Leki Macierzyństwo Małe dziecko Starsze dziecko Zdrowie

4 sposoby na zaparcia u dziecka

Redakcja
Redakcja
29 lipca 2019
Fot. iStock / globalmoments
 

Lekarze pediatrzy alarmują: zaparcia są jedną z najczęstszych dolegliwości przewodu pokarmowego, jakie występują u dzieci. Co podać dziecku na zatwardzenie, by szybko i skutecznie pozbyło się kłopotu?

Diagnostyka problemu

O zaparciu mówimy wówczas, gdy przez co najmniej miesiąc dziecko wypróżnia się rzadziej niż dwa razy w tygodniu. Wypróżniania wymagają od dziecka wysiłku, są bolesne, a stolec zbity, o dużej objętości.

1. Zacznij od zmiany diety na bogatobłonnikową

Najlepszym źródłem błonnika są produkty zbożowe: kasze (gryczana, jęczmienna), otręby, ryż brązowy, płatki zbożowe pszenne i żytnie oraz orzechy, suszone owoce (brzoskwinie, śliwki). Sporo błonnika mają świeże warzywa (groch, pietruszka, seler, chrzan, botwina) i owoce (maliny, porzeczki, czarne jagody) oraz wiórki kokosowe.

Pamiętaj, żeby błonnik podawać z płynami. Błonnik znacznie ułatwia oddawanie stolca, a poprzez nasilanie fermentacji i zwiększenie ilości wody w przewodzie pokarmowym w znacznym stopniu poprawia rytm wypróżnień.

Nie podawaj białego pieczywa, marchwianki i kleiku ryżowego oraz kaszy manny i kukurydzianej, pieczywa cukierniczego (słodkie bułki), rogali i lodów.

Odstaw sklepowe ciastka i słodycze, szczególnie czekoladę, która działa zapierająco. Zredukuj kakao. Na deser, zamiast gotowych słodyczy, podawaj galaretki przygotowane z owoców i owocowe musy.

Wybieraj chudy nabiał i jego przetwory (mniej niż 2 proc. tłuszczu).

Na śniadanie podawaj owsiankę na wodzie z owocami (wszystkie gatunki zawierajace pestki: winogrona, jabłka, kiwi, truskawki, czarne jagody). Dobrą przekąską jest kubeczek jogurtu lub kefiru ewentualnie maślanki z garścią owoców (rodzynki, pół jabłka, łyżeczka wiórków kokosowych). Ogranicz spożycie tłustego mięsa i wędlin. Lepsze jest mięso gotowane lub duszone: chudy drób, wołowina i polędwica.

Zachęcaj do częstszego picia. Najlepsza jest woda mineralna, ale dzieciom rzadko ona smakuje. Lepsze są rozwodnione soki, owocowe lub warzywne oraz kompot. Napoje możesz słodzić miodem.

Rano podawaj dziecku po wypicia pół szklanki ciepłej wody z cytryną, a wieczorem herbatkę z kopru włoskiego. Płyny rozwadniają stolec i ułatwiają wypróżniania.

2. Zachęcaj dziecko, by regularnie chodziło do toalety lub siadało na nocnik

Powinno się to odbywać o stałych porach w ciągu dnia, najlepiej po głównych posiłkach. Dzięki temu wzmocni odruchy i wyćwiczy regularny rytm wypróżniania się.

3. Zadbaj o regularną gimnastykę, która pobudza pracę jelit

Raz dziennie zafunduj dziecku dłuższy spacer. W ciągu dnia zachęcaj dziecko, by oderwało się od telewizora czy komputera i pograło w piłkę, czy pobiegało z rówieśnikami.

Fot. Materiały prasowe

Co dać dziecku na zatwardzenie?

4. Apteczne leki

Apteczne leki zalecane na zaparcia mają różny mechanizm działania. Mogą być podawane doustnie lub doodbytniczo. Eva/qu Bambini są bezpieczne, łagodne i sprawdzone. Składają się z substancji nieprzyswajalnych przez organizm człowieka, dlatego są w pełni bezpieczne, nie odwadniają organizmu, nie przeczyszczają i nie powodują uzależnienia.

Polecane są dla dzieci od 13 miesiąca życia. Można je stosować często i długotrwale. Warto po nie sięgać, gdy zaparcia występują sporadycznie lub powtarzają się opóźnienia w rytmie wypróżnień. Czopki dają efekt już kilka minut od zastosowania. Warto pamiętać, by dziecko (dzieci starsze) po wprowadzeniu czopka starało się pochodzić, gdyż leżenie lub siedzenie może osłabić działanie preparatu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Eva/qu Bambini


Leki Macierzyństwo Małe dziecko Starsze dziecko Zdrowie

Miłość bezwarunkowa – skąd wiedzieć, że takim uczuciem darzy cię twój partner?

Redakcja
Redakcja
29 lipca 2019
Fot. iStock / yuran-78
 

„Największym darem, który możesz ofiarować innym, jest dar bezwarunkowej miłości i akceptacji” – Brian Tracy.

Miłość to ekscytujące doświadczenie. Kiedy jesteś z kimś, kogo kochasz, całe twoje spojrzenie na życie zmienia się, kształtuje na nowo. O ile jest to dobre, pozytywne uczucie, jego wpływ na naszą codzienność jest nieoceniony. Kochając „za nic”, za to, że jesteś, partner daje ci poczucie bezpieczeństwa. Podnosi się poczucie twojej wartości, jesteś szczęśliwa, bo czujesz się ważna i akceptowana taka, jaka jesteś.

Skąd wiedzieć, że takim uczuciem darzy cię twój partner? Pomyśl przez chwilę nad waszym związkiem. Partner kocha cię bezwarunkowo, jeśli:

On pokazuje ci konkretnymi czynami, że chce stworzyć z tobą poważny związek

Jeśli na skutek tego czujesz się przy nim tak, że oczami wyobrazni widzisz siebie starzejącą się u jego boku,  prawdopodobnie jest to znak, że jego miłość do ciebie jest bezwarunkowa i czujesz się bezpiecznie z nimi na tyle, aby rozpocząć wspólne życie „na poważnie”, ze wszystkimi konsekwencjami.

Zwierzacie się sobie z tajemnic

Oznacza to, że jest między wami zaufanie. Jeśli ufasz mu na tyle, by powiedzieć nawet o tym, co stanowi dla ciebie wstydliwy problem związany na przykład z twoją przeszłością,jeśli wiesz, że jesteś w pełni akceptowana, wiesz także, że ta miłość jest bezwarunkowa.

Często słyszysz, że partner jest z ciebie dumny

Nie musisz mieć na koncie niezwykłych osiągnięć. On docenia cię za to, że jesteś i za to, jaka jesteś. Czuje się szczęśliwy, bo tworzycie razem związek.

Partner chce cię chronić

Nie oznacza to chęci zamykania cię w złotej klatce i odcinania od znajomych, ale zwykłą troskę, wynikającą z zaangażowania i uczucia. Kocha cię, wiec dba o ciebie, myśli o tobie.

Nie oczekuje od ciebie, że się zmienisz

Pokochał cię taką, jaką cię poznał. Może masz kilka wad, może nie zawsze we wszystkim się zgadzacie. Ale na koniec dnia liczy się to, że jest wam ze sobą po prostu dobrze. „Pasujecie do siebie” – niezależnie od tego, jak interpretujesz te słowa. A on nie zamieniłby cię na nikogo innego.

Jest dla ciebie, gdy go potrzebujesz

Nieważne, czy to poważna choroba, czy zły dzień – możesz na niego liczyć. Jeśli nie odbierze telefonu, oddzwoni. Zrobi wszystko, żebyś czuła, że nie jesteś sama. Nie znajdzie wymówek, ale będzie razem z tobą, na dobre i na złe. Bo naprawdę cię kocha, a nie jedynie „bawi się” w uczucia.

Kocha cię, bez względu na wszystko

Możesz popełnić błąd, który wydaje ci się niewybaczalny. Możesz zwątpić w to, że dacie radę, mieć gorsze dni, mylić się albo zmieniać zdanie. Możesz się zestarzeć, przytyć, on ze starzej się razem z tobą. Możesz mieć kłopoty finansowe, stracić pracę, mogą targać tobą negatywne emocje. On nadal cię kocha i myśli o tym, jak ci pomóc. Jego miłość jest stała.


Leki Macierzyństwo Małe dziecko Starsze dziecko Zdrowie

Przestańmy tak kurczowo trzymać się mężczyzn, bo zrobimy sobie krzywdę

Redakcja
Redakcja
28 lipca 2019
Każdy z nas potrzebuje odrobiny przestrzeni tylko dla siebie, nawet gdy kocha całym sobą
Fot. Pixabay / Unsplash /

Rozglądam się wokół i przecieram oczy ze zdumienia. Większość moich znajomych – mądrych, zdolnych i naprawdę fajnych kobiet uwikłana jest (tak, dokładnie to słowo przychodzi mi na myśl) w relacje z mężczyznami, w których obie strony nie są sobie równe. To układy, w których ona bierze na siebie całą odpowiedzialność za związek, a on tylko trwa obok jak wisienka na związkowym torcie. I trochę tak jest traktowany. Dobrze, że jest bo bez niego byłoby jakoś tak niepełnie…

Z. poznała właśnie P., bardzo fajnego chłopaka, innego niż wszyscy dotychczasowi jej znajomi. Główna różnica polega na tym, że on ma „jakieś” zainteresowania. Że książki czyta, podróżuje. Ma swoje zdanie na prawie każdy temat. To na Z. robi bardzo duże wrażenie. Takie, że angażuje się w ten związek prawie natychmiast. Prawie natychmiast wyobraża sobie także wspólny dom z ogródkiem i kota i psa. I może jeszcze dzieci. Minął miesiąc, odkąd się spotykają, a P. nie przestał być interesujący. Ale Z. się stresuje, że ona nie jest wystarczająco interesująca dla niego. Mija następny miesiąc, a ona wymyśla ciągle nowe rzeczy, które mogliby robić razem. „Fajnie nam, prawda?” – dopytuje na weekendowym kursie fotografii czarno-białej. „Fajnie” – potwierdza on, wcale tego nie analizując. Fajnie to fajnie. Kropka. Dobrze się bawią, odkrywają razem nowe hobby, seks jest wspaniały, a do tego Z. świetnie gotuje. Co kilka dni zaskakuje go nowym daniem, przygotowuje kolacje, P, czuje się wyjątkowo. Nie ma tu o czym rozprawiać. No może ona trochę za bardzo się stara, ale najwyraźniej to lubi, więc po co sprawiać jej przykrość.

Mija pół roku, ona przedstawia go rodzicom.  P. jest wyluzowany, ona umiera z niepokoju.  „Taki chłopak to skarb- mówi jej mama – pilnuj, żeby od ciebie nie uciekł”. I Z. wpada w panikę. Bo co będzie, rzeczywiście, jeśli on pozna kogoś ciekawszego niż ona? To się zdarzy na pewno, więc trzeba kuć żelazo póki gorące. Z. przebąkuje o wspólnym mieszkaniu, mówi, że mogliby wziąć tego psa. I wtedy wydarza się „katastrofa”.

P. odpowiada: „może byśmy trochę zwolnili? Po co przyspieszać, teraz jest dobrze”. Z. jest przerażona. Bo z całą pewnością okazało się, że on się już znudził i teraz ucieknie. Ucieknie na amen, a może już kogoś ma? A tak w ogóle, to co to znaczy, zwolnić? Przecież pół roku regularnego spotykania się zobowiązuje? Przecież gotowała mu te cholerne kolacje, przecież się starała, przecież nawet przyjaciół odstawiła na boczny tor. Wszystko dla niego. Czy on w ogóle coś dla niej poświęcił? „Nie” – zabrzmiała jej w głowie odpowiedz.

A potem przyszło opamiętanie, że jest trochę jakby głupia (refleksja osobista) i tak jakby trochę za mocno zdesperowana. I że to widać, bardzo. Więc całą siłą woli i mocno wbrew sobie oddala się od P.. Dla własnego dobra, jak mówi. Nie biega już na targ ekologiczny po ekologiczną rybę. Nieco zdziwiony P. dzwoni pierwszy, pierwszy raz,  rozmawia z nim nonszalancko, ale uprzejmie. Układ sił się zmienia, zaczynają wszystko od nowa. Na nowych zasadach. To działa.

K, bierze rozwód z mężem. Ale, chociaż sama odeszła,  nie może się pogodzić z tym, że on już „nie jest jej”, cokolwiek to znaczy. Taki absurd. Nie chciała go, teraz nagle znów chce. Ale nie dlatego, że kocha. Chora z zazdrości przegląda portale społecznościowe w poszukiwaniu zdjęć, na których z kimś go „przyłapie”. Co jakiś czas chwyta ją żal i tęsknota. A najbardziej to strach, że bez niego nie da rady. Żyją trochę jak na huśtawce. On wraca, potem K. każe mu pakować walizki. W końcu on ma już dość.

Mija kolejne kilka miesięcy i mąż K. rzeczywiście zaczyna się z kimś spotykać. Nie zobowiązująco, ale kogoś poznał. K. dostaje szału. Chce wycofać pozew, robi sceny zazdrości. Jak on tak może?! Wydzwania do niego, robi mu awantury. Zdziwiony mąż odpowiada: „Przecież odeszłaś, to czego ty jeszcze chcesz?”. K. chce, żeby był. Po prostu. Żeby można było pójść razem na spacer, a w sobotę na zakupy. Żeby jak dawniej chodzili do jej znajomych i do rodziców na obiad. Jakoś zaczyna zapominać, że wcale nie byli razem szczęśliwi, że się zupełnie nie rozumieli. Może nie mieli o czym rozmawiać. Ale BYŁ. A teraz nie ma nikogo. I jak ona teraz przetrwa? Jak sobie poradzi? Mąż K. już nie wróci, powiedział jej to definitywnie. K. chodzi na terapię, już go nie podgląda na Facebooku. Ale nadal cierpi, bardzo. Bo tyle poświęciła, tyle z siebie dała. I ten kredyt na mieszkanie i te wakacje, takie jak lubił – zawsze na Mazurach, nigdy tam, gdzie wolałaby K. I nawet to, że nie chciał dzieci, bo bał się konkurencji do jej miłości. Zrezygnowała z macierzyństwa dla niego.

„Prawda jest taka, że faceci są jak koty” – mawia przyjaciółka Z.. Kot zawsze spadnie na cztery łapy. Ale my już nie. My zostajemy nieco mocniej poranione, nasze emocje tłumimy wewnątrz i coraz trudniej uwierzyć, że przecież samemu można bardzo dobrze żyć. Że związek z mężczyzną to nie „konieczność”, ale wolny wybór. Przestańmy tak kurczowo trzymać się mężczyzn. Bo zrobimy sobie krzywdę.


Zobacz także

Jak spać prawidłowo, kiedy boli. Która pozycja pomoże ci uśmierzyć ból

detoks

Poranny detoks na osiem (prostych) sposobów

Mamo, zainspiruj się historią Miapka Design i odkryj patent na wygodę dziecka i twój rozwój na macierzyńskim!