Lifestyle Macierzyństwo

Apel przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. Walczymy o zdrowie i życie kobiet! Brakuje już niewiele podpisów, pomożecie?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
6 kwietnia 2016
Fot. Screen z / Akcja demokracja
 

Nieważne czy jesteś wierząca, czy nie. Masz poglądy lewicowe, czy prawicowe. Masz dzieci, czy nie masz. W zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej chodzi przede wszystkim o bagatelizowanie kobiet, niezwracanie uwagi na ich zdrowie, a nawet życie.

Pozwól, żeby kobiety zgwałcone miały wybór. Pozwól, żeby wybór miały matki, których płody są chore i zdeformowane. I żeby ten wybór miały kobiety, które same są chore.

Potrzeba 30 tysięcy podpisów pod apelem przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. Już niewiele brakuje. My wszystkie podpisujemy, choć w naszej redakcji też zdania co do aborcji są bardzo podzielone.

Poniżej link. Podpisz i udostępnij dalej.

Fot. Screen z /

 


Lifestyle Macierzyństwo

Nigdy nie sądziłam, że będę musiała tego nauczyć moje dzieci…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 kwietnia 2016
Fot. Flickr / Donnie Ray Jones /
 

Wydawać by się mogło, że dzieci są w swoim poznawaniu świata nad wyraz sprytne, a momentami wręcz logiczne. Ale jest kilka spraw, które… hmm, bez względu na poziom zaawansowania na innych życiowych levelach, to dla nich przez jakiś czarna magia. Po prostu.

Nie sadziłam kiedyś (przed dziećmi i krótko po urodzeniu pierwszego), że czasem będę rozstrzygać takie dylematy.

1. Błoto zawsze smakuje tak samo źle, bez różnicy, który to kęs

Brud, plastelina, trawa też.

2. Pielucha różni się od plecaka (tak, twoje kabanosy nie będą już tak dobrze smakowały)

I nie wszystko się tam zmieści.

3. Dzielenie się jest fajne, tylko ZANIM rozpoczniesz przeżuwanie

Jak zapomniałaś/eś przed pogryzieniem – nie szkodzi, już nie proponuj. PS: To działa w obie strony, nie próbuj wyrwać mi kotleta z ust (MOJE MIĘSO!).

4. Moje jedzenie, jest dokładnie takie samo jak twoje (no już nie, teraz moje jest polizane, twoje nie)

Na smak nie wpływa tez kolor i rozmiar talerza, ani ułożenie.

5. To, że mamusia po kryjomu zjada twoje słodycze, nie znaczy, że cię nie kocha (jestem tylko człowiekiem 😉 )

I mimo tych kilku wpadek, ustalmy, że to, że papierek leży w koszu, nie znaczy, że to ja (to czasem twój papierek sprzed tygodnia).

6. Nie, nie jesteś dzidziusiem

Wersja dzidziuś i „jestem” już duży są niekompatybilne, musisz się zdecydować.

7. Ludzie nie lubią, gdy ktoś chce wąchać im pachy

Nawet rodzice.

8. Im dłużej cię podrzucam, tym więcej ważysz (choć to nieprawda)

Dorośli też się męczą, zwykle szybciej niż dzieci.

9. Rodzice cieszą się, że wiesz kiedy chcesz siku, pod warunkiem, że nie prezentujesz tego na podłodze/na kolanach/w windzie

Nie pomaga, gdy bijesz sobie brawo.

10. Żarty pt.: „Oooo, czy puściłaś bąka…?” w zatłoczonej windzie, nie są już śmieszne

Nawet gdy dodasz szeptem (gdy wszyscy już wysiadają) „Żartowałam, to ja…”.

11. Pokazując przedmiot lepiej nie wtykać go komuś w oko, nie zobaczy „lepiej”… nigdy!

Serio, ta zasada jest niezmienna, dotyczy wszystkich ludzi i przedmiotów.

12. Idąc tyłem, nie widać gdzie się idzie

Za każdym razem.

13. Nawet, jeśli zmieścisz się do pralki, naprawdę jej nie włączę

Nawet na samo kręcenie.

14. Kiedy kłamiesz, że czegoś nie wzięłaś/eś – nie trzymaj tego w ręku

Obojętnie, jak przekonywujący byś nie był. Nie pytaj skąd wiem, że kłamiesz…

15. Nie mam supermocy, nie potrafię odśpiewać melodii, którą narysowałaś/eś jako kwadrat na kartce

Ale pytanie „Czy coś napisałam/em?” jest boskie!

16. Robienie bałaganu, żeby posprzątać i dostać nagrodę nie działa – a raczej działa tylko raz

Towarzyszące temu podchody i spekulacje „A gdyby tak się zdarzyło, że byłby duży bałagan, a ja bym posprzątał – gdyby był ten bałagan, ale go nie ma, to czy bym dostałe wtedy jakąs nagrode – nie to nie musi być nic wielkiego, co tam masz…” – tego nie zmienią.

Fot. Flickr / Donnie Ray Jones / CC BY

Fot. Flickr / /

17. Lepiej się poczujesz po drzemce, serio

Uznajmy, że skoro po przeprowadzonej dyskusji:

– Czy jesteś zmęczona/y?
– Taaak (płacz)
– Położysz się?
– Nieeeeeeeee (skowycie)

Jednak mama wie lepiej.

18. Wypluty syrop nie działa

Ani na plującego, ani na oplutego.

19. Nie wszystko działa jak telefon tylko dlatego, że powiesz „haloooo”

Bez względu na to ile prób przeprowadzisz.

20. Od wrzeszczenia nie dostaje się czekolady, tylko bólu głowy

Za każdym razem.

21. Co raz wpadło do kosza, niechaj tam pozostanie

Tej wersji się trzymajmy, szczególnie przy spożywce. To nie szwedzki bufet w Ciechocinku.

22. Nie da się zbudować samochodu z kartki, nawet kolorowej

„Zbudować” – do czegoś zobowiązuje

23. Nie trzeba po każdym gryzie mówić „Mniam, mniam” – kucharz z pewnością to doceni

Cieszmy się po cichu. PS: jeśli tak smakuje, szybciej/więcej tej rozkoszy zdobędziesz bez gadania.

24. Nie wszystko, co jest miękkie nadaje się do rzucania

Szczególnie w ludzi.

25. Rodzice czasem sypiają. Nie mów „Nie szkodzi, że nie zdążyłaś, uszyjesz mi to w nocy, jak pójdę spać”

Wiem, że kiedy ty śpisz jest jeszcze tyyyyleeee czasu, ale…

26. Niczym się nie różnimy – skoro ty widzisz mnie, gdy zasłonię oczy, ja widzę ciebie, gdy ty zasłonisz swoje. To nie twój super zmysł do zabawy w chowanego

Tak samo jest z poduszką na głowie, i kocem.

27. Telewizor nie jest ekranem dotykowym, obojętnie ile razy naciśniesz

To ja trzymam pilota (sasasasasa).

28. To, że gdzieś można włożyć głowę, nie znaczy, że równie łatwo można ją wyjąć

Zapamiętaj to wreszcie.

29. Kolor rajstop nie wpływa na to, czy kogoś uwierają w stopy

To, że coś jest różowe – nie oznacza, że pasuje – skoro już pytasz.

30. Nie wystarczy o czymś pomyśleć, żeby ktoś, to wiedział

To działa obustronnie, zastanów się czy słyszysz moje myśli, może coś w tym jest. PS: to, że ty wymyślisz sobie o czym ja myślę, nie znaczy że tak jest.

31. Nie wszystko można wsadzić sobie na głowę

Szczególnie płyny i kule.

32. Nie warto chować kakao sobie na potem w szufladzie… bez szklanki…

Nigdy. To, że umyłam szufladę, nie znaczy, że gdy następnym razem nie zauważę, ono tam za jakiś czas będzie.

linia 2px

Jedno jest pewne, to trzeba lubić :).


Lifestyle Macierzyństwo

Zrób sobie trochę miejsca na Ziemi. Jak w 6 krokach stworzyć dla siebie przestrzeń

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 kwietnia 2016
Zrób sobie trochę miejsca na Ziemi. Jak stworzyć dla siebie przestrzeń w 6 krokach
Fot. iStock / martinwimmer

Każdy z nasz szuka wolności, każdy potrzebuje przestrzeni. Ale nie zawsze potrafimy o nią zawalczyć. Czasem nawet wydaje nam się, że wchodząc w jakąś relację, nie mamy już prawa do własnej przestrzeni, że od tego momentu jesteśmy jednym. O ile jeszcze oboje mamy podobne podejście do związku, taki układ ma szansę przetrwać. Jeśli jednak jedno z nas odczuwa potrzebę zrobienia czegoś „poza związkiem”, a druga osoba odbiera to jako atak i lekceważenie, zaczynają się problemy. Często zdarza się również tak, że sami nie potrafimy wygospodarować dla siebie przestrzeni. Ograniczamy się i dusimy, korzystając z wielu urządzeń, które nas ze sobą bardzo mocno wiążą. czy telefon komórkowy pozwalają nam mieć wszystko pod iluzoryczną kontrolą, a podstępnie odbierają nam życiową przestrzeń. Miejsca i czasu by zapytać się siebie czego naprawdę chcemy, o czym marzymy, mamy coraz mniej.

Żeby zrobić dla siebie na nowo trochę miejsca, wystarczy tych kilka pomocnych kroków:

Krok pierwszy: Zacznij pisać pamiętnik

Pewnie zaraz skrzywisz się: nie mam na to czasu! Ale to nieprawda. Masz go więcej niż myślisz. Pomyśl choćby ile minut dziennie poświęcasz na przeglądanie wiadomości w telefonie, na statusy znajomych na portalach społecznościowych. Nawet jeśli jesteś bardzo zajęta, czasu masz wystarczająco dużo. Być może nie potrafisz nim umiejętnie gospodarować. 5 – 10 minut każdego dnia zainwestuj więc w to, by przelać na papier (lub ekran komputera) to, co nagromadziło się w twojej głowie. W ten sposób uwolnisz swoje myśli i zrobisz sobie w nich trochę więcej miejsca. To tak na dobry początek.

Krok drugi: zrób porządek (dosłownie) w miejscu, w którym odpoczywasz

Czasem poczucie braku przestrzeni życiowej bierze się z banalnego fizycznego braku dla twoich osobistych rzeczy, pamiątek, wspomnień – dla ciebie samego. Zrób więc porządek w swojej sypialni, a przy łóżku umieść tylko te rzeczy, które są dla ciebie naprawdę ważne. Tworząc przestrzeń, którą możesz zobaczyć, nabierzesz więcej ochoty do stworzenia sobie przestrzeni w wymiarze emocjonalnym.

Krok trzeci: Zacznij planować

I nie zakładaj, że zrealizujesz swoje plany w 200%. Przyjmij raczej podstawowe minimum. Co ma planowanie do twojej potrzeby posiadania przestrzeni? Pozwoli ci ją zorganizować i skontrolować to w jaki sposób potrafisz ją wykorzystać z myślą o samym sobie. Pomyśl jak wiele robisz dla innych, a ile inwestujesz w swój rozwój, w ochronę swoich emocji.

Krok czwarty: Zacznij mówić „nie”

Asertywność to przecież nic innego jak zaznaczanie swojej przestrzeni, uświadamianie innym, często bardzo bliskim osobom (a także sobie!), że twoje potrzeby są także ważne, że nie zawsze możesz pomóc, że nie musisz się poświęcać dla czyjegoś dobra, jeśli twoje osobiste koszty są bardzo wysokie. Kiedy osiągniesz tę umiejętność, bardzo szybko zauważysz, że twoja przestrzeń powiększa się, że już cię tak bardzo nie „dusi”.

Krok piąty: Wygospodaruj codziennie choć chwilę dla siebie

Znajdź chwilę lub kilka minut, a nawet pół godziny dziennie na czynność, która ma ci przynieść jakąś korzyść, przyjemność, relaks, satysfakcję: pozytywny efekt. To nie musi być coś niezwykłego, ważne by było wykonywane z myślą o sobie samym. Uczyń z tego rytuał i bądź konsekwentny. Wymagaj od domowników by uszanowali ten czas.

Krok szósty: Znajdź sobie przestrzeń… Dosłownie!

Czyli jedno miejsce (czy w twoim domu, czy gdzieś na Ziemi w ogóle), które uznasz za swoje, w którym się dobrze czujesz i gdzie potrafisz się naprawdę zrelaksować. To może być nawet fotel bujany po babci, postawiony pod oknem. Byle było wiadomo, że to twoja osobista przestrzeń.

Te kilka drobnych kroków naprawdę znacznie wpłynie na jakość twojego życia i bezpośrednio na twoje samopoczucie. Pamiętaj – chęć posiadania chwili i przestrzeni dla siebie nie jest egoistycznym pragnieniem, lecz naturalną potrzebą pomagającą zachować higienę psychiczną i równowagę emocjonalnym. Warto uświadomić to także naszym najbliższym.


Zobacz także

Przecież to ciągle był mój syn… Przepraszał, a ja chciałam wierzyć, że to już naprawdę ostatni raz…

8 sygnałów, które można wyczytać z mowy ciała, a które mówią, co czujemy

Jesienny powrót GLAM ROCKU

http://cialis-viagra.com.ua

дапоксетин аналоги

buy injectable steroids online with credit card