Lifestyle

Bieszczady Camp – dlaczego w przyczepach campingowych???

WomanNow
WomanNow
17 maja 2016
 

Bieszczady Camp to wyjątkowe wyjazdy dla kobiet, które łączą ze sobą intensywną pracę nad sobą z inspirującymi wędrówkami bieszczadzkimi szlakami.

Wyjazdy organizujemy jak sama nazwa wskazuje w formie campu, śpimy w przyczepach campingowych, spędzamy dużo czasu na świeżym powietrzu, blisko przyrody, natury, blisko ziemi..

Dlaczego taka forma? Dlaczego camping i przyczepy?? Dla nas organizatorek Bieszczady Camp odpowiedź jest bardzo prosta, dla każdej trochę inna a zarazem nieco osobista.

Bieszczady Camp okiem Doroty Jaślan:

IMG_4358-4

 

Jako trener biznesu szkolenia z rozwoju osobistego prowadzę od ponad 16 lat. Kiedy Asia zaproponowała abyśmy wspólnie zorganizowały Bieszczady Camp w takiej formie ja przede wszystkim przeanalizowałam to od strony wartości i korzyści, jakie ta forma przyniesie naszym Uczestniczkom. Dla mnie na pierwszym miejscu zawsze jest Uczestnik i to, co wyniesie z danego szkolenia. Ważne jest, aby osiągnąć cele, jakie wyznaczy sobie każda osoba i spełnić jej oczekiwania, najlepiej jak potrafimy. Popatrzyłam na tą kwestię przede wszystkim oczami trenera 🙂

Jestem przekonana że zmiana warunków codziennego funkcjonowania to jedna z metod wspomagających proces rozwoju i lepszego kontaktowania się z samym sobą. Gdy wyrywamy się z rutyny dnia powszedniego, zmieniamy środowisko i doświadczamy czegoś nowego, tu mamy możliwość jeszcze bardziej poznać siebie i znaleźć skuteczne dla nas metody pracy nad sobą, by życie nabierało lekkości lub abyśmy to my nabierali lekkości w życiu.

Fotolia_91511659_Subscription_Monthly_XXL

Przyczepy campingowe to także możliwość bycia bliżej natury. Spędziłam kiedyś dwa tygodnie w dżungli śpiąc w hamaku i wiem jak kontakt z przyrodą dodaje energii i odbudowuje organizm. Gdy jesteśmy blisko niej odblokowuje nas, doenergetyzuje abyśmy mieli siłę na powrót do miasta i cieszenie się nim.

Kim jestem? Na czym mi w życiu zależy? Jak być bardziej sprawczym w realizacji własnych celów, marzeń? Jakie przekonania, tkwiące głęboko w nas, wzory mentalne mogą blokować naszą energię? Jak budować wewnętrzną siłę, odporność psychiczną i stabilność emocjonalną?

Te i inne pytania zadamy sobie w ciągu 5 dni warsztatów Bieszczady Camp. Zmiana warunków jakie nam towarzyszą na co dzień, na po pierwsze Bieszczady i ich przepiękną przestrzeń, a po drugie na nocleg w przyczepach campingowych, ma na celu pomóc nam w nabraniu dystansu do naszej codzienności, naszego codziennego ja i lepszemu przyjrzeniu się co głębiej w nas tkwi, co może blokować naszą energię, wpływać na spadek odporności i co może z kolei dodać nam witalności i sprawczości w działaniu.

Bieszczady Camp okiem Asi Wojciechowskiej:

okiem asi

Powód, dlaczego wybrałam taką właśnie formę organizacji wyjazdów dla kobiet jest nieco osobisty. Pomysł sam w sobie narodził się właśnie po moim powrocie z Bieszczad kilka miesięcy temu 🙂 Zgadnijcie gdzie spałam? Dokładnie na tym samym campingu, na który zabieram kobiety podczas Bieszczady Camp. Bardzo spodobała mi się taka forma wypoczynku. Z pewnością duży wpływ również na tą decyzję miał mój wyjazd do USA dwa lata temu. Zwiedzając Kalifornię  zatrzymywaliśmy się właśnie na campingach. W Stanach bardzo popularną formą podróżowania są właśnie przyczepy campingowe. Szczerze mówiąc zakochałam się w takiej formie spędzania wakacji, dlatego z wielką radością zdecydowałam się na nocleg w przyczepie podczas mojego ostatniego pobytu w Bieszczadach.

Camping, na którym się zatrzymamy posiada kilka przyczep. Niektóre z nich mają niesamowitą historię, zjechały pół świata. Spędzić tam czas, poznać niesamowicie sympatycznego właściciela, ludzi, którzy zatrzymują się tam na nocleg, to niewątpliwie wartość, której nie da się zmierzyć. Czuć tam dobrą energię.

Fotolia_104813622_Subscription_Monthly_XL

Jestem przekonana, że pobyt blisko natury daje niesamowite efekty dla naszego zdrowia i samopoczucia. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Będąc ostatnim razem w Bieszczadach borykałam się z przewlekłą chorobą, która nie dawała mi spokoju przez miesiące. W Bieszczadach wypoczęłam, nabrałam siły, energii i DOBRZE SIĘ CZUŁAM! Tak jak Dorota wierzę w to, że czasem po prostu natura jest lekarstwem, pomaga nam się zregenerować, odbudować to, co potrzebuje pomocy. Dodatkowo sprzyja refleksji, poszukiwaniu siebie, myślę, że warto dać sobie te kilka dni. W dzisiejszych czasach bardzo często zapominamy o sobie. Robimy wiele dla innych, pracujemy ponad stan, tylko w tym wszystkim zatracamy trochę siebie. Głęboko zachęcam do spędzenia tego czasu z nami i przeżycia czasu z samą sobą 🙂


Lifestyle

Uważność w Bieszczadach.. Dlaczego warto być uważnym? By nie wpaść pod samochód odpowiesz?

WomanNow
WomanNow
3 września 2016
 

Jedną z piękniejszych rzeczy jaką można dać drugiemu człowiekowi to uważność na niego, skupienie się na nim, a jak potrafi się wyłączyć ocenianie to tym bardziej druga strona jest nam wdzięczna za naszą uwagę i przejawiającą się w niej troskę..

13701104_1651667798484143_6782942559992771889_o

Medytacja uważności zachęca do większej cierpliwości i współczucia wobec samego siebie, a także do zachowania otwartości umysłu i delikatnej wytrwałości. Te cechy tworzą przeciwwagę dla siły ciążenia, z jaką lęk, stres i poczucie nieszczęścia ciągną cię w dół.

Mark Williams, Danny Penman. Mindfulness. Trening uważności. 2014

Trening uważności (ang. mindfulness) to praca z ciałem, emocjami oraz myślami. Dzięki treningowi uważności stajemy się coraz bardziej świadomi nas samych i świata nas otaczającego. Uważność to z jednej strony nasze podejście, a z drugiej pewne techniki rozwijające umiejętności świadomości naszego ciała, treści pojawiających się w naszym umyśle, w strumieniu świadomości. Jednym z założeń treningu mindfulness jest zaakceptowanie dialogu wewnętrznego, myśli i uczuć, które nam się pojawiają – bez oceniania ich i walki lub/i przyciągania ich. Celem treningu jest „wolności od tendencji do bycia wciąganym w automatyczne reakcje na myśli, uczucia i wydarzenia” (Segal 2002).

Według definicji, którą stworzył Jon Kabat-Zinn (założyciel Ośrodka Uważności w Medycynie, Opiece Zdrowotnej i Społeczeństwie Wydziału Medycznego University of Massachusetts), mindfulness „to stan świadomości będący wynikiem intencjonalnego i nieoceniającego kierowania uwagi na to, czego doświadczamy w chwili obecnej”.

13679929_1651668441817412_284409703962668621_o

Mindfulness to celowe, świadome skierowanie swojej uwagi na to, czego doznaje się w danej chwili – tu i teraz. Kluczowe jest tu i teraz. Człowiek doświadcza czegoś w danym momencie, ale nie myśli, co to oznacza, nie zastanawia się nad tym, tylko wycisza emocje i odsuwa umysł „na bok”, by mógł skupić się na doświadczeniu chwili obecnej, by mógł przyjmować i postrzegać docierające do niego informacje jasno, bez ładunku emocjonalnego, nie przez filtr ukształtowanych wcześniej poglądów, założeń i przekonań.

Trening uważności prowadzi do zwiększenia energii, wzrostu zadowolenia, radości z prostych, nawet najbardziej banalnych rzeczy, jakie przynosi ze sobą codzienność (a które albo przestaliśmy zauważać, albo przestaliśmy cieszyć się z nich).

13641070_1651668145150775_7740964611868610600_o

Trening uważności i związane z nimi medytacje wpływa na nasze mózgi. Naukowcy z University of British Columbia odkryli, że osoby, które regularnie medytują, mają więcej neuronów i połączeń między nimi. Zwiększa się u nich także objętość lewego hipokampu (w wielu sytuacjach patologicznych, takich jak poważna depresja czy zespół stresu pourazowego, gęstość lub objętość hipokampu maleje). Badacze z Emory University zauważają natomiast, że medytacja może powstrzymać zmiany zachodzące w mózgu wraz przybywaniem nam lat (czyli tzw. starzeniem się). Wszystko to dzięki temu, że praktykowanie medytacji działa na szare komórki trochę tak jak wykonywanie ćwiczeń fizycznych na mięśnie naszego ciała.

„Ci, którzy nie czują tej Miłości, przyciągającej ich jak nurt rzeki;

Ci, którzy nie piją rosy jako pucharu wiosennej wody;

Ci, którzy nie przyjmują zachodu słońca jako kolacji i ci, którzy nie chcą się zmienić…

Pozwól im dalej spać.”

RUMI

13708338_1651668301817426_2779657932426243225_o

Naukowcy tacy jak Davidson i McEwen w ramach jednego z eksperymentów wykazali, że ośmiotygodniowy program medytacji zmniejsza wielkość prawego podstawno-bocznego ciała migdałowatego i zmiany te powstają we współzależności z subiektywnym obniżeniem się poziomu stresu. Inne eksperymenty pokazują, że jeden pełen dzień medytacji uważności (pod okiem trenerów) obniża ekspresję kilku genów wywołujących stany zapalne w organizmie, a to z kolei koreluje z lepszą reakcją na stres społeczny (sprawdzano u uczestników eksperymentu poziom stresu w momencie wystąpień publicznych nagrywanych na kamerę wideo i dokonywania w pamięci obliczeń matematycznych).

Zaledwie pięć minut medytacji dziennie (przez minimum pięć tygodni) wystarcza aby podniosła się spoczynkowa aktywność  w obszarach lewego płata czołowego, czyli tam gdzie – jak wiadomo z badań nad rozszczepionym mózgiem (przecięcie największych włókien nerwowych łączących prawą i lewą półkulę mózgu) – znajduje się ośrodek pozytywnych emocji.

13653266_1651667771817479_8436813318833965861_o

Uważność wpływa korzystnie na funkcje odpornościowe, ciśnienie krwi, poziom kortyzolu, zmniejszenie niepokoju, depresję, neurotyczności i reaktywność emocjonalna. Prowadzi do lepszej regulacji zachowania i jest obiecujące w leczeniu uzależnień i zaburzeń odżywiania. Uważność zwiększa też poziom subiektywnego dobrostanu i empatię, czyli umiejętnością poprawnej oceny emocji innych ludzi, a także lepsze radzenie sobie w obliczu doznawanego cierpienia przez nas lub innych.

Źródło: Davidson R.J. i McEwen B.S. Social Influences on Neuroplasticity: Stress and interventions to Promote Well – Being „Nature Neuroscience” 2012, nr 15(5) s.689-695

http://www.news.wics.edu/22370 (dostęp 11.05.2019)

13738286_1651667761817480_8933216619006221056_o

„W praktyce uważności, przedmiot skupienia uwagi danej osoby jest otwarty na przyjęcie wszystkiego, co wkracza w doświadczenie, jednocześnie obecna jest postawa zaciekawienia, pozwalająca danej osobie badać to, co się pojawia, bez wpadania w automatyczne osądy i reagowanie”. Umiejętność bycia uważnym pozwala zatem na oderwanie się od nawykowego sposobu reagowania na dane bodźce (wewnętrzne i zewnętrzne). Jest to szczególnie ważne w momencie pojawiania się bodźców uznanych za negatywne.

Segal, Williams i Teasdale (2002)

13730983_1651667788484144_8152969911938719652_o

Dlaczego warto być uważnym? By nie wpaść pod samochód odpowiesz?

A samochodem są nasze emocje, złe relacje z innymi, stany depresyjne, lęki które często nie wiemy nawet skąd się biorą.

Dlaczego lepiej się czujemy po treningu uważności?

Możliwe, że kluczowym słowem jest tu właśnie słowo uważność. Jedną z piękniejszych rzeczy jaką można dać drugiemu człowiekowi to uważność na niego, skupienie się na nim, a jak potrafi się wyłączyć ocenianie to tym bardziej druga strona jest nam wdzięczna za naszą uwagę i przejawiającą się w niej troskę. W treningu uważności tę uwagę dajemy sobie (i światu oczywiście też), ale po pierwsze sobie. I może dlatego czujemy się lepiej już po paru sesjach uważności – jest to odpowiedź naszego organizmu, naszego ciała, naszej duszy „Dziękuję Ci za to, że mnie zauważasz, że się o mnie troszczysz, że okazujesz mi swoją uwagą miłość”. Możliwe, że dla niektórych to będzie pierwszy raz jak okazali samemu sobie troskę, uwagę, akceptację i co za tym idzie miłość. A ciało i nasza dusza są nam za to po prostu wdzięczne i z tej wdzięczności wyłania się więcej radości, lepszego samopoczucia, energii i zdrowia.

BC2

Uważność trenujemy podczas naszych wyjazdów rozwojowych Bieszczady Camp. Najbliższe dostępne terminy obozów: 10-16.09 i 17-23.09.

Więcej informacji i zapisy:

 


Lifestyle

DESTRUKACJA CZASU JEST DESTRUKCJĄ ŻYCIA. Jak zwolnić? Praktykuj uważność

WomanNow
WomanNow
11 kwietnia 2016

Autorka: Dorota Jaślan

Dorota Jaślan

Czemu czas zanika we współczesnym świecie?

Czemu tak często mówimy „Nie mam na nic czasu?”

Co tak naprawdę robimy z naszym czasem, z naszym życiem?

Co stoi na przeszkodzie w realizacji planów, marzeń, zamierzeń?

Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.

DLACZEGO KONIEC?

Dlaczego upadła cywilizacja Khmerów?

quote rozowy ohme2„Imperium Angor. Wielki system wodny był cudem sztuki inżynierskiej, a jego pouczająca historia mówi o tym, jak technika pokonała samą siebie.

U szczytu rozwoju w XIII wieku stolica imperium Khmerów była najrozleglejszym kompleksem miejskim na świecie. Posługując się obrazowaniem radarowym naukowcy stwierdzili, że Wielki Angor zajmował obszar 1 000km², czyli dwa razy tyle co Warszawa i miał aż 750tys. mieszkańców. Większość z nich była rolnikami uprawiającymi ryż i robotnikami pracującymi na gigantycznej mozaice pól. W centrum być może 40 tys. ludzi (zarówno elity, jak i chłopi) żyło w obrębie murów Angkor Thum, gdzie na 9km² znajdowały się świątynie i pałac królewski. Chociaż pora deszczowa niosła zwykle obfitość wody, możliwość jej magazynowania w wielkich zbiornikach zwanych barajami i umiejętność kontrolowania przepływu dawała Angorowi przewagę w okresie suszy i powodzi. Jednak te konstrukcje wymagały stałego nadzoru i napraw. Gdy system hydrauliczny przestał funkcjonować skończyła się potęga Angor.”

Źródło: National Geographic, sierpień 2009

Fotolia_83050618_Subscription_Monthly_XXL

SKOMPLIKOWANE SYSTEMY – DESTRUKCJA CZASU

Jak upraszczać i nie być niewolnikiem systemu?

Jak odzyskiwać utracony czas i na co go przeznaczyć?

Jeżeli to nie ja jestem odpowiedzialna za uproszczanie globalnego systemu, to zapewne ja jestem odpowiedzialna za uproszczanie rzeczywistości mojej najbliższej. Jak mogę to robić i odzyskiwać utracony czas i energię? Jedną z najlepszych metod na początek jest redukowanie chaosu wokół – włączony ciągle telewizor, radio, nieograniczona ilość spływających maili, zbyt długie „przesiadywania na portalach społecznościowych”. Karty rabatowe, lojalnościowe, informacje o 50% rabatach z sieci handlowych to wszystko informacje, które zajmują skrawek umysłu i energii każdego z nas.

Poprzez nasze akceptujące „skomplikowaność” zachowania wpływamy na zachowania innych, tych którzy dostarczają nam coraz bardziej skomplikowanych procedur. Do nich należą też systemy lojalnościowe, rabatowe, dodatkowych 34 funkcje w telefonie komórkowym, pieczątki do kawiarni….

Gdy upraszczamy rzeczywistość daje to nam poczucie wolności, a ona otwiera nasze oczy na nas samych i drugiego człowieka, na nasze głębsze potrzeby i pragnienia. Odzyskujemy nie tylko czas, ale to co ważniejsze energię. Skomplikowane systemy zabierają nam energię, tzn. dla ścisłości Ty im tą energię oddajesz uczestnicząc w tej grze.

ZAPLĄTANI – BY NIE ZNALEŹĆ SIĘ U SCHYŁKU EPOKI

„Podobne zjawiska rzeczywiście chyba świadczą o tym, że znaleźliśmy się u schyłku epoki, w czasie, który tym się tylko odznacza, że przyspieszona proliferacja coraz bardziej wymyślnych technik staje się pewnego rodzaju przymusem. W dziedzinie przekazów wizualnych żyjemy już – w Polsce to się dopiero zaczyna, ale w krajach Europy Zachodniej i w Ameryce idzie pełną parą – pod ciśnieniem wytwórców tak zwanej digitalnej, czyli cyfrowej telewizji. Odbiorcy się bronią, bo uważają, że rozdzielczość w aparacie dobrej klasy, np. „Sony”, jest zupełnie wystarczająca. Sam taki aparat cyfrowy widziałem, ale gdyby ktoś mi go przyniósł, powiedziałbym: dziękuję, a czterystu programów ani nie zdołam obejrzeć, ani nie mam najmniejszej na to ochoty”.

„Świat na krawędzi” ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski.

Wydawnictwo Literackie. Kraków 2000

Fotolia_50165885_Subscription_Monthly_XL

Gdy zwalniamy – mamy czas aby rozejrzeć się wokół spojrzeć uważnie przez okno i zarejestrować szczegóły, które widzimy. Gdy znajdujemy czas na „nic nie robienie” – uruchamia się w nas „umysł intuicyjny”, który uaktywnia się tylko i wyłącznie wtedy. Upraszczanie rzeczywistości wokół nas – możliwe, że jest jednym ze sposobów byśmy nie ulegli zagładzie maszyny, którą sami stworzyliśmy, by nie przejęła ona nad nami kontroli, by nie stała się rzeczywistością historia z powieści Stanisława Lema z 1964 roku  ” Niezwyciężony” – gdzie maszyna stworzona przez człowieka przejęła na jego światem kontrolę….

António Rosa Damásio, profesor neurologii behawioralnej na University of Southern California, kandydat do Nagrody Nobla, autor książki  „Błąd Kartezjusza”  stworzył hipotezę markerów somatycznych, czyli informacji płynących z naszego ciała, docierających do brzuszno-przyśrodkowej kory przedczołowej, która pomaga podjąć decyzje. Jest nam bardzo trudno odbierać te sygnały w przepychu naszego otoczenia. Aby odbierać informacje potrzebujemy wyciszenia i odcięcia się od ciągle napływających bodźców. My tych sygnałów nie słyszymy, ponieważ jest zbyt dużo zamieszania wokół nas, a my mało robimy aby ten „hałas” ograniczyć. Hałas to jeszcze raz podkreślę skomplikowaność, która nas otacza.

Coaching systemowy

quote rozowy ohme2„Słuchanie własnego żołądka w dobie racjonalności i lotów kosmicznych uważane jest za mistycyzm lub romantyczną naiwność. A szkoda. Aby wsłuchać się we własne ciało, trzeba się na nim skoncentrować, kontemplować zachodzące w nim zmiany. Spowolnić tempo funkcjonowania. Usiąść, wyciszyć się. A nasza cywilizacja temu nie sprzyja. To, do czego dochodzi Damásio dzięki gigantycznym nakładom finansowym i aparaturze, o której istnieniu wiedzą jedynie ludzie z NASA, znane jest od setek, jeśli nie tysięcy lat. W wielu religiach podkreślana jest moc medytacji, wsłuchiwania się w to, co nasze ciało, nasz wewnętrzny głos ma do powiedzenia. Nagle świat Zachodu za pomocą dużych pieniędzy i wytężonej pracy dochodzi do tego, co zostało już dawno temu odkryte na Wschodzie. Tylko nie w sposób naukowy, a zatem niezgodny z naszym kartezjańskim standardem metodologicznym.”

Fragment  wywiadu z prof. Rafałem Sessionbordercontroller.info z 3 lutego 2012 roku na Interia.pl

Zapraszam na szkolenie organizowane przez Woman Now „Zarządzanie czasem”: 

 


buysteroids.in.ua

www.danabol-in.com

автоматический полив киев