Lifestyle Moda

Jak dobrać kolor ubrań do typu urody?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
2 sierpnia 2017
Fot. iStock
 

Kolor ubrań ma ogromne znaczenie. Dobrze mieć świadomość, jak dobór koloru odzieży wpływa na nasz wygląd. Bawiąc się barwami możemy albo dodać sobie blasku i wdzięku albo wręcz przeciwnie – podkreślić szarą i zmęczoną cerę. Czasem intuicyjnie wybieramy to, co do nas pasuje i w czym wyglądamy korzystnie. Ale często wybór rzeczy jest przypadkowy lub następuje pod wpływem panujących trendów.

Nie raz kupiłyśmy jakąś rzecz tylko dlatego, że podobał nam się jej kolor. I to jest duży błąd. Bo nie zawsze wyglądamy w nim atrakcyjnie. Przy wyborze ubrań zasada jest prosta – kierujmy się przede wszystkim typem naszej urody.

Każda z nas ma określoną grupę barw, w których będzie wyglądać dobrze, bo są one przypisane do konkretnego typu. Jak nauczyć się poruszać po ich świecie i wybrać to, co do nas pasuje? Poznajcie kilka prostych kroków.

Krok 1: Poznaj swój typ urody

Każda kobieta ma określony typ urody. Możesz być Panią Wiosną, Latem, Jesienią lub Zimą. Czym się charakteryzuje każdy z nich?

Pani Wiosna: włosy blond lub średni brąz, oczy najczęściej niebieskie lub zielone. Cera jasna, delikatna i rumieni się na różowo.

Pani Lato: włosy brązowe, oczy piwne, szare lub zielone. Cera jasna i delikatna, o chłodnej tonacji.

Pani Jesień: włosy rude lub rudozłote do kasztanowego, oczy piwne, złoto-brązowe, ciemnobrązowe lub zielone. Cera jasna, często pokryta piegami.

Pani Zima: włosy ciemnobrązowe lub czarne, oczy brązowe. Cera jasna lub oliwkowa.

Krok 2: Określ odcień swojej skóry

Typy urody dzielą się na ciepłe i chłodne. Ciepłe to wiosna i jesień, chłodne lato i zima.

Określenie odcienia skóry jest bardzo przydatne.

Jak to zrobić?

Spójrz na swoją skórę. Jeśli jest żółta lub ma pomarańczowy odcień, to jest w ciepłej tonacji. Gdy jest niebieska lub bladoróżowa to znaczy, że jest w chłodniejszym odcieniu.

Możesz także przyjrzeć się kolorowi swoich żył na nadgarstku. Jeśli są niebieskie lub fioletowe – masz chłodny odcień. A jeśli są zielone, twoja skóra ma odcień ciepły.

Pomocna może być także biżuteria. Na jedną rękę załóż złotą bransoletkę, na drugą srebrną. Porównaj, która lepiej pasuje do twojej skóry. Jeśli złota – masz ciepły odcień. A jeśli srebrna – chłodny.

Fot. iStock /Alter_photo

Fot. iStock /Alter_photo

Krok 3: Przyłóż do twarzy próbki odcieni różnych kolorów

Niestety, nie zawsze da się jednoznacznie określić, jaki typ urody reprezentujemy. Na podstawie obserwacji możemy wytypować dwie pory roku, między którymi ciężko się zdecydować. Dlatego potrzebny jest drugi etap diagnozy.

W tym celu przyłóż próbki odcieni różnych kolorów. Mogą to być apaszki, bluzki bądź wstążki. Gdy twarz wydaje się zmęczona, blada i wygląda na pozbawioną ekspresji, to jest to znak, że dany odcień nie pasuje do twojego typu urody. Jeśli po przyłożeniu twoje oczy nabierają blasku, twarz wygląda na zdrowszą i bardziej promienną, to znak, że ten odcień jest dla ciebie.

Krok 4: Dobór optymalnych kolorów garderoby

Gdy już wiesz, jaki typ urody reprezentujesz, możesz przejść do wyboru kolorów ubrań. Odpowiednio dobrane podkreślą twoje piękno i sprawią, że będziesz wyglądać atrakcyjnie i korzystnie.

Fot. iStock / gregory_lee

Fot. iStock / gregory_lee

Wiosna

lubi czyste i pogodne odcienie, które pojawiają się w przyrodzie o tej porze roku. Dla ciebie idealne są soczyste barwy np. zielony, żółty, chabrowy oraz pastele. Będziesz świetnie wyglądać w łososiowym, écru, różu. Jesteś szczęściarą, bo do twojego typu urody pasują ubrania w kolorze czarnym, białym i szarym. Gdy połączysz ten ostatni z pastelami, uzyskasz zjawiskowy efekt. Pamiętaj, żeby przede wszystkim starać się ożywić swój wygląd i nie bać się mocnych barw.

Lato

nie lubi kontrastowych barw. Najlepsza dla ciebie jest biel, która podkreśli twoją karnację. Ponadto świetnie będziesz się prezentować w odcieniach pustynnych np. kremach, beżach, jasnej oliwce. Twoje piękno wydobędą także wyraziste odcienie różu, turkusu i niebieskiego. Dla ciebie jest przygaszona czerwień i koral oraz pomarańcz, który dopasuje się do ciepłego odcienia skóry.

Jesień

uwielbia wyraziste i nasycone odcienie. Inspiracje możesz czerpać z kolorów, które pojawiają się w przyrodzie o tej porze roku. Szczególnie polecane dla ciebie są: złoto, brązy, odcienie czerwieni, pomarańczu i zieleni. Twoim kolorem jest butelkowa zieleń, która wydobędzie twoje piękno.

Zima

lubi kontrasty. Dobrze ci w zimnych barwach tej pory roku, czyli bieli, szarości, niebieskim. Dla ciebie jest mocna czerwień, która doda ci seksapilu. Ponadto postaw na wyraziste odcienie różu, pomarańczu, żółtego i granatu. Nie unikaj także pasteli. Rada dla ciebie: staraj się, żeby nie wyglądać zbyt ponuro, dlatego nie bój się bawić kolorem.

 


Lifestyle Moda

Nie daj się omamić! 10 wymówek, które będzie powtarzał niewierny partner

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
2 sierpnia 2017
Fot. iStock / Anetlanda
 

Cudzołóstwo istnieje tak długo, jak długo ludzie wchodzą w związki i łączą się w pary. Nawet pozornie szczęśliwa relacja i udany związek nie oznacza, że partner będzie nam wierny i oddany – cóż, często pozory bardzo mylą. Trudno jest stwierdzić ile osób tak naprawdę dopuszcza się zdrady, bo oficjalne dane nie do końca są prawdziwe, a niewierni partnerzy wiedzą, jakie wymówki zastosować, by nas omamić . 

Oto 10 najczęściej przez nich stosowanych – zapamiętaj je i nie daj się omamić!

Jestem nieszczęśliwy, dlaczego mam się tak czuć?

Ta wymówka to mechanizm obronny. Niewierny partner próbuje przekonać ciebie (i trochę chyba też siebie), że jego niewierność wynikała z niezaspokojonych potrzeb i była nie aktem zdrady, ale poszukiwaniem szczęścia i radości.  Niektórzy będą też starali się przekonać drugą stronę, że to jej wina, że to ona jest przyczyną problemów i całej sytuacji. To jednak tylko zręczna manipulacja, nie daj się nabrać! Dążenie do szczęścia jest ważne, ale jego budowanie na czyjejś krzywdzie i zdradzie, to nic dobrego.

Jestem znudzony

To normalne, że temperatura w związku po pewnym czasie spada, a emocje, które towarzyszyły początkowi relacji zmieniają się. Nowa osoba, nowy romans to ekscytacja, dreszczyk adrenaliny i mocna dawka silnych emocji.  Ktoś, kto usprawiedliwia się nudą, chyba nie zdaje sobie sprawy, że i w tej nowej relacji przyjdzie czas, gdy uczucia nieco ostygnąć. Chyba, ze wtedy znowu zdradzi i cała zabawa zacznie się od nowa…

Zmieniłaś się, kiedyś byłaś inna

Każdy z nas się zmienia i rozpoczynając jakiś związek musimy być gotowi na to, że za kilka lat osoba, którą kochamy może  zachowywać się inaczej, wyglądać inaczej, mieć zupełnie inne nawyki. Bywa też, że na początku związku idealizujemy obraz partnera i widzimy tylko jego zalety, a na wady (bo każdy jakieś ma) przymykamy oko lub uznajemy je za rozkoszne niedoskonałości.  Gdyby to, że ktoś się zmienił, był dobrym wytłumaczeniem dla zdrady, wokoło nie zostałby ani jeden wierny związek!

To silniejsze ode mnie, mam to w genach

Jeśli niewierny partner twierdzi, że zdradza, bo nie może się powstrzymać, a nawet odwołuje się do genetyki, czas zastanowić się, czy to ma sens. I to nie ze względu na to, że ma rację, ale jeśli ktoś nie może się powstrzymać od zdrady i nieustannie cię krzywdzi ni jest dobrym wyborem! Może warto poszukać kogoś, komu będziesz w stanie zaufać i nie będziesz martwić się, że znowu cie oszuka i okłamie.

Chciałem spróbować, ale wiedziałem, że będę mógł wrócić

Jeśli ktoś traktuje cię jako pewnik, jest przekonany, że ze względu na wszystko będzie mógł wrócić bez żadnych konsekwencji, to coś tutaj nie gra! Zasługujesz na pełen szacunek i uczucia. Na bycie dla kogoś pierwszym i jedynym wyborem, a nie tylko „kołem ratunkowym” lub bezpieczną przystanią, która zawsze będzie czekać aż on przybije do portu. Czy naprawdę on jest tego warty?

To nie miało znaczenia, to był tylko jednorazowy wyskok

W ten sposób zdradzający partner próbuje umniejszyć znaczenie swojego czynu i przekonać cię, że nie ma się o co gniewać, że wszystko jest w porządku. Cóż, może dla niego nie miało to znaczenia, ale dla ciebie już tak! Ciekawe, czy gdyby to chodziło o twoją niewierność, też byłby tak wyrozumiały i spokojny.

Ta kobieta mnie uwiodła, to jej wina

Zrzucanie winy na kochankę to tak naprawdę próba wybielenia się i oczyszczenia z poczucia winy. Lepiej nam ze świadomością, że ktoś inny ponosi odpowiedzialność za nasze czyny, a my jesteśmy ofiarami ich manipulacji i intryg. Nie daj się jednak nabrać – do tanga i zdrady trzeba przecież dwojga!

To dlatego, że nie układa się między nami, kłócimy się

Niewierny partner w ten sposób swoją winę dzieli na dwa – kłótnie, kryzysy, nieporozumienia między wami doprowadziły go do zdrady. Biedaczek, pewnie w ten sposób chciał rozwiązać wasze problemy i sprawić, by relacja poprawiła się. Cóż, chyba jednak mu się to nie udało.

Źle to interpretujesz i niepotrzebnie robisz aferę

Teraz to ty jesteś ta zła, przewrażliwiona i robiąca dramaty. No przecież nic się nie stało, źle widziałaś, źle usłyszałaś, znajoma opowiada ci bzdury, dałaś się oszukać przyjaciółce. Nie wierzysz mu, jak możesz! Zawsze mogło się zdarzyć tak, że po prostu potknął się i przewrócił na nagą koleżankę albo próbował wyssać jej jad pszczoły z języka.

To w ogóle nie była zdrada!

Kilka spotkań, jakiś pocałunek, namiętne smsy – przecież to nie zdrada! Obściskiwanie w samochodzie, seks oralny, małe czułości – gdzie tutaj niewierność? Można też przyjąć filozofię jak bohater filmu „Porno” Marka Koterskiego – na wczasach nie zdrada, jak chłop w wojsku nie zdrada, w delegacji nie zdrada, po alkoholu nie zdrada  (wtedy to się nie wie co się robi), z koleżanką nie zdrada, po francusku nie zdrada i bez całowania w usta to też nie zdrada. Wtedy to już hulaj dusza, zdrady nie ma i w zasadzie wszystko wolno.


Lifestyle Moda

Nie można zmuszać kobiet do noszenia szpilek w pracy. Naukowcy mają na to twarde dowody

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
2 sierpnia 2017
Fot. iStock/Alija

Naukowcy z Aberdeen postanowili pomóc kobietom, aby zapobiec zmuszaniu ich do noszenia wysokich obcasów w pracy. To reakcja na odrzucenie przez angielski rząd w kwietniu wezwania do utworzenia specjalnej ustawy. Miała ona zabraniać firmom narzucania pracownicom, że mają chodzić wyłącznie w szpilkach.

Kwestia ta została poruszona po tym, jak jedna z kobiet pracujących w korporacji została odesłana do domu, ponieważ założyła płaskie buty. Nie kryła swojego oburzenia i wystosowała publiczną petycję. Wywołała tym poważną dyskusję, do której włączyli się badacze z Uniwersytetu w Aberdeen.

Postanowili przeanalizować fizyczne uszkodzenia ciała, do których dochodzi na skutek noszenia wysokich obcasów. Doszli do wniosków, że częste chodzenie w takich butach zwiększa ryzyko kontuzji, pojawienia się bólu i obrażeń.

Jednocześnie okazało się, że nie ma wyraźnego związku pomiędzy ich noszeniem a zapaleniem stawów i kości.

Naukowcy skupili się także na aspektach społecznych i kulturowych. Dr Max Barnish, kierujący badaniami, twierdzi, że „z naszego badania wynika, że pomimo dowodów na to, że szpilki są szkodliwe dla zdrowia, istnieją złożone aspekty społeczne i kulturowe, które sprawiają, że obcasy uważa się za atrakcyjne”.

Fot. iStock/AntonioGuillem

Fot. iStock/AntonioGuillem

Mężczyźni chętniej pomagają paniom w szpilkach

Tą kwestią zajęli się wcześniej naukowcy z Université de Bretagne-Sud we Francji. Według ich badań opublikowanych na łamach czasopisma Archives of Sexual Behavior, obcasy mają potężny wpływ na męskie zachowanie. Nicolas Guéguen, autor, jako przyczynę podaje zmianę ich chodu, który staje się bardziej ponętny oraz ogólne wrażenie, jakie wtedy wywierają. Podczas eksperymentu okazało się bowiem, że mężczyźni chętniej pomagają paniom w szpilkach niż gdy mają one płaskie buty.

Naukowcy z Aberdeen decyzję o noszeniu lub nienoszeniu szpilek chcą zostawić kobietom. „Oczywiście nie staramy się nikomu powiedzieć, że powinien lub nie powinien nosić butów na wysokim obcasie, ale mamy nadzieję, że niniejsza opinia będzie informowała użytkowniczkę i pracodawców o zagrożeniach zdrowotnych, do jakich może dojść” – mówi Dr Heather Morgan.

Mają także nadzieję, że ich badania wywrą nacisk na decydentów, żeby wzmocnili ustawodawstwo oraz by nikt nie zmuszał kobiet do noszenia szpilek w miejscu pracy. To, czy kobieta będzie zakładać obcasy, czy nie, powinno być jej decyzją, a nie nakazem, za który będzie karana. Bo najwyższą ceną, jaką może za to zapłacić, to utrata zdrowia.

Źródło: ,


Zobacz także

Co tracisz próbując zadowolić wszystkich wokół? Bo to, że tracisz, to pewniak

Jak rozpoznać udar mózgu? Szybka reakcja może uratować życie

5 cech energetycznego wampira. Spotykasz go, uciekaj

виагра таблетки купить киев

купить таблетки сиалис в украине

витамины опти вумен