Lifestyle

9 powodów dla których warto spędzić wakacje w Słowenii

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 lipca 2017
 

Dwa lata temu, jadąc do Chorwacji, mieliśmy zatrzymać się na trzy dni w Słowenii. Taki górski przystanek na trasie do celu. Pojechaliśmy jednak dalej, bo lało, było zimno, więc zrezygnowaliśmy z tego planu. I na całe szczęście! Bo Słowenia nie jest na chwilę i choć większość spotkanych tam turystów traktuje ją właśnie jak pit stop w drodze do Chorwacji, to ten kraj z pewnością na tak małą uwagę nie zasługuje.

Zakochałam się w Słowenii na zabój, aż mnie samą to zaskoczyło. Ale od początku. Pomysł wyjazdu w Alpy Julijskie łaził mi po głowie już jakiś czas. I jak to u nas jest, decyzja zapadła dość spontanicznie, choć dojrzewała we mnie chyba dość długo.

Jeśli zastanawiacie się, czy i dlaczego warto pojechać do Słowenii i spędzić tam więcej niż trzy dni – podam wam 9 powodów, które być może was przekonają.

Tu jest pięknie

Jeśli kochacie góry i wodę, to lepiej nie moglibyście trafić. My co prawda na słoweńską morską plażę nie dotarliśmy, ale byliśmy nad największym jeziorem w Słowenii – Bohinj. Tu widok, który każdego dnia będzie wam zapierał dech w piersiach. Właściwie można siedzieć i się gapić, jak unoszą się chmury, jak burza przechodzi za górami, pewnie gdzieś nad Triglavem (najwyższy szczyt Słowenii). Woda jest czysta, w sposób naturalny w jeziorze wymienia się cztery razy w roku. Jeśli do tego dodamy przecudnej urody wioski słoweńskie, z przystrzyżonymi trawnikami, z kwiatami w oknach to… Zresztą każdy przystanek autobusowy przystrojony jest kwiatami. Eh… to trzeba po prostu zobaczyć i poczuć.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Mało turystów

Jeśli nie lubicie turystycznych tłumów – jedźcie do Słowenii. Na szlakach, wyżej w górach, jak raz na trzy godziny spotkacie człowieka – to już sukces. W schroniskach po maksymalnie kilkanaście osób i każda szanująca otaczającą ją przyrodę. W Słowenii nie spotkacie zasikanych krzaków, śmieci na szlakach nawet na tych bardziej popularnych. Jedynie krowy, które spotkacie w dolinach, na polanach zastanawiając się: „jak one tam wlazły”.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

170 schronisk

W słoweńskich Alpach jest 170 schronisk. Wszystkie zadbane, czyste. Fakt – im wyżej tym droższe noclegi, bo 30 euro to minimum. Ale jako przystanek na trasie na odpoczynek i jedzenie – idealne. Schroniska mogą stanowić cel sam w sobie, gdzie warto dojść, odpocząć i wrócić – niekoniecznie tą samą trasą.

Uprzejmość słoweńska

Z pewnością wielką zaletą tego małego kraju są jego mieszkańcy. Słoweńcy to przemili ludzie, uśmiechnięci, dla których naprawdę niewiele rzeczy stanowi jakikolwiek problem. Nie spotkaliśmy nikogo, kto by nie mówił tam po angielsku – od kierowcy autobusu, przez panią w sklepie na wsi, po ludzi na polu namiotowym. Pomijam fakt zabierania autostopem… Bohaterem naszego wyjazdu został starszy pan, który pojawił się nagle na nieuczęszczanej drodze, dzięki niemu w namiocie byliśmy o 21:30, a nie 23:30.

IMG_20170715_084701

Dla każdego coś dobrego

To, co mnie urzekło, to fakt, że będąc w jednym miejscu możesz korzystać z różnych form aktywności. Nad jeziorem Bohinj – możesz wędrować wysoko w góry (ilość szlaków przyprawia o zawrót głowy) i tam pochylić się nad wspaniałością natury… Bo tam można doświadczać cudów. Można wybrać się na spacer – naokoło jeziora, na szlakach prostych, gdzie każdy może sobie pozwolić na godzinną wędrówkę. Rowery – można zabrać swoje, ale bez problemu wypożyczyć. W Słowenii wielu turystów porusza się na rowerach. Poza tym – kajaki, łódki, kąpiele w jeziorze, typowe plażowanie, skoki z paralotni – jest wszystko. Dla nas hitem okazało się boisko do siatkówki plażowej… Tego się nie spodziewaliśmy. A jeśli ktoś chce bardziej ekskluzywnie – Bled  jest kurortem przypominającym nasz Karpacz, tyle, że z jeziorem.

Nie tylko góry

Warto odwiedzić stolicę Słowenii. Jej starówka zachwyca, a dostępność do bezpłatnego zwiedzania zamku na wzgórzu zaskakuje. Piękne miasto nad rzeką, którego architektura przykuwa uwagę. Nie można nie wspomnieć o mostach na rzece – każdy ma swoją historię i własną nazwę. A jak jeszcze traficie na targowisko – to czego chcieć więcej, oprócz słodkich winogron.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Woda

Nie mogę nie wspomnieć o wodzie, właściwie to nie można pić tylko tej z jeziora. A tak wszędzie z każdego kranu jest pitna. W samej Lubljanie na każdym kroku można było spotkać kraniki z pitną wodą. A przy jednym z górskich strumieni znaleźliśmy pozostawione dla turystów kubeczki.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Pogoda

Tej obawiałam się najbardziej. Tymczasem po pierwszej nocy, podczas której szalała burza, przyszły dni pełne słońca. Myślę, że pogodowo można się zniechęcić, kiedy przyjeżdżamy i zastaje nas deszcz, ale też przekonaliśmy się, że pogoda jest w Słowenii , mówię o górach, bardzo zmienna. Po półgodzinnej ulewie wychodzi słońce, a po burzy nie ma śladu. Sprawdza się słoweńska prognoza pogody, co do godziny.

Jest po co wracać

I choć Słowenia to państwo niewielke, w którym mieszka jedynie 2 miliony ludzi, to trudno zobaczyć wszystko podczas jednego pobytu. My nie byliśmy w dolinie Soczy, nie byliśmy po drugiej stronie Triglava, do przechodzenia jest jeszcze całe mnóstwo szlaków, spotkanie ludzi z różnych stron Europy. Jeśli nie pod namiot (jak my), można wynająć cały domek gdzieś schowany w lesie albo apartamenty w uroczych słoweńskich wioskach. Wystarczy trochę poszukać, poszperać i zaplanować wakacje w Słowenii, a nie potraktować tylko jako przystanek w drodze.

20170720_083815

 


Lifestyle

Tatuaże mogą być niebezpieczne dla zdrowia – pokazują najnowsze wyniki badań

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
25 lipca 2017
fot. iStock/ Belyjmishka
 

Choć tatuaże cieszą się ogromną popularnością, a niektóre wyglądają niczym dzieła sztuki, mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia! Nie chodzi tylko o potencjalne zakażenia, do których może dojść w trakcie ich wykonywania, ale także o toksyczne składniki farb, które wprowadzamy pod naszą skórę – do takich wniosków doszli badacze z Wydziału Zdrowia Publicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Naukowcy przebadali stosowane do wykonywania tatuaży barwniki i sprawdzili, jaka jest w nich zawartości metali ciężkich oraz ryzyko z ich zastosowania dla naszego zdrowia. Próbki przebadano pod kątem zawartości kadmu, ołowiu cynku, arsenu, chromu oraz rtęci. Badania wykazały, iż tusze zawierają znaczące ilości metali ciężkich, jednak jest to zróżnicowane w zależności od koloru barwnika. Kolorowe tusze zawierają kadm, ołów i arsen w większych stężeniach niż czarne, a oprócz metali ciężkich występują też nanocząsteczki, ftalany i węglowodory, które mogą oddziaływać szkodliwie na gospodarkę hormonalną, a także działać rakotwórczo.

Najbardziej zanieczyszczone okazały się tusze zielone, w których wykryto wysoką zawartość bardzo toksycznego pierwiastka – arsenu. Zatem wykorzystywanie tuszów kolorowych w gęstych wzorach i na dużej powierzchni ciała może być ryzykowne dla naszego zdrowia. Osoby, które zdecydują się na tatuaż, powinny dokładnie rozważyć jego powierzchnię, kolor, a także producenta barwnika, bowiem także i od marki zależy stopień zanieczyszczenia tuszu! Z badań wynika, że jeśli ktoś zdecydowałby się na pokrycie w znacznej części swojego ciała zielonym tuszem, mógłby przekroczyć dopuszczalną dla arsenu dawkę toksyczną.

Fot.  iStock / commablack

Fot. iStock / commablack

Badacze ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego przypomnieli wyniki badań nad barwnikami prowadzone w innych krajach. Niemieccy naukowcy, którzy wstrzyknęli tusze do tatuażu pod skórę myszy, zauważyli, że 32 procent barwnika zniknęło po 42 dniach od wstrzyknięcia , większe cząsteczki skumulowały się w węzłach chłonnych, a nanocząsteczki prawdopodobnie dostały się do krwioobiegu i zostały rozprowadzone po organizmie. W Chinach w 2009 roku zaobserwowano, że nanocząsteczki srebra wszczepione pod skórę szczurów przedostały się głębiej – były transportowane do nerek, wątroby, śledziony, płuc oraz mózgu.

Wykonanie tatuażu odbywa się poprzez wprowadzenie pod skórę pigmentu za pomocą specjalnej igły. Może być on zatem niebezpieczny dla zdrowia także ze względu na uszkodzenie skóry i możliwość pojawienia się zakażeń, jednak jak wyjaśniają specjaliści, przy zachowaniu zasad higieny takie ryzyko jest minimalne. Należy jednak zachować czujność, zwrócić uwagę na to, by otwieranie opakowania igły czy wymiana końcówki urządzenia odbywało się w naszej obecności, a wykonywanie tatuaży powierzać jedynie specjalistom.


 

Na podstawie:

Zapisz


Lifestyle

W co gra narcystyczny facet w związku? W trzy gry, dzięki którym tobą manipuluje

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 lipca 2017
Fot. iStock / Pekic

Narcyza nie zmienisz. Nie ma szans, zwłaszcza, gdy na początku właśnie jego narcystyczna osobowość cię pociągała. Oj tak, oni potrafią być niezwykle czarujący uwodząc, flirtując i prawiąc nam setki komplementów, byleby tylko wzbudzić nasz zachwyt nad nimi. Cóż, jednak gdy przychodzi szara rzeczywistość życia z narcyzem przestaje już być tak kolorowo.

I uwierz dopóki on nie zrozumie, że swoją postawą, zachowaniem cię bardzo mocno rani, nie zmieni się. Jemu jest tak wygodnie, jest przyzwyczajony do tego, że jego musi być na wierzchu, że on ma być najważniejszy, zawsze w świetle fleszy. Możesz grać w jego gry, którymi umniejsza twoją wartość i twoją pewność siebie.

Narcystyczni faceci w związku grają w trzy gry

Gra pierwsza: „Beze mnie świat się zawali”

Scenariusz:

Ona: „Kochanie, wyjedź z nami w tym roku na dłuższy urlop, a nie tylko kilka dni, w końcu to jedyna okazja, żebyśmy mogli spędzić trochę czasu razem”.

On: „Zwariowałaś? Jak ty to sobie wyobrażasz, mam gorący czas w pracy, nawet nie myślę o urlopie. Znajdź coś, a ja do was dojadę”.

Klasyka przypadku. Tobie zależy, żebyście pobyli razem, żebyście w końcu zrobili coś wspólnie, tymczasem dla pana JestemNajważniejszy nie ma to najmniejszego znaczenia. Bo przecież bez niego świat się zawali, coś pójdzie nie tak. On nieustannie musi podkreślać, jak jest ważny, że nic bez jego obecności się nie uda i chce, żebyś ty w to wierzyła. Zawsze będzie mówił o sobie, co zrobił, czego dokonał, jakie decyzje podjął, co za ile kupił, kogo spotkał. Nie licz na to, że spyta co u ciebie, ja ci minął dzień. A nawet jak spyta, pytanie, czy wysłucha…

Gra druga: „Ma za swoje, pewnie mu się należało”

Scenariusz:

Ona: (płacze) „Wiesz, że mąż Moniki (przyjaciółki) ma raka. Właśnie do mnie dzwoniła załamana. Jezu, nie wiem, co robić, jak jej pomóc…”.

On: „A co on sobie myślał, widziałaś jak wygląda? W ogóle o siebie nie dba, przytył z 10 kilo, fajki po kryjomu dalej palił, to ma”.

Zero empatii. Narcyz nie pochyli się na czyjąś krzywdą, nad potrzebą pomocy. Zawsze będzie umniejszał znaczenie innych, tylko po to, by samemu być czuć się lepiej, być ważniejszym, mądrzejszym, ponad to wszystko, co dotyka innych. Nie licz na zrozumienie, gdy sypie ci się sytuacja w pracy, czy pokłóciłaś się z przyjaciółką. On zawsze wbije ci szpilę, żebyś czasem nie poczuła, że masz prawo do swoich uczuć. Szybciej wzbudzi w tobie poczucie winy, niż przytuli i powie, że wszystko będzie w porządku.

Gra trzecia: „Daj spokój, jestem świetny, lepiej spójrz na siebie”

Scenariusz:

Są ze sobą już dobrych kilka lat, ona go zna, wie, że jest wrażliwy na swoim punkcie

Ona: (delikatnie) „Kochanie, a może na urodziny kupię ci karnet na siłownię, otworzyli podobno świetną na naszym osiedlu…”

On: „A po co mi siłownia? Przecież ja świetnie wyglądam jak na faceta w swoim wieku, widziałaś tych wszystkich z brzuchami? Co sugerujesz? Lepiej spójrz na siebie, tobie siłownia by się przydała”.

Narcyz nienawidzi krytyki, jest wyczulony na jakiekolwiek negatywne uwagi pod swoim adresem tak bardzo, że bardzo często od razu reaguje złością i agresją. Jemu nie można nawet zasugerować, że mógłby się zmienić. Słysząc: „jesteś pieprzonym egoistą” odpowie ci, że to ty jesteś egoistką, bo myślisz tylko o sobie. Eliminuje z towarzystwa wszystkie te osoby, które mogłyby podważyć jego kompetencję, obnażyć słabe strony.

Narcyzi są bardzo uroczy i inteligentni. Krzywdzą w związkach, ale kiedy widzą, że przesadzili, bardzo szybko reagują próbując udobruchać kobietę tak, by ta znowu się nimi zachwycała. Nieustannie wpędzają w poczucie winy pod tytułem: „nie jestem dla niego zbyt dobra, nie jestem wystarczająco dobra dla tego związku”. Odpychają i przyciągają do siebie – i tak w kółko. Czy mogą się zmienić? Jeśli sami będę tego chcieli, z pewnością.


inspiracja

 


Zobacz także

Wyskoczcie na chwilę z pędzącego pociągu. Akcja #MiesiącKobiet

Rodzice, którzy wychowują „dobre” dzieci robią te 5 rzeczy – nigdy o nich nie zapominaj!

Kultura wstydu. O matkach, które są toksyczne i córkach, które nie przestają się obwiniać

www.danabol-in.com/injection/vinstrol/strombadzhekt_akva

Дронстанолон Пропионат купить

У нашей организации полезный веб сайт , он описывает в статьях про Тестостерон Пропионат купить https://steroid.in.ua