Lifestyle

Dlaczego obsesyjnie pragniemy tych, którzy nie są nami zainteresowani

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 kwietnia 2019
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Ten scenariusz jest dość popularny: Pan „Miły Facet”  jest sympatyczny, interesujący, inteligentny i wolny. Dodatkowo, zainteresowany nawiązaniem relacji z tobą. Jedynym problemem polega na tym, że ty po prostu tego nie czujesz. W głowie masz przecież Pana „Zły facet”, i to 24/7.  

Podobnie jak pan Miły Facet, pan Zły Facet ma wiele dobrych cech, ale jest „niedostępny” – nie nadaje się do stworzenia związku w ogóle, lub… jedynie z tobą. Nie pociągasz go, nie interesujesz, nic z tego nie będzie i już. Pomimo tego ciągłego odrzucenia, nie potrafisz się pozbyć się go z serca i głowy. Im więcej cię odrzuca, im dobitniej pokazuje, że nie chce być z tobą, tym bardziej wydaje ci się interesujący.

Więc spotykasz go „przypadkiem” na uczelni, na zakupach w sklepie, do którego chodzi co piątek, u wspólnych znajomych. Zagadujesz, niby przypadkowo zwracasz na siebie jego uwagę. I choć widzisz wyraźnie, że twoje żałosne próby zaczynają wywoływać jego poddenerwowanie, a może i irytację, nie ustajesz w wysiłkach. W domu zmyjesz makijaż i pomyślisz o sobie bardzo źle. Że jesteś żałosna. Ale skrycie, dalej będziesz o nim marzyć i fantazjować. Mimo, że może nawet zwiążesz się z wiernym i dobrym Panem Miły Facet, nie przestaniesz myśleć o „tamtym” i nie potrafiąc być w pełni szczęśliwa w całkiem udanej relacji.

„Co jest ze mną „ nie tak”? – myślisz. Dlaczego kontynuujesz ten zły nawyk pragnąc, dążąc do tego, czego nie możesz mieć? Dlaczego nie chcesz tego, co możesz mieć, co byłoby prostsze, lepsze…?  Dlaczego nie możesz wyrzucić z serca ludzi, którzy ciągle cię odrzucają?

Naukowcy twierdzą, że powodem, dla którego odrzucenie w miłości nas tak zniewala i wciąga, jest stymulacja części mózgu związanej z motywacją, nagrodą, uzależnieniem i pragnieniami. Badania przeprowadzone przez grupę psychologów wykazały, że „niedostępni” działają jak uzależniający narkotyk.  Ale wyniki badań nie odpowiadają na pytanie, dlaczego tak się dzieje i skąd bierze się w nas tęsknota za skłonnością do chęci bycia ludźmi, których nie możemy „mieć”.

Czasem chodzi o to, jak postrzegamy wartość drugiej osoby. Jeśli ona nas nie chce, lub związek z nią jest niemożliwy z innego powodu, jej  wartość w naszych oczach  wzrasta. Wymarzony partner staje się czymś w rodzaju „towaru luksusowego”, na który nie możemy sobie pozwolić. A przecież z czysto ewolucyjnego punktu widzenia, najbardziej korzystny jest dla nas związek z najbardziej wartościowym partnerem…

Inną przyczyną może być po prostu nasza skłonność do uzależnienia od cierpienia i bólu w miłości.  W przypadku relacji, która się skończyła, możemy być uzależnieni od czasu spędzonego z drugą osobą, jej SMS-ów, seksu z nią, wykonywanych wspólnie czynności. Jeśli zaś nigdy nie byliśmy razem, przypuszczalnie jesteśmy uzależnieni od myśli o tym, co mogło być, ale nigdy nie będzie… Kiedy „utkniemy” w tych myślach, odrzucenie może je nasilać, a my popadamy w obsesję.

Również twój styl przywiązywania się do ludzi może mieć wpływ na to, jak bardzo pragniesz tych, którzy cię nie chcą. Niektórzy z nas już w dzieciństwie zostali „zaprogramowani” w ten sposób, by w dorosłym życiu szukać partnerów, którzy będą im sprawiać ból. W klasycznym scenariuszu dorastali w domu z matką lub ojcem, którzy byli dla nich emocjonalnie niedostępni. Odrzucenie w miłości jest więc uczuciem znanym, tkwiącym w podświadomości, paradoksalnie „bezpiecznym”.

Jest jeszcze jedna, możliwa przyczyna, którą można nazwać” „inne zakończenie”. Jeśli zostaliśmy w przeszłości odrzuceni – niekoniecznie w miłości, ale na przykład właśnie przez jednego z rodziców – czasami podświadomie poszukujemy podobnych scenariuszy, mając nadzieję, że nasze następne doświadczenie będzie miało inne zakończenie. Jeśli tak jest i z tobą, przypomnij sobie, co powiedział Einstein. Szaleństwem jest robić w kółko tę ​​samą rzecz i spodziewać się innego wyniku…


Na podstawie:

 


Lifestyle

Ranking antyoksydantów. Najlepsze przeciwutleniacze

Redakcja
Redakcja
8 kwietnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Na rynku co roku pojawia się coraz więcej suplementów diety, dlatego większość osób ma problem z tym, który preparat wybrać, ponieważ ich składy nie wiele nam mówią, a do tego często większą uwagę zwracamy na ich cenę, a nie zawartość. Jest to błąd, ponieważ suplementy, które mają skuteczne działanie muszą mieć sprawdzony i bezpieczny skład. W przypadku preparatów, które mają działanie antyoksydacyjne należy pamiętać, że w składzie muszą znaleźć się substancje, które wykazują właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne. Najlepiej jeżeli w suplementach nie ma zbędnych dodatków, takich jak barwniki, czy wypełniacze, ponieważ im bardziej naturalny skład tym lepiej dla naszego zdrowia. Przygotowaliśmy dla was listę popularnych suplementów diety zwalczających wolne rodniki i spowalniających procesy starzenia się organizmu. Koniecznie sprawdźcie, który z nich jest najlepszy.

1.

Nie bez powodu ten preparat znalazł się na pierwszym miejscu w dzisiejszym rankingu. Jest to suplement, który wyróżnia się na tle innych swoim naturalnym składem, który złożony jest z przebadanych i sprawdzonych produktów, które mają rzeczywiste działanie przeciwutleniające. Zdaniem tego preparatu, jest:

  • Usuwanie wolnych rodników,
  • Spowolnienie procesów starzenia,
  • Zmniejszanie ryzyka rozwoju stresu oksydacyjnego,
  • Poprawianie pracy układu immunologicznego,
  • Wspomaganie pracy układu krążenia,
  • Zmniejszanie ryzyka rozwoju chorób cywilizacyjnych.

Jest to formuła antyoksydantów, która składa się z najwyższej jakości składników aktywnych pochodzenia naturalnego. W składzie znajduje się między innymi witamina C, ekstrakt z pestek winogron, witamina E, ekstrakt z owoców pomidora zwyczajnego, koenzym Q10 i kwercetyna. Wszystkie te składniki, to silne antyoksydanty, które wspomagają walkę organizmu z wolnymi rodnikami, a także zwalczają stres oksydacyjny. Mają one działanie ochronne na komórki w ustroju, a dzięki temu spowalniają procesy starzenia. Dodatkowo jest to preparat przeznaczony również dla wegetarian, ponieważ w składzie znajdują się produkty pochodzenia roślinnego. W składzie nie znajdzie się miejsce dla dwutlenku tytanu, czyli sztucznego barwnika, więc jego spożywanie jest jak najbardziej bezpieczne dla zdrowia i przynosi wiele korzyści.

Co do ceny tego suplementu diety, to jest ona bardzo przystępna, ponieważ jest to około 99,90 złotych za 60 kapsułek. Zalecana dawka na dzień to dwie kapsułki na dzień, więc za opanowanie za miesiąc płacimy mniej niż 100 złotych.

2. Antioxidant MAX

To kolejny suplement diety na naszej liście. Jest on nieco bardziej ubogi w skład, ponieważ składa się on z witaminy C oraz ekstraktu ze skórek winogron. Nie jest to tak rozbudowany suplement diety, jak NoOxi, który w składzie ma znacznie więcej naturalnego pochodzenia antyoksydantów. Wydaje się więc, że jego poprzednik może mieć nieco lepsze i skuteczniejsze działanie ze względu na rozbudowany skład. Ten preparat ma za zadanie:

  • Zwalczać wolne rodniki,
  • Zmniejszać ryzyko rozwoju stresu oksydacyjnego.

Jest to preparat, który w składzie ma wiele składników wypełniających, takich jak octan potasu, dwutlenek krzemu. Dodatkowo w jednym opakowaniu znajduje się 50 kapsułek a za takie opakowanie w promocyjnych cenach trzeba zapłacić nawet 150 złotych. Jest to nieco więcej niż w przypadku NoOxi, dlatego osoby, które szukają tańszego, a skuteczniejszego preparatu powinny zdecydować się właśnie na ten przedstawiony powyżej. Producent nie podaje informacji, czy jest to preparat przeznaczony dla wegetarian, dlatego należy się dokładnie upewnić, czy jest on zgodny z oczekiwaniami klienta.

3. ANYY OX przeciwutleniacz KMAX

Jest to suplement diety, który zazwyczaj dostępny jest do kupienia w zestawach. Za zestaw na dwa miesiące należy zapłacić około 160 złotych. To kompleks składników o działaniu antyoksydacyjnym. Są to głównie substancje naturalnego pochodzenia, jednak znajdują się również składniki syntetyczne. Stosowanie tego suplementu diety może przyczynić się do:

  • spowolnienia procesów starzenia organizmu,
  • zmniejszać stres oksydacyjny,
  • dbać o wygląd i zdrowie włosów.

Skład to między innymi MSM, witamina C i Likopen. Jednak ponownie pojawia się pytanie, czy jest to preparat przeznaczony dla wegetarian. Producent w opisie nie informuje nas o tym, więc prawdopodobnie nie.

4. Super Antioxidants – Nowfoods

Po względem cenowym, jest to zdecydowanie najtańszy preparat oksydacyjny, ponieważ jego cena to zaledwie 60 złotych za 60 kapsułek. A jednak zalecana dawka to od 2-4 kapsułek na dzień, więc taka dawka może starczać na miesiąc lub tylko piętnaście dni. Jest to preparat, który ma przyczyniać się do zwalczenia wolnych rodników, dlatego jest on wzbogacony o antyoksydanty z roślin i owoców. W składzie znajduje się ekstrakt z kurkumy, ekstrakt z zielonej herbaty, a także rozmaryn lekarski oraz wiele innych składników naturalnego pochodzenia. Większość składników, to substancje naturalnego pochodzenia, które mają działanie antyoksydacyjne. Wydawać by się mogło, że jest to dobrej jakości preparat antyoksydacyjny, ale po raz kolejny producent nie informuje nasz, czy jest on również przeznaczony dla wegetarian.

Podsumowanie

Jak widać na liście znajdują się wysokiej jakości preparaty, które wspomagają walkę organizmu ze stresem oksydacyjnym i wolnymi rodnikami. Wszystkie to preparaty wieloskładnikowe, ale tylko dwa z nich NoOxi i preparat z firmy Nowfood są w pełni naturalne. Najtańszy okazuje się preparat, który znalazł się na pierwszym miejscu listy, tak więc wygrywa on już pod względem cenowym i składu. Dodatkowo to co go wyróżnia wśród reszty, to że jest on przeznaczony dla wegetarian, co nie często jest spotykane na obecnym rynku suplementów diety.


Artykuł sponsorowany


Lifestyle

Zmień swoje myślenie, a zmieni się twoje życie. Sześć praktycznych sposobów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 kwietnia 2019
Fot. iStock / caracterdesign

Zmiana sposobu myślenia nie jest łatwym zadaniem, ale posiadanie otwartego i pozytywnego nastawienia do tej zmiany, to już bardzo dużo. Nasz rozwój osobisty napędza wybory, których dokonujemy dla swojego dobra – zarówno fizycznego jak i emocjonalnego. Czy wiecie, że coś tak prostego jak zmiana myślenia, może odmienić nasze życie?

Jeśli jednak wydaje się wam, że zmiana myślenia polega jedynie na tym, by stać się większym optymistą, jesteście w błędzie. Ta zmiana przede wszystkim daje naszemu umysłowi przestrzeń do oddychania, której potrzebuje, aby się rozwijać.

Oto sześć praktycznych sposobów na zmianę myślenia:

1. Pokaż się

Nie widzisz się na siłowni? Więc idź na nią. Nie masz ochoty na naukę gry na pianinie. Zacznij ćwiczyć. Dlaczego? Bo przełamanie się, choć może mieć wiele zabawnych aspektów, pozwala ci w efekcie stawić czoło większym celom, które mogły wcześniej wydawać się poza twoim zasięgiem.

2. Zapytaj dlaczego

To banał, ale ma ogromne znaczenie w naszym życiu. Aby zmienić swoje myślenie, musisz zastanowić się, co wywołuje twoje reakcje. Pytaj siebie:

Dlaczego mi przeszkadza, że ​​inna osoba zajęła miejsce na parking, na które czekałam?

Dlaczego czuję się nieswojo, kiedy sama jem obiad w restauracji?

Dlaczego czuję się szczęśliwa, jak kupię sobie nowe ciuchy?

Pytamy „dlaczego” w stosunku do wielu czynników zewnętrznych, ale bardzo rzadko pytamy o siebie, a to jeden z najlepszych sposobów na poznanie siebie. Kiedy zaczynamy odpowiadać na te pytania, zdajemy sobie sprawę, że to nie zewnętrzne czynniki przynoszą szczęście, smutek, poczucie winy lub radość, że tu chodzi o zrozumienie naszych własnych wartości.

Na przykład:

Powodem, dla którego jestem zirytowana zablokowaniem mojego miejsca parkingowego, jest to, że jestem zajęta i mam nieskończoną ilość spraw do załatwienia. Nie mam czasu szukać innego miejsca.

Refleksja: jak zarządzam swoim czasem i czy ograniczenia czasowe powodują niepotrzebny stres?

ALBO

Powodem, dla którego czuję się nieswojo, kiedy jadam w samej restauracji, jest to, że nie chcę, żeby ludzie myśleli, że nie mam przyjaciół.

Refleksja: Bardzo zależy mi na tym, co inni o mnie myślą, także obcy, ma to wpływa na moje emocjonalne samopoczucie. Nie mam takich myśli, kiedy widzę inną osobę jedzącą samotnie, więc dlaczego i kiedy zaczęłam mieć taką opinię na swój temat? Powinnam zacząć jeść sam, aby móc nauczyć się wychodzić ze swojej strefy komfortu.

3. Wyjdź ze swojej strefy komfortu

Wszyscy mamy własną strefę komfortu. Podobnie jak żółw, czujemy się przytulnie i bezpiecznie w naszej skorupie, ale by zmienić nasze myślenie, musimy być gotowi wyjść z niej.

Nasze nastawienie zacznie się zmieniać tylko wtedy, gdy pozwolimy samym sobie narażać się na możliwości zmian. Zdaję sobie sprawę, że wyjście ze swojej strefy komfortu może być jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie przyszło ci zrobić, ale to wszystko prowadzi do budowania pewności siebie. Zacznij od małych kroczków – staraj się każdego dnia uczyć czegoś nowego – nawet jeśli początkowo czujesz się trochę nieswojo.

4. Zmień perspektywę patrzenia

Kiedyś zapytałam przyjaciółki, co dla niej oznacza miłość własna. Odpowiedziała: „miłość własna oznacza bycie dla siebie rodzicem”. Zaskoczyła mnie, ale też zmusiła do zastanowienia nad moją definicją tej miłości.

Pamiętajmy, że zmiana sposobu myślenia oznacza bycie otwartym na opinie innych, zwłaszcza jeśli kwestionują nasze własne. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że im więcej pracujesz nad swoją mentalnością, tym bardziej zbliżasz się do nowych opinii i pomysłów. Rzeczy, które wcześniej budziły twój bunt, zamieniają się w kwestię ciekawości.

5. Zwolnij

Przestań działać na autopilocie, dostrzegaj zmiany w drodze do pracy, którą pokonujesz minimum dwa razy dziennie przez pięć dni w tygodniu, zatrzymaj się przy nowej piekarni.

Nauka mówi, że każdego dnia podejmujemy około 35 000 decyzji, większość z nich podejmujemy automatycznie, bez refleksji. Ten automatyczny przełącznik może być przyczyną wielu naszych niepowodzeń, dlatego zwolnij. Kiedy zwalniasz, zaczynasz znajdować się w tych samych wibracjach, co otaczający cię świat. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, co rezonuje z tobą, a co nie. Zaczynasz być obecny.

Jeśli chcesz zmienić swoje życie, musisz być obecna w życiu, w którym żyjesz. Będąc obecną, przechodzisz w stan wdzięczności.

6. Wyeliminuj wymówki i stwórz rozwiązania

Jak często używamy słowa „ale”? Na przykład: „Chcę jeść zdrowiej, ale jestem tak zajęty, że nie mam czasu przygotować posiłku”. „Chcę kupić nowy samochód, ale nadal spłacam część swojego długu”. „Chciałabym założyć własną firmę, ale nie mam na to czasu ani środków finansowych. ”

Teraz wyeliminuj „ale” i wyobraź sobie, jak byś się czuła, gdyby czynniki zewnętrzne nie stanowiły większego problemu.

Jest to prosta, ale potężna technika zmiany myślenia. Chodzi o wykorzystanie emocji i wyeliminowanie blokad, na których skupiamy mnóstwo energii. Zacznij przenosić swoją uwagę z „ale” na „jak”.

Zmiana sposobu myślenia to proces, który jednak otwiera nam oczy, ponieważ jest niezwykle satysfakcjonujący. Dlaczego, ponieważ polega na poznaniu siebie na głębszym poziomie i stworzeniu ze sobą relacji przyjaźni.


źródło:


Zobacz także

Feminizm? Na co komu? Siedziałybyśmy w domu, nie kłóciłybyśmy się z partnerami o podział obowiązków i żyły spokojnie, choć bez praw

Nigdy nie wiesz, czy kochasz ostatni raz… – casting do najpiękniejszego filmu o miłości wszech czasów!

Skazani na sukces, nie potrafią przegrywać. Bo jak się już raz czegoś dokonało, to po prostu trzeba być coraz lepszym

OPTIMUM NUTRITION Gold Standard Whey

сиалис инструкция по применению

камагра гель купить в украине