Uroda

7 rodzajów specyfików, po których lepiej nie wystawiać się na słońce

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 sierpnia 2016
Fot. iStock / Sophie James
 

Większość z nas kocha kąpiele słoneczne. Czekamy z utęsknieniem na długie, gorące dni, w których z przyjemnością narzucimy na siebie delikatne i przewiewne ubrania. To doskonały czas na regenerację i relaks dla duszy oraz ciała po długich miesiącach skąpych w promienie słoneczne i naturalną energię.

Słońce pozytywnie wpływa także na wytwarzane witaminy D, która wpływa na odporność i na przyswajanie przez organizm wapnia – kluczowego pierwiastka uczestniczącego w budowie kośćca.  Zanim rozłożymy się wygodnie na leżance czy kocu, musimy pamiętaj o zabezpieczeniu skóry, włosów i oczu przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego oraz zabezpieczenie przed nimi pieprzyków. Ale jest jeszcze jedna rzecz, na którą już większość z miłośniczek słońca nie zwraca szczególnej uwagi. Mianowicie istnieje lista substancji, po których przyjęciu powinnyśmy unikać słońca. W innym przypadku czekają nieprzyjemności typu alergie, oparzenia czy trwałe przebarwienia tworzące się na skórze. Na szczęście nadwrażliwość jest czasowa i zazwyczaj mija po odstawieniu fotouczulającego kosmetyku czy leku.

Po tych specyfikach nie wychodź na mocne słońce:

1. Leki

Istnieje spora lista leków, których przyjmowanie ogranicza możliwość korzystania ze słońca. Szczególną uwagę zwróć na leki, gdy chcesz się opalać w przypadku, gdy przyjmujesz regularnie antybiotyki, preparaty hormonalne, a także tabletki antykoncepcyjne, medykamenty obniżające ciśnienie tętnicze lub poziom cholesterolu we krwi oraz leki o działaniu przeciwcukrzycowym. Niebezpieczne w kontakcie ze słońcem mogą być również leki psychotropowe i środki uspokajające. Zignorowanie tego zagraża bolesnymi konsekwencjami: pojawienie się intensywnego rumienia, pęcherzy, grudek z osoczem i przebarwień skórnych, których bardzo trudno się pozbyć, oraz które mogą pojawić się nie tylko w miejscach narażonych na ekspozycję słoneczną.

2. Zioła

Tu również należy zachować ostrożność, mimo że zioła kojarzą się z bezpiecznymi, naturalnymi specyfikami. Zarówno te, które spożywamy pod postacią herbatek czy naparów, a także wchodzące w skład leków, jak i kremów, mogą stać się w kontakcie ze słońcem przyczyną skórnych dolegliwości. Bądź ostrożna, jeśli przyjmujesz zioła takie jak nagietek, dziurawiec, bergamotka czy arcydzięgiel.

3. Perfumy

Perfumy, a także różne specyfiki zapachowe zawierające w swoim składzie alkohol (mgiełki do ciała, wody perfumowane czy dezodoranty) rozpylane przed ekspozycją na słońce, przyczyniają się do powstania trudnych do usunięcia przebarwień.

4. Kremy z retinolem

Oraz kosmetyki zawierające w składzie kwasy owocowe, są częstą przyczyną ostrej reakcji zapalnej na skórze.

Fot. iStock / mabe123

Fot. iStock / mabe123

5. Depilacja i peelingi

Chodzi w obu przypadkach o ekspozycję podrażnionej skóry na słońce, skóra może skończyć się przebarwieniami i uczuleniem. Pamiętaj, że brak czasu na regenerację i wygojenie się skóry, sprawi ze nie będzie ona w stanie bronic się przez skutkami promieniowania słonecznego.

6. Preparaty antytrądzikowe i antyseptyczne

Ze względu na swój skład, a często i pojawienie się alkoholu w tego rodzaju specyfikach, narażają one skórę na zaostrzenie zmian oraz wystąpienie po słonecznych plam.

7. Rośliny

Uczulenie miejscowe może powstać po zjedzeniu lub bezpośrednim kontakcie z sokiem lub liśćmi rośliny. Reakcję wywołują: wywołują m.in. koper, seler, marchew, karczoch, cykoria, sałata, a także oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, oraz słonecznik. Szczególnie niebezpieczny jest kontakt z barszczem Sosnowskiego, który powoduje niezwykle gwałtowne i głębokie poparzenia skóry II i III stopnia.

Uwaga! Bądź ostrożna na słońcu, gdy spodziewasz się dziecka

Co prawda nie ma zakazu opalania się w ciąży, jednak watro bardzo ostrożnie podejść do tego tematu. Szalejące hormony w ciele przyszłej mamy, w połączeniu z silnym słońcem mogą mieć wpływ na stan jej skóry. Mogą pojawić się  brzydkie ciemne, brązowe przebarwienia m.in. na twarzy, tzw. ostuda, występujące symetrycznie na policzkach i czole.


źródło: , , 


Uroda

„I nie płacz już, bo tym razem jeszcze wrócę. Obiecuję…”

Anika Zadylak
Anika Zadylak
3 sierpnia 2016
Fot. iStock/tatyana_tomsickova
 

Kochany Synu.

Dwa tygodnie, po twoim urodzeniu, siedziałam w pokoju. Obok twojego, pustego łóżeczka. Przyciskałam do serca małe ubranka, tak bardzo aż bolało. I usiłowałam zrozumieć, dlaczego. Dlaczego moje koleżanki woziły w wózkach swoje pociechy. Uśmiechały się i przechwalały, spotykały i cieszyły. Paplały beztrosko, o kaszkach i zabawkach i zasypiały wieczorami wdychając zapach swoich dzieci. W swoich domach.  A twoje kruche, wątłe ciało, podłączone do miliona rurek walczyło. O każdy oddech, o każdą minutę. W szarych ścianach szpitala. A ja nawet nie mogłam, ogrzać cię  w swych ramionach.

I  lekarz, który  opowiadał o potworze…

…który w tobie zamieszkał. Diagnoza, wystrzelona prosto w moje serce, jak wyrok.  I zabranie jakiejkolwiek nadziei słowami, że to choroba na zawsze. Że ani on ani nikt inny, nie powiem nam, ile mamy czasu. Że możemy walczyć, że powinniśmy. Że będziemy wygrywać bitwy, ale przegramy ostateczną wojnę. Mój bunt i twoja determinacja. Z uporem, wręcz na siłę otwierałeś oczy. Jakbyś krzyczał, że chcesz tu zostać. Zaciskałeś małe piąstki i całym sobą łapałeś powietrze. Jak ryba, gwałtownie wyciągnięta z wody. Moje serce rozpadało się wtedy na drobne, ostre kawałki. A ból bezsilności odbierał zmysły.

I ten pierwszy raz, gdy odchodziłeś…

Gdy pielęgniarka wyszła z sali i zapytała, czy byłeś ochrzczony. Czy sobie tego życzę, bo twój stan jest krytyczny. Jak nie chciałam się z tobą pożegnać, i krzyczałam patrząc w niebo, że nienawidzę z całych sił. Za to, że mi ciebie zabiera. Gdy resztami sił osuwałam się po ścianie i dławiłam, własnymi łzami. I ten moment, gdy wbiegam do sali i widzę, że właśnie wygrywasz swoją pierwszą w życiu bitwę. I mogę w końcu zabrać cię do domu, i nadal nie przestawać się bać. Wstawać kilka razy w nocy i nasłuchiwać, czy oddychasz. I patrzeć jak mimo to, rośniesz i miotasz się między domem, szkołą a szpitalem. I śmiejesz się, że jak prawdziwa gwiazda prowadzisz życie na walizkach.

I wszystkie kolejne twoje podróże…

…po granicach życia i śmierci, też pamiętam. Gdy nocą, błagając cię żebyś jeszcze chwile wytrzymał, wyglądałam czy karetka nadjeżdża. A twoja twarz robiła się szara, krew z wyniszczonych płuc wydostawała się z bulgotem na zewnątrz, a twoje piękne, mądre oczy pytały. Czy ci wybaczę, jeśli zabraknie sił? I czy pozwolę odejść, gdy przyjdzie ten czas? A potem mnie za to przepraszałeś, powtarzając, że to tylko przez gorączkę i zmęczenie. Że masz jeszcze tyle planów, tyle marzeń, tyle miejsc do których chcesz się udać. I, że na tę ostatnią podróż, przyjdzie jeszcze czas. I żebym się nie bała, bo przecież nie będziesz tam sam.

Chcę żebyś wiedział, że nie myślę o tym, ile jeszcze nam zostało. A o tym, ile mi dałeś i dajesz każdego dnia. Twoja dojrzała miłość, gdy zastanawiasz się przed snem, czy aby nie jesteś z kimś pokłócony, bo za nic nie chciałbyś nie zdążyć przeprosić i zniknąć zostawiając kogoś z wyrzutami sumienia. Twoja niesamowita siła, gdy podłączony pod rurki z tlenem, trzymając się ścian stawiasz krok za krokiem, spojrzeniem zapewniając mnie, że nawet, jeśli upadniesz, to podniesiesz się sam. I mądrość, jakiej można ci zazdrościsz, słysząc jak śmiejesz się z tzw. problemów i pytasz – A to, że przyszła wiosna zauważyłaś? Że to kolejna, nasza wspólna wiosna? Czy może być, coś ważniejszego?  I twój optymizm, który czasem mnie powala. Gdy o męczących wyjazdach do kliniki opowiadasz, jak o pobycie w najlepszym kurorcie. Że znowu będziesz celebrytą, któremu podają śniadanie do łóżka. Choć oboje wiemy, że przez pierwsze trzy dni pobytu nie masz nawet sił odebrać telefonu, bo wtłaczają w ciebie takie ilości leków, że tracisz kontakt z rzeczywistością. I to jak dziękujesz uśmiechem, za każdy dzień. Każdy promień słońca, każdą krople deszczu, każdy podmuch wiatru. Jak cieszy cię, mój widok. I twoje słowa, że masz dobre życie, bo nie jesteś sam.

Dziś znowu pakuję walizkę…

Ty prawie cały czas śpisz, wycieńczony kaszlem, dusznościami, krwiopluciem. Patrzę na twoją łagodną, pogodzoną z tym wszystkim twarz. Jutro z samego rana odwiozę cię, daleko od domu. Tam, gdzie życie dzięki lekarzom wraca na właściwe tory i jednocześnie odchodzi w sali obok, wywiezione w czarnym worku. Bo ktoś przegrał ostateczna wojnę z mukowiscydozą.

Budzisz się na chwilę i lekko dotykasz mojej twarzy. – A gdy spakujesz mnie ten ostatni raz, to pamiętaj, że dzięki tobie byłem szczęśliwy. Najszczęśliwszy, bo pozwoliłaś mi żyć tak, jak chciałem. Choć widziałem, jak panicznie bałaś się, gdy znikałem na koncertach. I gdy zżerała cię bezsilność. Bo cierpiałem, a ty choć bardzo chciałaś, nie mogłaś zrobić nic. I, że nawet jeśli odprowadzisz mnie na pociąg bez powrotnego biletu, to zawsze przy tobie będę, mamo. I będę też  na ciebie czekał, w małym drewnianym domku, obok którego pole pełne słoneczników, tak jak zawsze marzyłaś. Bo dałaś mi to co najcenniejsze – życie. I nawet mukowiscydoza, nie była nigdy w sanie tego pokonać. Bo  ludzie, przecież zawsze w końcu umierają. I nie płacz już, bo tym razem, jeszcze wrócę. Obiecuję…


Uroda

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 sierpnia 2016
14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna
Fot. iStock / Petar ChernaevPetar Chernaev

Inteligencja emocjonalna zrobiła się bardzo modna, każdy chce ją rozwijać – zupełnie jakby gwarantowało to przyjęcie do emocjonalnej Mensy. Ale czy naprawdę wiemy, czym jest i czy potrafimy ją u siebie odnaleźć? 

Inteligencja emocjonalna uważana jest przez niektórych za niezbędny składnik szeroko pojetego sukcesu – i jakbyśmy nie próbowali obalić tej tezy, jest w tym wiele prawdy, bo empatia, wrażliwość, umiejętność świadomego życia i funckjonowania w relacjach z innymi ludźmi, to właśnie najcenniejsze zdolności – i w życiu osobistym i zawodowym. Rzadko kiedy jednak uczymy się ich w pełni świadomie. A czy ty wiesz, jak znaleźć u siebie sygnały świadczące o słynnej EQ?

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

1. Stale starasz się zrozumieć ludzi

Patrzysz na swojego rozmówce i wiesz, wdzisz to: że się waha, że jest zawstydzony, zniecierpliwiony, że jego oczy zapalają się, gdy widzi kogoś, kogo kocha.

2. Jesteś ciekawa tego, jak żyją inni ludzie

Kochasz poznawać nowych ludzi, nowe kultury, zwyczaje. Jesteś uważnym obserwatorem. Ciekawi cię, jak żyją inni – i w przeciwieństwie do reszty świata – ciebie to obchodzi. Lubisz przypadkowe interakcje z innymi, często obcymi ludźmi – bo od nich możesz dowiedzieć bardzo wiele, o świecie, w którym żyjesz.

3. Jesteś świadoma swoich wad i zalet

Wiesz, że nie jesteś idealna i że świat też taki nie jest. Dlatego masz inne oczekiwania wobec innych. Jesteś gotowa weryfikować swoje przekonania, bo korzystasz ze swojej wiedzy. Dzięki temu łatwiej osiągasz cele i rzadziej wchodzisz w konflikty.

4. Żyjesz dzisiaj – nie tkwisz ani w przeszłości ani w przyszłości

Dzięki temu potrafisz iść do przodu. Nie tracisz energii na rozstrząsnie przeszłości, nie tracisz czasu na marzenia o rzeczach, które może wcale nie są ci potrzebne. Wolisz skupić się na tym, by jak najlepiej żyć dzisiaj – bo wiesz, że to zawsze przybliża cię do celu. Teraźniejszości doświadczasz głęboko, intensywnie – i właśnie dlatego nie musisz potem „żałować”.

5. Starasz się rozumiec swoje nastroje – i gdy trzeba pracować nad nimi

Masz świadomość, że czasem działasz pod wpływem emocji, impulsu. Nie walczysz z tym za wszelką cenę, ale dzięki temu, że akceptujesz siebie jako istotę emocjonalną potrafisz racjonalnie swoimi emocjami zarządzać.

6. Gdy pojawia się problem dążysz do konfontracji i rozwiązania – zamiast jątrzyć

Rozwiązujesz swoje konflikty od razu, zamiast tracić czas i siły na eskalowanie problemu. Nie czekasz aż napięcie sprawi, że zrobisz przysłowiowe „widły z igły”.

7. Twoja motywacja do działania jest wewnętrzna

Nie działasz dla kogoś, bo ktoś tego oczekuje. Nie musisz szukać motywacji w pieniądzach czy uznaniu. Dla ciebie liczy się nie tylko efekt – ale i dążenie do celu. Już sama droga i praca są dla ciebie wartością, którą cenisz.

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

Fot. iStock / leolintang

8. Rzeczywiście słuchasz innych ludzi, żeby pomóc im rozwiązać problemy

Nie robisz tego, bo tak wypada, żeby coś ugrać. Nie pozujesz. Naprawdę słuchasz i na tym słuchaniu nie kończysz. Jesteś aktywny w relacjach, nie muisz w nich pozować.

9. Zawsze pracujesz nad rozwojem osobistym

Wiesz, że ten nigdy się nie kończy i jest największą wartością. Nie trzeba cię do tego przekonywać. Codziennie mijasz na ulicy dowody na to, jak wiele można zyskać nie osiadając na laurach – bo przecież widzisz doskonale emocje i drogi innych ludzi.

10. Jesteś z natury empatyczna dla wszystkich ludzi

Empatia jest dla ciebie oczywista. Nie musisz o niej pamiętać. Po prostu taka jesteś. Bez względu na to, czego ona dotyczy. Nie negujesz cudzych emocji, nawet gdy ich nie rozumiesz.

11. Jesteś społecznym kameleonem

Szybko sie adaptujesz, a twoje zachowanie w stosunku do ludzi jest plastyczne. I bynajmniej nie świadczy to o twojej fałszywości. Doskonale wyczuwasz ludzkie granice osobiste i ich nie przekraczasz. Wiesz, kiedy ktoś nie życzy sobie zbytnich poufałości, a kiedy możesz przestać być powściągliwa.

12. Słuchasz swojej intuicji i pozwalasz jej  przewodzić podczas podejmowania trudnych decyzji

Ufasz jej. Wiesz, że składa się na nią całe twoje doswiadczenie ze światem.

13. Nie masz problemu z powiedzeniem „nie dziękuję”

Jesteś asertywna. Oprócz tego, że dbasz o emocje innych – nie zapominasz o swoich.

14. Potrafisz dobrze czytać w ludziach

Są dla ciebie jak otwarta księga. Pomimo tego, że rzadko kiedy można coś przed tobą ukryć, nie korzystasz ze swoich zdolności przeciw innym ludziom. Cenisz swój dar, wiesz jaką ma wartość.

Każdy z nas ma te zdolności – jedni skutecznie je zagłuszają, byc może nie zdając sobie do końca sprawy z ich wartości. Jedno jest pewne. Widzieć i czuć śiat i ludzi, to znacznie więcej niż po prostu jakos żyć. Warto pozwolić swojej inteligencji emocjonalnej na większe pole do popisu.


Źródło:


Zobacz także

Opublikowano czarną listę kosmetyków. Mogą zawierać substancje toksyczne, które powodują silne alergie i podrażnienia

Domowe serum do brwi

Domowe serum do brwi

Detoks dla skóry. Nakarm ją witaminami

автополив газона

steroids san antonio

http://220km.net/category/akkumulyator_dlya_avtomobiley_chery/