Lifestyle

6 rzeczy, które bym powiedziała młodszej sobie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 lipca 2017
Fot. iStock/jacoblund
 

Wiem, że czasu cofnąć się nie da i na pewne rzeczy wpływu nie mamy, bo doświadczenie przychodzi z czasem, bo dopiero z pewnej perspektywy potrafimy spojrzeć na nas samych z dystansem i uśmiechnąć się do tego, co było.

Ale gdyby tak spotkać pewnego dnia siebie z przeszłości. Mam 20 lat, studiuję, wierzę, że życie leży u moich stóp, że teraz wszystko, co najlepsze przede mną. Chcę zawojować świat, robić to, na co mam ochotę i nie bać się wyzwań. Patrzysz w lustro i widzisz dzisiaj tę samą dziewczynę Czy może o niej zapomniałaś? Może odeszła? Poszła zupełnie inną drogą? Gdybyś dostała szansę – jedną jedyną, żeby spotkać się z tamtą wchodzącą w dorosłość młodą kobietą, co byś jej powiedziała?

Zapisz na kartce swoje marzenia

Abyś nigdy, przenigdy o nich nie zapomniała. Kiedy spotykam kobiety, które w swoim życiu dokonały pewnych zmian, u których nastąpił przełom – najczęściej słyszę, że wszystko sprowadza się do tego, że o tym marzyły, tylko zapomniały. Zapominamy kim chcemy być, co robić, do czego dążyć, dlatego warto mieć schowaną gdzieś głęboko w szufladzie taką karteczkę ze swoimi marzeniami, by móc – gdy zobaczymy z drogi do niej zajrzeć.

Słuchaj swojej intuicji

Intuicja to skarbnica naszej całej wiedzy o życiu, wszystkiego, co posiadamy, co mamy zapisane w naszych mózgach, emocjach. To dzięki intuicji kogoś lubimy bardziej a kogoś mniej, pragniemy czegoś mocniej, boimy się, ale też odważamy. Nigdy nie bój się jej słuchać, ona wie, co robi, bo zna ciebie najlepiej i ma świadomość, co dla ciebie jest najlepsze.

Rozważ każdą swoją decyzję

Wiem, że trudno o analizę mając 20 czy 25 lat. Najczęściej działamy spontanicznie, bo chcemy już i szybko, ale gdyby już w tym wieku pytać siebie: „czy naprawdę tego chcę”, gdzie byśmy byli dzisiaj? Nie słuchaj podszeptów innych, słuchaj tego, co ci w duszy gra, rozważ swoją decyzję wsłuchując się w siebie, a nie w to, co mówią do ciebie.

Nie spiesz się z miłością

Nie rzucaj się na pierwszą lepszą myśląc, że ta jest ostatnią. Traktuj na początku miłość jak przygodę, jak możliwość poznania drugiego człowieka. Nie wybieraj mężczyzny na całe życie przez pryzmat łóżka i seksu. A jeśli myślisz, by się związać z nim na dłużej wyobraź was sobie za 20 lat i wtedy odpowiedz sobie na pytanie, czy na pewno chcesz się z nim być. I nie bój się – miłość przyjdzie.

Bądź sobą

Nawet jeśli założysz maskę, wejdziesz w niewygodną dla ciebie rolę, ważne, żebyś wiedziała gdzie wrócić, gdzie jest twój szkielet, twoja podstawa. Dlatego odpowiadaj sobie na pytania, co czuję, czy jest mi dobrze tu, gdzie jestem. Mów o swoich emocjach, także tych negatywnych, bo one są i zawsze będą częścią siebie, a wypowiedziane głośno łatwiej oswoić i zrozumieć. Niby wiemy, że bycie sobą jest najważniejsze, ale jak często swojego prawdziwego ja się wypieramy?

Kochaj ludzi

Bo w pewnym momencie zrozumiesz, że to ludzie stanowią prawdziwą wartość w twoim życiu, także ci, którzy pojawiają się na chwilę, są po coś. Odchodzą, przychodzą, niektórzy są niezmiennie, są stałą na twojej mapie, na których zawsze możesz polegać. Doceniaj ich. A ze spotkań z ludźmi wyciągaj jak najwięcej, ucz się od innych obserwuj. Tak będziesz wiedzieć, czego ty w swoim życiu chcesz.

To by wystarczyło. Nic więcej wiedzieć nie trzeba. A z drugiej strony – nigdy na taką wiedzę nie jest za późno, bez względu na to ile masz, masz przecież prawo do bycia szczęśliwą i życia według własnego scenariusza.


Lifestyle

Nigdy niewysłany list do Przyjaciela. „Twoje milczenie mnie upokarza. Przepraszam. Po raz ostatni”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 lipca 2017
Fot. iStock/david_mz
 

Drogi Przyjacielu

Czekam na twój gest, na słowo, na cokolwiek. Czekam kolejny miesiąc, bo powiedziałeś „daj mi czas”. Właściwie to minął już rok. Czekam i nie mogę się doczekać. Milczysz, nie odpowiadasz, ignorujesz. Całym sobą dajesz do zrozumienia, że moje starania są zbyteczne.

Zanim zniknę z twojego życia już na zawsze, chciałabym, abyś o czymś wiedział. Może ta wiedza pozwoli Ci zrozumieć moje zachowanie, które tak cię drażniło.

Gdy byłam małą dziewczynką, ojciec często zamykał się w swoim pokoju i nie wychodził z niego przez długie tygodnie. Czasem taki stan trwał kilka miesięcy, czasem zaledwie kilka tygodni. Pamiętam, że stałam często pod drzwiami zapłakana i nie rozumiejąca o co chodzi. Chciałam wejść, ale panicznie się bałam. Gdy już udało mi się pokonać strach i cichutko wchodziłam do środka, widziałam pochylonego ojca z papierosem w ręku i z surową, wrogą, zaciętą miną. Pamiętam, że podchodziłam do niego w ogromnym strachu i płacząc prosiłam, żeby się już nie gniewał. Żeby nie krzyczał na mamę, żeby się odezwał, żeby mama już nie płakała. Ale on uparcie milczał.

Nie mówił nic. Nie patrzył na małą zagubioną dziewczynkę, która przerażona stała obok. Pamiętam swój szloch, gdy po długich minutach wyczekiwania w końcu wypowiadał jedno słowo „wyjdź”.

Pamiętam ten pytający i pełen nadziei wzrok mamy, gdy wychodziłam z pokoju. Jej opuszczoną głowę i całą postawę wyrażającą wielki smutek i bezsilność. Mama często wchodziła do pokoju ojca, próbowała rozmawiać, przepraszała go za wszystko i cały czas płakała.

Dopóki po drugiej stronie drzwi było słychać jej płacz, była nadzieja, że ojciec się przeprosi. Że pozwoli się przebłagać. Może nie od razu, może jeszcze pomilczy kilka dni, ale w końcu da się przeprosić.

Bo gdy dał się przeprosić.. przez kilka kolejnych dni było naprawdę miło i sympatycznie.

Gorzej, jeśli po drugiej stronie było słychać dziki wrzask, rzucanie przedmiotami, zrzucane na podłogę jedzenie lub dźwięk rozbitego szkła z wybitych szyb. Byłam wtedy zbyt mała, by wiedzieć, co to upokorzenie. Jeszcze wtedy nie rozumiałam znaczących spojrzeń obcych ludzi, w autobusie, w kościele, w sklepie.

Pierwszy raz zrozumiałam, co to jest, gdy miałam 16 lat. Ojciec wpadł w szał, gdy nie wróciłam do domu na wyznaczoną godzinę. Wraz z zespołem pieśni i tańca do którego należałam, zostałam na poczęstunku po kolejnych występach. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy ojciec wpadł na salę i tego jak się zachował przy tych wszystkich ludziach. Ciężko uwierzyć, że człowiek, który całymi tygodniami nie wydobywa z siebie żadnego słowa, potrafi tak krzyczeć na własne dzieci.

Pamiętam, że była ciemna noc, zimno.. a ja, wyciągnięta na siłę z pełnej ludzi sali, musiałam wracać zapłakana przez pola do domu. Kilka kilometrów na piechotę. Ojciec jechał za mną na motorze krzycząc coś, czego nie rozumiałam. A potem obrażony milczał. Nic nie mówił, tylko siedział w swoim pokoju i milczał. Jak zawsze. Przez długie tygodnie. Nie odzywał się do nikogo. A moja kochana, biedna mama znowu płakała. Pamiętam, że w moim domu jedzenie musiało być podane zawsze na określoną godzinę. Doniesione do stołu i po posiłku trzeba było szybko zabrać puste nakrycie. Jeśli zdarzało się inaczej, wszystko leciało ze stołu na podłogę. Codziennie też musiało być co innego na obiad. Nie mogło nic zostać z poprzedniego dnia. Pamiętam moment, w którym wchodząc do kuchni zobaczyłam wyrzuconą na podłogę zawartość wszystkich szuflad. Sztućce, talerze, do tego mąka, cukier.. wszystko na podłodze. Znaczyło to tylko jedno, że pewnie znów coś mama powiedziała lub zrobiła nie tak, jak należy.

Pamiętam czas gdy skończyłam 18 lat. Zaprosiłam do domu koleżankę i poszłyśmy na dyskotekę. Miała zostać u mnie na noc. To nie był najlepszy pomysł, bo to był znowu czas „cichych dni” w domu. Gdy około drugiej w nocy weszłam z koleżanką do domu, już od drzwi czułam, że coś jest nie tak. Wiedziałam, że będę się wstydzić przed koleżanką, nie wiedziałam jeszcze jak bardzo.

W korytarzu zauważyłam krew. W drzwiach do łazienki była wyrąbana wielka dziura i wszędzie panował niesamowity bałagan. Na środku podłogi leżała siekiera i pogięty garnek. Pamiętam tę przejmującą ciszę panującą w domu i ogromne, zalewające mnie od stóp do głowy uczucie paniki. Na ugiętych ze strachu nogach pobiegłam do mamy do jej pokoju, leżała w łóżku pod kocem i jak zwykle płakała. Nie powiedziała nic. Spojrzała tylko na mnie kładąc palec na ustach, by być cicho. Znałam ten gest. Oznaczał tyle co „chodzić na paluszkach i ledwo oddychać, by znów nie sprowokować ojca”. Do dziś pamiętam, ile smutku było w jej oczach. Nie pamiętam, co wtedy powiedziałam koleżance, ani niczego co było dalej. Tamten czas wypalił czarną dziurę w mojej głowie, wiem tylko, że w domu znowu na długo zapadła przejmująca cisza. Głucha cisza, która zaległa jak beton, cisza przejmująca i nie do pokonania, jak głaz. Cisza jako terror psychiczny i sposób manipulowania innymi. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że takie zachowanie ojca wobec osób, które go kochają, świadczyć mogło wyłącznie o jego słabości.

Czułam, jak powoli rodzi się we mnie nienawiść. Mama uciekła od ojca w rok po tym, gdy wyprowadziłam się z domu. Dzisiaj moja kochana mama nie żyje. Zmarła dwa i pół roku temu w szpitalu na moich rękach. Za kilka dni miałaby urodziny. Ojciec do dzisiaj… nigdy nie powiedział „przepraszam”. Przez 26 lat mojej nieobecności w domu odwiedził mnie tylko dwa razy. Nigdy pierwszy nie zadzwonił, nigdy nie zapytał, jak sobie radzę. Nigdy nie byłam dość dobra, by zasłużyć na jego uwagę, by było warto kochać mnie za sam fakt, że w ogóle jestem. Mam ogromne trudności w normalnej rozmowie z nim. Mam trudności w nawiązywaniu relacji z innymi. Przez jakiś czas jąkałam się i bałam się rozmawiać z innymi.

Dziś, jako dorosła kobieta, nie umiem sobie poradzić z emocjami. Nie umiem właściwie reagować, gdy ktoś traktuje mnie źle. Gdy ktoś obraża się o byle pierdoły, uporczywie milczy i odmawia mi rozmowy, budzi się we mnie tamta mała dziewczynka, która tak bardzo i tak nadaremnie chciała zasłużyć na uwagę ojca. Źle reaguję na ignorowanie mnie i na odrzucenie. Uporczywa cisza w relacjach z ludźmi, na których mi zależy budzi we mnie uczucie niewyobrażalnej paniki. Budzi emocje, których nie chcę, których nie rozumiem i popycha do działań, często wzajemnie sprzecznych, których potem bardzo żałuję i bardzo się wstydzę. Uporczywa cisza ze strony tych osób sprawia, że zapominam o swojej godności i proszę ich o kontakt.. Bardzo staram się nad tym panować, ale niestety, nie zawsze mi się udaje.

Dziś jako dorosła kobieta.. brak rozmowy, ciszę i ignorowanie przez bliskie mi osoby odbieram jako największe upokorzenie, które ktoś celowo i z premedytacją kieruje w moją stronę. Nie chcę już stać pod niczyimi drzwiami i jak mama prosić w nieskończoność o łaskę, uwagę i akceptację.

O tym wszystkim o czym napisałam powyżej, wiedzą moi najbliżsi i jeszcze dwie… może trzy osoby. By uniknąć przykrych przeżyć, staram się nie zabiegać o ludzi. Czasem jednak robię wyjątek.

I właśnie drogi Przyjacielu zrobiłam ten wyjątek dla ciebie. Zrobiłam Ci miejsce w swoim życiu, bo wydawało mi się, że możesz być moją „Bratnią Duszą”. Zaufałam i otworzyłam się przed Tobą. Cieszyłam się z twojej obecności i z rozmowy z Tobą. A potem powiedziałam coś głupiego i Ty się obraziłeś. Przepraszałam. Raz, drugi i kolejny. Bezskutecznie. Powiedziałeś „daj mi czas”. Nie rozumiałam, po co. Prosiłam „nie odchodź”. Nie chciałeś mnie słuchać. Milczysz. Uparcie milczysz od kilkunastu miesięcy. Nie odpowiadasz na moje wiadomości, ignorujesz, nie zauważasz, nie chcesz rozmawiać, na ulicy odwracasz wzrok. Zerwałeś ze mną kontakt i do dzisiaj nie rozumiem dlaczego. Twoje milczenie budzi we mnie tamtą małą dziewczynkę. Twoje milczenie mnie rani. Twoje milczenie mnie upokarza. Nie zasłużyłam na nie. Już nie mam pomysłu co zrobić, byś zechciał wrócić.

Nie chcę już nigdy zasługiwać na niczyją uwagę. Na przyjaźń, na miłość. Chcę, by mnie akceptowano taką jaką jestem i szanowano za to, kim jestem. Za to, co mam w głowie, za inteligencję, za talenty, za poczucie humoru, za życzliwość, wrażliwość, za uśmiech, uczciwość, za szczerość, za siłę i odwagę, które pozwalają mi przyznać się do swoich słabości.

Powiedziałam mnóstwo niepotrzebnych słów. Wykrzyczałam cały swój ból i strach. Przestraszyłeś się. Uciekłeś jeszcze dalej. Nie chciałeś rozmawiać. Pewnie uznałeś mnie za wariatkę. Milczysz. Boli.

Nie tłumaczę się.

Nie oczekuję już niczego.

Nie pragnę też zrozumienia..

Nie wszystko jest takie jakim się wydaje.

Wiem jedno.. cisza rozdziela, cisza niszczy, cisza zabija. Cisza rozdziela bardziej niż przestrzeń. Zalega jak beton. Cisza nie jest właściwą drogą by osiągnąć porozumienie.

Bardzo mi ciebie brakuje. Ale nie chcę już wyżebranej przyjaźni, wyżebranej uwagi, wymuszonego koleżeństwa i akceptacji na siłę.

Myślę, że posiadam wystarczająco pozytywnych cech.. by nie prosić o przyjaźń..

Nie mam już siły walczyć o twój powrót, bo wiem, że myślisz o mnie tylko źle. Można walczyć z kimś.. ale nie można z nim walczyć o niego samego.

Tak bardzo chciałabym abyś o tym wszystkim wiedział i tak bardzo wiem, że nie mogę wysłać Ci tego listu. Za wszystkie emocje, za niepotrzebne oczekiwania i za słowa, którymi tak bardzo chciałam się bronić przed zranieniem, a którymi niejednokrotnie sama zraniłam – przepraszam. Za tak bardzo irytujące ciebie moje prośby o jakikolwiek kontakt – przepraszam… Po raz ostatni.


Lifestyle

Zadbaj o swoją skórę najlepszymi kosmetykami. Niech twoje ciało będzie dla ciebie, a ty dla niego. Akcja „7 dni dla siebie”, wyzwanie #5

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 lipca 2017
Fot. iStock/gilaxia

Zmiany zazwyczaj kojarzą się nam z siedmiomilowymi krokami, z rewolucją w naszym życiu na miarę rzucenia wszystkiego w pioruny i wyprowadzenia się w dziką głuszę.

Nic bardziej błędnego. Jeśli czujemy, że nadszedł w naszym życiu czas na zmiany warto zacząć od najmniejszych rzeczy, od tych najdrobniejszych, na które na co dzień zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Tak, wiem, to bywa trudne, bo zazwyczaj oczekujemy spektakularnych zmian. Chcemy, by nasze życie zatrzęsło się w posadach. Tymczasem to nie o to chodzi. Najważniejsze, choć jest to najtrudniejsze, to zacząć od małych kroczków.

Jak często wierci nas w żołądku, a my sami nie wiemy, czego tak naprawdę chcemy. Zamiast podejmować pochopne decyzje warto dać sobie czas na przemyślenia, na zastanowienie się, czego pragniemy, co chciałybyśmy robić, w jakim miejscu być. To naprawdę jest lepsze niż raptowne rzucanie się na wszystkie pomysły, które przyjdą nam do głowy.

W naszej akcji „7 dni dla siebie” chodzi między innymi o takie właśnie poszukiwanie, o zatrzymanie się i znalezienie w sobie odpowiedzi na pytanie: czego ja tak naprawdę chcę.

Wiecie, co w całej tej drodze jest ważne? Ważne jest zadbanie o siebie, nie tylko w sposób mentalny, ale też na poziomie naszego ciała. To dopieszczenie naszej skóry dotykiem, zapachem. Tak, abyśmy mogły poczuć się komfortowo same ze sobą, by nasze ciało też podążało za nami, by odwdzięczało się nam swoją witalnością i siłą. Zawsze w takich momentach wraca do mnie przytaczana już nie raz, ale zawsze warta wspomnienia, historia psycholog, z którą kiedyś rozmawiałam, a której na warsztatach zadano pytanie: „jak często przytulasz siebie”. Ona ze zdumieniem stwierdziła, że nie robi tego wcale, że swoje ciało traktuje jak rzecz nabytą, która jest i ma jej służyć. Nic bardziej błędnego – aby ciało nam służyło, potrzebuje naszego wsparcia, naszej pielęgnacji, w końcu naszej uwagi na jego potrzeby.

Przyjrzyjcie się sobie, wsłuchajcie się w to, co mówi wasza skóra, cera? Czego jej dzisiaj potrzeba? Może odpowiedniego nawilżenia, a może orzeźwienia i oczyszczenia?

Nic tak nie działa na zmysły i na dopieszczenie naszego ciała, jak starannie dobrane kosmetyki. My, dzisiaj w ramach naszej akcji polecamy naturalne kosmetyki Vianek (do wygrania), które odpowiednio wpłynął na nasze zmysły i ukoją zmęczone często gonitwą, stresem, ostatnio pewnie też słońcem, ciało. Koniecznie powinniście wypróbować obłędny malinowy peeling Vianka, którego już sam zapach wprawia nas w dobry nastrój, nie mówiąc o efektach. Producent kosmetyków zadbał o to, by pieściły one nie tylko naszą skórę, ale także nasze zmysły. Te kosmetyki pachną tak, że chciałoby się je zjeść. Co może być przyjemniejszego, gdy stosowany kosmetyk wpływa nie tylko korzystnie na naszą skórę, ale też ogólnie na samopoczucie.
Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja


Pomyślcie o tym, jak najlepiej zadbać o siebie, przynieść odprężenia i relaks, bo wiadomo, że w takiej atmosferze myśli stają się lżejsze, a nasza intuicja  wyostrza się podpowiadając nam często najlepsze rozwiązania dla zmian.

 

 Akcja „7 dni dla siebie”

Zadanie konkursowe

Jeśli chcesz wziąć udział w naszej akcji “7 dni dla siebie” od 03.07. br. do niedzieli 9-tego lipca (czyli przez siedem dni) śledź nasze wpisy dotyczące akcji. Oprócz porad ekspertów znajdą się tam także wyzwania dla was, które, chcąc wziąć udział akcji, możecie podjąć pisząc każdego dnia w komentarzu odpowiedź na postawione zadanie. 

Wyzwanie #5 Przytul się do siebie – napisz w komentarzu pod tym tekstem, jak dzisiaj zadbasz o swoje ciało. Co takiego zrobisz, by poczuło się  z tobą dobrze. Obojętnie jakiej sfery te zmiany dotyczyć będą, pamiętaj, że aby je zrealizować potrzebujesz ciała, które czuje się zadbane i kochane. To jak? Podejmujesz dzisiejsze wyzwanie i spróbujesz, by przytulanie samej siebie weszło w zdrowy nawyk? 

Oczywiście autorki najciekawszych komentarzy, najbardziej aktywne uczestniczki akcji, zostaną nagrodzone wyjątkowymi nagrodami.

_F4A2629

Partnerami akcji „7 dni dla siebie” zostali:

ronic

producent wysokiej klasy wyciskarek i blenderów, strażnik zdrowego stylu życia

denson

 innowacyjna formuła regeneracji i ochrony włosów

esentioC

, pierwsza witamina C w kapsułce dojelitowej

logo-vianek

LOGO Decathlon

, sieć sklepów sportowych

logo (2)

 –  nawilżające żele przywracające komfort miejsc intymnych

FitBox

, catering dietetyczny

0000_STREFA_3_logo (1)-kopia

, idealne miejsce dla duszy i ciała

twoja sesja.logo-kopia

, ekskluzywne sesje fotograficzne i metamorfozy dla kobiet,

Akcja „7 dni dla siebie”

Weź udział w naszej akcji podejmując proponowane wyzwanie i dodając komentarz pod każdym z artykułów dotyczących akcji. Najbardziej aktywne uczestniczki akcji, a przy tym autorki najciekawszych komentarzy, zostaną nagrodzone wyjątkowymi nagrodami.

Nagrody:

1 x Blender analogowy

blender

*Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Obowiązek podatkowy ciąży na Laureacie, wygrywającym nagrodę. W celu dopełnienia formalności, należy skontaktować się z organizatorem. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy.


3 x zestaw produktów Feminum, składający się z:  Feminum, Feminum Fit i Feminum Aktiv

Nawilżające żele przywracające komfort miejsc intymnych.

feminum (1)


5 x szampon marki DENSON

Denson_logo

DENSON to wyjątkowy szampon, który dba o twoją skórę głowy i każdy etap wzrostu włosa . Zaczynając od mieszka włosowego, a kończąc na części keratynowej „włókna ” włosa. Masz wypadające włosy , po wielokrotnych zabiegach chemicznych ? Twoje „cebulki ” potrzebują pełnego odżywienia, dotlenienia i nawilżenia ? DENSON dostarczy Twoim włosom niezbędnych składników aby je odżywić i zapobiec ich wypadaniu. Masz wypadające włosy z powodów androgennych ? DENSON posiada składniki hamujące enzym 5 alfa reduktaza odpowiedzialny za łysienie tego typu. Masz problematyczną skórę głowy ? Zbyt suchą, zbyt łuszczącą ? A może odwrotnie, przetłuszczającą się ? DENSON posiada składniki dbające o komórki odpowiedzialne za nawilżenie i regulację sebum.

18766112_1680911012217916_7612712889129602987_n


3 x pięciodniowy dzienny catering na trenie Warszawy

fitbox (1)-kopia


5 x karnet na serię treningów w Strefie 3 w Warszawie

vouchery VacuaActiv

Karnet obejmuję serię 6 treningów na wybranych urządzeniu Vacu Activ w Strefie 3 w Warszawie.


LOGO Decathlon

Decathlon to międzynarodowy producent i dystrybutor odzieży oraz sprzętu sportowego. Misją Decathlonu jest umożliwianie jak największej liczbie ludzi czerpania radości i korzyści płynących z uprawiania sportu.  Swoje założenie: „Sport dla wszystkich – wszystko dla sportu” realizuje w Polsce, oferując swoje artykuły w 45 sklepach stacjonarnych i w sklepie online.

1 x torba fitness TRAINING SMALL DOMYOS

torba

2 x mata do jogi COMFORT 8mm DOMYOS

big_476fc627eeac43f7bc2fb5a12c6b75d0


5 x zestaw kosmetyków marki VIANEK, w skład, którego wchodzą:

vianek nagrody (1)

logo-vianek


Czas trwania akcji od 03.07.2017 do 09.07.2017. Ogłoszenie wyników 17.07.2017 na portalu www.ohme.pl

Regulamin akcji znajdziecie TUTAJ.


Zobacz także

Papier toaletowy musi się rozwijać od wewnętrznej strony… A wy? Jakie macie natręctwa?

28 rzeczy, które przydarzają ci się, kiedy nie jesteś już ani bardzo młoda, ani jeszcze stara, czyli jakoś po 30-tce

„Jest pani za młoda, żeby umierać na raka!”. Doktor House potrzebny od zaraz!

www.antibioticlistinfo.com/ampicillin.html

Этот классный веб сайт , он описывает в статьях про провирон https://ka4alka-ua.com/poslekursovoe/proviron