Kuchnia Zdrowie

5 pomysłów na lekkie przekąski, gdy dopada cię wieczorny głód

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 lipca 2016
przekąski
Fot. iStock / Choreograph
 

Wieczór, czas odpoczynku, myśli skupiają się na książce lub filmie, który akurat leci w telewizji. Aż tu nagle do głowy wpada myśl – coś bym zjadła! Ale godzina późna, a otwarte chipsy w szafce nie zachęcają do nocnego podjadania. Smaczne, ale kaloryczne produkty nie pomogą w zachowaniu figury, a ich zbyt częste podjadanie prowadzi do utrwalenia złych przyzwyczajeń.

Co warto mieć zawsze pod ręką, na wypadek napadu wieczornego głodu?

Jeśli wypicie szklanki wody cię nie satysfakcjonuje, spróbuj zaspokoić głód tymi lekkimi przekąskami:

1. Chipsy warzywne i owocowe

Wystarczy w wolnej chwili w ciągu dnia pokroić na cienkie plastry ulubione warzywa (cukinia, kalarepka, marchewka) lub owoce (jabłka, banany), i wrzucić na ok. 2 godziny do  piekarnika. Po upieczeniu w temperaturze ok 120 stopni, zyskujemy smaczny i zdrowy zamiennik dla chipsów pozbawionych składników odżywczych i smażonych w głębokim tłuszczu.

 Fot. Pixabay / szjeno09190 / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / /

2. Kanapka z pełnoziarnistego pieczywa

Z dodatkiem świeżej sałaty, pomidor, cebulki czy ogórka, a do tego plaster pieczonego mięsa np. z piersi kurczaka. To świetny pomysł na zdrowe pozbycie się głodu i nie obciążenie żołądka przed snem.

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / /

3. Popcorn

Mimo,  że kojarzy się on głównie ze słoną, tłustawą przekąską, wcale nie musi taki być! Nie kupuj gotowca ze sklepu, sama upraż garść kukurydzy w garnku, odpuszczając dodawanie do niego masła i soli. Dzięki temu nie tylko stanie się on mniej kaloryczny i lekki, ale ma dużo błonnika, witaminy z grupy B i przeciwutleniaczy.

 Fot. Pixabay / Galdini / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / /

4. Jogurt grecki / serek wiejski z owocami

Jogurt naturalny ma dużo wapnia, witamin z grupy B i żywych kultur bakterii, które przyspieszają perystaltykę jelit, ułatwiając odchudzanie. Jogurt grecki obniża pH układu pokarmowego i ułatwia wchłanianie się wapnia i żelaza, uniemożliwia także namnażanie chorobotwórczych bakterii. Gdy dorzucisz do nich owoce, wartość odżywcza jogurtów wzrośnie, bez większego zagrożenia dla figury.

Fot. Pixabay / LeFox / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / /

5. Orzechy

Mit dotyczący ich szkodliwej dla ciała kaloryczności został już obalony. Po ponownych badaniach ustalono, że orzechy włoskie i migdały zawierają cenne witaminy, minerały i antyoksydanty. A tłuszcz w nich zawarty chroni serce przed chorobami. Jeśli przykładasz wielka wagę do liczenia kalorii, wybierz pistacje, ponieważ niesolone są najmniej kaloryczne z orzechów (garść ma około 160 kalorii).

Fot. Pixabay / Mupfel80 / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / /


źrodło: , 


Kuchnia Zdrowie

11 różnic między wiecznym chłopcem, a facetem, który zostanie twoim mężem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 lipca 2016
11 różnic między wiecznym chłopcem, a facetem, który zostanie twoim mężem
Fot. iStock/ manifeesto
 

Kiedy zaczynasz spotykać się z facetem, zdarza ci się myśleć, że jest doskonały. Miłość przesłania ci zmysł obserwacji i utrudnia wyciąganie konstruktywnych wniosków 🙂 . Tymczasem jest kilka istotnych różnic między „podstarzałym chłopcem”, a facetem, za którego wychodzi się za mąż. To prawda, ​​ludzie się zmieniają, więc nie skreślaj go tylko dlatego, że wydaje ci się trochę próżny czy niedomyślny. Daj mu szansę, żeby udowodnił na co go stać. 

Pamiętaj jednak, że:

1.

Chłopiec lubi się bawić bez zobowiązań.

Człowiek, za którego wyjdziesz za mąż jest odpowiedzialny, pokazuje, że zależy mu na tobie i twoim szczęściu. Jasno mówi o swoich zamiarach względem ciebie.

2.

Chłopiec będzie dążył do rozmów o ludziach, których znałaś z przeszłości, dopytywał, porównywał, może nawet wyśmiewał.

Dojrzały facet to partner do rozmów na wiele tematów: może porozmawiać z tobą o książkach, filmach, muzyce. A przede wszystkim taki, który rozumie, że oboje macie za sobą jakąś przeszłość.

3.

Chłopiec nie myśli na poważnie o przyszłości, dzieciach, formalizacji związku. Będzie w nieskończoność odkładał ten temat.

Prawdziwy facet po prostu poprosi cię o rękę.

4.

Chłopiec odbierze twój zły nastrój bardzo osobiście, weźmie wszystko do siebie i się obrazi.

Facet, za którego wyjdziesz za mąż zrobi wszystko by przegnać chmury gradowe.

5.

Chłopiec w trakcie sprzeczki obrzuci cię wyzwiskami.

Mężczyzna bez względu na wszystko potraktuje z szacunkiem. Nigdy nie zastosuje w stosunku do ciebie siły fizycznej.

6.

Chłopiec do przesady dba o wygląd, przeszkadza mu również jeśli ty nie wyglądasz tak jak (jego zdaniem) powinnaś.

Twój przyszły mąż zrozumie, że każdy ma dobre i złe dni, a poza tym, on będzie cię kochał tak samo, niezależnie od tego jak wyglądasz.

7.

Chłopiec ma problemy z powiedzeniem „przepraszam”. Zamiast tego powie: „kocham cię” i to oznacza, że nie chcę cię stracić. Ale tak naprawdę nie rozumie znaczenia tych słów.

Mężczyzna, którego poślubisz, powie „przepraszam”, bo jest uczciwy i nigdy nie chce cię skrzywdzić. Kiedy mówi: „kocham cię”, te słowa wypływają z jego wnętrza.

8.

Chłopiec oczekuje ciągłego poświęcania się dla niego. Tak właśnie robiła jego mama, prawda?

Dojrzały sam umie o siebie zadbać: gotowanie, sprzątanie, pranie, rachunki… Tu nie ma męskich i damskich czynności. Tu jest tylko odpowiedzialność za swoje życie.

9.

Chłopiec nie przepada za spotkaniami z twoimi przyjaciółmi: woli mieć cię dla siebie.

Twój przyszły mąż traktuje je jako możliwość lepszego poznania ciebie.

10.

Chłopiec nigdy nie słucha cię z uwagą. Twoje słowa, nawet te ważne umykają mu w przestrzeni, bo zawsze jest coś co bardziej przykuwa jego uwagę. Kiwa głową, udając ze podąża za twoimi myślami.

Dojrzały facet wysłucha cię uważnie, bo jest ciekaw tego, co masz do powiedzenia.

11.

Chłopiec sprawia, że nigdy nie czujesz się pewnie.

Facet, za którego wyjdziesz za mąż, sprawi, że poczujesz się bezpiecznie, pewna jego miłości i tego, że jego myśli krążą wokół twojego dobra.

Wieczny chłopiec to chwila, moment, zabawa i flirt… Jego uczucie minie, pozostanie kilka miłych wspomnień. Prawdziwy facet to życie, ze wszystkimi konsekwencjami. A całe życie jest ciekawsze niż kilka ulotnych momentów…


Źródło:


Kuchnia Zdrowie

Ja czy dziecko? „Chciałbym tylko, żeby ktoś wytłumaczył mojej żonie, że na dziecku świat się nie kończy”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 lipca 2016
Ja czy dziecko?
Fot. iStock / Alija

Kiedy pojawia się dziecko, zmieniają się relacje między dwojgiem ludzi. Do tej pory ich całym światem była ich miłość, wspólne życie, plany, codzienność. Nagle pojawia się ktoś, kto staje w pewnym sensie pomiędzy nimi. Od samego początku wiadomo, że już nigdy nic nie będzie tak, jak przedtem. Jak radzą sobie z tą sytuacją pary? Bywa ciężko, zwłaszcza wtedy, gdy jedna ze stron przenosi wszystkie swoje uczucia na nowego członka rodziny, a druga czuje się z tego powodu „odstawiona na boczny tor”. Tymczasem psychologowie podkreślają, że w związku na pierwszym miejscu powinny być relacje między partnerami, a potem dziecko. Bo kiedy ono odejdzie z domu rodzinnego, to tych dwoje zostanie ze sobą na resztę życia, ze wszystkimi żalami, wzajemnymi pretensjami i nierozwiązanymi problemami.

Małgosia ma z mężem dwuletnią córeczkę. Od urodzenia dziecka jej relacje z ojcem małej pogarszają się. Zdecydowana większość konfliktów z partnerem dotyczy czasu, który matka poświęca swojemu dziecku, oraz niezgodności w kwestii metod wychowawczych. Małgosia jest mamą na pełen etat: nie uznaje pomocy osób trzecich (w tym babć), uważa, że tylko ona jest w stanie zaopiekować się córką tak, jak trzeba. Od samego początku na wszelkie ojcowskie inicjatywy reagowała krytycznie. Jeśli źle założył pieluszkę, albo wybrał nie tę kaszkę, traktowała to jako dowód na to, że nie potrafi odpowiednio zająć się dzieckiem. „Nie tak trzymasz, widzisz, zrobisz jej jeszcze krzywdę. Daj, ja to zrobię.” „Sam przecież nie pójdziesz na spacer z małą, ja pójdę z wami”.

– Stopniowo odsuwała mnie od dziecka i od siebie – tłumaczy Jacek, który z wykształcenia jest analitykiem finansowym, ale pracuje w branży IT. – Stworzyła sobie z córką zamknięty świat, do którego nikogo nie wpuszcza. Jest z dzieckiem cały czas: zakupy, spacer, spotkania z innymi dziewczynami (ma swoje, nowe i bardzo wąskie grono znajomych z pobliskiej kawiarni dla mam). Kiedy wracam do domu, chciałbym spędzić trochę czasu z żoną. O córce już nie wspomnę, bo żona jest obok mnie nawet podczas zabawy z małą. Dosłownie patrzy mi na ręce, czy wszystko robię tak jak trzeba. Kiedyś próbowałem dyskutować, tłumaczyć, że tak nie można, że trzeba dać sobie i nam (mnie i dziecku) trochę luzu, że ja też chce budować ze swoim dzieckiem relację i że ta relacja będzie inna niż relacja matki z córką. Przez chwilę walczyła ze sobą, widziałem jaki w to wkłada wysiłek, ale szybko jej przeszło.

Widzę, że Małgosia jest przemęczona. Wieczorami przysypia na kanapie w salonie. Ewidentnie potrzebuje oddechu, czasu dla siebie. Ja też tęsknię za nią. Mówię: zostawmy Basię z którąś z babć, spędźmy razem trochę czasu, chodźmy na spacer tylko we dwoje, bo zapominamy już dlaczego ze sobą jesteśmy. Zadbajmy o nasze małżeństwo. Wtedy słyszę, że jestem nieodpowiedzialnym dupkiem i że jak zdecydowałem się na dziecko, to powinien wiedzieć, że ono i jego potrzeby są teraz najważniejsze. Ja rozumiem – potrzeby dziecka. Ale my też powinniśmy być jeszcze dla siebie ważni, prawda?

Raz zachorowała na grypę: gorączka, bóle stawów – cierpiała. Wziąłem zwolnienie, żeby zająć się nią i małą. To był najcięższy tydzień w naszym dotychczasowym wspólnym życiu. Starałem się robić wszystko tak, jak mi mówiła, żeby nie wywoływać konfliktów: sytuacja i tak była napięta ze względu na jej samopoczucie. Pod koniec tygodnia już prawie ze sobą nie rozmawialiśmy. Wstawała do dziecka, poprawiała wszystko po mnie.

Próbowałem reagować na różne sposoby: Raz postawiłem ją przed faktem dokonanym. W dzień rocznicy ślubu poprosiłem moją mamę, żeby została z dzieckiem w domu, zamówiłem stolik w restauracji. Skończyło się na płaczu i awanturze, że ona jest matką i nikt jej nie zapytał o zdanie, że nikt się już z nią nie liczy. Małą zabraliśmy ze sobą, ale wieczór nie był zbyt udany.

Chciałem zorganizować wieczór w domu, kolację, jej ulubiony film. Położyła małą spać, usiedliśmy… I nie było o czym rozmawiać. Przeraziłem się.

Czekam aż to się uspokoi, minie. Bo chyba musi minąć? Córka będzie przecież coraz starsza, nie będzie już wymagała aż takiej uwagi ze strony Małgosi. Może wtedy żona przypomni sobie o nas? Na chwilę obecną, rozmawiamy właściwie tylko o tym, jak one spędziły dzień. Widzę, że mówienie o Basi, o jej nowych dokonaniach, o nowych słowach, których się nauczyła sprawia Małgosi radość. Ja też jestem dumny z mojego dziecka. Ale jednocześnie zaczynam czuć, że z powodu małej tracę żonę. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało. Cieszę się bardzo, że mamy Basię. Chciałbym tylko, żeby ktoś wytłumaczył mojej żonie, że hmmm… na dziecku świat się nie kończy?


Zobacz także

Nowe, naturalne sposoby na odchudzanie z dalekich stron świata

Naturalnie wyjść z choroby

Jak uniknąć miażdżycy? Przydatne wskazówki i porady

xn--80adrlof.net/shop/town-dnepr/dlya-poliva/

http://xn--80adrlof.net