Lifestyle Psychologia

Bądź młoda, żyj, popełniaj błędy i nie bierz wszystkiego tak osobiście. Nie jesteś pępkiem świata. Na szczęście

Femme fatale
Femme fatale
13 listopada 2016
Fot. iStock / wundervisuals
 

Jak często rozmawiasz z mamą? Nie o zakupach, nie o tym, co zrobiły (lub czego nie zrobiły) twoje dzieci, mąż, szef, przyjaciółka. Nie o tym „co u niej”. Nie o tym co na święta jeszcze trzeba kupić. Ale o tym, jak być kobietą. Jak nie zgubić czegoś ważnego w życiu. O tym, jaką drogą przyszło jej iść?

Ona nigdy nie rozmawiała. Długo mijały się ze sobą przez telefon i przy stole. Niby tak blisko, a jednak jakby „inne pokolenie” przyklejone do nich przez świat – zabraniało kiedykolwiek spotkać się naprawdę. Wiele jest nas tak ulepionych. Z gliny twardej, wypieczonej na skwarkę w piecu konwenansów i pozornej niezależności. Bardziej pielęgnujemy to, co nas dzieli, od tego co tworzy naszą wspólną, kobiecą tożsamość.

Nadszedł taki dzień, gdy i one się spotkały. Nie na łożu jej śmierci, bez zbędnych dramatów, harlequinów i życiowych przepaści. Tak po prostu, jak dwie kobiety, które wreszcie są gotowe pogadać. – Czego ona, doświadczona innym światem może mnie nauczyć? – pomyślała. – Opowiedz mi o życiu, tym samym, które wciąż ucieka mi przez palce, tym, którego tak często nie rozumiem. Tym, którego chciałabyś dla mnie, mamo.

Wiele jej opowiedziała…

Nie bierz wszystkiego tak osobiście. Nie jesteś pępkiem świata – na szczęście!

Tego pajaca szefa i tego fajnego kolegi z piętra wyżej, ani złośliwej sąsiadki. Bo  nie jesteś powodem wszystkich nieszczęść na świecie nawet, gdy ktoś bardzo chce, żebyś tak myślała. Świat jest zbyt bogaty, by trzymać wszystkie swoje barwy tylko dla jednej osoby. Nie ściągaj sama na siebie smutku i wątpliwości. Nie gryź się, by zagłuszyć to, co dzieje się naprawdę.

Bądź odważna w tej swojej młodości, i nie myl odwagi z arogancją. To wystarczy, ci odważni też czasem się boją.

Rzeczy, to tylko rzeczy

Nie poklepią cię skarbie po ramieniu, nie zastąpią ci tych, którzy umarli lub odeszli – byle dalej od ciebie.

Nie ulepisz z nich nowej siebie.

Nie zbudujesz z nich lepszego świata. Swojego świata.

Nie uleczysz nimi ukochanego kota.

Nie nauczysz nimi życia swojej córki.

Nie ulżysz nimi ludziom o złamanych duszach i sercach.

Możesz tylko oszukiwać się, że ci pomagają. Jak długo? Tak długo, aż będziesz gotowa na prawdę. Rzeczy, to tylko rzeczy. Czy naprawdę chciałbyś, żeby było inaczej?

Nie ma rzeczy niezastąpionych, jedyne czego nie da się w życiu „wymienić” i odzyskać – to czas i to, czy go nie zmarnowałaś.

Zawsze idź do przodu, nawet jeśli to spacer w żółwim tempie

Zawsze będzie mieć jeszcze coś do zrobienia, do poznania, do zobaczenia. Zawsze będzie coś do powiedzenia, ktoś, kogo jeszcze nie przytuliłaś wystarczająco mocno, ktoś, kogo chciałabyś jeszcze usłyszeć, przeprosić. Ktoś, komu chciałabyś podziękować.

Smaki, które możesz poznać. Słowa, których jeszcze nie usłyszałaś – i te, których jeszcze nie mówiłaś.

I miejsca, te wszystkie miejsca, w które kiedyś dojdziesz, jeśli tylko odważysz się iść w ich kierunku.

Nie trać czasu na życie „nigdzie”. Idź, gdzie cię nogi poniosą.

Zazdrość zawsze niszczy

Każdy związek. Z nim. Z nią też. Matką, siostrą, przyjacielem.

Nie ma sytuacji, w której z zazdrości wniknęło by coś dobrego. Cokolwiek. I co najważniejsze moja droga, a co odkryjesz dopiero za jakiś czas – zazdrość najbardziej niszczy ciebie. Nikogo innego. Nie odbierzesz nią nikomu miłości, pieniędzy, szczęścia ani mądrości. Możesz to tylko odbierać sobie. Tracić czas, oddalać się od tego, czego tak bardzo przecież pragniesz…

Nikt na łożu śmierci nie żałuje, że za mało pracował – powtarzało to wielu, i ja też to powtórzę

Nawet, gdy masz lat 30 i rozmyślasz o swojej przyszłości, żal ci zgubionych chwil, ludzi, którzy odeszli, momentów, które cię mogły ogrzać, zmienić twoje życie. A gdy będzie mieć lat 50., 60. – nie będziesz żałować, że mogłaś dziennie wygospodarować 30 minut więcej na pracę. Będzie ci żal psa, którego nie odważyłaś się kupić i kwiatów, których nie zasadziłaś. Zabawy z bliskimi, i wspólnie wylanych łez – a raczej tych, których właśnie nie zdążyliście RAZEM wylać. Bo nie było czasu, bo było za daleko, zbyt trudno, wiecznie nie w porę, nie na miarę.

I nie próbuj być mną, nie musisz o tym w ogóle myśleć. Życie tak bardzo nas zmienia, pokochaj chociaż tę jedną niespodziankę.

PS: Dziękuję mamo.


Lifestyle Psychologia

A co, jeśli na końcu okaże się, że to jednak ja już nie kocham?

Femme fatale
Femme fatale
2 grudnia 2016
Fot. iStock / Oleh_Slobodeniuk
 

O miłości wiesz już wszystko. Masz za sobą 5, 10, 15 lat regularnego uczęszczania na kurs miłości wszelakiej. Może masz dyplom na miłość w kieszeni, wydrukowany starannie w głowie. A jednak pojąć jej nie umiesz. Nie nauczysz się tego tak długo, jak będziesz próbować.

A co takiego robimy? Och, bardzo wiele, w imię miłości oczywiście i dla miłości w ogóle. Bo tak bardzo nam się wydaje, że po paru latach dzielenia się kołdrą i zestawem z Maka, możemy występować w domowej, śniadaniowej telewizji, jako eksperci.

Eksperci od miłości i od drugiego człowieka, spece od brudnej, związkowej roboty. Uczeni w trudnej sztuce posiadania racji. A jakże często ta miłość ‚wszechpojęta’ zmienia się w zwykłą przemoc, ucieczkę i nicość. Tylko dlatego, że sami nie potrafimy się z jej brakiem zmierzyć. A co, jeśli na końcu okaże się, że to jednak ja już nie kocham? – ta myśl paraliżuje.

Pan Miłości

Pan miłości jest tylko jeden, włada nią, potrafi ocenić, zmierzyć, sklasyfikować. Schować do albumu, by potem móc się nią pochwalić. Ma ją. I nie odda. Bo niby dlaczego? Nawet specjalnie nie żal, że ta już w albumie pożółkła i zaczęła się kruszyć. Może puszczona samopas zepsułaby się szybciej?

Lepszy wróbel w garści…

I tak całe życie Pan Miłości wmawia sobie, że ma wszystko, bo przecież ta miłość w życiu jest najważniejsza. Nie pieniądze,  nie zwyczajność, nic ważniejsze nie jest. Tak powiedzieli i tak jest. I tylko czasem, gdy pyta go ktoś, czym ta miłość jest dla niego, nie pamięta. Biegnie szybko do albumu i jedyne co potrafi powiedzieć, to że nadal ją ma.

– Uff – wzdycha głęboko, gdy widzi ja na swoim miejscu. Gdy ta robi kawę, choć wygląda już zupełnie inaczej niż kiedyś. Zaraz, zaraz, jaką ona te kawę lubiła? – przebiega mu przez głowę – nie wie. A może nigdy nie wiedział? – Zresztą co to za różnica, najważniejsze, że jest. Bo to w życiu najważniejsze.

Tak trudno przyznać, że tej miłości się nie rozumie, że może wcale jej nie ma, nie było? Że z trudem przed samym sobą wytłumaczyć jeszcze może dlaczego tyle rzeczy robi lub ucieka. Przecież kocha. A dla Pana Miłości to odpowiedź doskonała, totalna. Nie chce już szukać innych. Bo życie bez miłości nie jest warte funta kłaków.

A nawet jak się jej nie ma na wyciągniecie ręki, można jeszcze korzystać z tej oprawionej. Lepiej cokolwiek nazywać miłością, niż nie mieć nic.

Podobno…

A co, jeśli na końcu okaże się, że to jednak Pan Miłości nie kocha? – Nie ma co szukać dziury w całym – odpowie – no kto, jak kto, ale na pewno nie ja!

Pani Smutna

Też co nieco o miłości wie, nawet całkiem sporo. Bo ją po prostu kochać trzeba, z urzędu jej się to należy. Nie ma zbyt wiele czasu na oddawanie miłości, musi się skupić na sobie. Jest przecież taka smutna.

Smutna ma tyyyle problemów, choć żadnego nie rozwiązuje. Ma tyle trudności, choć nikt inny ich dostrzec nie potrafi, ani wyjaśnić.

Pani Smutna oddała dawno swoje serce temu jedynemu. I razem tak idą w parze, ona smutna od zawsze, a on z dnia na dzień coraz bardziej… Bo przecież, jak można by nie kochać takiego smutnego człowieka? Miłości mu trzeba.

– Halo! Więcej. Więcej, więcej, za mało. Juhu, czy ktoś tu mnie w ogóle kocha? Jak to, że ja mam coś w zamian dać, coś robić, dla miłości niby? W takim stanie? Kto by pomyślał, co za buta, człowiek ledwo noga za nogą powłóczy i jeszcze mu dokładają… – popłakuje sobie Smutna nad uciekającą od niej miłością.

Że smutnym całe życie być nie trzeba? Ale tak jest lepiej, prościej. Mniej odpowiedzialności na plecach. Nawet tej za miłość. Pani Smutna nie potrafi już zrozumieć, że raz zdobyta, znaleziona czy wypracowana miłość, sama z siebie trwać nie będzie. Szybko pęknie, jak bańka. Ukochany, to co innego, długo jeszcze będzie się trzymać naderwanej nitki, która kiedyś ich połączyła. Tak długo, aż zobaczy, że nigdy Pani Smutnej rozweselić, pocieszyć i nauczyć kochać mu się nie uda.

A co, jeśli na końcu okaże się, że to jednak ona już nie kocha? Nie, lepiej o tym, nie myśleć. Jakby to było przyznać, że kochać potrafi, ale tylko siebie. Takich ludzi się nie żałuje, nie pomaga, nie taszczy na plecach. Czy miłość wyśniona, prawdziwa nie powinna zawsze mieć siły za dwoje?

Lata mijają, ale każdy w parze ze Smutną, kiedyś zapyta: „o jakiej miłości mówisz, przecież ja z każdym dniem tylko znikam, nie ma w twoim życiu miejsca ani na miłość ani na mnie”, a wtedy trzeba będzie uciekać, a może lepiej „dać się porzucić”?

A ja dziś patrzę na Pana Miłości i na Panią Smutną i tak bardzo chciałabym, żeby starczyło im odwagi na to jedno pytanie: A co, jeśli na końcu okaże się, że to jednak ja już nie kocham?

Czasem długo można nie wiedzieć, ale nie całe życie. Może pora, by po prostu poszukać odpowiedzi?

Bo zawsze po drugiej stronie takiej opowieści, jest ktoś związany ich ‚niemiłością’.


Lifestyle Psychologia

Anatomia dupka… Co nas tak do diabła pociąga w tych draniach

Femme fatale
Femme fatale
12 listopada 2016
Fot. iStock / Xavier Arnau

Taki drań to jest coś. Dla niektórych to nawet coś więcej, ba! To cały erotyczno-emocjonalny motor życia. Wszystkie przecież znamy smak tej pokusy, nie kręćcie głową, że nie. Że chociaż raz nie spojrzałyście rozmarzone za klasycznym dupkiem na motorze, dobrze umięśnionym narcyzem albo intrygującym (aż ciut opryskliwym w obyciu) Panem Dwudniowy Zarost?  Tja… znamy to oj znamy, tyle, że tam gdzie często kończą się nasze erotyczne fantazje dla jednych, dla innych zaczyna się codzienność – a raczej cel życia. A na szczycie piramidy pragnień – ON, dupek doskonały.

Dobry dupek nie jest zły

Taką tezą miłośniczki tarmoszenia za włosy, pewnej ręki w sypialni i lekkiej władczości swojego supersamca, będą broniły swojego wyboru. I trzeba przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Błąd jest tylko jeden – dobry „dupek” zazwyczaj dupkiem nie jest – i ot, całą teorię szlag trafia. Bo jak nie dupek, to o czym w ogóle rozmawiamy? A no tak i cała zabawa zaczyna się od nowa. Bo miłe panie, dupek – to gatunek szczególny, badboy w wersji lux z małą dogrywką narcyza w wersji 1.1, zadufany w sobie, ograniczony w swoich poglądach, fanatyczny w postrzeganiu swojego świata, po prostu zły, bez serca. A my, nadal jak te muszki lecimy do sporo już nadgryzionego jabłka, dlaczego?

Co z tego, że uroczy, tajemniczy, owoc zakazany. To nic, że podgrzewa atmosferę, że chcemy zdobywać, wynosząc go na piedestał faceta nadzwyczajnego. Oj nie, gonimy szalone tego króliczka, marzymy o relacji, związku, przyszłości – ale chwila, czy z dupkiem w ogóle zbudowanie jakiejkolwiek relacji jest możliwe?

Nie.

… i kropka.

Bo to co jest dupkową cechą, którą tak lubimy owinąć najmiększą satyną (a nie bawełną), oprawić w ramki i piać z zachwytu nad „ukochanym”, zazwyczaj jest jego potwornym lękiem, deficytem, nieporadnością emocjonalną – wielką zionącą pustką dziurą, którą on próbuje szczelnie wypchać kolorową (i jakże estetyczną) gazetą…

Portret pamięciowy dupka – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Relacja – jeśli tak na wyrost nazwiemy życie z zimnym draniem – to życie na polu pełnym niewybuchów. Nigdy nie wiesz kiedy niewinny smaczek, zamieni twoje życie w piekło. A jest w czym wybierać, bo ile drani i ich miłośniczek, tyle powodów do niepokoju…

Męski, milczący, niewylewny

Ach, zaczną wzdychać niektóre z nas, taki macho, twardziel (i nie o klaty tu chodzi), ten to potrafi być emocjonalną skałą…

Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna. Zamknięty w sobie, stroniący od okazywania  i przeżywania emocji, chłodny, niedostępny, uciekający – brzmi nieco inaczej prawda? I zamiast „atrakcyjny” bliżej mu do „zaburzony”, by nie napisać dosadniej…

Intrygujący zdrowy egoista, dbający o swoje potrzeby…

Och, och, jakież to modne, ten zdrowy egoizm. tak to nic takiego, że ZNÓW nie mógł po ciebie przyjechać, no przecież jesteś dużą dziewczynką. To nic że zawiódł, odwołał (lub o zgrozo, po prostu nie przyszedł bo coś tam), zapomniał, nie pomyślał ( o tobie oczywiście, bo o sobie przecież myśli cały czas) itepe, itede. Ależ ci skurczybyk zaimponował, też byś tak czasem chciała potrafić, nie. A nie ciągle biegać, tracić czas na smutne przyjaciółki, starzejących się rodziców i ratować planetę, czy coś, hę?

Narcyz i egoista, bynajmniej nie zdrowy, chorobliwy. Wygląda trochę inaczej? To przestań wreszcie racjonalizować. Dupek zachowuje się jak dupek, bo jest dupkiem – nie ma tu wenezuelskiej intrygi trzeciego planu i złego brata bliźniaka. I tak, aha, ma cię w d… . Po prostu. Nie możesz wierzyć, że to w jakikolwiek sposób może się zmienić.

? Cholernie pewny siebie, nieco arogancki

Ojej, jakież to podniecające, że tak pewny siebie superhero z kilkudniowym zarostem, spojrzał na mnie szarą gąskę… och, och. – Yyyyyyyyyyy, serio? Naprawdę chcemy tak myśleć? Że jesteśmy tak ‚niewarte’ czegokolwiek, że czyjeś zainteresowanie jest jak szóstka trafiona w totku?!

Szkoda tylko, że tak naprawdę Pan arogant jest Pozorantem. Tym, który musi innym i sobie przede wszystkim udowadniać swoją wartość, w nieskończoność nakręcać popyt na siebie, bo bez tego… no właśnie, kim by był?

Szczery, wali prosto z mostu

Ach no przecież powiedział mi to dla moje dobra… – mhmm, sto razy…

Szczerość bez empatii jest barbarzyństwem i okrucieństwem, a nie pomocą i miłością… Miłość nie rani specjalnie, w imię wyższych wartości czy idei. Raniący bez żadnej wewnętrznej refleksji, „no przecież powiedział TYLKO prawdę”… potrafisz z tym dyskutować, chciałabyś naprawdę?

Ryzykant (czyt. pociągający), i do tego ma taki zadziorny wygląd

Ten to ma jaja, co? Potrafi się bawić… no i nie boi się manifestować siebie swoim wyglądem…

A może po prostu nadrabia brak pewności siebie, ostentacyjnie, rozpaczliwie udaje kogoś kim wcale nie jest. A ryzyko, każdy czasem je podejmuje – takie jest życie, ale brak odpowiedzialności, to co najwyżej cecha Piotrusia Pana, wiecznego chłopca, który szczególnie nie przejmuje się niczym, a na pewno nie tobą.

Nie traci czasu na pierdoły, od razu przechodzi do konkretów

Nie rozmienia się na drobne, nie obchodzi go jakie lubię wino, czy kim są moje przyjaciółki, taki już jest, W sumie to jest skupiony tylko na mnie, na naszych spotkaniach….

Bo wcale go naprawdę nie obchodzisz, ani te twoje przyjaciółki, ani twoja ulubiona czekolada z miętą, ani twoja stara ciotka od kotów. To nie jego sprawy, nie jego życie przecież – tylko twoje. Po co miałby na to tracić swój cenny czas? On jest zainteresowany tylko sobą i swoimi potrzebami, tak długo jak będziesz się mieściła w realizację tego planu, tak długo będzie znajdował „tylko dla ciebie” czas.

Nie ukrywa, że kocha kobiety

– No przecież to naturalne, że za fajnym facetem na ulicy też byś się obejrzała, no może nieco inaczej, albo kiedy byłabyś sama. A nie, chwilka, przecież nie oglądałaś się za nikim,  bo byłaś zapatrzona w niego…

Narcyz, który uwielbia się pławić w uwielbieniu. Zrobi dla niego wszystko, czyż nie? Musi stale pieścić swoje ego.

Prawdziwy rycerz i myśliwy

On to raczej chciałby zadbać o mnie tak, żebym nie musiała się ‚kłopotać’ zwykłym życiem, czy pracą. No po prostu manna z nieba… (to był sarkazm, jeśli ktoś nie zauważył).

Pan w domu, służka w kuchni. Bo ON przecież zarabia, bo gdyby nie ON, ona byłaby nikim, nic by nie miała, bo niczego nie potrafi (gdyby potrafiła przecież by zauważył). Jest ON i to jest najważniejsze, a partnerstwo nie działa nie dlatego, że ON tak bardzo chce cię odciążyć, tylko dlatego, że cię nie szanuje… No cóż, każdy dług trzeba kiedyś spłacić. Odciążyć to można kogoś z domowych obowiązków, a nie ze zwykłyc życiowych potrzeb.

Czy jest coś gorszego o zimnego drania, dupka doskonałego? Hmm, z pewnością może sobie uścisnąć dłoń z ciepłą kluchą, tą samą, która całe życie ślimaczy się w wielkim garnku, kompletnie obmyta z odpowiedzialności… ale o tym już następnym razem ;).

PS:  i przestańmy na miłość boską (nieboską lub jakąkolwiek inną) same pompować stereotypy, z którymi tak bardzo walczymy…


https://pills24.com.ua

http://www.chemtest.com.ua

У нашей компании популярный web-сайт на тематику операция септопластика.