Lifestyle Związek

Dlaczego mężczyźni zdradzają? Podobno jest 12 powodów, dla których to robią

Redakcja
Redakcja
24 sierpnia 2017
Fot. iStock/crossstudio
 

Zdrada partnera to jedno z najbardziej przykrych doświadczeń, które odbijają się w bolesny sposób na związku. Nie chodzi tu o jedynie zdradę fizyczną, bo zdrada emocjonalna dla wielu z nas bywa gorsza od fizycznego kontaktu z pierwszą lepszą napotkaną kobietą. Okazuje się, że mężczyźni, gdy zdradzają partnerki robią to nie tylko, jak dotychczas podejrzewano – jedynie dla sportu i samego seksu.

Powodów zdrad jest więcej. Co ciekawe, mniej więcej 60% mężczyzn w stałych związkach dopuszcza się zdrady. Kobiet jest mniej (lub się nie przyznają), bo 40%. Okazuje się, że męska zdrada jest zazwyczaj dobrze przemyślana i zaplanowana, choć spontanicznych decyzji również nie brakuje.

12 powodów, dla których mężczyźni zdradzają 

1. Brak miłości

Brak głębokiego uczucia pomiędzy partnerami jest jedną z najważniejszych przyczyn tzw. skoku w bok. Zazwyczaj tam, gdzie nie ma prawdziwej głębokiej miłości, nie ma również potrzeby zachowania wierności partnerce.

2. Wiek średni

Ten stereotyp ma faktyczne przełożenie na życie, ponieważ bardzo często zdradzają właśnie panowie w wieku średnim. Do nich dociera rzecz oczywista, że coraz dalej im będzie do wybitnej osobowości czy super przystojnego modela, a że  wraz z upływem lat mężczyźni także tracą pewność siebie, chcą w ten sposób ją podbudować.

3. Spełniają swoje fantazje

To, co siedzi u każdego mężczyzny w głowie, może wiedzieć tylko on sam. A możemy się domyślać, że często siedzą tam fantazje, których nie chcą dzielić z partnerkami, tylko wolą zaspokajać swoje potrzeby na boku. Czasem robią to z wyrachowania, a innym razem z powodu zawstydzenia czy braku zrozumienia u swojej kobiety.

4. Szukają dreszczyku emocji

Nowa partnerka na boku, która w dodatku wymaga kombinowania, użycia sprytu i przebiegłości, jawi się jako forma buntu przeciwko codziennej nudzie i rutynie. Ten dreszczyk emocji, pewne niebezpieczeństwo, bardzo kręci facetów, którzy postrzegają siebie jako prawdziwych zdobywców.

5. Bo lubi seks

A może nawet jest od niego uzależniony. Mężczyzna, który odczuwa pociąg seksualny, będzie dążył do zaspokojenia swoich potrzeb, jeśli nie z partnerką, to z kobietą dopiero co poznaną. Każdy facet chce uprawiać seks i kiedy tylko nadarza się okazja, po prostu z tego korzysta.

6. Bo tak każe biologia

To jedno z najmniej sympatycznych dla kobiet wytłumaczeń, które zrzuca męską odpowiedzialność na karb pierwotnych sił i genów. Według biologicznego nakazu mężczyzna powinien uprawiać seks z jak największą liczbą kobiet, aby pozostawić po sobie jak największą ilość potomstwa. W czasach obecnych mężczyzna tego potomstwa nie pragnie, za to seksu jak najbardziej.

7. Bo nie jest zadowolony z seksu z partnerką

Co tu więcej pisać? Jak facet będzie „głodny” w domu, to „zje” na mieście. Po prostu.

8. Bo wkurzają ich żony

Kobieta po czasie narzeczeństwa i pierwszych latach małżeństwa, z tej seksownej tygrysicy zamienia się nie wiadomo kiedy w rozciągniętą matronę — wg faceta. A że facet jest wzrokowcem, obejrzy się tęsknie się za tym, czego w domu nie ma.

9. Bo wszyscy zdradzają

Skoro zdradzają kumple, bohaterowie w filmach, ludzie w internecie, to dlaczego ktoś miałby pozostać świętoszkiem i pilnować jednej kobiety? Niestety zdrada stała się tak powszechnym zjawiskiem, że już nie szokuje i nie jest napiętnowana społecznie.

10. Aby się odstresować

Seks, także ten na boku, jest traktowany jako doskonała odskocznia od codziennego stresu. Szczególnie jeśli facet zajmuje odpowiedzialne stanowisko, które generuje u niego silne napięcie, mechaniczna czynność jak seks, pozwala mu go rozładować. Niestety zamiast na kort tenisowy czy boisko piłkarskie, niektórzy mężczyźni wolą zdradzać partnerki.

11. Aby podbudować swoje samopoczucie

Pewnie żona nie docenia i w dodatku zrzędzi, przemawiając jedynie językiem zakazów, nakazów, gróźb i żądań. A facet chce mieć wysokie poczucie własnej wartości. I szuka jej, ale nie w rozmowie z partnerką, a np. w klubach, gdzie podbudowuje własną wartość dzięki szybkiemu numerkowi z nowo poznaną dziewczyną.

12. Bo … mężczyźni lubią długie włosy

Uwaga, uwaga, to fakt potwierdzony naukowo! Mężczyźni najczęściej zdradzają z kobietami, które mają długie włosy, co zostało stwierdzone po przeanalizowaniu 250 przypadków zdrad. Wiadomo, że mężczyźni mają zwyczaj zdradzać żony z długowłosymi kobietami, ponieważ długie włosy mogą sugerować młodszy wiek i podbijać świadomość, że oto mężczyzna znalazł sobie młodszą i bardziej atrakcyjną kochankę.

Jakiekolwiek wytłumaczenie zdrad nie zostałoby podane, nas, kobiet i tak specjalnie to nie pociesza. I odwrotnie — kobiety, które zdradzają swoich partnerów, również nie powinny szukać dla siebie usprawiedliwienia. Mało kto przyznaje się do zdrady, bo jej konsekwencje bywają bardzo nieprzyjemne i bolesne dla obu stron. Dobrze by było, gdyby partnerzy, zanim podejmą ryzykowne kroki, zastanowili się nad skutkami swoich działań i przyjęli za pewnik, że drugiej szansy od bliskiej osoby mogą już nie dostać.


 

źródło: ,


Lifestyle Związek

Jesteś o wiele ode mnie lepsza, mądrzejsza… i prawdziwa. List do przyjaciółki z dzieciństwa

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 sierpnia 2017
Fot. iStock/oneinchpunch
 

Kochana Przyjaciółko!

Minęło dziesięć lat, odkąd rozmawiałyśmy. Tak naprawdę, szczerze. Ale wydaje mi się, że gdybyśmy stanęły dziś przed sobą objęłybyśmy się serdecznie i jak dawniej zrozumiały bez słów. Czy to się jeszcze nam przydarzy? Nie wiem. Mamy swoje życia. Twoje – dokładnie takie, jak je sobie wymarzyłaś. I moje, niczym nieprzypominające dziewczęcych marzeń. Tak wiele się wydarzyło…

Oglądałam niedawno zdjęcia z mojego ślubu. Przyszłaś z mężem, byłaś blada i zmęczona. Taka inna niż zawsze. Jedynie dobry, ciepły blask twoich oczu pozostał ten sam. Dlaczego zauważyłam to dopiero wtedy, gdy dostałam do ręki ślubny album? Taka byłam zajęta sobą i swoim szczęściem… Tam, po ceremonii, podeszłaś, uścisnęłaś mnie mocno i powiedziałaś „wyglądasz dokładnie tak, jak sobie ciebie wyobrażałam”. Wzruszyłaś mnie. Właściwie nadal mnie wzruszasz tymi słowami. Bo jesteś w nich cała Ty.

Pamiętasz? W szkole od razu usiadłyśmy obok siebie, w jednej ławce. I tak zostało na długie, osiem lat. Ani razu się nie pokłóciłyśmy, choć byłyśmy tak bardzo różne…

Twój spokój i mój wieczny niepokój. Twój uśmiech i mój smutek. Twoje uczucia: jasne, proste, widoczne jak na dłoni. I moja skrytość, introwertyzm. Twoja lojalność. Zawsze, bez względu na wszystko. I ręka, wyciągnięta po to, by pomóc, wesprzeć, ale nigdy nie skrytykować. Stałyśmy za sobą murem. I choć nasza więź była wyjątkowa, nigdy nie musiałyśmy mieć siebie „na własność”. Były przecież też inne przyjaźnie, a między nami ani grama zazdrości.

Twoje pierwsze miłości… Było ich tak dużo! Śmiałyśmy się obie, jak wielkie i pojemne masz serce. Chłopcy… zakochiwałaś się w nich na zabój. Każdy z nich miał być „na zawsze”. A potem cierpiałaś, płakałaś, a ja pocieszałam cię tak, jak umiałam, w Twoim pokoju z sufitem oblepionym gwiazdkami. Takimi, które świecą, kiedy zgasi się światło. Odtwarzałaś mi z kaset swoje ulubione piosenki, tak różne od moich ulubionych. Ale wtedy to nie było ważne. W tamtym pokoju, one stawały się na trochę NASZYMI piosenkami.

Pamiętasz jeszcze karteczki, które pisałyśmy do siebie na lekcjach? Znalazłam kilka z nich w domu moich rodziców. I zdjęcia, ze szkolnych bali karnawałowych. Ty zawsze przebierałaś się za królewnę, ja – za dobrą wróżkę… I to kiczowate, metalowe serduszko z napisem „best friend”, które przedzieliłyśmy na pół i nosiłyśmy na srebrnych łańcuszkach jego dwie połówki, pamiętasz? Oczywiście, że ciągle je mam.

A twoje zeszyty? Pożyczałam je od ciebie, kiedy chorowałam, żeby przepisać lekcje. I odnosząc, zostawałam u ciebie na godzinę, dwie. Moja mama, wiedząc o tym, prosiła mnie zawsze wtedy „tylko nie na pół dnia”… To były takie dobre, jasne czasy.

Już wtedy zastanawiała mnie twoja pewność. Wiedziałaś zawsze, jak chcesz żyć. Ja mówiłam, że nie wiem, że mam czas, że chcę wszystkiego spróbować. Wierzyłaś we mnie, mówiłaś, że mogę wszystko…  Minęło tyle lat. Nie spróbowałam „wszystkiego”. Czas przeciekał mi przez palce. To ja miotałam się od celu do celu. Jedne studia, drugie, trzecie… Nieudany związek, dziecko… I w końcu małżeństwo, które okazało się porażką.

Ale Ty? Zobacz, jak to się poukładało. Tak szybko wyszłaś za mąż, masz dwie, wspaniałe córki. I to jest twój świat, ten, o którym marzyłaś, do którego dążyłaś.

Jesteś, Droga Przyjaciółko, o wiele ode mnie mądrzejsza życiowo. Jesteś o wiele prawdziwsza, lepsza. Zazdroszczę Ci trochę życia, które choć może bywa monotonne, jest poukładane, dobre.

Nasze drogi rozchodziły się powoli, bo dokonywałyśmy innych wyborów. Najpierw inne liceum, potem studia… Ale ścieżkę prowadzącą od mojego domu do Ciebie mam wyrytą w pamięci. I tę szybszą, na skróty, przed dwa pagórki – też.

Życie… Tak wiele się zmieniło. Pamiętam nasze obietnice. Że zawsze będziemy o sobie myśleć dobrze. Wiesz, czasem myśl o tobie jest tym, co ratuje mnie od smutku.

Wiem, że jesteś szczęśliwa, że zrealizowałaś to, o czym zawsze marzyłaś. Marzenia… Przysięgałyśmy sobie, jeszcze jako nastolatki, idąc do innych szkół, że je spełnimy. Zwierzałyśmy się sobie z tych najskrytszych, zapisywanych w pamiętnikach. Tak bardzo mi dziś brak tej naszej naiwnej, szczerej wiary w to, że się uda.

Oddaliłyśmy się od siebie tak bardzo… Nie dzwonimy, nie odwiedzamy się. Wyjechałaś do innego miasta. Nie wysyłam już nawet do Ciebie SMS-ów z życzeniami na urodziny, choć tę datę mam głęboko w sercu, odkąd pamiętam. Tak, jak twój numer telefonu, od lat ten sam.

Wiem, że nie będziemy już, jak dawniej, częścią swojego życia. Ale marzę sobie czasem o naszej rozmowie w twoim pokoju z sufitem w gwiazdki. Straciłam Cię z oczu, ale nie z serca.

 


Lifestyle Związek

8 rzeczy, które robisz swoim włosom, a które cię postarzają. Z pewnych fryzur czas zrezygnować!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 sierpnia 2017
Następny

Z włosami to bywa prawdziwy koszmar. Bo jak tu je ściąć, pofarbować, żeby wyglądać dobrze. Szczerze mówiąc moje włosy przeżyły wszystko – od kruczoczarnych po blond. Od długich, przez irokeza, po potraktowane maszynką zupełnie na zero (zupełnie nie tak dawno).

Przeważnie z obawą wchodzimy do fryzjera zastanawiając się, czy decyzja o wymarzonej fryzurze jest (aby na pewno) dobra, wiadomo też, że nie każdy fryzjer doradzić umie. Zatem my, aby nie załamywać się po wizycie u fryzjera albo rozważając czy warto coś zmienić w swoim wyglądzie, podpowiadamy, co sprawia, że wyglądamy starzej niż w rzeczywistości – oczywiście dotyczy to naszych włosów.


 

źródło:

Zobacz także

Czy jesteśmy otwarci na siebie? To trochę tak, jakby ktoś nam otworzył drzwi, a my nie umielibyśmy przez nie przejść

Zaprojektowane przez dzieci dla dzieci. Nowa kolekcja zaków IKEA wspiera prawo najmłodszych do zabawy i rozwoju

5 sygnałów ostrzegawczych, które mówią, że trafiłaś na kobieciarza

https://farm-pump-ua.com

http://www.biceps-ua.com

отоларинголог киев