W oknie odbijają się twarze jakiejś pary – miło na nich popatrzeć, trzymają się za ręce. On tak uważnie pilnuje, by nie zachwiała się na zakrętach. Śmieją się, rozmawiają i tak na siebie patrzą… Ja przyglądam im się ukradkiem i tak bardzo zazdroszczę tej bliskości. Tyle w nich życia i emocji, że chyba zaczynam się bezwiednie uśmiechać. Wybiegam wybierając numer w telefonie i jeszcze przez chwilę widzę jak się obejmują, zanim tramwaj odjedzie. Zajęte. Trudno, muszę zdążyć, więc znowu biegnę, szybko, jeszcze szybciej, do szkoły.

linia 2pxPanicznie boimy się samotności. Lgniemy do drugiej osoby, jakby ta była gwarantem naszego istnienia. Bo to ona może nas dostrzec, dowartościować, dopełnić. Odciążyć i otoczyć parasolem bezpieczeństwa. Bo samotność jest taka obca i zimna, samotność to mieć tylko siebie… linia 2px

Ciągle pędzę i gonię, taka jest moja codzienność. Może to i lepiej, im mniej wolnego czasu, tym mniej okazji do rozmyślań, łatwiej łapać chwile, które się ma.

16:45

Gdy wpadam do szkoły na świetlicy jest już niewiele dzieci. – Przepraszam kochanie, jeszcze pójdziemy do sklepu – mówię i  zabieram Majkę. Biegniemy do przedszkola – trochę z pośpiechu, trochę dla zabawy. Jeszcze tylko zakupy i do domu.

Pod klatką Majka sobie przypomina, że ma przynieść na jutro doniczkę na plastykę. Dzwonię, w końcu piszę SMS-a. Nic. Trudno, nie mogę dłużej czekać: jest już późno. Wchodzimy na chwilę, Ola biegnie do ubikacji, ja odkładam torbę z laptopem. Wybiegamy i podjeżdżamy do pobliskiego marketu. Dobrze, że wzięłam plecak, zrobimy przy okazji większe zakupy.

18:50 nadal jest cholerny poniedziałek

Zapada już zmierzch, gdy czajnik nieprzyzwoicie zaczyna drażnić ucho. Dziewczyny bawią się u siebie, ja robię kolację. Pakujemy tornister na następny dzień, potem kąpiel. Nastawiam pranie. Świetnie sobie radzimy. Majka i Ola są wspaniałe, kiedy całuję je na dobranoc mówią – Mamo, jesteś najlepsiejsza, ale pokilaj nas jeszcze. Uśmiecham się i przypominam sobie jak moja mama całowała mnie na dobranoc. Lubię wtulać się w ich włosy gdy zasypiają, kłaść głowę na skraju łóżka i patrzeć na nie. Tarzać się w tym cieple. Wiem, że za chwilę obudzę się, a one będą już prawie dorosłe, nie będą miały dla mnie tyle czasu i nie pozwolą tak częsti gładzić się po głowach.

20:30 za godzinę się położę, jeszcze tylko godzina

Kuchnia ogarnięta, pranie też. Chyba wezmę długą kąpiel. Dzwonię jeszcze szybko do mamy.

– Cześć kochanie – pada w słuchawce.
– Mamo, jak dobrze cię słyszeć…
– Właśnie oglądamy z tatą film i trochę się posprzeczaliśmy, zadzwonię jutro, nie odpuszczę mu przecież tej uwagi o Recie Buttlerze, rozumiesz? – rzuca głośno się śmiejąc, a w tle słyszę mojego tatę, jak się z nią droczy.
– Pewnie mamo, całuję – mówię trochę łamiącym się głosem, bo przypominam sobie tę parę w tramwaju. Czuję jak ściska mi się gardło. Przecież nie takiego życia chciałam.

21:00 pora na łóżko

Ale się nie udało. Długą kąpiel zamieniłam na szybki prysznic. Włączam telewizor, leci „Masz wiadomość”. Boże, ile bym dała, żeby jeszcze uśmiechnąć się tak jak Maggie. Chce mi się płakać. Siedzę na tej kanapie i patrzę na wymyśloną miłość. Za ścianą śpią dzieci. Krzysiek wrócił dwie godziny temu.

– Obejrzysz ze mną film? – wołam. Cisza.
– Co? – rzuca po chwili – Obejrzyj sobie – dodaje półgłosem i zamyka drzwi. Siedzi tam, w swoich sprawach. Czasem zapyta o dzieci, o rachunki. Mówi, że trzeba zrobić przegląd samochodu i żebym przygotowała swoje PIT-y.

linia 2pxCzuć się samotnie w tłumie – bywa jeszcze gorsze, niż być samotnym na bezludnej wyspie. Być samotnym trzymając za rękę kogoś, to taki kawał lodu wbity w serce. Bo przecież tak blisko wcześniej tego kogoś się tam wpuściło, tak bardzo zawierzyło, bo miał być zawsze i miał być najmocniej. A dziś powoli odgina każdy twój palec, który kurczowo ściska jego dłoń.linia 2px

23:00

Mam na imię Anna. Mam prawie czterdzieści lat, męża, dzieci. Wspólne wakacje raz do roku, święta u teściów… Od 15 lat, póki śmierć nas nie rozłączy. Ale nigdy wcześniej w życiu nie byłam tak bardzo samotna. Zazdroszczę mamie i tym młodym w tramwaju. Siedzimy obok siebie na kanapie, a dzielą nas kilometry. Stałam się kompletnie przeźroczysta, to prawie jakbym nie istniała naprawdę.

Może coś zgubiliśmy, a może tego nigdy nie było. Samotni we dwoje… Zasypiam. Jutro znowu zadzwoni budzik. Zapomniałam o tych plastrach, cholera jasna.  Załatwię to jutro.


Zobacz także

Akcja #ListdoNiego

Rozwiązanie akcji #ListdoNiego

6 obszarów odkładania się tłuszczu na ciele. Sprawdź, jak możesz z nim walczyć, każdy typ wymaga innych metod

Masz 30 lat i rozpada się twój związek. To nie czas, by zalewać się łzami jak nastolatka

www.steroid.in.ua

https://cialis-viagra.com.ua

https://xn--e1agzba9f.com