Ekologia

Wielki ślad człowieka na ziemi

Redakcja
Redakcja
22 października 2019
Fot. iStock
 

To jak gospodarujemy ziemią ma kluczowe znaczenie dla zmiany klimatu. My, ludzie, użytkując grunty wpływamy na jego zmianę, a zmieniający się klimat na lądowe obszary planety. Mające obecnie miejsce zjawiska przyczyniają się do degradacji gleb, utraty różnorodności biologicznej i podważają nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Poznaliśmy najnowszy raport ONZ, przygotowany przez IPCC (Międzynarodowy Panel ds. Zmian Klimatu), który tym razem pokazuje zależność między tym jak gospodarujemy gruntami, a klimatem.

Ludzie przekształcili już 72 % powierzchni lądowej planety, a wycinka lasów pod rolnictwo, uprawa, wreszcie hodowla zwierząt odpowiada za 23% emisji gazów cieplarnianych. By zapobiec klimatycznej katastrofie nie wystarczy odejść od paliw kopalnych musimy radykalnie zmienić sposób produkcji żywności i modele konsumpcji, a także przywrócić dobrą kondycję przyrodzie. Jak wskazuje raport IPCC konieczne jest zatrzymanie wycinki lasów, które są naturalnym pochłaniaczem węgla i chronią różnorodność biologiczną, zaprzestania osuszania torfowisk, zmiana sposobu uprawy ziemi na zrównoważony, ograniczenie jedzenia mięsa i marnowania żywności. Jak mówi Marta Anczewska z WWF Polska: „To ostatni moment żeby radykalnie zmienić nasze podejście do ziemi i jej zasobów. Potrzebujemy świadomej transformacji tego jak produkujemy żywność, zatrzymania wylesiania oraz ochrony naturalnych ekosystemów, które dziś są niszczone pod uprawy. Bez tego nie będziemy w stanie zapobiec kryzysowi klimatycznemu. Ograniczenie emisji o połowę do 2030 i działania na rzecz zrównoważonych upraw i konsumpcji są tak samo ważne.”

Zawrotne tempo wycinki

Pozyskanie terenów pod działalność rolniczą to najważniejszy powód dla którego w zawrotnym tempie wycinane są lasy tropikalne, które odpowiadają nie tylko za pochłanianie gazów cieplarnianych, ale i regulację klimatu Ziemi. Utrata lasów prowadzi też bezpośrednio do utraty różnorodności biologicznej. Jak mówi Tomasz Pezold-Kneżević z Fundacji WWF Polska: „Każdego roku tracimy 10 milionów hektarów lasów, czyli obszar wielkości jednej trzeciej powierzchni Polski, w każdej minucie obszar równy 27-miu boiskom piłkarskim! Ten trend niestety z każdym rokiem się nasila. Pod rolnictwo osusza się torfowiska i przekształca ostatnie lądowe ekosystemy, co prowadzi do nasilenia zmian klimatu, utraty kolejnych gatunków roślin i zwierząt oraz niezbędnych dla egzystencji człowieka usług ekosystemowych, których dostarczają te obszary.

Wiemy co trzeba zrobić

To kolejny alarmistyczny raport o stanie planety. Pracowało nad nim 107 naukowców z różnych dziedzin, z 52 krajów. Oparli swoje wnioski na ponad 7-miu tysiącach analiz. Poprzedni raport IPCC, opublikowany w październiku 2018 roku, nie pozostawił złudzeń: jeżeli chcemy wyhamować wzrost średniej temperatury Ziemi do 1,5 stopnia C do końca wieku, do 2030 roku musimy obniżyć emisję gazów cieplarnianych o połowę. Wzrost średniej temperatury Ziemi do końca wieku powyżej 1,5 stopnia C będzie dla naszej cywilizacji katastrofalny, oznacza bowiem nasilenie się ekstremów pogodowych, w tym suszy, a co za tym idzie braki wody i żywności, wreszcie przesunięcie sie linii brzegowej mórz i oceanów.  Więcej na ten temat znajdziesz na stronie IPCC.

Katarzyna Karpa-Świderek



Ekologia

Zdrowe rzeki – recepta na zmianę klimatu

Redakcja
Redakcja
22 października 2019
Fot. iStock
 

Z jednej strony susze i niskie plony, z drugiej ulewy i lokalne podtopienia. Brak wody w kranie i prądu. Zakaz kąpieli w polskich wodach ze względu na zanieczyszczenia. Polacy odczuwają masowo skutki zmiany klimatu, ale nie wiedzą, że zdrowe, naturalne rzeki mogą nas uratować przed katastrofą ekologiczną. Tymczasem tylko w 2016 roku, w wyniku prac utrzymaniowych na polskich rzekach i innych ciekach wodnych, spuszczono do Bałtyku wodę z 9 tys. km rzek, co odpowiada 9 długościom Wisły. Niestety, zła gospodarka wodna w UE, w tym w Polsce, zaostrza susze i przyczynia się do pogorszenia reaktywności ekosystemu na zmianę klimatu.

Susze stają się coraz bardziej powszechne i dotkliwsze w całej Europie. Nawet najbardziej wysunięte na północ kraje z regionu Morza Bałtyckiego, odczuwają oznaki suszy coraz częściej i dłużej. Kurczące się zasoby wody oraz zła gospodarka wodna zagrażają możliwościom zaopatrzenia się w wodę i sprawiają, że ekosystemy wodne i lądowe są mniej odporne na zmianę klimatu. Rozwiązaniem jest pilne i skuteczne wdrożenie, przez wszystkie państwa członkowskie, unijnego prawa zawartego w ramowej dyrektywie wodnej (RDW). Kluczową misją ustawodawstwa jest zapewnienie dobrego stanu wód (tzw. stanu ilościowego i ekologicznego) oraz zadbanie o to, aby ekosystemy słodkowodne były wystarczająco odporne i poradziły sobie w  zmieniającym się klimacie – dostarczając wodę dobrej jakości, nawet w okresach o małej ilości opadów. Główną rolę zdrowych ekosystemów słodkowodnych w dostosowywaniu się do zmian klimatu przedstawiono w globalnym raporcie WWF i AB InBev.

Naturalna rzeka w służbie dla człowieka

Rzeki w naturalnej postaci, z jednej strony zaopatrują ludzi w świeżą wodę, produkty żywnościowe i inne surowce pochodzenia roślinnego – np. drewno. Ale z drugiej strony pomagają łagodzić skutki zmiany klimatu – przeciwdziałają powstawaniu susz i powodzi oraz wspierają samooczyszczanie się wody. Dodatkowo naturalne rzeki pełnią też funkcje kulturowe.

„W latach 2010-2019 wydaliśmy w Polsce prawie 900 mln zł na regulację małych rzek, płacąc tym samym ok. 6 mln zł za każdy kilometr odebrania tym rzekom zdolności do pełnienia funkcji ekosystemowych. Polityka melioracyjna małych rzek w tym kształcie kontynuowana jest do dzisiaj” – mówi dr Przemysław Nawrocki z WWF Polska. „Natomiast w Europie Zachodniej wydaje się ok. 850 tysięcy euro na renaturyzację każdego kilometra rzeki” – dodaje.

Filtruje

Rzeki naturalne mają duży potencjał samooczyszczania się. Nadbrzeżne zarośla i samo koryto rzeki neutralizują różne zanieczyszczenia, które trafiają do wód na przykład z intensywnie nawożonych pól uprawnych, czy w przypadku awarii systemów w oczyszczalniach ścieków, jak to miało miejsce w przypadku „Czajki”. Naturalna rzeka to skomplikowany system oczyszczający. Składa się z piaszczystych plaż i wysp, wychwytujących zanieczyszczenia organiczne, czy nadbrzeżnych i dennych roślin, które gromadzą w swoich tkankach fosfor i azot spływający z pól. Jest to też dom dla wielu gatunków zwierząt, z których część odgrywa dużą rolę w usługach ekosystemowych pełnionych przez rzeki. Jedna skójka gruboskorupowa, która jest już gatunkiem zagrożonym, potrafi przefiltrować aż 40 litrów wody w ciągu doby, usuwając z niej organiczne zawiesiny.

Fot. iStock

Pełniąca funkcję „filtra” naturalna rzeka, chroni nas w ten sposób przed utratą zasobów mórz, gdyż zapobiega powstawaniu w morzach martwych stref beztlenowych, gdzie nie mogą żyć i rozmnażać się zwierzęta. Chroni nas też przed zakwitem toksycznych sinic w przybrzeżnych wodach morskich.

Chroni przed powodziami i nawałnicami

Obwałowania, zapory i stopnie wodne nie są najlepszym zabezpieczeniem przed powodziami. Największe powodzie ostatnich lat wystąpiły na rzekach uregulowanych, obwałowanych i mających w swoich dorzeczach wiele zapór i stopni wodnych. Tym bardziej dziwią plany budowania obwałowań na rzece Bug. Odcinanie kolejnych terenów zalewowych od rzeki prowadzi do zmniejszenia naturalnej retencji (gromadzenia wody na naturalnych terenach zalewowych i podmokłych), większego zagrożenia suszą i utraty naturalnych terenów, pełniących usługi ekosystemowe. Meandrujące koryta i rozległe doliny naturalnych rzek są w stanie pomieścić ogromne ilości wody deszczowej. Dzięki temu wezbrania wód w takich rzekach są mniejsze i narastają wolniej niż w rzekach uregulowanych.

Renaturyzacja rzek, a zwłaszcza odtwarzanie meandrujących koryt i naturalnych terenów zalewowych pomoże lepiej radzić sobie z powodziami – wezbrana woda będzie miała gdzie się bezpiecznie wylać.

Jest doskonałym narzędziem w walce z suszą

Naturalne rzeki i towarzyszące im mokradła tworzą bardziej wilgotny mikroklimat, łagodzący skutki braku opadów.  Niestety, w ciągu ostatnich 45 lat straciliśmy 35 procent mokradeł, a od roku 2000 tracimy je w coraz szybszym tempie. W Europie zniszczono do połowy lat 80. dwie trzecie powierzchni terenów podmokłych.  Wodne ekosystemy, w tym mokradła, rzeki i jeziora, są w opłakanym stanie. Warunki do życia w nich bardzo się pogarszają, a tempo zanikania różnorodności biologicznej jest najszybsze od 50 lat. Zaledwie 40% mokradeł spełnia kryteria „dobrego stanu” nakreślone w prawie wodnym Unii Europejskiej (EEA, 2018). Aktualna słaba kondycja europejskich wód powierzchniowych związana jest z budową tam, oddziaływaniem zmiany klimatu, zanieczyszczeniem i ogromnym zapotrzebowaniem na wodę do nawadniania upraw oraz napędzania elektrowni wodnych.

Naturalne rzeki spowalniają przepływ wody, jednocześnie zapewniając naturalną retencję i zwiększając odporność środowiska na okresy suszy. Nieoceniona, w tym zakresie, jest wartość działalności bobrów. Tworzone przez nie rozlewiska zatrzymują wodę. Ponadto, bobry przyczyniają się do odnawiania zmeliorowanych i zdegradowanych wcześniej strumieni – „bezkosztowo” renaturalizują rzeki.

Karmi i koi nerwy

Różnorodność biologiczna rzek i ich dolin należy do najwyższych na świecie. Wiele gatunków żyjących w rzekach ma duże znaczenie gospodarcze, w szczególności tzw. ryby dwuśrodowiskowe, które część życia spędzają w morzu, a część w rzece (np. łosoś, węgorz, certa).

Kulturowe funkcje ekosystemowe naturalnych rzek są nie do oszacowania. Uwieczniane przez malarzy na przestrzeni lat, dziś chętnie fotografowane smartfonami w czasie pieszych lub rowerowych, nadrzecznych wypraw. Piękno przyrody i możliwość obcowania z przyrodą są bardzo ważne dla naszego zdrowia – mają właściwości terapeutyczne, co potwierdziły badania naukowe.

Rok działalności strażników

Aby móc skutecznie chronić rzeki w ramach grupy wolontariuszy Strażnicy Rzek WWF fundacja stworzyła program „Zaopiekuj się rzeką”. Jego celem jest ochrona najcenniejszych odcinków małych i średnich rzek w Polsce, z pomocą i zaangażowaniem społeczeństwa. Każdy, kto zostaje opiekunem konkretnego odcinka rzeki przeprowadza w ciągu roku 4 monitoringi, organizuje akcje sprzątania śmieci, a także interweniuje w urzędach w sytuacji, gdy planowane są niepokojące inwestycje. Program działa na zasadach wolontariatu i jest bardzo ważny z punktu widzenia ochrony polskich rzek, gdyż pozwala na kontrolowanie ich stanu oraz szybkie reagowanie w razie potrzeby.

Strażnicy do dziś interweniowali, m.in. w sprawie nielegalnego wysypiska w rejonie Wkry, nielegalnie zbudowanej tamy na rzece Rogoźniki Wielkie, obwałowań na rzece Bug. Jednocześnie podejmowali akcje sprzątania rzek: Czarnej, Studnicy czy Długiej w Markach.

Partnerami programu Strażnicy Rzek WWF są firmy Geberit i UPM Raflatac. „UPM Raflatac wspiera WWF Polska w projektach rzecznych już od 2012 roku. Zachowanie równowagi środowiska naturalnego jest bardzo ważnym aspektem działalności naszej firmy. Program Strażnicy Rzek WWF to kolejny element naszej współpracy, wyjątkowy pod tym względem, że umożliwia zaangażowanie się każdego z nas, uświadamia i inspiruje społeczności lokalne do działań naprawczych. Razem możemy więcej” – podsumowuje Krzysztof Minta, Dyrektor Generalny, UPM Raflatac, Biskupice Podgórne. Dzięki wsparciu producenta przyjaznych środowisku materiałów etykietowych przeprowadzonych zostało wiele interwencji naprawczych, powstały także m.in. podstawy systemu wczesnego ostrzegania przeciwpowodziowego, atlas terenów zalewowych Odry oraz zasady i dobre praktyki utrzymania rzek.

„Jeśli chodzi o firmę Geberit, wsparcie programu Strażnicy Rzek WWF było decyzją płynącą wprost z DNA firmy, w której krwioobiegu krąży woda. W Geberit doceniono walor edukacyjny programu, dzięki któremu WWF razem z partnerami zwraca uwagę na istotny temat ochrony zasobów wodnych w naszym kraju, wpisując się tym samym w strategię zrównoważonego rozwoju Grupy Geberit. Pracownicy firmy podjęli w tym roku liczne aktywności związane z obszarem rzek, takie jak zimowe liczenie ptaków, rajd rowerowy wzdłuż Warty z przyrodnikiem czy spływ kajakowy. Geberit przygotował także słuchowisko „Usłysz rzekę” z muzyką autorstwa Michała Zygmunta, a stoisko z nagraniem pojawia się przy okazji wydarzeń, na których firma mówi o swojej odpowiedzialności społecznej. Wspólnie opracowaliśmy też pakiety edukacyjne z okazji Dnia Wody dla nauczycieli i uczniów – ta akcja objęła swoim zasięgiem blisko 500 dzieci. Jej powodzenie przerosło nasze oczekiwania” – mówi Przemysław Powalacz, Prezes Zarządu Geberit Sp. z o.o. „Jest jeszcze jeden powód, w pewnym sensie symboliczny, dla którego zostaliśmy partnerem programu Strażnicy Rzek WWF. Geberit, podobnie jak WWF, pochodzi ze Szwajcarii. Cenimy nasze szwajcarskie dziedzictwo, którego ogromną częścią jest troska o środowisko, zwłaszcza tereny górskie i rzeki. Z tym większą radością i poczuciem obowiązku włączamy się do akcji WWF. Mamy wspólne korzenie, wspólne wartości i podobną wizję rozwoju. To trzy mocne powody, by razem działać – dodaje Przemysław Powalacz, Prezes Zarządu Geberit Sp. z o.o.”

Więcej na 



Ekologia

Film „Jeszcze dzień życia” z szansą na Oscara!

Redakcja
Redakcja
22 października 2019
Fot. Materiały prasowe

„Jeszcze dzień życia”  otrzymał już Europejską Nagrodę Filmową 2018 dla Najlepszego Pełnometrażowego Filmu Animowanego, a z początkiem 2019 roku Nagrodę Goya dla Najlepszego Filmu Animowanego. Produkcja jest również entuzjastycznie przyjmowana wśród widzów na całym Świecie.

Fot. Materiały prasowe

– Ten film to największe wyzwanie w mojej dotychczasowej karierze zawodowej. Praca nad projektem zajęła ponad 8 lat i daleko wykraczała poza samą tylko pracę reżyserską. W równym stopniu było to wyzwanie produkcyjne, bo w realizację zaangażowanych było pięć krajów, a zapanować nad międzynarodowym zespołem, rozrzuconym po całej Europie, nie jest łatwo – przyznaje Damian Nenow, współpracujący na codzien z Platige Image, reżyser i współtwórca scenariusza.

Fot. Materiały prasowe

Dystrybutorem animacji za Oceanem jest firma GKIDS, słynąca z promowania filmów przy oscarowej rywalizacji, a filmy z jej repertuaru regularnie pojawiają się na listach nominowanych. Nominacje do Oscarów poznamy 13. stycznia 2020 roku.

Fot. Materiały prasowe



Zobacz także

Miniogródek na balkonie. Nawet w bloku możesz mieć zioła, owoce i warzywa z własnej uprawy!

Zdrowe rzeki – recepta na zmianę klimatu

Obywatele na straży przyrody. Mamy moc i… poradnik interwencyjny WWF