Zdrowie

Danie samo zło, czyli nie jedz zupek typu „chińska”

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
11 października 2016
Fot. iStock / Lauri Patterson
 

Zupy instant szybko podbiły nasze serca. Tanie, smaczne, gorące, proste i gotowe w pięć minut danie. To cud, szczególnie dla kieszeni i żołądka głodnego studenciaka, bo czymże jest wydać złotówkę na posiłek? Ale nie tylko studenci mają słabość do chińskich zupek, bo jedzą je starsi i młodsi, przymykając oko na ich zaczarowany skład.

Od tego nikt nie umarł?

Pewnie nie, ale na pewno się uzależnił. Bo „chińska” zupka wciąga jak narkotyk — większość z tych, co poznali jej smak, z przyjemnością do niego wraca. Wzmacniacze smaku, tak bogato dokładane do magicznego składu zupki, działają trochę jak narkotyk, wywołując sztuczny apetyt na tego typu jedzenie. Większością najtańszych dań instant nie można się najeść, a raczej zapchać, i to nie na długo, ponieważ jest to jedzenie ubogie w błonnik, bogate w tłuszcze i cukry oraz wspomniane wzmacniacze smaku. W związku z bogactwem śmieciowych składników, miłośnicy chińskich obiadków pracują wytrwale na podniesienie poziomu cholesterolu, zaburzenia układu nerwowego, pracy wątroby, trzustki i owrzodzeń układu pokarmowego. Jedna zupka chińska przekracza dzienne zapotrzebowanie na sól, co powoduje nadciśnienie tętnicze, upośledza pracę nerek i zatrzymuje wodę w organizmie. A witaminy? Mikroelementy? Jedynym wspólnym mianownikiem z witaminami, jest oznaczenie „E” na opakowaniu chińskiej zupki, w której również konserwantów nie brakuje.

Glutaminian — słowo klucz do nudności

Glutaminian, nieważne czy sodu (E261), potasu, wapnia czy kwas glutaminiowy, jest substancją wzmacniającą smak dania, na którą należy uważać w diecie. Fakt, nie została ona uznana za szkodliwą, jednak specjaliści od żywienia radzą, by z nią uważać. Zamiłowanie do „chińskich” zupek i nadmierne spożywanie glutaminianu może prowadzić do tzw. syndromu chińskiej restauracji, objawiającego się nudnościami, zawrotami głowy czy kołataniem serca. Ponadto w tajemniczym składzie zupek, można wypatrzyć stabilizatory, kwasek cytrynowy, utwardzane kwasy tłuszczowe, sól oraz cukier prosty, askorbinian potasu czy benzoesan sodu (E-211).

Nie wszystko, co suche, jest złe

Najtańsze „chińskie” zupki z makaronem z pewnością nie są kwintesencją zdrowia. Jeśli naprawdę nie ma czasu na ugotowanie czegoś domowego lub zakupienie gotowego dnia, zamiast po najtańsze zupki, lepiej sięgać po dania instant z suszonymi warzywami. Suszone warzywa, przyprawy, zioła, makarony, są o wiele zdrowsze, bo suszenie jest bezpieczną metodą utrwalania żywności. Po odparowaniu wody z produktów nie potrzeba konserwantów, ponieważ mikroorganizmy nie mogą się rozwijać i żywność się nie psuje. Mimo tej zalety nie powinniśmy przerzucać się z „chińskiej” zupki, na danie instant z suszonych warzyw, bo ani jeden, ani drugi „posiłek” nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania organizmu na niezbędne składniki odżywcze.


źródło: 


Zdrowie

„Wyścig nadal trwa – każdego dnia, każdego roku. Ale przekroczymy linię mety”

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
11 października 2016
Kobiety i dziewczęta zawsze doświadczały przeszkód. To nas nigdy nie powstrzymało.
Fot. Screen z YouTubeThe Global Goals
 

„Kobiety i dziewczęta zawsze doświadczały przeszkód. To nas nigdy nie powstrzymało. Poświęcałyśmy się, walczyłyśmy, prowadziłyśmy kampanie i osiągałyśmy sukcesy. Byłyśmy odrzucane i znowu wygrywałyśmy. W wyścigu po sprawiedliwość przeskoczyłyśmy niezliczenie wiele przeszkód, aby wygrać w walce o nasze prawa. Kobiety nie mogły głosować, były wykluczone z edukacji, nie płacono im sprawiedliwie za wykonywaną pracę. Nie miały prawa głosu w sprawach politycznego przywództwa.  Nawet pierwsza Olimpiada nie uwzględniła udziału kobiet. To było wtedy. Wiele ogromnych i wysokich przeszkód zostało jeszcze do przeskoczenia. Wyścig nadal trwa – każdego dnia, każdego roku. Ale przekroczymy linię mety. Nikt nas nie może powstrzymać. Równość! Teraz!”

Tymi słowami znana brytyjska aktorka Emma Watson zaczyna narrację na udostępnionym w sieci filmie. W pełnej symbolicznych przekazów i mocnych akcentów produkcji wylicza bez wahania dokonania populacji na rzecz polepszenia sytuacji pań na świecie. 1893 rok – prawo wyborcze dla kobiet w Nowej Zelandii i 192 inne państwa, które poszły w tym samym kierunku. Rok 1963, w którym Amerykanie podpisali ustawę o równej płacy, a za nimi 60. innych przywódców. Wymienia przykłady, w których kobieta sprawdziła się w roli głowy narodu, parlamentarzystki i studentki. Rzuca przykładami, na które cywilizacja pracowała tysiące lat, tysiące wojen, zmian władzy, a które mimo XXI wieku nie są jeszcze ostatecznymi dokonaniami kończącymi nierówną walkę o prawo i równouprawnienie.

3 miliony dziewczynek rocznie zostaje brutalnie obrzezanych

Żyjemy w idyllicznym świecie dostępu do książek, internetu. Kiedy nie chcemy kochać mężczyzny, żegnamy się z nim i idziemy dalej. Kiedy nie mamy ochoty na egzamin, udajemy chore, a oblaną kwasem twarz kobiety w nagrodę od męża sadysty znamy jedynie z okładki Newsweeka. Gdzieś na świecie właśnie okalecza się dziewczynkę. Według UNICEF-u każdego roku obrzeza się w brutalny sposób 3 miliony kobiet, które zaczęły miesiączkować, ale zdarza się również okaleczać dwuletnie dzieci w imię przesądów i tradycji. Dwulatki! Spójrzcie na swoje dzieci. Wyobrażacie to sobie?

Zmagania z odbiorem kobiecości, budowanie równowagi  w postrzeganiu płci przychodziło nam wyjątkowo długo i boleśnie, a i tak mimo zaawansowanej wiedzy i wciąż rozwijającego się postępu gospodarczego, zmuszane jesteśmy do walki z absurdami wynikającymi z niewiedzy i uprzedzeń.  Myślicie, że was to nie dotyczy, bo mieszkacie w Europie. Bo macie dostęp do szerokiej wiedzy, możliwość systematycznego  korzystania z porad lekarzy i płaski telewizor reagujący na ruchy dłoni z odległości pięciu metrów. Myślicie, że jesteście lepsze. Mimo wszystko czytajcie dalej.  Ta walka jest też dla was. Dla mnie.

Brak edukacji jest przyczyną ubóstwa. Ubóstwo nie pozwala się edukować ze względu na brak czasu

Zanim jeszcze raz przegrzebiecie internet w poszukiwaniu nowości i wydarzeń z życia, zeskrolujecie Facebooka góra dół i wyśmiejecie zaangażowanie kobiet udzielających się w bitwach o prawo do równego traktowania, pamiętajcie, że jesteście cesarzowymi na bardzo specjalnych prawach. Jesteście monarchiniami, które dostąpiły zaszczytu umiejętności czytania i posiadania dostępu do informacji w ogóle. 1.4 miliarda ludzi na świecie nie ma dostępu do nowoczesnych źródeł energii, nie wybiegając nawet w przywilej komentowania politycznej rzeczywistości na łamach social media. Kiedy wy dopieszczacie kolejny komentarz o bezsensowności uczestniczenia w czarnym marszu, który „i tak nic nie zmieni”, pomyślcie ciepło o kobietach, które dostarczają właśnie wodę do 75% gospodarstw rolnych w krajach rozwijających się. Zajmuje im to średnio 200. milionów godzin dziennie i skutecznie oddala od nauki i pracy zarobkowej. Brak edukacji jest przyczyną ubóstwa. Ubóstwo nie pozwala się edukować ze względu na brak czasu. Błędne koło. Nadal uważacie, że wasz głos w debacie jest zupełnie bez znaczenia? Zastanówcie się. Zacznijcie myśleć i podejmować ŚWIADOME decyzje.

15. milionów niepełnoletnich panien młodych rocznie

Kiedy nie wychodzicie na ulice, bo stanowisko o być albo nie być, o tym co dalej z waszymi głowami, poglądami i sumieniem ma podjąć w waszym imieniu rząd, pochylcie się nad 15. milionami niepełnoletnich panien młodych rocznie, które stają w obliczu czyjegoś boga przyrzekając wierność, miłość, uczciwość i ODDANIE. Jak banalnie i abstrakcyjnie w waszym mniemaniu brzmią dalekosiężne wyznania w ustach dziewięciolatki? Dziękujmy więc nauce, technice, rozwojowi kultury i nauki, że nie postawiły nas nigdy w obliczu przysiąg, których nie miałyśmy prawa zrozumieć. Że nie zmuszono nas do odejścia od szkolnych partyjek w gumę na rzecz ideologii, religii i chorych tradycji. Na rzecz przyzwyczajeń i zwyrodnienia globalnie zamiatanego pod dywan biurokratów i fantastów.

Jeżeli nadal uważacie, że to, co zostało już z wypracowane na rzecz wolności, należy się wam jak psu miska, błagam.  Rozkazuję. Utożsamiajcie się z tymi dziećmi! Łamały się narody boleśnie i długotrwale zanim postawiły przed sobą porozumienia. Zmiany nie przychodzą z dnia na dzień i nie są kwestią jednostkowych próśb i głosów. Wasza obecność się liczy. Wstańcie do cholery i idźcie! Krzyczcie głośno!

2/3 spośród 774. milionów niepiśmiennych ludzi na świecie to KOBIETY!

Jeżeli znowu podejmujecie decyzję o odejściu od głosowania mając na uwadze znikomą wagę pojedynczego głosu wiedzcie, że 2/3 spośród 774. milionów niepiśmiennych ludzi na świecie to KOBIETY! Kobiety, które przeszłyby na boso kilometry żeby mieć wpływ na swoją przyszłość. Na rozwój. Wpływ na siebie. Nie bądźcie bierne i nie osiadajcie na laurach postępu, którego jesteście częścią. Ruszcie się i zacznijcie utożsamiać z rolą kobiety we współczesnym świecie. Nic nie przyszło za darmo dziewczyny. Każda jedna liczy się jak sto.

I do wszystkich malkontentów tak prężnie komentujących damskie poczynania, nazywając aktywistki pogardliwie feministkami, tworząc z ruchów ekstremistyczne kręgi, wręcz sektę – znajdźcie sobie głębsze źródło poniżania. Kobiety to o was mowa. Ruchy feministyczne nie miałyby prawa bytu gdyby niezachwiana równowaga damsko – męska nakręcająca świat. Co trzecia mężatka w Malawi, a co piąta w Indiach nie podejmuje żadnych decyzji dotyczących domowego budżetu nawet, kiedy źródła wpływów pieniędzy do takiego budżetu pochodzą z jej ciężkiej pracy. Kobiety nie mają prawa głosu.

Macie własne konta? Karty? Jesteście na bardzo uprzywilejowanej pozycji. Nie obrzucajcie się więc łatkami i ekstremistycznymi poglądami, bo w nierównej walce same podcinacie sobie skrzydła. „Feministka” to  nie jest argument w wojnie damsko – męskiej. Tym bardziej ŻADEN w wojnie damsko – damskiej. Słuchajcie się wzajemnie i zacznijcie szanować.

#dayofthegirl

11 października jest światowym dniem dziewczynki. kobiety od zawsze zmieniały świat, a nowa, młoda generacja może zrobić to tylko lepiej. Zanim złożycie broń i zrezygnujecie ze starań o swoje prawa, pomyślcie jak ciężko dochodzi się do oczywistego ładu, w którym się znalazłyście. Ile narodów, a w nim matek, córek, babć jest na początku tej bardzo wyboistej drogi. Pod hasztagiem #dayofthegirl szukajcie więcej informacji w sieci.


 

Na podstawie analizy PAH: „Równouprawnienie i prawa kobiet w globalnym rozwoju”


Zdrowie

11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
11 października 2016
11 najczęstszych powodów zaburzeń miesiączkowania
fot. iStock/ Daniela Jovanovska-Hristovska

Miesiączka bywa prawdziwym koszmarem dla kobiety. Ból, osłabienie, brzuch jak balon… Jednak wszystkie zaciskamy zęby i trwamy tak przez około 30 lat przeżywając co miesiąc dokładnie to samo. Zazwyczaj cykl miesiączkowy trwa 21-35 dni, więc teoretycznie potrafimy zaplanować większe wypady czy romantyczne kolacje tak, aby okres w nich nie przeszkodził. I choć wiemy, że organizm rządzi się swoimi prawami, przerwa w regularnym miesiączkowaniu może okazać się poważnym zmartwieniem. Jakie są najczęstsze powody zaburzenia cyklu?

1. Choroby tarczycy

Jeżeli twój okres staje się mniej lub bardziej obfity niż zazwyczaj, może się to okazać objawem niedoczynności tarczycy. Choroby tarczycy są bardzo częste u kobiet w wieku 20-30 lat. Zaburzenia miesiączkowania, to tylko jeden z objawów tarczycowych. Pojawia się on jednak zdecydowanie najczęściej jako ten pierwszy. Kolejne to na przykład ospałość, szybkie przybranie na wadze czy zbędne owłosienie na twarzy. Jedno jest pewne – żadnego objawu nie można lekceważyć, a najlepiej skonsultować go z endokrynologiem.

2. Stresujący tryb życia

Stres może wywołać brak owulacji. Doktor Michael Cackovic, ginekolog w Ohio State Wexner Medical Center miał tego doskonały przykład w czasie swojej służby w Afganistanie. „Nie pojechałem tam jako lekarz-ginekolog. Skończyłem jednak prowadząc klinikę ginekologiczną, bo w armii służyło tak wiele kobiet. Każda z nich miała dokładnie ten sam problem – zaburzenia miesiączkowania. Powód w zdecydowanej większości był dokładnie ten sam, ekstremalny stres.” Kiedy w organizmie zwiększa się poziom kortyzolu, wszystkie hormony zaczynają szaleć. Zwłaszcza te, które regulują okres.

3. Częste podróżowanie

Kiedy przekraczamy strefy czasowe lub często zmieniamy środowisko, nasz organizm reaguje dokładnie tak samo, jak reagowałby na stres. Jesteśmy ospałe, źle reagujemy na nowe jedzenie, inne powietrze… Wpływ może mieć każdy czynnik. Jedne z nas przystosowują się do nowego miejsca lepiej, inne gorzej. Jedyne na co możemy mieć wpływ, to regularne przyjmowanie leków hormonalnych – raz na 24 godziny.

4. Zespół jajników policystycznych

Ginekolodzy potrafią opisać to schorzenie jako coś pięknego – ot, na twoich jajnikach pojawia się wianuszek z cyst. Uroczo prawda? Niestety objawy nie są ani trochę urocze. PCOS to choroba, która dotyka kobiety w każdym wieku. Utrudnia lub uniemożliwia zajście w ciążę, powoduje wzrost wagi, pojawia się zbędne owłosienie i negatywnie wpływa na gospodarkę hormonalną. Niestety, wiele kobiet ciągle nie zdaje sobie sprawy z tego, że choruje na PCOS. Tylko i wyłącznie świadome kontrolowanie i leczenie może sprawić, że chorobę uda się załagodzić.

5. Wcześniejsza menopauza

Przez kilka miesięcy okres pojawia się szybciej niż zwykle, a potem znika na miesiąc lub dwa. Zazwyczaj dotyczy to kobiet powyżej 40 roku życia, jako początek menopauzy. Jeżeli zdarza ci się to w wieku 20-30 lat, to znak, że pora udać się do lekarza. Alan B. Copperman, enokrynolog i dyrektor medyczny Reproductive Medicine Associates of New York uważa, że nie ma jednak powodu do paniki. „Jeżeli w twojej rodzinie nie było takich przypadków, to może być objaw zwykłego zespołu jajników policystycznych. Jednak zawsze warto to sprawdzić!”

6. Mięśniaki i polipy macicy

To właśnie one mogą powodować, że twoje okresy są tak bolesne, ale także mogą być powodem, dla którego po prostu nie masz okresu. Zazwyczaj występują u kobiet w wieku rozrodczym, znacznie częściej u Afro-Amerykanek.

7. Zapalenie jajowodów

To infekcja dróg rodnych, do której możemy doprowadzić przez własne zaniedbania. Zapalenie jajowodów może być przenoszone drogą płciową, ale równie często jest to komplikacja po operacjach ginekologicznych takich jak cesarskie cięcie czy aborcja. Występuje także po poronieniach, które zostały zbagatelizowane. Nieleczona infekcja może doprowadzić do wysokiej gorączki, uszkodzenia jajowodów, niekontrolowanego bólu, ale także do zaburzenia lub zupełnego zatrzymania miesiączkowania.

8. Endometrioza

Endometrioza to tak naprawdę podwójna miesiączka. Jedna na zewnątrz, druga do środka organizmu. Dzieje się tak dlatego, ponieważ komórki śluzówki macicy wędrują po organizmie i wszczepiają się w różne narządy. Efekt? Przeraźliwy ból i ciężkie przechodzenie okresu. Zazwyczaj schorzenie to wykrywa się dopiero kilka lat po pierwszym okresie. Z czasem nasilają się objawy, które nie pozwalają na normalne funkcjonowanie.

9. Gwałtowna zmiana wagi

Bardzo szybka utrata wagi lub jej przyrost może spowodować ogromne zmiany w gospodarce hormonalnej. Organizm jest rozregulowany do granic możliwości, a brak odpowiedniego balansu sprawia, że nie jesteśmy w stanie normalnie miesiączkować. Co może pomóc? Powrót do zdrowej wagi.

10. Katorżnicze ćwiczenia

Zmaga się z tym co druga kobieta, która związała się ze sportem wyczynowym. Stres i duża ilość wysiłku fizycznego, która może okazać się przyczyną utraty energii, wprowadza hormony na zupełnie inny, niezdrowy dla nas poziom.

11. Antykoncepcja

Każdy ginekolog przed wypisaniem recepty na leki antykoncepcyjne, ostrzega, jakie mogą być konsekwencje ich przyjmowania. Przybranie na wadze, problemy z cerą, ale przede wszystkim – nieregularne miesiączkowanie. Przynajmniej na początku. Bo o ile tabletki antykoncepcyjne bardzo często są używane jako lek, który ma pomóc w uregulowaniu hormonów w naszym organizmie, częsta zmiana leków może nam zaszkodzić.


m


Zobacz także

Układ pokarmowy dziecka – odpowiedzi na ważne pytania dla każdej mamy

Naturalne suplementy, które ułatwiają odchudzanie

Naturalne suplementy, które ułatwiają odchudzanie

Nawyki „łóżkowe” szkodliwe dla twojej skóry

>охрана складских помещений

http://pharmacy24.com.ua