Lifestyle Zdrowie

Lekarz zbagatelizował jej objawy, dziś 24-latka przestrzega inne kobiety

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lutego 2016
Fot. Screen z Facebook / Heather Keating
 

Kiedy Heather Keating zgłosiła się do ginekologa zaniepokojona objawami, które u siebie zaobserwowała, powiedziano jej, że jest zbyt młoda, żeby przeprowadzić u niej wymaz z szyjki macicy. (W Irlandii, skąd pochodzi, takie badania przysługują bezpłatnie kobietom po 25 roku życia). Kiedy jednak nadal obficie krwawiła, udała się do innego lekarza, który wykrył u dziewczyny wczesną fazę raka szyjki macicy.

4 tygodnie po diagnozie Heather usunięto komórki rakowe. Dziś dziewczyna dzieli się swoim doświadczeniem z innymi kobietami w prasie i telewziji oraz przestrzega na Facebooku:

This week is cervical cancer awareness week. So please share my story to let people know the importance of going for…

Posted by on 

 

Chcę się podzielić moją historią, aby pomóc innym kobietom rozpoznać objawy raka szyjki macicy. Tak, aby dziewczęta poniżej 25 roku życia, które nie są uprawnione do bezpłatnego wymazu z szyjki macicy, wiedziały, na co powinny zwrócić uwagę, a kobiety po 25 roku życia wykonywały regularnie badania.(…) Objawy, na które musicie zwrócić uwagę to: krwawienie – obfite, dłuższe niż zwykle, między okresami i po seksie; w trakcie menopauzy, a także dyskomfort podczas stosunku i ból w miednicy.”

Haether osiągnęła swój cel. Napisały o niej największe irlandzkie i brytyjskie gazety, zapraszają telewizje. Opowiadając swoją historię, przyczyniła się do wzrostu świadomości dotyczącej nowotworu szyjki macicy.

Nieważne, czy jak Heather masz 24-lata, czy jesteś po 60-tce. Kiedy słyszysz tak niepokojącą diagnozę, w jednej chwili przewartościowujesz całe swoje życie. Żeby rak ani żadna inna poważna choroba Cię nie zaskoczyła, obserwuj uważnie swoje ciało i badaj się regularnie. I nie daj zbagatelizować Twoich wątpliwości!


Źródło:


Lifestyle Zdrowie

Jak wyplątać się z toksycznej relacji? To trudne, ale nie niemożliwe

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 lutego 2016
Fot. iStock/dudyka
 

Usłyszałam ostatnio od psychologa: „Jeśli wiesz, że jesteś w toksycznej relacji – uciekaj”. Nie ma lepszego sposobu na wyzwolenie się od toksyczności. Żadne półśrodki nie zadziałają. Wiara, że uda ci się zmienić tę drugą osobę również.

Jedno jest ważne – z toksycznej relacji możesz się uwolnić tylko wtedy, gdy zdasz sobie sprawę, że ona naprawdę jest toksyczna.

Zrób listę zysków i strat

To dobry punkt wyjścia. Jeśli jeszcze myślisz, że może to trudny czas, może ciężki etap w życiu, jeśli tłumaczysz krzywdzące cię słowa poczuciem własnej winy, że nie wiesz jak pomóc. A co więcej masz wyrzuty sumienia z tego powodu, że w ogóle myślisz, że ta relacja może być toksyczna: „Jak mogę tak myśleć, przecież bez tej osoby jestem nikim” – usiądź z kartką papieru przed sobą.

Spisz z jednej strony, co ty czerpiesz z tej relacji, a z drugiej co dajesz. Nie koryguj się, nikt tej kartki nie zobaczy.

Czy ta relacja czyni mnie mniej szczęśliwą?

Toksyczna relacja nie dotyczy jedynie związków partnerskich. Może się okazać, że w tkwimy w relacji, która odbiera nam pewność siebie, wysysa z nas energię, sprawia, że nie czujemy się sobą w 100%, boimy się wybuchów złości. Taką relację możemy mieć z rodzicami, rodzeństwem, przyjacielem lub współpracownikiem.

Dlatego fundamentalnym pytaniem jest w tym przypadku: „Czy dzięki tej relacji jestem szczęśliwa”. Zamknij oczy i wyobraź sobie możliwe scenariusze, gdy tej relacji, która ci ciąży nie ma w twoim życiu. I jak? Odpowiedź przyjdzie bardzo szybko. Wyobraź sobie, jakbyś się czuła ograniczając ten kontakt do minimum lub zrywając kompletnie. Nie myśl o tych wszystkich wyrzutach sumienia, pomyśl, czy byłabyś szczęśliwsza.

Zacznij ograniczać relację

Kiedy już zobaczysz, że dana relacja jest dla ciebie toksyczna łatwiej jest podjąć jakiekolwiek działanie. Choć wiadomo, że pojawia się strach, poczucie winy: bo jak to, mam nie dzwonić do mojej matki, przecież ona się obrazi od razu. To trudne. Bo w toksycznej relacji nie widzimy swoich potrzeb. Powiedz sobie: dopóki nie zdobędę się na szczerą rozmowę z matką muszę zadbać o siebie i ograniczyć ten kontakt. Możesz powiedzieć: mamo będę dzwonić raz na dwa tygodnie. Gdy ona cię zaatakuje, zacznie mówić, jaka to jest chora, a jaką to ty jesteś wyrodną córką – przerwij ten wywód i zakończ rozmowę. Podjęłaś decyzję. Najlepszą dla siebie. Bywa, że niektóre relacje po prostu kończymy, nie zabiegamy o uwagę, odsuwamy się, a w efekcie umiera ona po prostu.

Nie tłumacz się

Dlaczego wyjść trudno z toksycznej relacji? Bo ta druga osoba będzie się kurczowo ciebie trzymać. Będzie dopytywać, co się stało, czy wszystko ok, okaże zainteresowanie twoją osobą. Wszystko to może w tobie wywołać znowu poczucie winy. Wchodzenie w dyskusje, w których poczujesz się zapędzona w kozi róg. Wiesz, co może pomóc? Przypomnij sobie, ile takich rozmów już odbyłaś. Ile obietnic usłyszałaś, jak chwilowe były to zmiany, ile razy wracałaś do punktu wyjścia. Bo siostra powiedziała: „Przepraszam, faktycznie masz rację”, bo przyjaciółka powtarzała: „Ale mam tylko ciebie”. Tym razem nie tłumacz się, nie usprawiedliwiaj. Po prostu wyjdź z tej relacji.

Nie mów, że musisz

To wbrew pozorom bardzo ważne. Nie powtarzaj jak mantrę: „Muszę się  z tego wyplątać”, „Muszę z tym skończyć. Muszę coś zrobić”. Zamień te wszystkie „muszę” na „chcę”. I pomyśl, czego naprawdę chcesz, do czego dążysz, a co lub kto cię ogranicza.

Postaw na siebie

Przyjrzyj się, co toksyczna relacja ci zabiera – poczucie bezpieczeństwa? Może pewność siebie? Może sprawia, że boisz się podejmować samodzielnie decyzje? Może rezygnujesz ze swoich pasji, wcześniejszych celów kosztem tej relacji? Może patrzysz na siebie oczami tej drugiej strony, która często umniejsza twoje osiągnięcia i sukcesy?

Ty jesteś ważna dla siebie. Jeśli czujesz, że sama nie dasz rady wyjść z toksycznej relacji postaw na samorozwój. Może sięgniesz do lektury książek, które tłumaczą mechanizmy zachowań w takich relacjach. Zdecydujesz się na psychoterapię, która pomoże ci uporać się ze swoimi toksycznymi demonami. Możesz też zainteresować się licznymi warsztatami, dzięki którym zaczniesz na nowo budować pewność siebie.

I wiesz, życie jest za krótkie by przeglądać się w oczach tych, którzy chcą jak najlepiej dla siebie samych, na pewno nie dla nas.


Lifestyle Zdrowie

Obrażają się, trzaskają drzwiami, zrywają przyjaźnie i związki, a potem spektakularnie wracają… Jak sobie radzić ze zbyt emocjonalnymi ludźmi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lutego 2016
Fot. Gratisography/RYAN MCGUIRE /

Mówią szybciej niż myślą, działają spontanicznie i pod wpływem impulsów, których sami do końca nie rozumieją. Jak emocje, to zawsze na wysokich obrotach. Obrażają się, trzaskają drzwiami, zrywają przyjaźnie i związki, a potem spektakularnie wracają rzucając się w ramiona najbliższych. Oni naprawdę czują, że żyją. Ich najbliżsi też to czują. I czasem są zmęczeni. Ale nie zawsze przyznają się do tego, że im głupio. Czasem rzucą uroczo: Och, wiesz… Taka jestem… emocjonalna. Jak tu z nimi żyć we względnym spokoju?

Z nademocjonalnymi należy w życiu codziennym postępować według kilku prostych reguł, które pomagają przede wszystkim ochronić nas samych przed ich wybuchami.

1.Nie zwracaj się do nich zbyt… emocjonalnie

Ich uczucia i reakcje wystarczą za was dwoje. Po co podsycać ogień? Pamiętaj, że nademocjonalni rzadko kiedy pozostają obojętni wobec czegokolwiek. Wszystko wywołuje w nich jakieś emocje. Zawsze tacy byli (to znaczy od mniej więcej trzeciego roku życia) i się nie zmienią, choć mogą nad tym pracować.

2. Pytaj ich co czują

Jest jakiś powód tej emocjonalności. Co kryje się z atak mocną reakcją w tej, czy innej sytuacji? Rozmawiaj, podpytuj o uczucia. To może im pomóc się uspokoić, a może nawet zajrzeć w głąb siebie i przyjrzeć się swoim emocjom z innej perspektywy.

3. Nie mów: „Wiem, co czujesz”, jeśli nie wiesz

Przecież nie masz pojęcia co się dzieje w głowie nademocjonalnego. Dla ciebie wygląda i zachowuje się „jak wariat”. Ale pamiętaj, że każdy z nas na swój sposób przeżywa i czuje. Jeśli potraktujesz drugą osobę zdawkowo, możesz się spodziewać, że ona to wyczuje. Nikt nie chce czuć, że jego problemy (nademocjonalni maja ich mnóstwo) czy emocje są lekceważone.

4. Mów, że chcesz zrozumieć

Jego uczucia. Twoja otwartość i obecność, gotowość wysłuchania sprawi, że poczuje się bardziej komfortowo. W końcu wpuści cię do swojego świata.

5. Nie złość się

Wiem, to bywa trudne, a emocje łatwo się udzielają. Krzyki, zarzuty, trzaskanie drzwiami… Można wyjść z siebie. Staraj się zachować spokój i nie dolewać oliwy do ognia. Pomyśl o tym jak czuje się z tą utratą kontroli nad sobą nademocjonalny. Nie musisz się gniewać, złościć: on jest zły na siebie i tak.

6. Mów: to, że tak intensywnie odczuwasz jest w porządku

Nademocjonalni często czują, że nie są akceptowani. W związku z tym sami ze sobą źle się czują. Mów im, że nie warto być na siebie złym, że to nie jest ich wina. Zachęcaj do prac nad emocjami podkreślając, że chodzi przede wszystkim o ich komfort życia.

7. Nie walcz z emocjami logiką

Być może z logicznego punktu widzenia ich zachowanie jest zabawne. Pewnie masz dla nich przygotowane logiczne rozwiązanie ich problemów. Ale tak to już jest, że twoje logiczne i przemyślane rozwiązanie działa jak płachta na byka. Lepiej po prostu wysłuchaj.

8. Daj do zrozumienia, że nie zawsze możesz pomóc

Nawet jeśli możesz. Nademocjonalni często szukają powiernika dla swoich emocji i bolączek, a to szalenie trudna rola. Nie bierz jej na siebie, jeśli czujesz, że nie podołasz.

9. Nie mów: nic się nie dzieje

Może dla ciebie. Dla nademocjonalnego właśnie zawalił się świat. Przynajmniej w tym momencie. Za 15 minut być może odzyska równowagę i znów uwierzy w ludzi. Teraz TO jest szalenie ważne.

10. Zapytaj jakiś czas później, czy na pewno nic się nie stało

To naprawdę znaczy bardzo dużo. Dajesz nademocjonalnemu do zrozumienia, że nie jest sam ze swoimi problemami, że komuś na nim zależy

Nademocjonalny partner czy przyjaciel to naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Należy jednak pamiętać, że on sam jest dla siebie jeszcze większym wyzwaniem. Życie na tak wysokich emocjonalnie obrotach odbija się na jego zdrowiu i kontaktach z ludźmi. Postrzegany jako furiat i wariat bardzo często czuje się niezrozumiany i samotny.


Zobacz także

To nie starość, to dojrzałość! Kilka cech, które świadczą o tym, że zdobyłaś życiową mądrość

6 rzeczy, które szczęśliwe pary robią przed pójściem do łóżka

Wypiłaś już kawę? Nie, to zaczekaj! Odpowiedz na 7 pytań i sprawdź, czy jesteś uzależniona od słodkości. Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #25