Lifestyle Związek

A co, jeśli on cię nie kocha? Pięć kroków do zbudowania własnego szczęścia

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 września 2019
Fot. istock/1001Love
 

A co jeśli on przestał cię kochać? Naturalne, że czujesz ból, cierpienie, rozczarowanie. Pytanie, czy tylko na tych negatywnych emocjach chcesz się jedynie skupić. Rozstanie może być czasem na rozwój i zmiany. Zmiana rozpocznie się w momencie, kiedy zdecydujesz się zmienić postrzeganie swojej rzeczywistości. Jeśli zdecydujesz się zaprosić do swojego życia więcej miłości i radości, odniesiesz sukces. Wiem, że teraz może to ci się wydawać planem nie do zrealizowania, ale z czasem zobaczysz, że będzie do najbardziej wyzwalająca rzecz, jaką możesz dla siebie zrobić.

Naucz się doceniać siebie i ufać swoim decyzjom

Nigdy nie zostaniesz doceniona, jeśli nie zaczniesz doceniać siebie. Zobacz, jak wiele ludzi tkwi w pracy, w związkach, w których nie są szanowani, mimo to, nie robią nic, aby to zmienić. Najtrudniejsze jest zrobienie pierwszego kroku. Kiedy jednak się na niego zdecydujesz, zobaczysz, jakie przed tobą otworzą się perspektywy.

Otocz się odpowiednimi ludźmi (i okolicznościami)

Jeśli chcesz fantastycznego związku ze wspaniałym facetem, porzuć poczucie krzywdy i żyj z radością. Odejdź od negatywnych sytuacji. Odejdź od człowieka, który cię nie kocha. Tylko tak stworzysz miejsce na to, co nowe. Otocz się ludźmi, którzy mają kochające i satysfakcjonujące relacje. Zauważ ich zachowanie; zauważ, jak się traktują. Poczuj energię i miłość, które są między nimi. Zapytaj swoich przyjaciół o ich życiowe doświadczenia i wybory, których dokonali i zdecyduj, co ty chcesz robić.

Zachowaj uczciwość wobec siebie

Jeśli powiesz „Chciałbym w tym roku polecieć do Paryża”, zrób to, nie odkładają na nie wiadomo kiedy. Da ci to pewność siebie i zaufanie w podejmowaniu własnych decyzji. Siła pozostania wiernym temu, kim naprawdę jesteś, to potężne narzędzie, które jest naszym orężem.

Podejmuj decyzje w poczuciu radości, spokoju i szczęścia

Odchodząc od złej miłości, postanawiasz zmienić swoje życie na lepsze. Dokonuj wyborów zgodnych z tym, co sprawia, że jesteś radosna, szczęśliwa i spokojna. Jeśli właśnie tym będziesz się kierować, nie wpadnie w pułapkę toksycznych związków, czy relacji, w których czujesz się niekochana.

Kochaj siebie po drodze

A teraz najważniejsze: musisz kochać siebie przez całą podróż twojego życia, nawet wtedy gdy skręcasz w inną stronę. Kiedy będziesz podejmować decyzje, trzymaj się ich, bądź im wierna. Nie wracaj do tego, co jest wygodne lub znane, bez względu na to, jak zła może ci się na początku wydawać zmiana. Obiecuję ci, że jeśli zdecydujesz się na skok na głęboką wodę, twoje życie poprawi się w sposób, którego nawet nie możesz sobie dzisiaj wyobrazić. Idź po to, odejdź od człowieka, który cię nie kocha i nigdy się nie poddawaj.


Lifestyle Związek

Filofobia – strach przed zakochaniem

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 września 2019
Filofobia - strach przed zakochaniem
Fot. iStock – Filofobia - strach przed zakochaniem
 

Filofobia, czyli strach przed zakochaniem może być dla niektórych osób przytłaczający, paraliżujący. Dlaczego? Co sprawia, że tak bardzo boimy się miłości? Choć większość z nas w oczywisty sposób dąży do stanu zakochania i sławetnych motyli w brzuchu, są osoby, które nie są w stanie zaryzykować. Powodów jest co najmniej kilka.

Niektórzy boją się, że zostaną zranieni lub zdradzeni, inni  bardzo boją się zobowiązania, jakim jest budowanie emocjonalnego związku, jeszcze inni boją się emocjonalnej bezbronności. Są również osoby, dla których najtrudniejszy jest strach przed utratą niezależności, samostanowienia.

Czym jest filofobia, czyli strach przed zakochaniem?

Definicja:
„Filofobia
 (od φίλος (filos) – gr. przyjaciel, kochany oraz φόβος (phobos) – gr. strach[2]) – strach przed zakochaniem i byciem z drugą osobą w związku. Ryzyko jego wystąpienia ma miejsce zazwyczaj wtedy, gdy osoba miała w przeszłości do czynienia z emocjonalnymi zawirowaniami dotyczącymi miłości. Filofobia może być również przewlekłym lękiem.

Filofobia jest definiowana jako anormalny, uporczywy i nieuzasadniony strach przed zakochaniem, co ma duży wpływ na jakość życia. Prócz lęku przed emocjonalnym zaangażowaniem mogą jej również towarzyszyć inne objawy, jak nadmierna potliwość, nieregularne bicie serca, duszności, uczucie lęku, nudności i uczucie niepokoju. Najgorszym aspektem filofobii jest towarzysząca jej samotność”.[1]

Filofobia, to bardzo specyficzny lęk:  strach przed utworzeniem silnej więzi emocjonalnej z drugą osobą. Niektórzy twierdzą, że dzieje się tak z powodu wykorzystywania w dzieciństwie, rozwiedzionych rodziców, czy przykrych doświadczeń w tworzeniu romantycznych związków. Ale nie zawsze tak jest. Istnieje wiele przypadków, w których nie ma oczywistego powodu.

Jak to możliwe? Co może doprowadzić do prawdziwego strachu przed emocjami, które według wszystkich są tak fantastyczne? To kwestia perspektywy. Podczas gdy niektórzy uważają zakochanie się za najbardziej cudowną i intensywną rzecz, jaka może ci się przytrafić, inni uważają ten stan za przerażający.

Chociaż filofobia nie znajduje się w klasyfikacji zaburzeń i podręcznikach, jest stosunkowo powszechnym stan. Szczególnie, gdy występuje w krótkim okresie czasu i jest reakcją na bolesne czy traumatyczne doświadczenia.

Filofobia – objawy i charakterystyka

Filofobia może przybierać różne kształty. Każdy odczuwa ją na swój, indywidualny sposób. Nie ma wzorca, który pozwalałby na łatwą diagnozę. W klasyfikacji  DSM, lęk przed miłością opisany jest jako podzbiór fobii społecznej.

Eksperci twierdzą, że filofobia występuje tak samo u mężczyzn, jak u kobiet. Nie determinują tego żadne czynniki biologiczne ani genetyczne, a może rozwinąć się po złym doświadczeniu z romantycznym partnerem.

To takie złe doświadczenie, że budzi strach i reakcję obronną. Z biegiem czasu strach zamienia się w pełną fobię. Część problemu z fobiami polega na tym, że mogą one prowadzić do innych problemów i zaburzeń, np. zaburzeń lękowych, depresji, izolacji społecznej czy uzależnień.

Romantyczna filofobia, czyli lęk przed miłością

Zapewne  myśląc o fobii przed miłością, wyobrażasz sobie ludzi, którzy za wszelką cenę starają się unikać zaangażowania i więzi emocjonalnych. Nie jest to jednak jedyny obraz tego zaburzenia. Istnieje sporo osób z tym problem, którym udaje się związać z partnerem, problem polega na tym, że taki związek może być bardzo toksyczny.

W przypadku tej ostatniej grupy, bardzo charakterystyczna jest oziębłość i oszczędność emocjonalna. W związkach, które tworzą są często zimni, surowi, niedostępni i owładnięci  potrzebą kontroli. Są również chorobliwie zazdrośni i zaborczy. Wszystko to jest wyraźnym objawem leżącego u podstaw strachu i niepewności.

Ci  ludzie mają również niską samoocenę . Nie wiedzą, jak się komunikować. Filofobiczni ludzie ą skrajnymi emocjonalnymi sabotażystami w relacji ze swoim partnerem. Ich niepewność niszczy więzi emocjonalnej. Ten strach przed zaangażowaniem i wrażliwością prowadzi ich do relacji przypominającej rollercoaster.

Ludzie, którzy unikają wszystkich związków

Są też ludzie, którzy za wszelką cenę unikają jakiegokolwiek związku. Nie tylko unikają idei zaangażowania, partnerstwa lub uczucia czy zakochania. Ci ludzie naprawdę boją się budować jakąkolwiek więź emocjonalną, w tym więź platoniczną.

Jest to forma fobii społecznej, która nieuchronnie doprowadzi do izolacji, lęku, ataków paniki i kilku innych zaburzeń osobowości .

Ta forma filofobii charakteryzuje się fizycznymi objawami strachu. Kiedy ktoś próbuje się do nich zbliżyć i nawiązać z nimi kontakt, taka osoba zaczyna reagować fizycznymi objawami – może zacząć się pocić, czuć się niekomfortowo, a nawet może wzrosnąć jej tętno – jak w przypadku bezpośredniego zagrożenia.

Filofobia – jak leczyć?

Leczenie tego zaburzenia zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od nasilenia fobii. Czasem wystarczy zmiana stylu życia. Innym razem konieczna jest ukierunkowana terapia.

W cięższych przypadkach mogą być konieczne leki. Szczególnie w przypadku, gdy filo fobia prowadzi do innych zaburzeń, np.: izolacji społecznej, depresji lub stanów lękowych. W takich przypadkach zdecydowanie mamy do czynienia z prawdziwym przypadkiem fobii. Pomocna jest również terapia poznawczo-behawioralna.

Ta forma terapii może pomóc zidentyfikować obawy i zmienić przekonania oraz negatywne myśli i reakcje związane z początkami fobii.

Nawet w trudnych przypadkach, ciężka praca może prowadzić do poprawy jakości życia i dużo lepszych relacji. Warto podjąć ten trud.

źródła:
[1] 

Lifestyle Związek

Kobieto, chcesz mieć udany związek, nie rób tych rzeczy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 września 2019
Fot. iStock / bernardbodo

Powiedzmy sobie szczerze – faceci mocno przykładają rękę do tego, że nie da się z nimi wytrzymać. Choć bywa, że po wielu latach stać nas na odejście, wcześniej mając nadzieję, że coś się jednak zmieni, to trzeba przyznać – że my kobiety, też łatwe nie jesteśmy.

Piszemy, że faceci toksyczni, narcystyczni, socjopaci i inne. Jednak prawda jest taka, że nam też wiele można zarzucić, czego my same niekoniecznie chcemy dostrzec. Wręcz stajemy okoniem, gdy ktoś próbuje nam wytłumaczyć, że może jednak choć trochę winy jest po naszej stronie. O nie, my jesteśmy idealne – zajmujemy się dziećmi, gotujemy, sprzątamy, pamiętamy o urodzinach jego matki. Gdyby nie my, to nasza rodzina by nie istniała. Ale z drugiej strony… czy nie mamy na sumieniu jednak trochę grzeszków. Czy umiemy przyjrzeć się sobie z dystansu i stwierdzić: no kurczę, faktycznie, wytrzymać ze mną jest trudno? To trudne, ale nie niemożliwe, trzeba tylko mieć cywilną odwagę przyjrzeć się sobie z dużym obiektywizmem.

To jak? Próbujemy? Kobieto, chcesz mieć udany związek, nie rób tych rzeczy

Nie stawiaj nierealnych oczekiwań

Myślę, że problemem wielu związków, ale też relacji w ogóle, są wysoko stawiane oczekiwania. My – kobiety, jesteśmy w tym mistrzyniami. Nieustannie czegoś oczekujemy, zaczynając od tego, że on się domyśli, kończąc na idealnym jego obrazie, który uknułyśmy sobie w głowie. Nie chcemy dostrzegać jego wad, zwłaszcza na początkowym etapie związku. Myślimy, że go zmienimy, że nasza miłość go zmieni, że to nic takiego. Tyle, że później przychodzi rozczarowanie, bo okazuje się, że nasz książę z bajki niewiele wspólnego z wyobrażeniem księcia ma wspólnego. I dobrze. Ideałów nie ma. Pytanie, czy potrafimy się z tym pogodzić, zaakceptować ten fakt. Czy jesteśmy w stanie przejść do porządku dziennego z faktem, że na przykład on nie umie gotować, że trudno mu utrzymać porządek, że zapomina o twoich urodzinach. Przestańmy oczekiwać, a szukajmy tego, co dobre w naszych facetach. Skupianie się na pozytywach zdecydowanie lepiej zrobi waszemu związkowi, niż wytykanie mu deficytów.

Nie strzelaj fochów, tylko rozmawiaj

Nadal jesteśmy mistrzyniami w strzelaniu fochów. Nie będę rozmawiać, bo nie. Bo czemu to ja mam być pierwsza, bo mam już to w dupie, bo niech on zrozumie, jak mnie to boli. Serio? Chcesz się zachowywać jak rozkapryszone dziecko w przedszkolu, czy stanąć twarzą w twarz z problemem i spróbować znaleźć rozwiązanie? Jeśli nie będziesz mówić, on się nie domyśli. Nie ma bata. Zresztą odwrotnie jest tak samo. Tyle tylko, że rozmawiać trzeba umieć. Więc przestań zasypywać go oskarżeniami i pretensjami. Przestań wytykać mu, co zrobił, a czego nie. Zacznij mówić o swoich uczuciach. Informuj, że jest ci smutno, że było ci przykro. Nie znasz jego intencji, ale wiesz, co czujesz i to niech będzie twoim argumentem. Wyrzucanie mu, że znowu o czym zapomniał, pewnie niczego nie zmieni, ale powiedzenie, że jesteś rozczarowana, że ci z tym źle, smutno, że czujesz się ignorowana, będzie miało zupełnie inny wydźwięk.

Nie kontroluj

Na litość boską, odpuść. Odpuść wiecznego jego sprawdzanie, czy posolił ziemniaki, czy pamięta o odebraniu dziecka, o wywiadówce w szkole, czy na pewno nie pomieszał w pralce kolorowych ubrań z białymi, czy założył dziecko odpowiednie ciuchy, czy wyszedł z psem, zamknął drzwi i kupił wszystko, o co go prosiłaś. Nie męczy cię to? Może nawet nie wiesz, jak bardzo męczy, dopóki nie nauczysz się odpuszczać. On jest dorosłym facetem, innym zupełnie od ciebie. Ma prawo funkcjonować tak, jak chce i z pewnością nikomu nie robi tym krzywdy, a już na pewno nie tobie czy waszym dzieciom. Daj mu żyć, decydować, mylić się. Ale przestań go nieustannie stawiać na cenzurowanym. Święty by nawet oszalał od nadmiaru wiecznej kontroli.

Nie myśl, że ty wszystko robisz najlepiej

Oj tak. Uwielbiamy myśleć, że to my i tylko my jesteśmy we wszystkim najlepsze. Nikt nie zajmie się dzieckiem, tak jak my. Nikt nie zadba o dom, tak jak my. Nikt nie zrobi tak dobrego obiadu, nie powiesi lepiej prania, nie sprzątnie łazienki. Ale czy naprawdę musimy to sobie nieustannie udowadniać stając w szranki rywalizacji z naszym partnerem, mężem, najbliższą nam osobą? Czy nie możemy pomyśleć, że każde z nas ma swoje mocne i słabsze strony i to jest świetne, bo dzięki temu się uzupełniamy. Czy stać cię na to, żeby powiedzieć mu, że jesteś z niego dumna? Schowajmy naszą idealność do kieszeni. Bo tak samo jak oni, tak i my nie jesteśmy idealne. I nie we wszystkim najlepsze, choć czasami chciałybyśmy być.


Zobacz także

Jak zachować spokój w czasie kryzysu? Przewodnik minimalistki

Matka-singielka „od wszystkiego”. Przebij to… Czy masz tę supermoc?

Przystojniacy są samolubni! Uważaj też na panów, którzy regularnie publikują zdjęcia w serwisach społecznościowych