Lifestyle Psychologia

Dlaczego nie warto robić życiowych bilansów? Ja za nie podziękuję

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 grudnia 2019
Fot. iStock / lzf
 

Koniec roku to czas podsumowań. Wszędzie pełno różnych list: „Najważniejsze wydarzenia roku”, „Ludzie sukcesu w 2016 roku”, „Najwięksi przegrani…”. Prywatnie, w życiu, robimy „to” sobie nie tylko w grudniu. Bilansu życia dokonujemy, gdy przekraczamy 30-tkę i okazuje się, że nie mamy jeszcze własnego mieszkania, dziecka, a nasz związek jest bardziej kruchy niż stały. I  kiedy mamy 50-tkę, a do zajęcia upragnionego, kierowniczego stanowiska w pracy ciągle daleko. I także wtedy,  gdy zbliża się 10 rocznica ślubu, a my zastanawiamy się nad rozwodem. Czy warto podsumowywać swoje życie?

Ja za życiowe bilanse dziękuję. Nie zrobię sobie tego. I mówcie co chcecie, mam swoje powody. Nawet mogę wam je wyłożyć. Nie będę robić żadnych podsumowań:

1. Ponieważ nieustannie się zmieniamy

To dość oczywiste. Dziś nie jesteśmy tacy sami, jak kilka lat temu. Coś, czego nie dokonaliśmy pięć lat temu (np. zmiana pracy, która nie przynosi nam satysfakcji innej niż finansowa), za następne pięć przyjdzie nam z łatwością. Albo, odwrotnie, dziesięć lat temu w ciemno dokonaliśmy wyboru (przeprowadzka zagranicę), który dziś budzi nasz lęk. Sytuacje, w których decydowaliśmy tak, a nie inaczej, okoliczności, w których się znajdowaliśmy, ludzie z którymi byliśmy, wszystko to wpływało na nas i na nasze, określone decyzje. Ale jesteśmy już innymi ludźmi. Nie porównujmy siebie z „wtedy” do siebie z „dziś”.

2. Bo lepiej patrzeć w przyszłość niż ciągle mierzyć się z przeszłością

Przecież zawsze możemy znaleźć w tej przeszłości coś, co można było zrobić lepiej, inaczej. ”Gdybym miała wtedy to doświadczenie życiowe co dziś” – lubimy sobie powtarzać, przekonani, że z dzisiejszą mądrością nasze losy potoczyłyby się zupełnie inaczej. Skąd się bierze ta pewność? Takiej gwarancji wcale nie ma, bo życie jest czasem bardziej nieprzewidywalne niż najdziwniejszy sen. Nie dokładajmy sobie tym „gdybaniem” rozczarowań sobą. Nie potrzeba nam gorzkich wniosków tylko optymistycznego spojrzenia w to wszystko, co ciągle przed nami.

3. Bo to, czego dokonaliśmy w przeszłości, bądź to, na co na co nie starczyło nam siły, odwagi, wiary czy możliwości wcale nas nie określa

Człowiek to istota złożona:). Nie możesz jeszcze „odhaczyć” najważniejszych punktów z twojej listy? Nie masz pięknego domu, dwóch samochodów, kierowniczego stanowiska? A może głównym celem było założenie rodziny, szczęśliwy związek, spokojne, poukładana codzienność? Nie udało się, rozumiem. Twoje życie, za sprawą twoich osobistych wyborów potoczyło się inaczej niż o tym marzyłaś. Ale jutro jest ciągle otwarte i od ciebie zależy co z nim zrobisz. Nie ograniczaj się więc myśleniem o tym, że dziś ten twój bilans jest „na minusie”. To cię wcale nie określa. Gdyby tak było, czy dawalibyśmy sobie ciągle nowe szanse? Może dopiero dojrzewasz do tego, by przeorganizować swoje życie?

4. Bo życie i tak pełne jest egzaminów, klasówek i sprawdzianów

Są takie dni, kiedy olbrzymim wyzwaniem jest samo wyjście z domu. Czasem chorujemy my, czasem bliskie nam osoby. I wielkie plany trzeba odkładać na jakieś „później”, które być może wcale nie nastąpi. Miejmy tę świadomość i nie stawiajmy sobie poprzeczki wyżej niż sięga nasz wzrok. Nie oznacza to wcale: pozbądźmy się marzeń. Raczej: nie rozpaczajmy, gdy do ich spełnienia ciągle daleko. Nie stawiajmy sobie minusów, nie katujmy uwagami w życiowym dzienniczku.

5. Bo życie nie jest matematyką, a człowiek nie jest maszyną zaprogramowaną na sukces

Nie zawsze wysiłek, czas i poświęcenie, które zainwestujesz w jakieś przedsięwzięcie przyniesie spektakularny efekt. Ludzie zawodzą, ty zawodzisz i wymiernego efektu nie zobaczysz, nie zapiszesz w swojej tabelce. A  może źle ją skonstruowałaś? Może za mało w niej miejsca w rubrykach „doświadczenia”, „emocje”, „uczucia w danym momencie”, a za dużo w tych, które nazwałaś „życiowe sukcesy” i „życiowe porażki”…?

Pamiętajcie, nie chodzi o to, by żyć, działać, podejmować ważne decyzje bez refleksji, nie ucząc się na błędach przeszłości. Chodzi o to, by nie stać się więźniem utartych schematów, tego przekonania, że „trzeba czegoś w życiu dokonać”. Żyjmy tu i i teraz, dokonujmy „małych rzeczy” codziennie. Szczera rozmowa z bliskimi, czas spędzony z dziećmi, zaakceptowanie swojej niedoskonałości zamiast dążenia do wyśrubowanego ideału. To są prawdziwe życiowe sukcesy.


Lifestyle Psychologia

Auć, jestem kobietą. Czy wiesz, że zakażenia układu moczowo-płciowego potrafią nękać kobietę kilka razy w roku? Sprawdź, co możesz zrobić

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 grudnia 2019
Fot. iStock / Voyagerix
 

Większość z nas – kobiet, doskonale wie, co to znaczy. Aż za dobrze znamy problem. Nawet jeśli jeszcze udało nam się uniknąć infekcji dróg moczowo-płciowych, prawdopodobnie kiedyś to się zmieni. Chciałoby się rzec, że to niesprawiedliwe. A i owszem. Anatomiczna budowa naszych części intymnych, niestety sprzyja nawracającym infekcjom.

I w zasadzie moglibyśmy tutaj zakończyć temat. Ale jak to? „Jesteś kobietą” równa się „musisz cierpieć”? Zdecydowanie nie!

Dlaczego „babskie sprawy” trudno wyleczyć?

Kluczem do sukcesu jest wiedza i profilaktyka. Bo wbrew pozorom przyczyną infekcji nie jest jakiś jeden złośliwy mikrob (grzyb czy bakteria), to jedynie jeden z wielu czynników. Jaki jest  prawdziwy powód?

Słowo klucz, to ekosystem dróg moczowych i pochwy. Każde zachwianie równowagi środowiska pochwy prowadzi zwiększenia podatności na przykre nawracające infekcje moczowo-płciowe.

WAŻNE:
Ekosystem dróg moczowych, czyli jakościowe i ilościowe stosunki drobnoustrojów zasiedlających pochwę, są kluczowym elementem dla zachowania równowagi układu moczowo-płciowego. Środowisko to jest bardzo wrażliwe na działanie czynników wewnętrznych, przez co charakteryzuje się silną zmiennością. Na zaburzenie tej równowagi mogą wpływać: leki (antybiotykoterapia, leczenie hormonalne, leczenie przeciwgrzybicze), przebyte choroby (np. cukrzyca, niedokrwistość), etap cyklu menstruacyjnego i wiele innych.

A o zaburzenie stanu idealne nietrudno. Najczęstszą przyczyną są zakażenia wstępujące, czyli takie, w których szkodliwe drobnoustroje dostają się z zewnątrz – drogami moczowymi i rodnymi do środka. Najczęstszym agresorem jest pałeczka kałowa – Escherichia coli (E. coli), powszechnie obecna w jelicie grubym. Takie bakterie zasiedlają okolice odbytu i stamtąd droga „nie tam, gdzie potrzeba” jest już naprawdę krótka i banalna do pokonania. Jeśli odpowiednio dbamy o naszą mikroflorę i higienę, równowaga utrzymuje się, jeśli nie – i jakikolwiek czynnik zewnętrzny nie napotka na swojej drodze naturalnej ochronnej bariery – infekcja murowana.

Dzięki równowadze mikrobiologicznej dróg moczowych zapewniona jest ochrona przed kolonizacją nabłonka pęcherza moczowego oraz pochwy mikroorganizmami patogennymi i następczym rozwojem infekcji i stanów zapalnych. 95% ekosystemu pochwy stanowią pałeczki z rodzaju Lactobacillus. Z tego względu u kobiet z nawracającymi infekcjami układu moczowo–płciowego stosuje się probiotyki celowane, np.: Urolact.

A my, cierpimy, wstydzimy się i przeklinamy każdy dzień infekcji, która nie dość, że potrafi być fizycznie bardzo dotkliwa, to jeszcze pozbawia nas zwykłej radości z życia i seksu. I tu pojawia się znane nam i bardzo racjonalne rozwiązanie. Probiotyk urologiczny i odpowiednia higiena intymna.

Jak sobie nie zaszkodzić?

Często największą szkodę wyrządzamy sobie same – oczywiście w sposób nieświadomy. Jak wypłukujesz „złe” bakterie, wypłukujesz i te „dobre” – ba! niezbędne do ochrony przed patogenami. Pozbawiasz się naturalnej ochrony. Pamiętaj, aby pielęgnować swoje okolice intymne delikatnie i regularnie.

Probiotyk probiotykowi nierówny

UroLact® to unikatowy na polskim rynku probiotyk stosowany w profilaktyce i wspomaganiu procesu leczenia dróg moczowo płciowych:

·    aktywne zakażenia układu moczowo–płciowego,
·         stany zapalne pochwy, zarówno bakteryjne jak i grzybicze (kandydoza pochwy)
·         powikłane zakażenia układu moczowo–płciowego u mężczyzn,
·         zakażeń układu moczowo–płciowego przed i po zabiegach medycznych w obrębie cewki moczowej, pęcherza  moczowego oraz sromu i pochwy,
·         we wszystkich stanach mogących zwiększyć podatność na infekcje (antybiotykoterapia, antykoncepcja hormonalna, okres okołomenopauzalny).

Zapytacie cóż w nim innego, szczególnego? Zdziwicie się, ale nawet to gdzie mieszkamy wpływa na nasz ekosystem. I na ekosystem dróg moczowo-płciowych. To między innymi nasza „geolokalizja” determinuje to, jakie szczepy zbawiennych bakterii kolonizują kobiecy układ moczowo-płciowy. Dlatego przed wyborem preparatu warto sprawdzić, czy jego producent zadał sobie trud dostosowania jego składu, tak aby był odpowiedni dla Polek.

UroLact® zawiera SZCZEPY POLSKIEGO POCHODZENIA co zapewnia szczególnie skuteczne działanie w profilaktyce i procesie leczenia zakażeń dróg moczowo–płciowych polskich pacjentów. Niby taki szczegół, a jednak istotny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Uwaga! Jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Preparat możecie podsunąć swoim partnerom – oni też (choć dużo rzadziej) miewają przykre dolegliwości poniżej pasa.


Lifestyle Psychologia

„Zdrowie Rodziny” – nowa publikacja już jest dostępna on-line

Redakcja
Redakcja
10 grudnia 2019
Fot. Materiały prasowe

Już dziś zapraszamy do zapoznania się z kampanią prasowo-internetową „Zdrowie Rodziny”. Projekt ukazuje się z dziennikiem Rzeczpospolita. 

Nasz portal jest patronem tej publikacji :).

Publikację otworzy wypowiedź Prof. nadzw. CMKP,  dr hab. n. med. Teresy Jackowskiej – Konsultanta Krajowego w dziedzinie pediatrii, która w wywiadzie wypowie się na temat wyzwań w polskiej pediatrii i trudnej pracy pediatry, zarówno poprzez delikatne ale i profesjonalne relacje z rodzicami a przede wszystkim z małymi pacjentami, na temat roli szczepień i profilaktyki.

Dr Hanny Czajka – Kierownik Wojewódzkiej Poradni Chorób Zakaźnych w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie, zgodziła się przybliżyć czytelnikom wrażliwy temat szczepień i problemu meningokoków. Dzięki poruszającej historii Mamy Weroniki na temat walki o życie córki zakażonej meningokokiem – rzetelne postanowiliśmy przedstawić ten temat.Zdrowie Rodziny

Maria, Jakub i Gabrysia autorzy bloga oczekując.pl – opowiadają o tym jaki mają patent na wesołą i szczęśliwą rodzinę. Natomiast Anna Dymna zgodziła się na wsparcie kampanii poprzez wywiad, w którym przybliża działania swojej Fundacji i o tym jak ważną rolę w procesie leczenia i rehabilitacji odgrywa wsparcie najbliższych.

Na łamach publikacji walczymy również o dostęp do nowoczesnej terapii w stwardnieniu rozsianym. Wesprze nas w tym apelu Fundacja Neuropozytywni oraz głos prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak.

Zostanie również poruszony temat macierzyństwa i HIV. Do wypowiedzi zaprosiliśmy Dr Annę Marzec-Bogusławską, Dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS

Polecamy Wam też dwa panele ekspertów. Pierwszy został poświęcony odkleszczowemu zapalenie mózgu – głosu udzieli dr Ryszard Koniora oraz prof. dr hab. Joanna Zajkowska.

Drugi dedykowany będzie tematowi Przewlekła obturacyjna choroba płuc – tu głosu udzieli trzech ekspertów:  Prof. Ryszarda Chazan, Prof. Małgorzata Czajkowska – Malinowska.

Dla czytelników publikacja dostępna online.

 

 

 


Zobacz także

Czyje życie jest cenniejsze: dziecka czy osoby starszej? Dlaczego jednym dajemy prawo do życia, a innym już nie?

Zrób sobie przyjemność. Tydzień pierwszy, dzień #7

W domowym zaciszu bez makijażu jest zwyczajną Kaśką, ale na Fejsie… Kim jesteś naprawdę?

стоимость услуг суррогатной матери

https://xn----7sbajornvhu8c.com.ua/%D0%BE%D1%85%D1%80%D0%B0%D0%BD%D0%B0-%D0%BA%D0%BE%D1%82%D1%82%D0%B5%D0%B4%D0%B6%D0%B5%D0%B9/

www.dom2000.com