Ciąża i poród Macierzyństwo

Jak wiek wpływa na płodność kobiet? Poznaj mechanizm zegara biologicznego

Redakcja
Redakcja
9 lipca 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Uważa się, że kobieta rodzi się ze skończoną ilością komórek jajowych (oocytów), które następnie wykorzystywane są w każdym cyklu menstruacyjnym aż do ich wyczerpania i menopauzy. W ciągu życia rezerwa jajnikowa zmniejsza się bezpowrotnie, wpływając na płodność kobiety. Jak to się dzieje, z czego wynika i jak zbadać rezerwę jajnikową? Odpowiedzi znajdziesz w naszym artykule.

Płodność kobiety definiowana jest między innymi przez jej wiek. Im starsza, tym mniejsze są jej szanse na poczęcie i urodzenie dziecka. Negatywne zmiany w płodności zachodzą także u mężczyzn, jednak u nich nie przebiegają one tak dramatycznie. Aby doszło do zapłodnienia, mężczyźnie potrzebny jest jeden dobry plemnik z milionów, które produkuje na bieżąco. Kobiecie – jedna kompetentna komórka jajowa z kilkuset, które ma do dyspozycji na cały okres rozrodczy, czyli na okres około 40 lat (od pierwszej miesiączki do menopauzy).

Skąd się biorą komórki jajowe?

Oogeneza to wytwarzanie przez organizm kobiety dojrzałej żeńskiej komórki płciowej (komórki jajowej). Komórka ta dojrzewa w pęcherzyku jajnikowym. Gdy pęcherzyk pęka, uwalnia komórkę, która powinna być zdolna do zapłodnienia i zapoczątkowania rozwoju nowego organizmu.

  • Pęcherzyki jajnikowe z niedojrzałymi komórkami jajowymi w środku, pojawiają się u żeńskiego płodu w około 9 tygodniu jego rozwoju.
  • Do 6 miesiąca życia płodowego takich pęcherzyków jest już około 7 milionów.
  • Liczba pęcherzyków jajnikowych spada w momencie narodzin do około 1 miliona oocytów I rzędu, które powinny być podzielone równo między oba jajniki.
  • Okres dojrzałości płciowej, czyli pojawienie się miesiączki, sygnalizuje dojrzewanie pierwszych komórek.
  • W każdym cyklu dojrzewać może około 20 pęcherzyków jajnikowych, ale zwykle tylko z jednego powstaje dojrzała komórka jajowa – oocyt II rzędu.

– W okresie prokreacyjnym kobieta wykorzystuje około 400-450 oocytów. Dzieje się tak, ponieważ fizjologicznie z całej kohorty pęcherzyków wchodzących w danym momencie w cykl, tylko 1-2 komórki jajowe uzyskują dojrzałość, a reszta ulega atrofii – tłumaczy doktor Jarosław Kaczyński, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności .

Wiek kobiety a szansa na poczęcie dziecka

Szanse na posiadanie dziecka u człowieka wcale nie są duże i ulegają ograniczeniu wraz z wzrastającym wiekiem biologicznym matki, w wyniku:

  1. utraty rezerwy jajnikowej (jako następstwo wykorzystania posiadanych oocytów),
  2. wrastającego ryzyka nieprawidłowych podziałów komórkowych w tworzącym się zarodku, czego następstwem są poronienia.

Utrata rezerwy jajnikowej a szansa na dziecko

O liczbie pęcherzyków jajnikowych zdolnych do wzrostu i rozwoju komórki jajowej informuje nas tzw. rezerwa jajnikowa. Im niższa, tym mniejsze szanse na poczęcie dziecka.

  • Uważa się, że najlepsza jakość komórek jajowych wykorzystywana jest w początkowym okresie zdolności prokreacyjnych kobiety, dlatego prawdopodobieństwo samoistnego poczęcia dziecka w 20 roku życia zdrowej pary wynosi 20 proc. na cykl.
  • Według danych The American College of Obstetricians and Gynecologists, rezerwa jajnikowa zaczyna się znacząco zmniejszać około 32 roku życia kobiety i intensywnie przyśpiesza po 35-37 roku życia. Gdy kobieta osiąga ten wiek, szansa na poczęcie dziecka spada aż o połowę i wynosi ok. 11 proc.
  • W 40 roku życia to prawdopodobieństwo spada do 2 promili – czyli na 1000 par czterdziestolatków tylko dwie zajdą w ciążę w danym cyklu.

Ryzyko poronienia rośnie z wiekiem

– Do tego należy jeszcze wziąć pod uwagę wzrastające ryzyko poronień po ukończeniu przez kobietę 35 roku życia. Bezpośrednio wiąże się to z jakością materiału genetycznego zawartego w komórce jajowej, odpowiedzialnego za proces podziałów komórkowych zachodzących w rozwijającym się zarodku. Upraszczając, razem z kobietą starzeją się też jej komórki jajowe – tłumaczy .

Na przebieg ciąży mogą też wpływać powikłania, których ryzyko rośnie wraz z wiekiem. Takimi powikłaniami mogą być: nadciśnienie tętnicze, stany przedrzucawkowe, cukrzyca ciężarnych, anomalie chromosomowe czy ciąża pozamaciczna. U starszych kobiet wzrasta też ryzyko urodzenia dziecka z wadą wrodzoną oraz chorobą genetyczną.

Jak zbadać rezerwę jajnikową?

Jak dotąd najskuteczniejszym parametrem oceny rezerwy jajnikowej w różnych okresach życia kobiety jest badanie stężenia AMH (ang. Anti-Müllerian Hormone). Hormon antymüllerowski produkowany jest przez komórki ziarniste otaczające komórki jajowe, które są gotowe do wzrostu. AMH jest markerem określającym rezerwę jajnikową oraz stan pęcherzyków jajnikowych.

Norma AMH jest wartością orientacyjną, zależną także od wieku. – Wartością AMH posługujemy się w celu doboru dawki gonadotropiny. Wartość w zakresie od 1,2 do 3 lub 3,5 uważana jest za Normoresponders, czyli odpowiadającą prawidłowo na terapię – wyjaśnia doktor Kaczyński. Minimalny poziom AMH kwalifikujący do uzyskania dofinansowania do procedury in vitro z programów miejskich wynosi przeważnie 0,7 ng/ml.

można wykonać w wielu laboratoriach. Jeśli jednak przyczynkiem do badania są problemy z zajściem w ciążę, warto zrobić je w klinice leczenia niepłodności, a wynik skonsultować w ramach tzw. pierwszej konsultacji niepłodnościowej z lekarzem, który ma doświadczenie w leczeniu par starających się o dziecko.


Artykuł sponsorowany


Ciąża i poród Macierzyństwo

Jakie mleko wybrać dla rocznego dziecka – krowie, kozie czy modyfikowane?

Redakcja
Redakcja
9 lipca 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Minął już rok od narodzin dziecka. Z każdym dniem coraz więcej umie, jest coraz bardziej aktywne i chętne do poznawania świata. Wciąż jest to również czas, w którym organizm malucha jest wyjątkowo wrażliwy i intensywnie się rozwija. Aby ten proces przebiegał prawidłowo, rodzice powinni zadbać o odpowiednią dietę dziecka, dopasowaną do jego potrzeb. Po 1. urodzinach nieodłącznym elementem jadłospisu juniora nadal powinno być mleko. To właśnie mleko i jego przetwory dostarczają m.in. wapń – składnik niezbędny do budowy kości. Jednak czy każde mleko będzie właściwym wyborem dla małego dziecka i odpowie na wielkie potrzeby małego brzuszka?

Mleczna droga

Mleko i produkty mleczne to podstawa odpowiedniego żywienia dziecka na początkowym etapie życia. Przez pierwsze 6 miesięcy to mleko mamy dostarcza niemowlęciu wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju, dlatego w tym czasie maluch powinien być karmiony wyłącznie piersią. Kiedy niemowlę skończy pół roku, jest już gotowe na stopniowe wprowadzanie
do jego diety pokarmów uzupełniających, jednak pokarm mamy nadal powinien być ważnym elementem jadłospisu. Około 7.-8. miesiąca życia dziecka jego menu można rozszerzyć o przetwory mleczne, tj. jogurty, twaróg czy kefiry.

Pamiętaj!

Rozszerzając jadłospis dziecka o produkty mleczne, należy podchodzić do tego bardzo ostrożnie, zaczynając od niewielkich ilości. Białka mleka zwierzęcego mogą uczulać, dlatego po podaniu nowego produktu warto odczekać i sprawdzić, czy u dziecka nie wystąpiła reakcja alergiczna.

Junior to nie mały dorosły

Wydawać się może, że po 1. urodzinach dziecko jest takie duże – ma już kilka ząbków, samodzielnie siedzi (a czasem nawet chodzi) i próbuje wypowiadać pierwsze słowa. Mama i tata patrzą z dumą, jak ich pociecha szybko rośnie i coraz więcej potrafi. Należy jednak pamiętać, że mimo iż dziecko urosło, wciąż nie dorosło – jego mały brzuszek nadal jest delikatny i ma szczególne potrzeby żywieniowe. Okres 1000 pierwszych dni to czas intensywnego kształtowania się organizmu dziecka – rozwija się wtedy jego układ pokarmowy, mózg, odporność oraz trwa tzw. programowanie żywieniowe (to ścisła zależność między prawidłowym żywieniem w pierwszych latach życia a jego wpływem na jakość życia dziecka teraz i w przyszłości).

Czy wiesz, że…

…aby małe dziecko mogło prawidłowo rosnąć, potrzebuje aż 6 razy więcej witaminy D i 4 razy więcej żelaza oraz wapnia niż osoba dorosła?[1]

To dlatego tak ważne jest, aby menu juniora było odpowiednio zbilansowane pod względem ilości energii i ważnych składników pokarmowych, w tym składników mineralnych i witamin.

Mleko mleku nierówne…

Z czasem roczniak jest już gotowy na poznanie smaku mleka pochodzenia zwierzęcego: krowiego lub koziego. Należy przy tym pamiętać, że po ukończeniu 1. roku życia dziecko powinno spożywać 2 porcje mleka (w tym mleka modyfikowanego) 1 porcję innych produktów mlecznych dziennie[2]. Dla rocznego dziecka najlepiej wybrać mleko modyfikowane dopasowane do jego potrzeb. Przykładem mleka, które wspiera rozwój dziecka po 1. roku życia, jest . Zawiera m.in. witaminę D i wapń dla mocnych kości, żelazo i jod dla wsparcia rozwoju poznawczego, witaminy A i C dla odporności, a także kwas alfa-linolenowy z grupy omega 3 dla prawidłowego rozwoju mózgu[3]. Już dwa kubki tego mleka dziennie pomogą uzupełnić dietę rocznego malucha w składniki ważne dla jego prawidłowego rozwoju, ponieważ dostarczają 70% zalecanego dziennego zapotrzebowania na wapń i żelazo, 80% zalecanej dziennej dawki witaminy D czy 90% zalecanego dziennego zapotrzebowania na jod[4].

Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.


[1] W przeliczeniu na kg masy ciała, zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosz, IZZ, Warszawa 2017.

[2] Weker H., Barańska M., Strucińska M., Poradnik żywienia dziecka w wieku od 1. do 3. roku życia, Instytut Matki i Dziecka, 2012.

[3] Bebiko Junior 3 NutriFlor+, jak wszystkie inne mleka modyfikowane dla małych dzieci po 12. miesiącu życia na rynku polskim, zawiera wapń, żelazo, jod oraz witaminę D.

[4] W przeliczeniu na kg masy ciała, zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosza, IZZ, Warszawa 2017.

Artykuł powstał we współpracy z Nutricia


Ciąża i poród Macierzyństwo

Stary, czasami najlepsze, co możesz zrobić dla kobiety twojego życia, to pozwolić jej odejść

Listy do redakcji
Listy do redakcji
9 lipca 2019
Fot. iStock

Stary, czy wiesz, że czasami najlepszym, co mógłbyś zrobić dla niej, to pozwolić jej odejść? Tak, nie przesłyszałeś się. Nie musisz czytać jeszcze raz pierwszego zdania dopatrując się złośliwego chochlika, który zmienił jego sens.

Widzę facetów, którzy nie pozwalają odejść kobietom ich życia, choć zbyt późno zrozumieli, że nimi były. Sam tak robiłem. Przepraszałem, chciałem rozmawiać, przynosiłem kwiaty, obiecywałem, że się zmienię, żeby dała mi jeszcze jedną szansę. I dawała. Wierzyła mi. Tylko ja kolejny i kolejny raz ją zawodziłem. Bo kiedy znowu poczułem się pewnie w naszym związku, kiedy minął lęk przed tym, że jej „odejdę” stanie się realne, odpuszczałem. Wracałem do utartych nawyków, do tego, na co ona zwracała mi uwagę, a ja zupełnie ignorowałem. Przecież jest dobrze – myślałem, już znowu jest dobrze, ponownie jesteśmy w tym samym rytmie, w tej znajomej i bezpiecznej codzienności.

Ale nie. Żona odchodziła ode mnie cztery lata. Przez cztery lata dawała mi szanse na to, bym zrozumiał, jak wiele mogę stracić i jak bardzo potrafię zranić. A ja trzymałem ją kurczowo przy sobie, mamiłem obietnicami, zapewniałem o poprawie, powtarzałem, że już wszystko rozumiem. Bywało, że i ją atakowałem. Mówiłem, że ona też nie jest święta, że mi też czasami w tym związku brakuje czegoś. Wiesz, na czym polegała różnica? Że ona moim słowo wychodziła naprzeciw, analizowała je, myślała, rozmawiała, a na końcu zmieniała się dla mnie. Najgorszą rzecz, jaką dzisiaj w sobie czuję, to to, że wpędzałem ją w poczucie winy, próbując zrzucić na jej barki odpowiedzialność za to, że między nami nie układa się najlepiej.

Poznałem kiedyś faceta. Banalna sytuacja, spotkaliśmy się w pociągu. Siedzieliśmy sami w przedziale. Słyszałem, jak rozmawia z żoną o dzieciach, co robią, gdzie są, jak im minął dzień. Kiedy skończył, miał posępną minę. Zapytałem, czy wszystko w porządku. Wylało się z niego. Opowiedział, jak spieprzył życie sobie i swojej rodzinie. To miały być najpierw niewinne żarty, flirty, które zaczęły przekształcać się w coś więcej. W nocne rozmowy na czatach, w wysłanie zdjęć, w kompulsywne pragnienie uwagi i adoracji innych kobiet. W seks częściej wirtualny niż ten rzeczywisty, choć też się zdarzył dwa razy.

Żona wiedziała, choć nie miała pojęcia o wszystkim. Domyślała się, czuła szóstym zmysłem, że dzieje się coś złego. Rozmawiała z nim, pytała, czasami znajdowała strzępki rozmów w jego telefonie, wiadomości na mailu. Mówiła mu, że ją rani, że ją to boli, że dla niej tłumaczenie, że to nic nie znaczy, niczego nie zmienia. Że jak ktoś kocha, to nie może sprawiać, by ta druga osoba cierpiała. Płakał. Wielki chłop w pociągu płakał. „Za każdym razem dawała mi szansę, a ja za każdym razem ją marnowałem”. Trzymał ją przy sobie ze wszystkich sił. Podobnie jak ja zapewniał, że ją kocha, że ona jest tą jedyną na świecie, że on wie, że robi źle, że już nigdy więcej, że teraz już będzie inaczej. Że przyjdzie do niej i powie jej, kiedy będzie czuł, że zbacza na zły kurs. Ale nie przychodził. Był tak arogancki w swoim postępowaniu, że szukał możliwości ukrycia kłamstw. Miał zawsze gotowe odpowiedzi i żal do niej, że bywa nieobecna, że oddala się czasami do niego. Zawsze jednak wracała, była obok, chciała wierzyć i zaufać, powtarzała, że nie można żyć w związku bez zaufania. „Manipulowałem, oszukiwałem, kombinowałem, by ukryć przed nią te wszystkie rzeczy, jakie robiłem, ale ona znała mnie bardziej chyba niż ja siebie”. Pewnego wieczoru powiedziała mu, że kolejnego razu, kolejnej odkrytej rozmowy, w pół zerwanej z obcą kobietą, nie przeżyje.

Ale on i tak to zrobił. Płakał, błagał, przepraszał. Tylko tym razem było inaczej. Postawiła ścianę, odcięła się. A on się bał, ale miał nadzieję, że znowu mu się uda.

Odeszła. Na koniec powiedziała: „pozwól mi odejść, proszę cię”. Wiesz, płakałem w tym pociągu razem z nim. Dwóch dorosłych facetów, którym głos w gardle dławiły łzy. Jak absurdalna musiała być to dla kogoś sytuacja.

A później opowiedziałem mu o sobie. O tym, ile zrozumiałem, ile dowiedziałem się o sobie, o mojej byłej żonie, o kobietach i związkach, dowiedziałem się, bo chciałem dokładnie wiedzieć, gdzie leżał mój błąd i czy aby na pewno był on moim błędem.

Dowiedziałem się jednego: czasami trzeba pozwolić kobiecie odejść:

– żeby ona zaznała w końcu spokoju, by mogła odetchnąć pełną piersią i w końcu pomyślała tylko o sobie, a nie o tym, jak dalej ma ciebie kochać

– żeby zmieniła perspektywę, by mogła przyjrzeć się także tobie z pewnej odległości, poukładać swoje emocje i myśli

– żebyś ty zrozumiał, jak wiele straciłeś i podjął decyzję, czy stać cię na walkę, nie o was, ale w pierwszej kolejności o siebie, by ona zobaczyła cię takim, jakim byłeś na samym początku, gdy powierzyła swoje życie twojemu

– żebyś pobył sam ze swoją pychą i dumą unuraną w pokorze, żebyś cierpiał tak, jak ona cierpiała przez te wszystkie lata, by dotarł do ciebie ogrom jej straty, do której się przyczyniłeś

– żebyś zdecydował, czy chcesz walczyć

– żebyś w samotności dokonał wyborów, żebyś poczuł się sam jak palec i odpowiedział sam przed sobą szczerze na pytania, które powinieneś zadać sobie już dawno: czy na pewno chcesz z nią być, czego ty chcesz, kim ty dzisiaj jesteś i w jakim miejscu naprawdę chcesz być za dwa lata.

Odłóż na bok złość, frustrację i rozpacz, prawo do rozpaczy miała tylko ona, ty okazałeś się dupkiem tak pewnym jej miłości, że zgubiła cię własna pycha i egoizm. Teraz jej pozwól na ten egoizm. Nie błagaj o wybaczenie, nie żebrz o jej uwagę. Stań twardo na nogach i zdecyduj, w którą stronę chcesz iść. Jeśli chcesz z nią być, jesteś o tym przekonany, pracuj nad sobą, by już nigdy nie iść tuż za nią, ale z całą swoją mocą wyjść jej naprzeciw.

Stary z pociągu, tego ci właśnie życzę i trzymam mocno kciuki.


Zobacz także

Twoje dziecko ma rację! Jest co najmniej 25 powodów, dla których kochamy psy

Kasia Zielińska: „Codziennie przypomnijmy sobie wieczorem pięć dobrych rzeczy, sytuacji,  które nas spotkały i zasypiajmy szczęśliwi”

8 strategii, które pomogą dziecku kontrolować negatywne emocje