Zdrowie

Więcej seksu, cynamonu i… 6 nieoczywistych sposobów na wzmocnienie odporności

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 października 2016
Więcej seksu, cynamonu i... 6 nieoczywistych sposobów na wzmocnienie odporności i osiągniecie fizycznego balansu
Fot. iStock / StudioThreeDots
 

Jesień rozgościła się już w naszym klimacie na dobre. Miała być złota, zachwycająca i niepowtarzalna. Na razie jest szara, bura i ponura. Zamiast promieni słonecznych, przyniosła opady deszczu i chłodny wiatr. A wraz z tym, słabszą odporność, ustawiczne pociąganie nosami, drażniący kaszel i wizję siedzenia w pracy zagryzając specyfiki na przeziębienie. Ale nie tylko.

System immunologiczny może się obrócić przeciwko organizmowi. A wtedy, błędnie atakując własne tkanki, wywołuje choroby autoimmunologiczne — cukrzyce, alergie, choroby zapalne jelit i wiele innych. Brak równowagi w systemie odpornościowym rodzi poważne i długotrwałe problemy zdrowotne. Można i warto wzmacniać organizm, jednak sięganie po środki apteczne nie sprawdza się tak dobrze, jak naturalne — i całkiem przyjemne — sposoby na zrównoważenie odporności.

Kierunek kuchnia lub łóżko. Tu tkwi sekret…

6 nieoczywistych sposobów na wzmocnienie odporności

1. Ćwicz odporność w sypialni

Łącz przyjemne z pożytecznym, zadbaj o zdrowie własne i partnera w łóżku. Seks dwa razy w tygodniu ma dobry wpływ na odporność, ponieważ w jego trakcie wydziela się oksytocyna i rośnie poziom przeciwciał (immunoglobulin lub IgA), które chronią przed infekcjami.

2. Pokarmem wzmacniaj jelita

Wszyscy wiemy, jak ważne są w antybiotykoterapii probiotyki. Zdrowe bakterie w jelitach, poza tym, że regulują trawienie, znacząco wpływają na poprawę odporności. Bakterie probiotyczne przylegają do ściany nabłonka jelitowego, uszczelniając go, by nie przedostawały się do krwi szkodliwe substancje. Znajdziemy je w naturalnych produktach — w przetworach mlecznych (kefirach, jogurtach naturalnych, maślankach), kiszonych warzywach, kwasie chlebowym.

Więcej seksu, cynamonu i... 6 nieoczywistych sposobów na wzmocnienie odporności i osiągniecie fizycznego balansu

Fot. iStock / StudioThreeDots

3. Pamiętaj o witaminach A i D

Obie witaminy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Witamina D — aktywizuje białe ciałka krwi (makrofagi), wspomaga dojrzewanie m.in. limfocytów T. Organizm wytwarza ja pod wpływem promieni słonecznych, warto także jeść tłuste ryby morskie, bogate w tę witaminę. Z kolei witamina A wspiera barierę utrudniającą dostęp do organizmu drobnoustrojom. Znajdziesz ją m.in. w marchwi, szpinaku, czerwonej papryce, sałacie, morelach, brzoskwiniach, śliwkach, maśle, jajach, tranie, produktach mlecznych.

4. Przyprawiaj cynamonem

Ta aromatyczna i smaczna przyprawa nadaje się do poprawiania smaku zarówno napojów, jak i dań. Warto sięgać po niego często, ponieważ aldehyd cynamonowy (cynamal) ma własności antygrzybicze, antybakteryjne, antypasożytnicze, antymutagenne i antynowotworowe. Rozgrzewa organizm i wzmacnia odporność.

5. Pij zieloną herbatę z jaśminem

To nic innego, jak tradycyjna zielona herbata wzbogacana kwiatami jaśminu oraz naturalnym jaśminowym aromatem. Ponieważ zawiera dużą zawartość polifenoli, czyli związków mających działanie antyoksydacyjne, zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe. Jej pozytywny wpływ zaobserwowano u badanych myszy. Akurat tego rodzaju trunku, nie warto sobie odmawiać.

6. Częstuj się odpornościowym smoothie

Sięgnij po następujące składniki:

  • 1 łyżeczka vilacory (kociego pazura)
  • 1 łyżeczka oleju z czarnego kminku
  • 1 łyżeczka astralagusa (traganku)
  • 1 łyżeczka kakao
  • mleko kokosowe
  • 3 garści jagód i zieleniny

Wystarczy zmiksować wszystko ze sobą i gotowe. Te składniki są znane z wyjątkowego wpływu na wzmacnianie odporności i zwalczanie stanów zapalnych.


źródło: ,


Zdrowie

Wytrenuj swój mózg do… miłości!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
24 października 2016
Fot. iStock / South_agency
 

Każda z nas marzy o wielkiej miłości. Możemy nie mówić o tym otwarcie, ale nie ma co się oszukiwać, potrzeba bycia kochaną w końcu dopada każdą z nas. Ponoć największym lękiem pokolenia Milenialsów jest ten, że nigdy nie znajdą miłości. Okazuje się jednak, że jest na to sposób. Bo mózg można do miłości wytrenować!

Mogłoby się wydawać, że trening który ostatecznie ma prowadzić do zakochania jest po prostu nie możliwy. Przecież trenować możemy mięśnie, pamięć, ale miłość?! Arthur Aron podjął wyzwanie i niedowiarkom postanowił udowodnić, że to naprawdę możliwe. Stworzył pakiet 36 pytań, które mają doprowadzić nas do zakochania, co więcej – udowodnił, że naprawdę działają. Jego zestaw pytań został stworzony z myślą o parach heteroseksualnych, które przez 45 minut naprzemiennego zadawania pytań powinny siedzieć naprzeciwko siebie i utrzymywać kontakt wzrokowy. Zaraz po zadaniu wszystkich pytań, przez cztery minuty para powinna patrzeć sobie w oczy.

Pytania zaczynają się od tych najprostszych, pozwalających na lepsze poznanie. Na przykład – ‚Jeżeli w twoim domu wybuchłby pożar, co byś uratował?’ lub ‚Jutro możesz obudzić się z jedną super mocą, którą wybierasz?’ Może brzmi banalnie, ale jak wszystko ma to swój cel. „Gdy odsłaniamy przed kimś swoją wrażliwość, a w zamian dostajemy to samo, czujemy się bardzo komfortowo” – tłumaczy doktor Margaret Clark, profesor na Yale University. Eksperyment opiera się na budowaniu wzajemnego poczucia bezpieczeństwa, zaufania i empatii. Jedna z par, która poddała się eksperymentowi, wzięła ślub po sześciu miesiącach!

Dlaczego to działa?!

1. Budujemy empatię

W trakcie trwania eksperymentu w mózgu wydzielana jest oksytocyna, która odpowiada za empatię. „Duża dawka oksytocyny jest niezbędna, żeby zbudować długotrwały związek!” – mówi dr Lucy Brown, neurobiolog.

2. Przeżywamy razem coś zupełnie nowego

36 pytań oraz następujące po nich cztery minuty patrzenia sobie w oczy to coś, czego nie robimy na co dzień. To niesamowite doświadczenie, które wspomaga aktywność dopaminy w naszym organizmie. Doktor Brown uważa, że to właśnie klucz do sukcesu. „Im więcej nowych rzeczy przeżywamy razem, tym bardziej się do siebie przywiązujemy, a nawet zakochujemy.”

3. Nic nie trwa wiecznie

Dlatego też eksperyment może zadziałać tylko raz i tylko z jedną osobą. Dlaczego? Bo później po prostu przyzwyczajamy się do pytań, mamy w głowie wcześniej wymyślone odpowiedzi. „Nie doświadczamy czegoś nowego. W tym cały problem” – podkreśla Brown.



Zdrowie

„Jesteś tylko pielęgniarką” – usłyszała. Jej emocjonalna odpowiedź skradła serca tysięcy ludzi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 października 2016
Fot. Screen z Facebook/Caitlin Brassington

Caitlin Brassington mieszka w Australii i pracuje jako pielęgniarka. Pewnego dnia, wracała z pracy, mając na sobie swój zwykły, szpitalny uniform. W sklepie spotkała znajomą. „Nie wiedziałam, że jesteś tylko pielęgniarką” – usłyszała od niej i zareagowała emocjonalnym wpisem na Facebooku, uświadamiając innym, sens i istotę wykonywanego przez siebie zawodu.

W ciągu 18 lat pracy, usłyszałam to zdanie wiele razy, ale dziś jakoś mocniej mnie dotknęło.

Czy naprawdę jestem „tylko” pielęgniarką?

Pomogłam tylu dzieciom przyjść na świat, wiele z nich wymagało mojej pomocy, by wziąć pierwszy oddech, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Trzymałam za rękę moich pacjentów, by godnie mogli oddać swój ostatni oddech, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Pocieszałam rodziców opłakujących stratę dziecka, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Reanimowałam pacjentów, przywracałam im życie, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Potrafię rozpoznać i wyleczyć wiele chorób, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Potrafię osłuchać płuca noworodka i ocenić, w których miejscach powietrze nie wchodzi w nie tak jak powinno, a przecież jestem tylko pielęgniarką.

Uczę pacjentów, opiekunów, młodsze stażem pielęgniarki, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Reprezentuje moich pacjentów wobec systemu opieki zdrowotnej, który nie zawsze stawia ich dobro na pierwszym miejscu, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Opuszczam Gwiazdki, urodziny moich dzieci, szkolne przedstawienia, bo muszę być obecna w pracy, żeby zając się tymi, których kochasz, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Umiem pobrać krew, założyć kroplówkę, zszyć ranę, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Wiem co zrobić i jak zadziałać, gdy zatrzyma się akcja serca u noworodka, dziecka lub dorosłego, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Wiem (na podstawie masy ciała), jaką dawkę adrenaliny lub amiodaronu muszę podać twojemu dziecku, żeby przywrócić mu życie, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Mam doświadczenie i wiedzę, które uratowały życie wielu osób, a jednak jestem tylko pielęgniarką.

Więc, jeśli jestem „tylko” pielęgniarką, to naprawdę czuję z tego powodu ogromną dumę!


źródło:

 


Zobacz także

Cudowna soja wcale nie jest taka wspaniała. Komu może zaszkodzić i w jakich produktach spożywczych się ukrywa?

Cudowna soja wcale nie jest taka wspaniała. Komu może zaszkodzić i w jakich produktach spożywczych się ukrywa?

Dzień #10. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Chorobliwa zazdrość, paranoje? Poznaj 16 zaburzeń, w wyniku których człowiek traci kontakt z rzeczywistością

http://biceps-ua.com/

www.steroid-pharm.com/stanazolol-ultra.html

www.best-cooler.reviews/category/zojirushi-ss/