Lifestyle Uroda

Noszę rozmiar 44 i co z tego? Lato, jesteś gotowe na mnie i kobiety niechude?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
16 czerwca 2016
Fot. iStock / Christian Wheatley
 

„Czy twoje ciało jest gotowe na lato?” – „pyta” co druga reklama i co trzeci post na Facebooku. Koleżanki chwalą się idealną figurą na Instagramie, a Babcia ciągle powtarza, że powinnam zakryć dekolt i nosić spódnice do kolan, bo nie wypada chodzić tak odkrytą. Nawet wtedy, gdy temperatura przekracza 25 stopni. Mogę zakładać czarne rajstopy pod szorty, żeby zakryć cellulit albo po prostu zapytać lato, czy to ono jest gotowe na mnie.

Grafik potrzebny od zaraz

W połowie marca media społecznościowe zalały informacje o 100 dniach do lata. Ledwo zaczęła się wiosna, a w głowach tysięcy kobiet powtarzał się coroczny rytuał: „muszę schudnąć do lata, zacznę od jutra – dieta, ćwiczenia, tym razem musi się udać!”. I tak ruszamy na siłownię, a po drodze do sklepu po bezglutenowe przekąski, najlepiej bez laktozy! To jednak wersja optymistyczna. Czasem zamiast na siłownie, ruszamy po kolejną gazetę ze szczupłą ślicznotką na okładce. Cellulit, blizny, rozstępy? Ani śladu!  Skoro ona może być taka idealna, to dlaczego nie my? Odpowiedź jest banalna – w prawdziwym życiu, nie ma Photoshopa i grafika, który potrafi zniwelować boczki i blizny w 20 minut.

Rodzicu, pomocy!

25 600 reklam rocznie oglądają dzieci w przedziale wiekowym 2-11 lat. Na każdej z nich bohaterowie są bez skazy – uśmiechnięci, szczupli, radośni. Nigdzie jednak nie zaznacza się, że otyłość bierze się nie tylko z ciągłego objadania się, ale także z chorób hormonalnych czy okresu dojrzewania, kiedy ciało przechodzi ogromne zmiany, których mały człowiek nie jest w stanie zrozumieć. W tym momencie najważniejsi są rodzice, którzy swoim nastawieniem wpływają na brak kompleksów lub ich natłok w głowie nastolatka. Często jednak zamiast zrozumienia, spływają słowa krytyki – za dużo jesz, jesteś za gruba na tą sukienkę, w tych szortach widać twoje masywne nogi. Wystarczy dodać chudziutkie celebrytki, na których wzorują się nastolatki, a droga do zaburzeń odżywiania skraca się o kilkadziesiąt kilometrów. Może zamiast „źle wyglądasz”, powiedzieć czasem „kocham cię bez względu na to, jak wyglądasz”?

Sexy flexy?

Ashley Judd w swojej książce „Życie gorzko-słodkie” przywołuje anegdotę, w której Salma Hayek, uznawana za symbol seksu przyznaje, że to właśnie chudziutka Judd może sobie pozwolić na wszystko, bo niezależnie od tego, co ona sama na siebie założy, wygląda to po prostu zbyt seksownie, a czasem nawet wulgarnie. Ta historia idealnie opisuje największy problem krągłych pań latem; duży dekolt czy krótsza spódniczka wcale nie jest objawem bezpruderyjności czy prowokacji, ale radzeniem sobie z upałem. Wyobraźmy sobie, że szczupła Ashley założyła bluzkę z dekoltem w V, wyglądałaby po prostu niedbale, nawet gdyby widoczna byłaby koronkowa bielizna. Ubierając to samo krągła Salma może zostać uznana za prowokatorkę.

Mogę wszystko

Czego nie może nosić kobieta o bujniejszych kształtach, a już na pewno nie ta powyżej rozmiaru 40? Lista jest tak długa, że mogłaby się tutaj nie zmieścić; z tych najważniejszych i oczywistych trzeba wymienić bikini, crop topy, biel, poziome paski, krótkie spódniczki i szorty. Rok temu dziennikarka BuzzFeed.com (rozmiar 50) postanowiła przez tydzień zakładać do pracy crop topy, odsłaniające mniej lub więcej talii i brzucha. Nikt nie zwrócił na to uwagi, a kiedy w końcu sama zapytała kolegów, czy nie przeszkadza im jej ubiór stwierdzali, że wygląda świetnie. To samo tyczy się osławionych poziomych pasków i bieli; nie liczy się wzór, ale krój ciuchu, który chcemy na siebie włożyć. Sposób znalazł się też na bikini, zarezerwowane tylko dla najszczuplejszych. Obecnie króluje „fatkini” – stabilny biustonosz i majtki z wysokim stanem, które dostępne są do naprawdę dużych rozmiarów. Najlepszym wyznacznikiem tego, co możesz włożyć jest jednak twoja pewność siebie.

Widok z Marsa

Razem z marcowym potopem porad, jak schudnąć do lata, co roku pojawiają się posty panów, którzy wręcz nie mogą się doczekać momentu, w którym panie zaczną wychodzić z domu w spódniczkach, sukienkach czy bluzkach pięknie eksponujących krągłości. Może cała tajemnica „nie możesz, bo jesteś za gruba” wcale nie tkwi w tym, co podoba się facetom, ale czego tak naprawdę zabraniają sobie nawzajem kobiety? Każda z nas, przechodząc ulicami miasta, chociaż raz spojrzała na przechodzącą nieznajomą i w myślach skrytykowała jej wygląd. Krytykujemy siebie nawzajem, a gdy przychodzi moment, w którym musimy stanąć przed lustrem i spojrzeć w oczy sobie samej, widzimy same wady, podczas gdy mężczyzna patrząc w te same oczy zauważy same zalety.

Czy lato jest gotowe na mnie?

Noszę rozmiar 44 i dopiero rok temu kupiłam swój pierwszy dwuczęściowy strój kąpielowy. Idąc na basen nie wiedziałam, czy bardziej boje się krytyki ludzi czy swoich własnych kompleksów. Walka, która trwała w głowie, skończyła się ważną konkluzją – nieważne, co pomyślą inni, ważne żebym to ja czuła się komfortowo sama ze sobą.

Do wakacji zostało jeszcze trochę czasu. Pewnie za mało, żeby stracić nadprogramowe kilogramy i choć trochę upodobnić się sylwetką do Ewy Chodakowskiej. Te kilka tygodni to jednak wystarczająco dużo, żeby zrobić dla siebie coś o wiele ważniejszego – zaakceptować swoje ciało takim, jakie jest, a patrząc w lustro zauważać piękne krągłości, a nie rozstępy czy cellulit. To wcale nie ty musisz być gotowa na lato, ale lato powinno być gotowe na ciebie!


Lifestyle Uroda

5 kroków ku emocjonalnej niezależności. Prawdziwe szczęście jest wtedy, gdy masz poczucie kontroli nad życiem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 czerwca 2016
Fot. iStock / marinovicphotography
 

Dystans, zdrowy dystans. Z daleka widać więcej, lepiej można zrozumieć swoje potrzeby, dojrzeć emocjonalną zależność, która przeradza się w coś, co zaczyna nam zagrażać. Nie można jej uniknąć zupełnie: kiedy kochamy, kiedy nam na kimś zależy, kiedy nienawidzimy i nie możemy zapomnieć – jesteśmy zaangażowani emocjonalnie. To emocje nami wówczas sterują, wpływają na nasze działania i decyzje, blokują nas lub popychają do takich czy innych zachowań. Jednak gdy czujemy, że tracimy kontrolę nad swoim życiem, lub, że jej nigdy nie mieliśmy, pora oprzytomnieć.

Emocjonalna niezależność to taki stan, w którym nasz nastrój, samoocena i poczucie własnej wartości, nasze osobiste szczęście nie wynika z tego, jak oceniają nas inni, a nasze uczucia są od nich niezależne. Nikt nie jest w stanie doprowadzić cię do „szału”, ani spowodować, że znajdziesz się na dnie rozpaczy.

Oto kilka sposobów, by nauczyć się być emocjonalnie niezależnym:

1. Przewartościuj swoją przeszłość

Cokolwiek cię spotkało w dzieciństwie, niezależnie od trudności stawianych ci na drodze przez rodziców czy opiekunów, możesz zmienić to, co dzieje się teraz. Brak miłości, poczucie, że nie jesteś nic wart, zaniedbania, „słabe rodzicielstwo”, którego doświadczyłeś: najwyższy czas przestać nadawać im sens i obrócić ich moc o 180 stopni. Pora zrzucić z siebie winę i wstyd i przyznać otwarcie, że to ONI nie stanęli na wysokości zadania, to z NIMI „coś było nie tak”. Jeśli przewartościujesz swoją przeszłość znacznie ograniczysz jej wpływ na to kim jesteś dzisiaj. I przestaniesz szukać na siłę kogoś, kto cię „emocjonalnie przygarnie”, nie wplączesz się w toksyczną miłość.

2. Wybaczaj i zapominaj

Nie dla innych (błędnie odczytujesz wybaczenie jako ukłon w stronę „winowajcy”),ale dla siebie. To także ważny krok ku życiu wolnemu od przeszłości. Chowając w sercu urazę i nienawiść pozostajesz zależny od tego, kogo cię skrzywdził. Nieumiejętność wybaczania sprawia, że częściej uzależniasz się od negatywnych uczuć w stosunku do osób, które zadały ci ból. To błędne koło: twój winowajca cały czas wpływa na twoje życie, chcesz tego czy nie – trzyma cię w szachu.

3. Dowiedz się kim jesteś

Im więcej o sobie wiesz i czujesz na co cię stać, tym bardziej odporny jesteś na głosy z zewnątrz. Nie potrzebujesz potwierdzenia swojej wartości, wypowiadanego przez innych, nie ranią cię tak bardzo słowa krytyki.

A kim jesteś? Niezwykłym człowiekiem o nieskończonych możliwościach. Kimś wartym miłości i szacunku. Kimś, kto potrafi „być ponad” głupotę czy podłość. Masz swoją tożsamość.

4. Zaakceptuj siebie

Czy zdarza ci się czekać z wyrażeniem swojej opinii, aż wypowiedzą się inni? Czy przywiązujesz dużą wagę do tego, co na dany temat sądzą osoby z twojego otoczenia? Czy to, czy akceptujesz siebie zależy od tego, czy akceptują cię inni? Jeśli tak, niepotrzebnie pozwalasz osobom, z którymi przebywasz wpływać na twoje samopoczucie. Po prostu przestań to robić!

5. Stawaj się lepszy

W czym tkwi potęga rozwoju osobistego? Podziwiamy z całego serca osoby, które borykają się z licznymi wewnętrznymi ograniczeniami, jeśli tylko wkładają cały swój wysiłek w to by się rozwijać, zmieniać. Kiedy i ty będziesz nad sobą pracować , stopniowo zaczniesz się coraz bardziej lubić. To sprawi, że będziesz mniej zależny od cudzych myśli, nastrojów i postaw.

Zaakceptuj siebie jako osobę o ogromnym potencjale, ograniczonym jedynie przez własne, nakładane na siebie blokady. Z jakiej racji nadajesz komuś prawo, by cię oceniał, ranił niesprawiedliwą krytyką, nie orientując się w twoim położeniu?

Prawdziwe szczęście nie rodzi się w idealnych warunkach. Nie jest także wynikiem tego, jak zachowują się ludzie wokół ciebie, ani tego, jakie dostajesz od nich sygnały na swój temat. Prawdziwe szczęście to poczucie kontroli nad swoim życiem i emocjonalna wolność.


Lifestyle Uroda

Kleszcze stanowią zagrożenie także w miastach. Nie ryzykuj poważnymi chorobami, zabezpiecz swoją rodzinę przed ukąszeniem

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 czerwca 2016
kleszcz
Fot. Pixabay / JerzyGorecki /

Znacie to? Piękna, słoneczna pogoda, miły spacer po łące lub w lesie. Do tego towarzystwo męża, dzieci, psa, jak wolicie. Wszystko dobrze, do momentu powrotu do domu. Wtedy czekają na nas niemiłe niespodzianki. Bąble, zaczerwienienie, opuchlizna lub obce towarzystwo, które wpiło się w skórę i tkwi w niej wypijając krew. 

Kleszcze polują także w miastach

Jeśli do tej pory uważałaś, że ciebie nie dotyczy problem obecności tych pasożytów, niestety tak nie jest. Kleszcze nie są mieszkańcami jedynie lasów i łąk a poza krwią zwierząt, żywią się również ludzką. Można je spotkać także w miejskich parkach oraz skwerkach nawet dużych miast, na trawie i w niskich krzakach. Do potencjalnej ofiary zwabia je  ciepło, ruch powietrza oraz zapach potu, a bez odpowiedniej ochrony, każdy z nas może przynieść „obcego” do domu.

Kleszcze naprawdę bywają groźne

Wbijając się bezboleśnie w skórę, zaczynają pobierać krew od swojego żywiciela. Posiadają one narząd Hallera, pełniący funkcję narządu węchu, reagujący również na zmiany wilgotności i temperatury. Narząd ten umieszczony jest na przednich odnóżach kleszcza i służy do namierzania ofiary, dlatego w oczekiwaniu na żywiciela, kleszcze przyjmują charakterystyczną pozę z wystawionymi przednimi odnóżami.

Kleszcz tkwi w ciele tak długo, aż nie opije się do oporu krwi a wtedy odpada od skóry. W zależności od tego, jak silny jest nasz układ immunologiczny, ugryzienie może przynieść objawy takie jak  zmiany skórne o charakterze alergicznym, ropnym, obrzękowym.  Niestety, przy okazji ten pasożyt przenosi w swojej ślinie groźne drobnoustroje, mogące spowodować bardzo groźne choroby zakaźne, takie jak:

  • Borelioza. Aż  20% kleszczy jest nosicielami bakterii Borrelia burgdorferii, którą co roku zaraża się ponad 3.500 osób i ta ilość z roku na rok zdecydowanie rośnie. Po około 10 – 14 dniach od ukłucia pojawiają się pierwsze objawy boreliozy. Zmiany skórne w postaci pierścieniowatego rumienia wędrującego, występują jedynie u ok. 30% chorych. Typowy rumień pojawia się jako koło o średnicy 1 – 1,5 cm, które się powiększa do ok 5 cm, blednie od środka i zanika. Czasami rumień wygląda inaczej, jest mylony ze śladem po ugryzieniu, otarciem lub uczuleniem. Zachorowanie na boreliozę daje różne objawy, dlatego często chorzy są źle diagnozowani, chorują latami. na powagę sytuacji wpływa fakt, że nawet najlepsze obecnie badania na zarażenie boreliozą dają około 50%-wykrywalności. Nie istnieje szczepionka przeciw tej chorobie.
  • Kleszczowe zapalenie mózgu. Objawy mają charakter grypopodobny i trwają przez tydzień, występują ok 7-14 dni po zainfekowaniu. Przebieg choroby bywa ciężki i może prowadzić do kalectwa, a nawet śmierci. Niekiedy zakażenie przebiega bezobjawowo. Na kleszczowe zapalenie opon mózgowych istnieją szczepienia ochronne.
  • Tularemia. W miejscu ukąszenia kleszcza przenoszącego wirusy, powstaje krostka przekształcająca się w kraterowate owrzodzenie. Pojawiają się nasilone objawy jak wysoka gorączka, dreszcze, bóle głowy i mięśni, wymioty. Na skórze może pojawić się wysypka plamista lub grudkowa, intensywnie powiększają się węzły chłonne. Objawy mogą wystąpić również w obrębie spojówek lub brzucha, płuc.

Jeśli przytrafi się wam takie niechciane towarzystwo, jak najszybciej wyjmijcie kleszcza ze skóry

  1. Plastikową pęsetą lub miniaturową pompką ssącą, chwyć kleszcza przy skórze, za przednią część ciała i zdecydowanym ruchem pociągnij ku górze.
  2. Umyj ręce i zdezynfekuj miejsce ukłucia wodą utlenioną lub 40% alkoholem do dezynfekcji.
  3. Obserwuj miejsce po ukłuciu. Jeśli wystąpią niepokojące zmiany, skontaktuj się z lekarzem.

Tego nie rób podczas usuwania pasożyta:

  • Nie wykręcaj kleszcza palcami
  • Nie próbuj go „zadusić” substancjami natłuszczającymi.

Takie działania mogą skutkować zatkaniem tchawek kleszcza, który wymiotując rozprzestrzenia więcej bakterii i wirusów do ciała żywiciela.

Nie ryzykuj, zabezpiecz rodzinę i zwierzęta przed ukąszeniami kleszczy

Kleszcze są wszędobylskie, nie można więc cały czas unikać zagrożenia ukąszeń tych pasożytów. Lepsze od ryzyka jest zabezpieczenie się przed ukąszeniami, dzięki. Ich skuteczność opiera się na emisji impulsów ultradźwiękowych o częstotliwości 40 kHz, ponieważ narząd Hallera u kleszczy jest bardzo czuły i reaguje na ultradźwięki o odpowiedniej częstotliwości. Impulsy są całkowicie nieszkodliwe dla ludzi oraz zwierząt domowych, blokują one jednak narząd Hallera u kleszczy. TickLess jest skuteczny również przeciw pchłom!

Możesz wybrać urządzenia:

TickLess dla dzieci (TickLess Baby) – zasilane niewymienną baterią, po wyjęciu zawleczki działają nieprzerwanie przez 10-12 miesięcy, zasięg wynosi około 1,5 m.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

TickLess dla dorosłych/myśliwych (TickLess Human i TickLess Hunter) – zasilane niewymienną baterią, po wyjęciu zawleczki urządzenie można włączyć i wyłączyć, bateria starcza na około 3000 h, zasięg to 3 m, urządzenie wyłącza się samoczynnie po 8 h.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

TickLess dla zwierząt (TickLess Pet) – zasilane niewymienną baterią, po wyjęciu zawleczki działają nieprzerwanie przez 10-12 miesięcy, zasięg wynosi około 1,5 m., w szerokiej gamie kolorystycznej.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Urządzenia są wilgocioodporne, a w przypadku bezpośredniego kontaktu z wodą, również zazwyczaj nic się nie dzieje i wystarczy je

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

osuszyć. TickLess, w przeciwieństwie np. do obroży czy różnych innych specyfików przeciw kleszczom, nie wydziela chemii. TickLess działa przez okres żerowania kleszczy (TickLess Human i Hunter  nawet 2 sezony), czyli co najmniej 7 miesięcy. Koszt urządzenia to 99 zł (TickLess Baby i Pet), więc koszt dzienny skutecznej ochrony przed kleszczami to mniej niż 50 gr! Urządzenie będzie działać przez cały sezon, nie trzeba więc pamiętać o ponawianiu nakładania innych preparatów, tak jak w przypadku tradycyjnych metod ochrony przed kleszczami.


 

Wpis powstał we współpracy z TickLess 


Zobacz także

Chcesz mieć cerę idealną? Zacznij golić całą twarz. Azjatki to uwielbiają!

Lubisz mruczenie kota? 7 powodów, dla których kot jest najlepszym terapeutą

Poznaj sekret gwiazd. Zaffiro dla jeszcze lepszego efektu anti-aging

вывод из запоя

swiss-apo.net

medicaments-24.com