Lifestyle

10% kobiet mówi, że wychodzi za mąż z miłości, z czego połowa, moim zdaniem, jeszcze kłamie…

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 sierpnia 2016
Arch. prywatne
 

Są rzeczy, o których kobiety publicznie nie chciałyby mówić. Wolałyby, by pewne rzeczy zostały tylko między nimi, na imprezie, na której wspólnie się bawiły. Tymczasem on, nierzadko jako jedyny facet ma wstęp na imprezy, na których są same kobiety. Najczęściej są to wieczory panieńskie, gdzie najpierw dla kobiet tańczy, a później z nimi rozmawia… W swojej książce odkrywa tajemnice wieczorów panieński i kobiecej natury. Co myśli o kobietach Dawid Ozdoba,  dzisiaj chyba najbardziej rozpoznawalny tancerz erotyczny?

Ewa Raczyńska: Nie zrobiłeś sobie czarnego PR-u pisząc w swojej książce o tym, jak kobiety potrafią się zachowywać podczas wieczorów panieńskich (i nie tylko)?

Dawid Ozdoba: Mam ci powiedzieć, ile mam po publikacji tej książki propozycji? Telefon nam się zapalił. Nie wyrabiam. Co chwilę ktoś dzwoni z prośbą, bym zatańczył na kolejnym wieczorze. Kiedyś, jak byłem młodszy, mogłem podczas weekendu zatańczyć nawet na 12 takich imprezach. Teraz już jestem za stara dupa … Maks cztery wystarczy. Ale mamy cała ekipę BadBoys i staramy się wszystkie panie zadowolić swoimi pokazami.

Nie bałeś się powiedzieć otwarcie na co stać kobiety?

Wiesz, ja jestem takim typem człowieka, który jak ma coś do powiedzenia, to mówi i nie kalkuluje, czy mu się to opłaci czy nie. Przez lata pracy w tym zawodzie, tyle rzeczy się wydarzyło, tyle sytuacji, tyle razy nie mogłem się pozbierać po jakimś wieczorze, że musiałem to z siebie wyrzucić. I niech świat pozna prawdę – kto się boi niech nie czyta.

Arch. prywatne

Spotkałeś kiedyś ideał kobiety na wieczorze panieńskim?

Oj tak spotkałem. Wyobraź sobie, wchodzisz na wieczór panieński i widzisz kobietę idealną. A uwierz, wiele kobiet spotkałem. Delikatna, krucha, piękna. W dodatku jej przyjaciółki mówią, że od 11 lat jest z facetem, za którego wychodzi za mąż, że nigdy go nie zdradziła… Jestem zauroczony. A później trafiam do męskiej toalety, gdzie słyszę parę uprawiając seks. Czekam z ciekawości chcąc zobaczyć, kto tak się bawi. Z kabiny wychodzi gość, oprych na maksa, z krzywym nosem, a za nim nie ma nikogo… Po minucie zaglądam do kabiny, bo zwątpiłem, czy była tam jakaś kobieta… i widzę pannę młodą… Tak, tę samą, która tak mnie zauroczyła, a którą pseudo przyjaciółki kompletnie pijaną zostawiły na pastwę takich oprychów, jak ten gość. Wyniosłem ją na rękach z toalety, zamówiłem taksówkę i odwiozłem do domu… gdy wychodziła z auta zapytała czy coś miedzy nami było. Powiedziałem, że nie i… nie skłamałem, ale nie powiedziałem, co widziałem …. Zniszczyło mi to głowę na kilka dni… Przecież ona mogła zajść w ciążę z tym gościem, mógł ją czymś zarazić… A jej facet w domu?

Arch. prywatne

Arch. prywatne

I dlatego musiałem to wszystko napisać… Tyle rzeczy się we mnie nagromadziło. Tych dobrych i złych też . Dzisiaj zastanawiam się, czy nie powstanie druga część tej książki, bo to co teraz się dzieje , to czasami jest niepojęte nawet dla naszej ekipy z BadBoys….

Znajomy seksuolog powiedział mi kiedyś, że kobiety otworzyły się na seks dzięki książce „50 twarzy Greya”…

A do mnie piszą kobiety i faceci. Poważnie. Chłopak 33 lata po przeczytaniu mojej książki zrozumiał, dlaczego go żona zostawiła i to nie dlatego, że ona  jak on to nazwał „ się puściła z innym” , ale dlatego, że to on był beznadziejny , nie zadbał o siebie i nie umiał zadbać o nią. Jeden chłopak do mnie powiedział: „Ja teraz rozumiem kobiety, dlaczego one idą na imprezę, którą kończą z obcym facetem. Jeśli ja im nie dam tego, czego one oczekują, to nie ma co się dziwić, że idą gdzie indziej. Zacząłem swoją kobietę do kina zabierać, na kolację przy świecach itp., a wcześniej jakoś nigdy na to nie wpadłem”.

Piszesz o tym, że kobiety wolą łobuzów, niż dobrych chłopców.

Bo taka jest prawda. Każda kobieta, KAŻDA, nie ma wyjątków, ma w sercu jakiegoś łobuza, a wychodzi za mąż za faceta, który dobrze wychowa z nią dziecko, będzie przy niej, ma dobrą pracę. Ale gdyby ten łobuz znowu pojawił się w jej życiu, to by za nim poszła. Czasami zdarza się tak , że łobuz i dobry chłopak to jedno i to samo, ale bardzo rzadko.

Do mnie kobiety potrafią pisać po wielu latach, kiedy są już w stałych związkach, mają dzieci, że pamiętają, że cudownie było mnie zobaczyć i sobie przypomnieć, bo na przykład widziały mnie teraz w serialu  „Na Wspólnej”, albo minęliśmy się gdzieś na ulicy.

Pracujesz dla kobiet, znasz je, to może jesteś w stanie wytłumaczyć, dlaczego kobiety nie potrafią powiedzieć swojemu facetowi, że chciałyby, żeby zrobił to, czy tamto, by był takim łobuzem?

Boją się. Tak mi się wydaje…

Ale czego?

Jak to facet odbierze, bo ludzie ogólnie się boją rozmawiać. Boją się powiedzieć tego, czego oczekują, na czym im zależy, czego by chcieli.

Na wieczorach panieńskich kobiety ci o tym mówią?

Nie muszą, czasami to widać, gdzie tkwi problem. Bywa różnie.

W ostatni weekend miałem cztery panieńskie. Wchodzę na pierwszy, na którym panna młoda  bardzo chciała mieć tancerza, a jej koleżanki były do tego pomysłu nastawione sceptycznie: „O matko, przyjdzie taki i będzie się rozbierał, robił z siebie pajaca”. Tymczasem świetnie się bawiły. Pani młoda po cały pokazie stwierdziła, że chce mnie ubrać… Dobrze, że umiem powiedzieć stop, bo bym był ubrany i to dokładnie.

Drugi panieński – na sześć dziewczyn, które były, połowa zaproponowała mi seks. Nie teraz, nie już, na później, umówimy się? Jesteśmy tancerzami , ale wyobraźnia dziewczyn sięga znacznie dalej….

Kolejny – trzeci panieński. Tragedia. Stanąłbym na uszach, skakałbym po ścianach, to nic nie rozbawiłoby pani młodej, choć jej koleżanki bawiły się super. Zastanawiałem się, o co chodzi. Pomyślałem, że dodatkowo coś zatańczę. Podszedłem do jednej z dziewczyn i wtedy pani młoda wypaliła: „Nawet na panieńskim mi facetów zabierasz”. I wszystko było jasne – wspólne żale i pretensje kobiet.

Czwarty – dziewczyny świetnie się bawią, tylko pani młoda wciśnięta w fotel, przestraszona i zapewniająca, że ona żadnego tancerza nie chce, nie zamawiała i w ogóle, że nie. Pocałowałem ją w rękę i zacząłem tańczyć dla jej koleżanek. Zaczęła to nagrywać, uśmiechała się, ale nadal miała focha. Wiesz, co się okazało? Że jej facet w tym czasie był na kawalerskim w klubie go-go, a ona była zazdrosna, zamiast dobrze się bawić.

I dlatego powstała ta książka, bo trzeba było napisać i pokazać, jak kobiety się zachowują. Pokazać innym facetom, na czym im zależy.

Na czym właściwie polega twoja praca?

Przychodzę na imprezę i robię wszystko, żeby dziewczyny się dobrze bawiły. Taniec musi być genialny, ale dodatkowo jesteśmy jak wodzireje – prowadzimy konkursy , zabawy i rozkręcamy imprezy nawet te „ najgorsze” . Jesteśmy w tym najlepsi i za to nas kobiety kochają. My jesteśmy tancerzami erotycznymi nie striptizerami.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Na czym polega różnica?

Ja i chłopaki z grupy BadBoys jesteśmy tancerzami erotycznymi.  Striptizer zatańczy, rozbierze się, swoje zrobi i pójdzie, nawet nie patrząc czy kobiety dobrze się bawią.

Tancerz erotyczny na wieczorze panieńskim pojawia się po to, żeby kobiety poczuły się fajnie, to one są najważniejsze i ich dobra zabawa.

Często słyszysz, że jesteś żigolakiem, że sypiasz z kobietami za pieniądze?

To normalne, moja mama się tego nasłuchała. Ja kiedyś obiecałem sobie jedno: żeby żyć tak, by patrząc w lustro móc sobie spojrzeć w oczy. Drugą z obietnic złożoną samemu sobie była ta, że nigdy nie prześpię się  z żadną kobietą za kasę.

Proponowały ci pieniądze?

Jasne, nie raz. Najwięcej 20 tysięcy złotych. Głupia była, bo jakby powiedziała mi wprost, żebym do niej przyjechał, to pewnie bym pojechał, bo to była piękna kobieta. Ale zaproponowała kasę… sorry. Mnie nie można kupić.

13892219_10155077494712519_6272797190378818401_n

Arch prywatne

Mi dziewczyny płacą za taniec. Jeżeli chcę, pozwalam się dotykać, jeśli chcą zobaczyć więcej, to też ja decyduję. Wszystko zależy ode mnie, nikt nie może mi niczego narzucić.

Przykładowo – ostatnio dziewczyna mówi do mnie ściągnij flagę, dostaniesz 500 złotych więcej (mam taki jeden taniec, w którym zostaję na końcu tylko owinięty flagą). Odpowiedziałem: rozbierz się, to dam ci tysiąc… Zdziwiła się… Więc się jej spytałem, czemu to ja mam się rozbierać, „Bo jesteś tancerzem” – powiedziała. No i właśnie tu mamy sedno – tancerzem. Później mnie przepraszała.

Pytasz kobiety na wieczorach panieńskich, dlaczego biorą ślub?

Tak. I wiesz, co słyszę? 10% odpowiada, że wychodzi za mąż z miłości, z czego połowa moim zdaniem jeszcze kłamie. Najczęściej słyszę: bo musi, bo rodzice, bo trzeba, bo jestem już stara, bo już czas najwyższy. Poza tym podgrzewam trochę atmosferę imprezy. Oprócz tańca rozmawiam z nimi, bawimy się w zadawanie intymnych pytań.

Jakie padają?

Normą jest słynne: „przełykasz, czy nie?”. Jedne się krzywią, jakby ktoś im kazał zjeść cytrynę, inne otwarcie mówią o swoich doświadczeniach. Nie zapomnę, jak jedna z kobiet na wieczorze panieńskim powiedziała: „Do ślubu robiłam z przełykiem, po ślubie bez”. Zdziwiony spytałem dlaczego, a ona: „Bo już nie muszę się starać i robić tego, czego nie lubię”. Zabiła mnie i rozbawiła do łez.

O co jeszcze pytasz?

To nie tak, że to ja pytam, one między sobą rozmawiają. Najpierw są pytania do panny młodej, a później ona zadaje pytania swoim koleżankom, przyjaciółkom. Na podstawie tych pytań mogłem stworzyć top 10 miejsc, w których kobiety chciałyby się kochać.

Co najczęściej wybierały?

A wyobraź sobie, że biurko swojego szefa. Bo nawet jak wezwie je na dywanik, to mogą uśmiechnąć się do siebie na wspomnienie seksu, o którym on nie ma pojęcia.

Za co kochasz kobiety?

Za ciało, które jest piękne i wiem, że nawet to mniej doskonałe można odpowiednim treningiem i dietą dopracować… Kocham za delikatność, za oczy, w których widać wszystko. Uwielbiam kobiety zadbane i naturalne. Takich pięknych stworzeń nie można nie kochać, dlatego powtarzam, że jakbym urodził się kobietą, zostałbym lesbijką. Kobiety są tak cudowne… Bóg zrobił kawał dobrej roboty i od razu widać, że był mężczyzną.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Czyli tylko za wygląd?

Cóż, za charakter trudno was kochać. Przecież bywacie takimi zołzami… Opowiem ci coś. Siedzę u kumpla, przychodzi jego dziewczyna i po kilku minutach idzie do toalety… I wtedy się zaczyna: „Ooo matko, a czemu deska od ubikacji jest nieopuszczona”. I gadania tyle, że głowa spada, no problem życiowy normalnie, głupia deska…

Inny przykład. Wysłałem moją mamę na wakacje, wczoraj do mnie dzwoni i mówi, że szybciej wróci. Pytam dlaczego, a ona: „Bo mnie głowa od jodu boli”. No zwariuję normalnie. I jeszcze: kumpel zabrał swoją dziewczynę nad morze. Wchodzą na plażę, on rozkłada koc, wiesz, romantyczny wieczór, a ona mówi: „O Boże, ile piachu”. Na co on się wku*wił zwinął koc i wrócił do Warszawy.

To są właśnie kobiety, faceci są z innej bajki. Jeśli znajdę taką, co nie wyszukuje problemów, to ta zostanie moją żoną. Bo kobiety rzadko potrafią cieszyć się chwilą. To jest niestety często wasz duży problem.

Kobiety są cudowne z wyglądu, a z charakteru …hmmmm też bywają cudowne . Ale więcej o tym w książce . Zbyt dużo zdradzę.

Mógłbyś napisać poradnik dla facetów…

Czemu nie? Faceci nawet tej książki nie powinni czytać myśląc: „o matko co za panny, jak one się zachowują”. Powinni raczej się zastanowić, dlaczego one to robią. Przecież jeśli będą miały ciacho w domu, jeśli facet będzie kreatywny, męski, ale będzie też potrafił płakać na romantycznym filmie, zabierał swoją kobietę na niespodziewany wyjazd, przygotuje kolację przy świecach i do tego da jej dobry seks, a nie tylko nudę pod tytułem „włożyć – wyjąć” – to uwierz, ona nigdy go nie zdradzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Lifestyle

Jeśli twój facet potrafi te 14 rzeczy, nigdy go nie zostawiaj!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 sierpnia 2016
Fot. iStock/Giorgio Magini
 

Nie zostawiaj, albo natychmiast bierz z nim ślub. Oj tam, mogłybyśmy narzekać na te skarpetki, na kubek zostawiony przy kanapie i namiętne oglądanie meczy w telewizji, podczas, gdy jemu samemu brzuch rośnie.

Ale przyznajcie, że jeśli facet ma w zwyczaju robić te rzeczy – trzymaj się go i nie puszczaj!

Wie, co lubisz zjeść na śniadanie

Nie musi pytać. Jajecznica – proszę bardzo. Świeża bułka z dżemem i kakao – nie ma problemu. Sok ze świeżo wyciśniętych owoców i kawa – taka jaką kochasz najbardziej? Bez żadnego problemu trafia w twoje gusta! Zwraca uwagę na szczegóły, że dżem malinowy, a nie truskawkowy.

Pisze do ciebie w drodze do domu

„Wychodzę z pracy, będę za pół godziny. Do zobaczenia J” – dostajesz taką wiadomość, która niesie od razu kolejną, że nie zapomina o tobie, że cieszy się na powrót do domu, na spotkanie z tobą. I nie wysyła tej wiadomości z myślą, że jesteś paranoiczką potrzebującą uwagi, bo inaczej boisz się, że cię zostawi. Wysyła, bo cię kocha, bo chce dać ci poczucie bezpieczeństwa i także w ten sposób pokazać, że cię szanuje.

Troszczy się o ciebie

Boli cię głowa – bez problemu i zbędnych próśb jedzie do apteki. Jak jesteś chora, gotuje dla ciebie rosół z ulubionym makaronem. Umówi ci wizytę u lekarza, na co ty nigdy nie masz czasu.

Dzwoni, żeby opowiedzieć ci coś zabawnego

Tak po prosty, wykręca twój numer w ciągu dnia, żeby ci powiedzieć, jakiej zabawnej sytuacji był świadkiem, albo co usłyszał śmiesznego. Chce się z tym tobą podzielić i sprawić, żebyś ty też się uśmiechnęła.

Ma cudowne podejście do dzieci

I dzieci go kochają. Właściwie mógłby zostać organizatorem dziecięcych obozów sportowych. Jest pełen energii i optymizmu, a jego entuzjazm bywa zaraźliwy. Bez problemu potrafi wywołać uśmiech na twarzach dzieci.

Ma czas tylko dla was

Kiedy wie, że nie mieliście od jakiegoś czasu okazji do spędzania wspólnie wieczoru, potrafi odmówić kolegom wspólnego wyjścia, zrezygnować z wyjścia na siłownię, czy basen, żeby z tobą zostać.

Marzy razem z tobą

Kupuje od czasu do czasu totolotka, najczęściej, jak jest kumulacja. Siadacie sobie z tym kuponem i marzycie, co byście zrobili, gdybyście wygrali te pieniądze. Zaśmiewacie się do łez z waszych pomysłów. A niektóre z marzeń postanawiacie spełnić.

Dostajesz wyjątkowe prezenty

Potrafi cię zaskoczyć. Nie dostaniesz kolejnej pary kapci czy szlafroka, ale prezent, który odpowiada twoim zainteresowaniom, twojej pasji, który cię wzruszy i rozbawi. To nigdy nie jest przypadkowy prezent.

Ma przyjaciół z dzieciństwa

Z którymi cały czas utrzymuje kontakt, z którymi się spotyka od czasu do czasu bez względu na to, jak daleko od siebie mieszkają. Znają się jak łyse konie i kiedy patrzysz na nich widzisz taką niewidzialną nić porozumienia

Szanuje ludzi

Co widać zwłaszcza po tym, jak odnosi się do ludzi z branży usługowej – pani w sklepie, kelnera, pana z recepcji. Jest zawsze miły i uśmiechnięty.

Mówi, że jesteś piękna

Bez względu na to, co na siebie włożysz. Nie musisz mieć butów na obcasie i wystrzałowej sukienki. Mówi tobie, że jesteś piękna nawet, gdy wciągasz na siebie dżinsy i zwykłą koszulkę.

Radzi sobie z twoim złym nastrojem

Wie, kiedy zostawić cię samą, bo tego potrzebujesz, ale też wie, że czasami trzeba chwilę czasu poświęcić, żebyś się otworzyła i zaczęła mówić, co się stało, co ci leży na sercu, że takie wygadanie się jest tobie potrzebne. Innym razem mówi: „Ubieraj się, idziemy na spacer” i wyciąga cię z domu, i zawsze ci to pomaga.

Szanuje twoje potrzeby

I nie ma problemu z twoją niezależnością. Nie ogranicza cię, nie robi wyrzutów, gdy podejmujesz decyzję ważną dla ciebie. Wie też, że nie robisz nic przeciwko niemu, że nie zranisz go dokonując różnych życiowych wyborów.

Jest twoim największym fanem

Zawsze możesz liczyć na jego wsparcie. Jest z ciebie dumny, słyszysz w jego głosie podziw, kiedy o tobie komuś opowiada. Docenia to co robisz, zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Widzi, jak przełamujesz swoje słabości, jak dążysz do wyznaczonych przez siebie celów.

I błagam – nie piszcie, że taki facet nie istnieje. Że to nieosiągalny ideał :). Przecież nie chodzi o to, że on ma to wszystko robić każdego dnia niezmiennie. A nawet jeśli waszym facetom kilku z tych punktów brakuje, to może podsuńcie im ten tekst… Może to coś zmieni. Dajcie znać. 🙂


Lifestyle

6 powodów, dla których rezygnujemy z miłości

Anika Zadylak
Anika Zadylak
9 sierpnia 2016
fot. iStock/ portishead1

Niby tak na nią czekamy, mówimy, że miłość jest dla nas najważniejsza, a jak już przyjdzie, jak spotkamy ją na swojej drodze, to… rezygnujemy. Zupełnie bez sensu. Jakie są tego powody?

1. Zbyt duże oczekiwania

Zbyt dużo, zbyt szybko, zbyt serio. Kiedy dochodzisz do wniosku, że chcesz być z tą drugą osobą, zaczynasz myśleć, analizować. Uważaj, żeby nie przekombinować.  Oczekujesz, żądasz, wymagasz niemożliwego. Nie tylko od niego, ale też od siebie. To pierwszy krok do… rozpadu związku, nawet najlepiej się zapowiadającego. Czas musi być jedynym doradzą. Nie nacisk, nie deklaracje bez pokrycia. To, że nie oświadczysz się jej po dwunastu miesiącach, nie oznacza, że nie kochasz, nie jesteś pewien. To, że ona odda ci klucze do wspólnego mieszkania i powie, że jeszcze nie teraz, nie znaczy, że chce odejść. Rezygnujemy, bo zbyt wiele narzucamy sobie i innym. A po co? Przecież, miłość to uczucie, gesty, czyny. Nie słowa i wymuszanie zobowiązań, zaraz na starcie. Nie oczekuj niczego. Pozwól się zaskoczyć tak, żeby zaparło ci dech w piersiach!

2. Obawa, że utracimy samych siebie

Zasypiasz przy kimś i się budzisz. Nie chcesz innego stanu, ten jest idealny. On jest idealny, taki wpasowany w ciebie. Nawet herbatę słodzi tyle samo. Zaraz, przecież ty nie słodzisz!  Boimy się tego, że życie z drugim człowiekiem, przejęcie jego zachowań, jego przyzwyczajeń nas zdominuje. Sami do tego doprowadzamy w ogóle myśląc w taki sposób. Przecież jesteśmy różni i to właśnie, choć brzmi niedorzecznie, nas łączy. Te różnice, te inne spojrzenia, inne zachowania. To zespaja ze sobą, dwoje obcych ludzi. Szukamy w drugim tego, czego sami nie mamy. Co nie oznacza, że mamy się przez to zmieniać! Zacząć ubierać w kolory partnera, czytać książki, które on lubi, słuchać jego muzyki. Mamy od niego brać tę inność i dawać w zamian swoją. Żeby się uzupełniać, nie tracić samych siebie. Hello! Przecież, gdy się poznaliście, wiedział, że nie słodzisz herbaty!

3. Strach przed odrzuceniem

Moja babcia mówiła, że trzeba być odpowiednią ilość razy porzuconym, żeby trafić na tę właściwą osobę. W przeciwnym razie latami możemy karmić się złudzeniem. Ze strachu przed tym, udajemy kogoś, kim nie jesteśmy, albo nie mówimy prawdy, że nie bardzo pasuje nam, gdy on znika bez wieści na dni kilka. Ze strachu przed odrzuceniem, trzymamy się kurczowo ludzi, którzy na to kompletnie nie zasługują. Którzy nie chcą nas, tylko kogokolwiek.

Wolimy w tym zakłamaniu tkwić i cierpieć, niż ujawnić prawdę. To ja, nie inna. Lubię mroczną sztukę, ostrą muzykę, czarny kolor. Co nie oznacza, że jestem chodzącą depresją, która nie znosi siebie, nie kocha życia. Albo ja, która biega boso po trawie, śpiewa przy myciu naczyń, ale potrafi też płakać, cierpieć i rzucać przedmiotami.  Myślałeś, że jest inaczej, bo nawet nie raczyłeś zapytać, poczekać chwilę, aż mnie bliżej poznasz? I dlatego odtrąciłeś? To kto stracił? Ty czy ja, której ktoś ten czas i zrozumienie jednak ofiarował. I nie żałował.

4. Traumatyczna przeszłość lub po prostu, gdy zawodzisz się na drugim człowieku

Oczywiście, ostrożności nigdy za wiele. Szczególnie w przypadku, gdy ktoś cię dotkliwie zranił. Tylko nie popadaj w paranoje! Nie każdemu psu na imię Burek. Kumpel mi dziś powiedział, że kolejna porażka jest moją winą, bo nie wyciągam wniosków. Ty cierpisz za każdym razem – mówił – odcinasz się od ludzi, na jakiś czas w ogóle przestajesz ufać, bronisz się i uciekasz. Po czym bierzesz w garść, ponownie stajesz na nogi. I idąc za głosem dobrego, samotnego serca poznajesz nowych ludzi. I znowu dajesz się krzywdzić. Bo albo kolejny raz, nie chcąc nikogo oceniać na wyrost, ufasz i płyniesz bez zastanowienia, albo jesteś zbyt ostrożna i odtrącasz bez dawania jakiejkolwiek szansy wartościowej osoby.

Pozbawiasz się szansy na miłość. A wystarczy na chwilę przystanąć, przestać wyć i nie podchodzić,  aż tak emocjonalnie. Przeanalizować ostatnie sytuacje, zadać sobie podstawowe pytania: „Dlaczego tak się stało? I co zrobić, żeby to się nie powtórzyło?”. Przecież to takie proste, inni to potrafią więc ty też. I sama będziesz wiedziała, przed kim należy otworzyć swoją duszę. A komu od razu, pokazać środkowy palec.

5. Strach przed tym, że czar pryśnie i wszystko przestanie działać

Miłość to nie magia, bo ta przecież jest iluzją. Miłość to nie zapach kwiatów, chyba że pominiemy fakt, że róże maja kolce. Miłość to dwoje, żywych ludzi. Często z bagażem doświadczeń, z wadami, z obawami. Miłość to nie tylko śniadania do łóżka, prezenty w ślicznych, małych pudełeczkach, romantyczne wypady za miasto, kieliszek wina w blasku świec. To są dodatki, które tę miłość potwierdzają, rozświetlają, dodają uroku. Są potrzebne, ale nie niezbędne. Miłość jest wtedy, gdy zapłakana, z gorączką stoisz  w drzwiach. Szlochasz,  że masz tłuste włosy, brudną piżamę, a on i tak  bierze cię na ręce i  kładzie do łóżka.  I wychodząc po herbatę, rzuca – Kochanie, martwię się i boje o ciebie, może jednak pojedziemy do lekarza? Jakie włosy? Czyje? O czym ty mówisz?
Miłość to nie bańka mydlana, która pęknie przy pierwszym zetknięciu z przeszkodą. Ta prawdziwa, nigdy.

6. Nowy partner, a nasze życie doczesne. A jak się nie zrozumieją ze znajomymi, rodziną?

Zaraz, zaraz. Znajomych, przyjaciół dobieramy pod siebie. Wspólne zainteresowania, muzyka, praca, poczucie humoru. Trochę, (mimo różnic oczywistych) jak partnera, tak? Poza tym błądzić i kłócić się jest rzeczą ludzką. Mieć zgoła odmienne zdanie również. I na szczęście! Tylko wtedy mają miejsce najbardziej owocne dyskusje! A rodzina? Przecież wszyscy wiemy, jak jest. Każda matka powie ci, że partner ma być dla ciebie. Ona ma mieć tylko kogo się czepiać. 🙂

Tak jak wy się docieracie, tak i reszta świata się dostosuje. A jak nie? Jeśli czujesz całą sobą, że to jest to, a ludzie wokół cieszą się i widzą twoje szczęście, nie ma takiej opcji. A jak się od czasu do czasu zetną na imprezie? Będzie pretekst do ponownego spotkania, bliższego poznania i integracji. Bo w końcu chcesz żyć, a nie spać z nudów, prawda? No i kochać.

Nie rezygnuj, zanim jeszcze zdążyłaś cokolwiek poczuć. Nie szukaj wymówek, nie zganiaj na lęki, na przeszłość. Wyjdź i jednocześnie otwierając serce uwolnij też umysł. Tylko wtedy, nie dasz się kolejny raz bezmyślnie skrzywdzić. Nic nie stracisz. A to, co możesz zyskać, jest warte wszystkiego. Miłość jest tym wszystkim.


Zobacz także

Świąteczne dekoracje – galeria konkursowa akcji „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

„Jak utrzymać związek? O, nie starać się zanadto. To raczej mężczyzna powinien się zastanawiać, jak zatrzymać kobietę”. Maria Czubaszek o tym, jak żyć po swojemu we dwoje

Jak umiejętnie wypoczywać? Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #14 [29.05]

Augmenter le potentiel

steroid-eu.com

bcaa powder