Lifestyle Macierzyństwo

Masz w domu córkę? Nie wychowuj księżniczki!

Agnieszka Wilk
Agnieszka Wilk
4 marca 2016
Masz w domu córkę? Nie wychowuj księżniczki!
Fot. Flickr / celynek /
 

Pięć lat temu urodził się nasz pierworodny syn. Od małego bardzo interesował się książeczkami. Jeśli miał wybór sklep z zabawkami lub księgarnie to zawsze wybierał to drugie. Nigdy szczególnie nie analizowałam literatury dla dzieci bo syn zawsze wybierał ciekawe pozycje. Oczywiście kiedy był mały uwielbiał kiedy coś mu czytaliśmy. Przerobiliśmy wtedy większość bajek i wierszy, z którymi oboje mieliśmy styczność jako dzieci tak zwane klasyki literatury dziecięcej.

Masz w domu córkę? Nie wychowuj księżniczki!

Pięć miesięcy temu przyszła na świat nasza córeczka. Od kilku tygodni rozmyślam nad tym jak bajki, które są dostępne na rynku i na których się wychowałam wpływają na nas kobiety. Każda z nas pamięta Kopciuszka, Śpiącą Królewnę czy Księżniczkę na ziarnku grochu. Młodsze z nas wyrosły na bajkach Disneya; Małej Syrence, Pięknej i Bestii i wielu innych. Bohaterki tych bajek to w większości pokrzywdzone, odrzucone, czekające aż los się do nich uśmiechnie- bidulki. Młode kobiety, dziewczynki dla których jedynym wybawieniem będzie pojawienie się w ich życiu księcia. Zauważyłam, że mało w tych wszystkich bajkach pozytywnych wzorców. Przez wszystkie przebija się podobny scenariusz, jesteś nieszczęśliwa, ale jak będziesz cierpliwa los się do Ciebie uśmiechnie. Pojawi się królewicz, potem wesele i Happy End.

Wychowane na bajkach z czasem przerzucamy się na romansidła. Tam też bywa mniej lub bardziej realistycznie. Schemat ten sam on ma władzę aby zmienić Twoje życie. Ty tylko czekaj bo potem będzie już tylko lepiej.

Z czasem utwierdzone w słuszności tego co przez lata było nam przekazywane zamieniamy się w takie właśnie nieszczęśliwe księżniczki.

Mam wrażenie, że dla wielu kobiet znalezienie takiego księcia staje się sensem życia.

Jadąc kiedyś tramwajem usłyszałam jak rozmawiały ze sobą dwie młode dziewczyny.

-Wiesz ja to chyba musze się szybko za jakimś mężem rozglądnąć.

-No co Ty!?

-Eh jakoś łatwiej by było. Nie musiałabym pracować.

(Dziewczyny wyglądały na studentki)

Myślę, że rodzice byliby dumni.

Chciałabym wychować córkę, tak by umiała walczyć o swoje marzenia. Chciałabym żeby potrafiła zmienić swoje życie jeśli tego zapragnie. Chciałabym, żeby miała ambicję, pasję i nie bała się pracy.

Kiedyś przeglądając Facebook natrafiłam na wpis Marka Zuckerberga, który odpowiadał pewnej kobiecie. Chodziło o to że Mark jest miliarderem, a w szkole był kujonem.

W wolnym tłumaczeniu brzmiało to mniej więcej tak:

Matka: Zawsze mówiłam córce, żeby na męża szukała sobie kujona.

Mark Zuckerberg: Powinna była pani mówić córce, że sama może zostać takim kujonem i wynaleźć coś co zmieni świat.

Nie wychowuj księżniczki

To my matki mamy tę moc sprawczą, aby podsuwać naszym córkom odpowiednie wzorce. Możemy je inspirować, dawać dobry przykład tak by wyrastały w przekonaniu, że mogą się realizować, spełniać marzenia, a książę gdy się pojawi będzie tylko dopełnieniem ich bajki.

Inspirujcie córki by były jak Ania z Zielonego Wzgórza jak Merida Waleczna, aby decydowały o sobie bo w życiu nie ma pewników. Jeśli królewicz na białym koniu gdzieś się zagubi albo okaże się trefny – Twoja córka podniesie się poprawi koronę i pójdzie dalej podbijać świat.

 


Lifestyle Macierzyństwo

Jedna rzecz, która na zawsze zmieni twoje dziecko

Agnieszka Wilk
Agnieszka Wilk
9 marca 2016
 

 

alejamam

 

Im dłużej jestem mamą tym szerzej otwierają się moje oczy na sprawy i sytuacje, które osobom bez dzieci w ogóle nie przeszłyby przez myśl. Mój awans na Matkę Polkę z dwójką dzieci z miesiąca na miesiąc sprawia, iż dzięki moim pociechom staram się być lepszym człowiekiem. Jeśli masz, planujesz dzieci lub chcesz zrozumieć dlaczego jesteś jaki jesteś zachęcam to przeczytania tych kilku myśli poniżej.

Cofnijmy się kilkanaście lat do czasów Twojego dzieciństwa. Masz 3 lata na świat przychodzi Twoje rodzeństwo. Drugie dziecko Twoich rodziców takie małe,  wszyscy chcą być blisko, wycałować w końcu niecodziennie doświadczamy obecności noworodków. A Ty? Masz niewiele lat, o wiele za mało by zrozumieć, że Twoja rola w tej rodzinie uległa zmianie. Odczuwasz brak zainteresowania. Już nikt nie patrzy na Ciebie. Nie jesteś taki ważny choć starasz się skupić uwagę rodziców i gości oni i tak rozczulają się nad Twoim rodzeństwem. Wczoraj byłeś jeszcze kochanym i jedynym dzieckiem Twoich rodziców dziś stałeś się starszym bratem.

To moment przełomowy. Już nigdy nie będziesz miał monopolu na czas i uwagę Twoich rodziców. Od tej chwili oczekuje się od Ciebie tego wszystkiego czego oczekuje od starszych czyli doświadczenia, mądrości życiowej, cierpliwości.

-„Jesteś starszy ustąp! Ile Ty masz lat? Powinieneś już wiedzieć więcej. Pomóż mi. Zajmij się siostrą. Oddaj jej tą zabawkę. Nie marudź”

Pamiętasz te słowa? Były momenty kiedy buntowałeś się bo przecież to nie Twoje zadanie niańczenie młodszego. Buntowałeś się bo Ty też chciałeś poczuć się dzieckiem, a przecież nigdy nie przestałeś nim być. Bunt i złość, towarzyszyły Ci często. Ze słodkiego bobasa stałeś się diabłem wcielonym, niegrzecznym dzieckiem, marudą, samolubem.

Czym za młodu skorupka nasiąknie…

Niegrzeczne dziecko, buntownik, nerwus, egoista,  nieśmiały, rozrabiaka, chudzina, pączek, grzeczny, spokojny, tchórzliwy, rozpieszczony, niezdara, niemądry… mogę mnożyć. Pewnie kilka z nich usłyszałeś/aś w swoim życiu; epitety, słowa rzucane bez zastanowienia przez rodziców, nauczycieli, kolegów. Wiesz czym są – to ŁATKI.

Słowa jak ślepe naboje, nie zabijają, ale pozostawiają ślad

Pewnie nie pamiętasz kiedy pierwszy raz Ci ją przylepili. Łatki to coś co zostaje z nami co zmienia Cię raz na zawsze. Dziecko, które ciągle słyszy, że jest nieśmiałe, tchórzliwe nie wyrośnie na duszę towarzystwa i supermena. Skoro Ty nie wierzysz w swoją pociechę i na każdym kroku podkreślasz, że się boi to pewnie Ci zaufa i będzie nosiło w sobie tę łatkę na zawsze. Czarna owca, niegrzeczny chłopak nie ma motywacji, aby się zmienić bo taką łatkę trudno odkleić. Ile potrzeba mieć w sobie samozaparcia i wsparcia aby znaleźć te pozytywne cechy?

Pozytywne słowo potrafi uskrzydlać

Teraz zastanówmy się co by się stało gdyby łatki nie istniały. Gdybyś nigdy nie usłyszał/a, że jesteś nerwusem, niezdarą, rozpieszczonym jedynakiem, grubasem? Gdyby tak Twoje mocne strony były ważniejsze niż małe wady i częściej słyszałbyś, że dasz sobie radę. Gdyby łatka nie zmieniła Cię na zawsze czy byłbyś tym kim jesteś?

 

 


Lifestyle Macierzyństwo

Czy szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko?

Agnieszka Wilk
Agnieszka Wilk
3 marca 2016
Szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko
Fot. Pixabay / Unsplash /

Ciąża to taki szczególny czas w życiu kobiety. Jeśli była planowana i wyczekiwana to pewnie z ogromną radością i podekscytowaniem zaobserwujesz dwie małe kreseczki na teście ciążowym. Bywają jednak w życiu sytuacje kiedy ta mała kiełkująca w nas fasolka, to nowe życie, wywraca nasze do góry nogami i przyprawia o zawrót głowy. Pół biedy jeśli to niewłaściwy moment, ale możesz liczyć na partnera czy rodzinę. Gorzej jeśli partner wyniesie się z Twojego życia szybciej niż Ty dojrzysz te dwie blade kreseczki. Cóż stało się za kilka miesięcy będziesz trzymała w ramionach nowego obywatela świata, Twoja kruszynkę.

Każda mama pragnie, aby jej dziecko wychowywało się w pełnej rodzinie. W mężczyźnie szuka partnera, który zaakceptuje i pokocha jej dziecko. Niestety czasami mamy do czynienia z matkami-wiecznie-szukającymi, matkami-romantyczkami, matkami które bez faceta tracą sens życia, a przecież dziecko to już wystarczający powód aby żyć.

Matka taka niczym detektyw będzie szukać miłości tam gdzie miłości nie ma. Wszyscy wiemy jak to jest randkować kiedy jest się singlem, a randkowanie będąc samotną matką to już poziom ekspert. Ile z takich randek zaowocuje związkiem trudno powiedzieć pewnie tak jak z wygraną w totka. Jeśli matka ma szczęście to wygra los na loterii, mężczyznę odpowiedzialnego, kochającego no po prostu tego właściwego i jej bajka zakończy się -żyli długo i szczęśliwie. Tak, w tym wypadku szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Istnieją duże szanse że ten mężczyzna równie mocno pokocha dziecko jak i jego matkę, a dziecko odwzajemni uczucie.

Matka wiecznie szukająca może jak sama nazwa wskazuje, szukać męża wiecznie. Skutek tego może być taki iż przez jej życie przewinie się wielu partnerów. Ona niczym sinusoida będzie raz bardziej szczęśliwa raz mniej. Bywają też matki uzależnione od uczucia motyli w brzuchu, a gdy motyle przepoczwarzają się w bezbarwne życie codzienne, one rozpoczynają od nowa. Niezłomne w swoich poszukiwaniach zapominają o tym co dobre dla ich dziecka. Przecież wszyscy mówią im „jak będziesz wreszcie szczęśliwa to Twoje dziecko też będzie szczęśliwe.” Przez lata zajęte poszukiwaniem własnego szczęścia, żyjące przyszłością, tracą kontakt z tym co tu i teraz.

Jeśli znasz taką matkę lub sama nią jesteś oto Twój dzwonek ostrzegawczy. STOP! Zatrzymaj się i przestań szukać. Twoje dziecko najbardziej potrzebuje Ciebie, Twojego uczucia dzisiaj, Twojego spokoju, a nie wiecznych wzlotów i upadków. Kolejny wujek, partner, kolega, kolejna randka, kolejny dzień kiedy Ty bliżej jesteś tego wymarzonego królewicza. Kolejny dzień kiedy Twoje dziecko patrzy gdy płaczesz po kolejnym rozstaniu i tak rok, dwa, trzy. Czy jesteś szczęśliwa? Czy Twoje dziecko jest szczęśliwe?

Szczęśliwa mama to ta, dla której szczęście jej dziecka jest równie ważne co jej własne. Jeśli zależy Ci na tym pomyśl czy związek, w którym jesteś, czy mężczyzna którego gonisz zapewni Wam to czego nie możecie mieć we dwójkę. Dla dziecka stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa jest absolutnie priorytetowe i chwilowy „tatuś” może ten spokojny świat tylko niepotrzebnie zachwiać.

Miłość na dobre i na złe przyjdzie kiedy jej nie oczekujesz. Pokocha Ciebie i dziecko, ale najpierw musisz być szczęśliwa sama ze sobą, musisz być szczęśliwą samotną – samodzielną mamą bo masz już dla kogo. Ten ktoś to Twoje dziecko – miłość Twojego życia.


oral steroids denver

girlsdoporn e327