Lifestyle

Wyobraź sobie, że ktoś odbiera ci twoje prawa. Nie szanuje jako człowieka. Sprzeciwisz się, czy nie zareagujesz?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 czerwca 2016
Fot. Flickr/
 

Wyobraź sobie taką sytuację. Masz, powiedzmy –  36 lat. Czwórkę dzieci. Jesteś zmęczoną życiem kobietą, która nie pracuje, nie ma pasji, której brak niezależności. A nie, przepraszam, masz pasję – gotowanie. Lubisz gotować dla swoich dzieci i męża. I lubisz prasować mu koszule, lubisz jak są gładkie i kiedy on dumnie je obiera. W końcu to, jak on wygląda, świadczy o tym, jaką jesteś panią domu.

Twoje życie nie należy do nieszczęśliwych. W końcu masz nowy odkurzacz i nowoczesny robot kuchenny. Czasami zaprosisz do domu koleżankę z jej mężem i dziećmi. Żeby panowie mogli wypić skrzynkę piwa i pogadać, o tym co ważne w życiu, gdy ty z koleżanką przycupniesz w kuchni na krzesłach wymieniając się informacjami o nowych przepisach na ciasta z sezonowymi owocami.

Płaczesz w poduszkę, gdy okazuje się, że jesteś w kolejnej ciąży. Bo już nie masz siły. Bo chciałabyś odpocząć. No ale cóż, twoje powołanie jest jednak inne. Mąż opija kolejne dziecko z kolegami, a ty walczysz z nawałem pokarmu i dwójką najmłodszych, kiedy starsi w szkole i akurat nie mogą ci pomóc w opiece.

Nie masz marzeń. Oprócz tych, które dotycząc twoich dzieci. Marzysz, by twoja córka była kimś więcej niż ty – matką i żoną i sprzątaczką. Chciałabyś, by zawalczyła o siebie, by miała lepsze życie, żeby mogła realizować się zawodowo. Tak, w końcu ty też chciałaś być kimś. Chciałaś pracować, mieć knajpkę, zarabiać, podróżować. Tymczasem zostałaś zamknięta w patriarchalne ramy. Cóż, takie życie, którym rządzą mężczyźni i oni mają prawo głosu, prawo decydowania o tobie.

Wyobraź sobie, że w takim świecie żyjesz. Obruszasz się? Że co za bzdura? Że to dawne czasy, w których wychowane zostały nasze babcie i może czasami nasze mamy. Ale teraz czasy są inne! W końcu kobiety mogą pracować, mogą się spełniać zawodowo, mogą wybierać, jak ich życie ma wyglądać.

Mówienie o tym, że ktoś nam chce te prawa odebrać jest bzdurą, bo odebrać się nie da. Bo dla ciebie naturalne jest, że rodzisz dzieci, ale też chodzisz do pracy, dbasz o dom, ale wychodzisz na fitness, spotykasz się z przyjaciółkami, wyjeżdżasz z rodziną na wakacje. Jesteś niezależną, współczesną kobietą. Pewną siebie, uśmiechniętą, która nie pozwoli sobą pomiatać.

Na pewno? Czy na pewno tak jest? Czy nikt nie próbuje cię poniżyć? Pomniejszyć wszystkiego co robisz, zepchnąć jednak trochę na margines społeczeństwa? Czy nie masz poczucia, że powoli, nitka po nitce ktoś nie próbuje ci się wyrwać tego wszystkiego, co dziś masz? Że ktoś nie próbuje ci pokazać, gdzie jest twoje miejsce?

A gdzie to miejsce jest? W domu, przy dzieciach, bez roszczeń o lepszą pracę, lepszą płacę, o traktowanie z szacunkiem, do którego masz pełnego prawo, a nie na który musisz zasłużyć i który mierzony jest liczbą urodzonych przez ciebie dzieci i litrami ugotowanego rosołu?

– Ile jesteśmy warte świadczyć ma ilość 500 złotych dodawanych do domowego budżetu. Jeśli ktoś pyta, ile dziś warta jest Polka – to zostało nam to w ostatnim czasie dobitnie pokazane – mówi Bożena Przyłuska, jedna z organizatorek Marszu godności. Marszu, który za pięć dwunasta – czas ma tu symboliczne znaczenie, 18 czerwca (w najbliższą sobotę) ruszy z Placu Zbawiciela w kierunku Ogrodu Saskiego.

„Marsz godności – Protest Kobiet. Prawa człowieka prawami kobiet” to przedsięwzięcie, którego podjęły się zwykłe kobiety, kobiety, które poczuły, że dzisiaj ich prawa w Polsce są zagrożone.

A ty myślisz: „Co mnie to obchodzi”? Może w o ogóle nie rozumiesz o co cała afera? Żyjesz sobie spokojnie i uważasz, że te wszystkie akcje i inne „atrakcje” to jednak przesada. Bo przecież NIC złego się nie dzieje. No tak, po co zabierać głos, który i tak nie zostanie usłyszany? Po co tracić energię na wyrażanie jakiejkolwiek opinii, skoro wygodniej jej nie mieć. Po co wychylać się? W końcu jestem TYLKO kobietą. I powinnam się przyzwyczaić, że to TYLKO ma tu istotne znaczenie.

No tak, ciebie właściwie to nie dotyka. Bo nie przeszkadza ci, że zarabiasz mniej niż twoi koledzy na tych samych stanowiskach, w końcu masz męża, który więcej zarabia, więc jakoś przeżyjesz tę małą niesprawiedliwość. I pewnie wiele innych, dopóki nie dotkną cię bezpośrednio. Ciebie, albo twoją przyjaciółkę, albo córkę. Dopóki nie każą twojej koleżance urodzić chore dziecko, a znajomej po gwałcie donosić ciąży. Dopóki inna nie popełni samobójstwa, bo okazało się, że była ofiarą przemocy domowej i nie miała gdzie zwrócić się o pomoc.

Tak, lepiej nie zauważać tego, co dla nas niewygodne. W końcu przez tyle lat byłyśmy traktowane jako tło dla mężczyzn, to w sumie dlaczego miałoby się to zmienić. Jeśli tak myślisz – twoje prawo. Jeśli jednak jesteś kobietą, która chce mieć prawo decydowanie o sobie, o swoim zdrowiu, i życiu nie możesz dzisiaj być jedynie niemym świadkiem tego, co się dzieje. A przecież już od 1993 roku każdy kolejny rząd próbuje wartość kobiety określić jej zdolnością rozrodczą.

– Jesteśmy autonomiczną, spontanicznie sformowaną grupą, złożoną z kobiet w różnym wieku, reprezentujących różne zawody, doświadczenia i poglądy polityczne, grupą zupełnie zwykłych kobiet, które uznały, że muszą wreszcie coś zrobić. Nie stoją za nami żadni politycy. Nie jesteśmy członkami organizacji feministycznych. Uznałyśmy, że możemy wykorzystać naszą energię i potencjał, by pokusić się o organizację marszu by zrobić coś dla ważnej sprawy i dla tych kobiet, które czasami nie mają nawet szansy mówić głośno, że chciałyby protestować. W kobietach narasta gniew, chcemy dać im szansę spotkać się i powiedzieć DOŚĆ – podkreśla Marta Habior ze sztabu Marszu godności.

Nadal kiwasz niedowierzająco głową, uważasz, że w politykę to właściwie nie ma co się mieszać, że lepiej skupić się na swoim życiu, niż angażować się w jakieś dyskusje i burze w szklance wody.

Kilka faktów:

– ponad milion dzieci w Polsce nie otrzymuje alimentów, a rząd nie podejmuje działań mających na celu skuteczne ich egzekwowanie.

– rząd wycofał się z finansowania in vitro odbierając nadzieję wielu kobietom na zostanie matką.

­- kobiety pigułkę awaryjną „po” ponownie muszą kupować na receptę, co dla wielu jest zwyczajnie niemożliwe, co więcej w momencie, kiedy pigułka awaryjna zostaje wprowadzona na receptę viagrę będąca także środkiem farmaceutycznym (a nie np. suplementem diety) można zacząć kupować bez recepty.

– w Polsce co roku około milion kobiet jest ofiarami przemocy domowej, milion kobiet katowanych przez mężczyzn, które często boją się prosić o pomoc, to właśnie im – może twojej sąsiadce, może znajomej w pracy, może pani w sklepie rząd w 2016 roku odmówił pomocy nie przyznając rządowej dotacji dla jednej z największych polskich organizacji świadczących pomoc psychologiczną, prawną i materialną – działającemu od 21 lat Centrum Praw Kobiet.

– dąży się (pomimo braku społecznej zgody) do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, a tym samym wymierzaniu kary więzienia dla kobiet, które zdecydowały się na aborcję zachodząc w ciążę w yniku gwałtu.

– działania rządu w efekcie doprowadzą do ograniczenie kobietom dostępu do badań prenatalnych, a tym samym leczenia chorób rozwojowych zarodków i płodów, bo w razie wywołania poronienia lekarzowi i kobiecie grozić będzie śledztwo, a nawet więzienie.

– ograniczając kobietom dostęp do badań prenatalnych zaistnieje konieczność rodzenia dzieci z nieodwracalnymi wadami płodu

– planowane jest wycofanie bezpłatnych badań mających na celu wykrywanie raka szyjki macicy i raka piersi (nowotworów, z powodu których najczęściej umierają kobiety)

– rząd zamierza zrezygnować z finansowania programów diagnostyki przesiewowej raka szyjki macicy.

To za mało dla ciebie? Za mało, by tego nie zauważyć? By nie dostrzec, że współcześnie są tacy, którzy chcą przywrócenia patriarchalnego systemu, kiedy to kobieta nie miała nic do powiedzenia? I tu nie chodzi o to, że ty jesteś zwolenniczką pigułki awaryjnej, aborcji, czy in vitro. Tu chodzi o prawo wyboru. Prawo wyboru każdej kobiety do decydowania o tym, co chce zrobić i jak postąpić – zgodnie ze swoim własnym sumieniem.

Wyobraź sobie świat, w którym kobietom odmawia się pomocy, w którym traktowane są jak te niższej wartości, w którym nie mają prawa głosu. Chcesz w takim świecie żyć? Naprawdę?

A może jest inaczej, może też czujesz narastającą złość i sprzeciw wobec tego, jak kobiety dziś są traktowane? Jak przedmiotowo chce się je traktować?

Jeśli tak, wyraź swoją złość, nie pozostawaj obojętną. I tak twój głos też ma znaczenie. Żyjesz w świecie, gdzie kobiety są świadome siebie, swoich praw, praw człowieka, i o nich chcą wszystkim przypomnieć.

Przyłącz się do Marszu godności! Dołącz do wku*wu kobiet, które nie chcą pozwolić by ich głos przestał być słyszanym. Podaj dalej i pokaż, że być kobietą w Polsce, znaczy coś więcej niż niektórym się wydaje.

 

Chcemy:

SZACUNKU dla naszej godności i nietykalności
PRAWA do prywatności, ochrony zdrowia i życia
PRZYWRÓCENIA PEŁNI PRAW reprodukcyjnych
SKUTECZNEGO EGZEKWOWANIA alimentów
SUROWYCH KAR dla gwałcicieli
SUROWYCH KAR dla sprawców przemocy
EDUKACJI seksualnej dla siebie i naszych dzieci
DOSTĘPU do najnowszych zdobyczy medycyny
Żądamy RÓWNOŚCI i poszanowania GODNOŚCI kobiet!


13427862_861746513958292_6518685434168617302_n

Dane organizacyjne i kontaktowe:

co:                         „Marsz godności – Protest Kobiet. Prawa człowieka prawami kobiet”

gdzie:                    Warszawa. Trasa: plac Zbawiciela – Marszałkowska – Ogród Saski

kiedy:                   18 czerwca 2016 r., godz. 11.55 (za pięć dwunasta)

organizator:       Sztab Organizacyjny „Marszu godności – Protestu Kobiet. Prawa człowieka prawami kobiet”

Więcej informacji:

Facebook:

Twitter:

Instagram:

#marszgodności

 


Lifestyle

Dlaczego przestajemy kochać? Bo zwykle myślicie tylko o sobie. Sorry, chłopaki

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
13 czerwca 2016
Fot. i Stock / teksomolika
 

– Co mam zrobić, żeby ona mnie kochała – jęknął. On, mój przyjaciel (pozwolił o sobie napisać).

– Uff. Może bądź człowiekiem w końcu, a nie egoistycznym dupkiem – nie wytrzymałam.

Pierwsza uwaga – okropnie męczące jest, gdy wszyscy obchodzimy się ze sobą jak z jajkiem.

– Czy ja postępuję źle z mężczyznami? – pyta nas przyjaciółka.

– Ależ nie, skąd – mówimy, choć myślimy, że postępuje strasznie.

– Troszeczkę mogłabyś się zmienić – mówimy dyplomatycznie.

Ale jakie troszeczkę? Co konkretnie? Zapominamy, że być z kimś blisko to czasem  powiedzieć coś wprost. Szczególnie jeśli on/ona pyta. Prosi o poradę.

Mój przyjaciel doprowadził mnie do szału. Dlaczego on się dziwi, że jego partnerka wycofuje się ze związku? Serio nie widział wszystkich symptomów przed? Brnął pewnie przez życie, bruździł w swojej piaskownicy i nagle jest wielce zdziwiony, że towarzyszka zabawy pakuje foremki i mówi: „mam dość”. Kiedy wcześniej milion razy sugerowała, że ma dość. On teraz pije i cierpi. Ma złamane serce, zachowuje się jakby stracił miłość życia.

– A dlaczego wcześniej nie zachowywałeś się  tak jakby to była miłość życia? – spytałam.

On nie wie, dopiero teraz zrozumiał, człowiek w ogóle rozumie jak straci. Gdzie jest moja whisky. GDZIE MOJA WHISKY. I czy możesz ze mną porozmawiać na fejsie (druga w nocy).

Drogi Mężczyzno, przestań cierpieć, gdy ona cię rzuci. Albo chce odejść. Teatr jest niepotrzebną przesadą, często sam doprowadzasz do tego, że ona przestaje cię kochać.

NIEUWAŻNOŚĆ

Tak, zgadzam się, kobiety też są nieuważne, ale jednak śmiem twierdzić, że statystycznie wygrywają mężczyźni. Pierwsza faza znajomości? Telefon się urywa. O czym oni nie chcą powiedzieć. Ba, chcą o wszystkim. X. ma takie spodnie i to powiedział na zebraniu. Y. złożyła wypowiedzenie, C, zaprasza na grilla. Opowieści piętrowe snują, szczegóły zabijają. Godzina przez telefon wieczorem, piętnaście porannych wiadomości. Wiesz o nim wszystko, on o tobie też.

Po czym następuje dziwaczne „klik”. Ekshibicjonizm im się wyłącza. Hallooooo, jestem tu, co u ciebie? U mnie? Okej.  O rany, a czemu ty tak pytasz. Kobiety są takie dziwne.

Serio, dziwne? A może wy jesteście dziwni, bo przed chwilą chcieliście opowiadać wszystko.

Sorry, mój przyjacielu, patrzyłam na ciebie, widziałam jak do niej burczysz, jak mruczysz niezadowolony. Znużony pracą, problemami, obowiązkami.

– Oesu, czy ty nie możesz zrozumieć? – pytałeś jej.

– Mogę – mówiła ona.

Cichutko szła do pokoju, kuchni, salonu. Ale przecież nie sądzisz, że ona nagle stała się cichutka i potrzeby jej prysnęły jak zmysły. Koleżankom mówiła, że się zmieniłeś. No, jeśli jest introwertyczna i nie lubi się zwierzać – po prostu tylko myślała. Ale co to zmienia.

BRAK CZASU

Tak, zdecydowana większość mężczyzn wie o ojcostwie wiele. Sama jestem żoną takiego mężczyzny. W niejednej konkurencji na rodzicielstwo przegrałam. Ale sorry, może jestem świnią– statystycznie to matka przejmuje obowiązki w kryzysowej sytuacji.

– Ona jest chora – dzwoniłeś, Przyjacielu,  do swojej ukochanej. Ona, wasza córka. Ratuuuuunku, chora. Co robić? Co jej dać? Gdzie namiar do lekarza? Kiedyyyyyy będziesz? Dzwonili z przedszkola, że wymiotuje, wysypka, grypa?  Auć, nie mogę, same poważne zebrania, nie, co ty, nie da się. No rozumiesz.

No rozumiem, jadę – mówi ona. Rzuca pracę, obowiązki. Ale sam wiesz, żal kiełkuje. Po kiego ja jestem z kimś, jeśli on nigdy nie ma czasu? – mówi ona.

To co ty się teraz dziwisz? Bo nie wiem co powiedzieć.

BRAK CZUŁOŚCI

No po prostu tak masz. Smutne okropnie. Rodzice cię nie przytulali, to dla ciebie fanaberia. No nie umiesz się przytulać. Bliskość jest taaaaka ciężka. Ach, ech, och. O co te dziecinne prośby? Za mało cię przytulam? Kiedyś przytulałem wprost? Pfff, sorry, gdzie są papierosy, strasznie nudzisz. Przecież gdybym cię nie kochał, to bym z tobą nie był.

Oj Chłopaku, kogo ty nabierasz? Ją? Siebie? Was? Przecież kiedyś przytulałeś ją wciąż. Może więc nie truj tylko zastanów się dlaczego tego nie robisz. I postaraj się zmienić.

Albo nie dziw się, że ona się wymyka.

No sorry. Ale nie martw się, gdyby cię nie kochała, nie byłaby z tobą.

SEKS

– A jaki mieliście seks? – pytam Przyjaciela już bardzo zrezygnowana.

– Dobry, dobry – rzuca on.

– A co to znaczy dobry?

Uff, on nie wie. Kiedyś był świetny, fantastyczny obłędny, a od jakiegoś czasu, od jakiegoś czasu to on w sumie nie wie.

– Nie wiesz???? – patrzę oniemiała.

– No wiesz, kilkanaście minut. Całowanie, gra wstępna minut pięć, penetracja, kończenie. O Boższ, nie mów przy mnie słowa PENETRACJA.

Nie mówię, stary, ale słabo jest.

To znaczy, jeśli dajesz komuś słaby seks, nie dajesz go wcale– wybacz, ale nie dziw się, że on już pakuje ciuszki do czarnej torebeczki i teleportuje się do innej szafy.

Chyba, że jest już stary, stetryczały, oziębły seksualnie, nie ma sił.

WSPARCIE

Źle robisz, tak źle, po co tak? O Boższ, daj z siebie więcej. Jeśli miły mój,  relacja z tobą przypomina relację z surowym tatą, to sorry, ale wybacz. Ona dorasta i się wyprowadza. Ile można słuchać, że źle, da się lepiej i nie tak. To już w większości przerabiałyśmy. Przewracanie oczami, mruczenie, sapanie oraz twierdzenia: „Ja cię w ogóle nie rozumiem” – to mniej więcej to samo. Nie dziw się, że szuka wsparcia gdzie indziej. Choćby w samotności.

Bycie z kobietą, Miły, w gruncie rzeczy nie jest trudne. Nie jest też takie trudne zatrzymanie jej przy sobie, bo najczęściej bardzo zależy jej na rodzinie. Ciebie też zwykle kocha, a przynajmniej długo próbuje.

Nie bądź więc gamoniem, a jak już jesteś, nie cierp potem jak chłopiec. Bo to głupie jest.

Buziaki


Lifestyle

Majtochy Bridget Jones, czy zmysłowe koronkowe majteczki? Czyli czy wygodna bielizna może być też zmysłowa?

Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
Gościnnie w Sessionbordercontroller.info
13 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe

Tę kultową scenę z popularnego filmu zna chyba każdy! Cel osiągnięty… ukryłam wszystkie swoje fałdki w uciskowych gaciach, ukochany facet jest mój, idziemy do domu. Ale zaraz, zaraz… jak się przed nim rozebrać? Kiedy zdejmę opakowanie z sukienki to czar pryśnie… bo jaki mężczyzna zachwyci się cielistą konstrukcją do ukrywania oponek? Z drugiej strony, jakbym założyła te piękne koronkowe stringi, musiałabym chyba ubrać się w namiot, a nie małą czarną, żeby ukryć co trzeba. I co teraz zrobić?

Takie dylematy to nie tylko problem Bridget, zna je większość z nas. I tu pojawia się pytanie: czy wygodna, korekcyjna bielizna może być też piękna i zmysłowa?

Jakie są cechy wygodnej bielizny? Wysokiej jakości materiał, który nie rozciąga się po pierwszym użyciu, nie podrażnia skóry, nie uczula, nie odbarwia się. To także krój, który jest idealnie dopasowany do figury i przygotowany przez profesjonalnego konstruktora. Wygoda dla każdego oznacza coś innego. Ważne, żeby upatrzony przez ciebie biustonosz i majtki spełniały twoje osobiste wymogi komfortu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

A co z pięknem i zmysłowością? Koronki, tiule, aksamity, hafty to atrybuty kuszącej bielizny.  Ale co z tego, skoro koronka podrażnia skórę, skoro haft odznacza się pod bluzką, skoro tiul odparza? Po co cały dzień się katować, tylko po to, żeby przez chwilę wywrzeć wrażenie na ukochanym? Nawet dla największego przystojniaka nie da się spędzić całego dnia w niewygodnych, zbyt wysokich szpilkach! Nie sposób też długo nosić biustonosza, który wpija się pod pachami, po którym masz czerwone ślady od ramiączek, który podnosi się przy wznoszeniu rąk, który czujesz w każdej sekundzie i marzysz tylko o tym, żeby go w końcu zdjąć!

Zgadzam się, ale… wcale tak nie musi być! Wielokrotnie słyszałam, że ładna bielizna dodaje pewności siebie, mimo że jej nie widać, że fajnie jest się rozebrać (u lekarza, na siłowni, na basenie, mierząc nowe ubranie przy koleżance… ) i nie czuć zażenowania z powodu wyblakłego, rozciągniętego biustonosza, który tak lubisz! Ale skąd wziąć taką bieliznę?

Albo kupujesz tanio i wstydzisz się zdjąć ubranie, albo wydajesz dużo na rzeczy, których nie nosisz, bo przecież szkoda! Co zrobić?

Testując bieliznę różnych polskich producentów natknęłam się na białostocką markę AXAMI. W Polsce nie jest jeszcze o nich głośno, ponieważ ich target to rynki Europy Zachodniej, gdzie ceni się wysoką jakość polskich produktów. Asortyment tej marki jest tak zróżnicowany i ogromny, że każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Jedna cecha, która łączy wszystkie modele, to piękno.

Audrey-Bieber-Maison-Boudoir-Alison-Cossenet

Fot. Materiały prasowe

Kiedy nosisz AXAMI, nie ma osoby, która nie zapyta – „skąd to masz?”. To niesamowite, że za przystępną cenę można mieć wygodę i piękno w jednym.

Zajrzyjcie na stronę , tylko uwaga… ta strona wciąga! Z doświadczenia wiem, że można wybierać godzinami, bo i to ładne i to fajne, ale jestem pewna, że czegokolwiek nie wybierzecie, będziecie zadowoloneJ

Ja się przekonałam, że piękno nie musi boleć, koronka wcale nie podrażnia, a stringi mogą być wygodne. Teraz każdy dzień jest wyjątkową okazją do tego, żeby czuć się zmysłowo i pewnie w każdej sytuacji!

Nie dajmy sobie wmówić, że noszenie bielizny nie może być czystą przyjemnością. To nieprawda! Dla bielizny można oszaleć, tak jak dla butów czy torebek. Jeśli dobrze poszukamy, to okaże się, że mnogość faktur, fasonów oraz kolorów jest oszałamiająca!

Każda sukienka, każda bluzka leży lepiej na idealnie dopasowanej bieliźnie, która dodatkowo cieszy oko i sprawia, że aż chce się rozebrać.

Spróbujcie! Brzmi nierealnie, ale wierne grono fanek AXAMI wie o czym mówię. AXAMI uzależnia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Autor: Karina Pajołek

Fotograf: Venus Photography

Modelki: Alison Cossenet i Emilie Dcty

Miejsce: Maison Esprit Boudoir

Make-up: Dounia Loud

Fryzjer: Yamina Baddegh

Artykuł powstał we współpracy z 

 


Zobacz także

Konkurs „Małe, zdrowe rytuały”

Nie wyobrażam sobie bez niego życia, dobrze, że jest… Taki CzaroMarownik na dobre życie

Najlepsze naturalne triki na jesienną chandrę. Akcja „Bądź aktywna jesienią”, #zadanie nr 12

вимакс форте купить в украине

www.steroid-pharm.com/trenbolone-enanthate.html

steroids new york city