Uroda Zdrowie

6 przyczyn wypadania włosów i sposoby na ich ratunek

Redakcja
Redakcja
28 marca 2018
Fot. iStock/DKart
Następny

Włosy są niewątpliwą dumą wielu kobiet. O ile pięknie wyglądają, są lśniące i zdrowe, chętnie się z nimi obnosimy. Ale w przypadku pasm słabych, wypadających, ich właścicielki częściej obcinają je lub noszą związane, niż chwalą się nimi. Zazwyczaj wypadanie włosów jest normalne, o ile dziennie na szczotce zostaje ich do 100. 

W innych przypadkach przyczyny problemów mogą być różne, począwszy od błędów dietetycznych po poważne choroby.

6 przyczyn wypadania włosów i sposoby na ratunek

1. Dieta uboga w składniki odżywcze

Dieta pozbawiona wystarczającej ilości składników odżywczych negatywnie odbija się na kondycji włosów. Włosy składają się z białka, wody, substancji tłuszczowych, minerałów, witamin i innych związków, których może brakować w codziennej diecie. Zmiana nawyków żywieniowych bywa wystarczająca do ich wzmocnienia.

Rozwiązanie: Włącz do diety produkty zawierające minerały, witaminy i związki, takie jak: siarkę, krzem, biotynę czy kwas pantotenowy. Jedz więcej ryb, włącz siemię lniane, pestki słonecznika, warzywa, herbatę z pokrzywy i drożdże.

2. Problemy z tarczycą

Niedobór tyroksyny w niedoczynności tarczycy powoduje, że włosy stają się suche, łamliwe, wypadają. Nadczynność tarczycy i związany z nim podwyższony poziom hormonów T3 i T4 sprawia, że włosy szybciej się starzeją i wypadają.

Zarówno niedoczynność, jak i nadczynność tego organu mogą dawać różne objawy, takie jak uczucie napięcia, ucisku w szyi, wahania wagi, spadek nastroju, problemy ze skórą i włosami, uczucie zimna lub uderzenia gorąca.

Rozwiązanie: Wizyta u lekarza endokrynologa rozwieje wszelkie wątpliwości. Wyrównanie poziomu hormonów tarczycy w organizmie, sprawi, że włosy wrócą do normalnego wyglądu.

3. Anemia

Anemia, czyli niedokrwistość wpływa na osłabienie organizmu oraz pogorszenie kondycji skóry, paznokci oraz włosów. Z powodu anemii skóra głowy przestaje być dobrze odżywiona, więc włosy zaczynają się łamać i wypadają. Anemii może towarzyszyć zmęczenie, osłabienie, zawroty lub bóle głowy, duszność, zaparcia, biegunki.

Rozwiązanie: Po konsultacji z lekarzem, jeśli niedokrwistość nie wynika z choroby, należy przyjmować większą dawkę żelaza, także w formie suplementów.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Uroda Zdrowie

10 kłamstw, które najczęściej powtarzamy partnerom, dla świętego spokoju

Redakcja
Redakcja
29 marca 2018
Fot. iStock / Giorgio Magini
Następny

Nie ma co udawać niewiniątek — każdemu z nas zdarzyło się skłamać w mniejszej lub większej sprawie. Uczciwiej i bardziej szlachetnie byłoby się zdobyć na absolutną uczciwość, jednak nie oszukujmy się, nie zawsze taka postawa się opłaca. Czasem lepiej powiedzieć, że coś się stało przypadkiem lub pominąć w ogóle milczeniem.

Podobną strategię stosujemy, gdy partner ciekaw jest np. pewnych informacji z przeszłości, które mogą być niewygodne. Wydaje się wtedy, że niewinne kłamstewko, nagięcie prawdy będzie mniejszym złem. Ale czy to zawsze się opłaca?

10 kłamstw, które najczęściej powtarzamy partnerom, dla świętego spokoju  

1. Na temat samopoczucia

„Wszystko jest w porządku”

To kłamstewko pojawia się najczęściej. Rzucone na odczepnego, gdy nie chce się rozmawiać, albo brakuje wzajemnego zaufania. Jednak tego typu kłamstwo może mieć bardzo krótkie nogi, bo mowa ciała zdradza zazwyczaj więcej, niż chcemy powiedzieć. Gdy partner widzi, że ewidentnie jest coś nie tak, o wiele lepiej jest powiedzieć szczerze, co leży na wątrobie. Zatajanie prawdy nie pomoże uporać się z dręczącą sytuacją, za to spowoduje niepotrzebne podejrzenia.

2. Zatajanie ilości partnerów

„Nie było ich wielu”

W każdym związku kiedyś pada „ilu partnerów miałaś/eś przede mną”? Szczera odpowiedź, że np. bardzo wielu, może niepotrzebnie dać do myślenia partnerowi i wskazywać, że zaistniał jakiś kłopot z wiernością czy stałością uczuć. Intencja kłamstwa jest jasna — w wielu przypadkach im mniej się wie, tym lepiej się śpi. Każdy z nas chce, by partner czuł się wyjątkowy, najważniejszy.

3. Na temat rodziców partnera

„Och, twoja mama jest taaaaaka sympatyczna”

Niejedna kobieta zapewne ugryzła się w język, gdy facet zapytał, jak się układają relacje z jego mamą. Tylko przez wzgląd na to, że to JEGO mama, po głębszym oddechu pada „to wspaniała osoba, bardzo ją lubię”, gdy w rzeczywistości masz ochotę wykreślić ją z waszego życia. W tej kwestii lepiej pozostać dyplomatą, bo nie każdy facet umiałby zapomnieć o bolesnej i szczerej opinii swojej kobiety o kochanych rodzicach. Dla wielu z nich mama pozostaje najważniejszą kobietą życia i nic tego nie zmieni.

4. Zakłamywanie wydatków

„Nie wiem, gdzie się podziały te pieniądze”

Tu lepiej nie kłamać. Dopóki dysponujesz własnymi pieniędzmi i własnym kontem, rób co chcesz. Ale gdy pieniądze macie wspólne i odkładacie na jakiś cel, to pojawiające się pytania, na co wydajesz tę kasę, są uzasadnione. Choć pewnie nie raz zdarzało się zataić jakieś wydatki, w tej materii szczerość jest lepsza. W materii finansów przejrzystość i odpowiedzialność są obowiązkowe.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Uroda Zdrowie

Już nie razem, ale wciąż pod jednym dachem. Jak przeżyć ten trudny czas?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
28 marca 2018
Następny

„Ja już mam go serdecznie dość. Wszędzie syfi, wyżera z lodówki to, co sobie ugotuję do pracy i wieczorami ogląda telewizję, żeby mnie wkurzyć” – żali się P. To tylko kilka drobnych złośliwości, które robi jej jeszcze-mąż. Decyzja o rozstaniu zapadła już jakiś czas temu, ale żadne z nich nie chce się wyprowadzić. Czekają na sprawę rozwodową i na podział majątku. Chociaż pałają do siebie nienawiścią, nie mają wyboru – muszę się ze sobą męczyć jeszcze jakiś czas. Każdy dzień to nowa wojenka. Prawdziwa bitwa toczy się gdzieś w tle. Ile jeszcze wytrzyma? Sama nie wie.

Kiedy zapada decyzja o rozwodzie, na ogół nie możemy na siebie patrzeć. Jeden z partnerów się wyprowadza. Z reguły jest to ta osoba, która ostatecznie zadecydowała o rozstaniu lub nie radzi sobie z gniewem lub chowa ogromną urazę. To wyjście komfortowe – partnerzy nie muszą przebywać pod jednym dachem, zdecydowanie mniej się kłócą, nie dzielą się obowiązkami domowymi, nie wchodzą sobie w drogę. Znacznie trudniej sprawiać sobie przykrość, śledzić, ranić uczucia drugiej osoby. Pierwsze, silne emocje mogą swobodnie opadać, a my możemy próbować układać życie na nowo, mimo iż formalnie jesteśmy jeszcze parą.

Nie każdy może sobie jednak na to pozwolić. P. od 4 miesięcy musi jakoś znosić humory jeszcze-męża, chociaż to on pół roku wcześniej zdradził ją i nawet planował wspólne życie z eks-kochanką. Mówi, że tak łatwo nie da się wyrzucić ze wspólnego mieszkania. Kiedy P. przenosiła się wówczas na kanapę, nie sądziła, że będzie tam musiała spać już przez cały czas. Jeszcze-mąż nie zamierza opuścić wspólnej sypialni – przecież to ona poszła do salonu.

Podział półek w lodówce też się nie sprawdził. „Przecież nie wstawię drugiej lodówki i nie będę zamykać jej na klucz” – mówi. Ona sprząta, bo nie lubi bałaganu, on wchodzi do domu w ubłoconych butach. Każdy miał prać sobie sam, ale wychodziło nieekonomicznie – po co wstawiać pranie, gdy bęben nie jest pełny? Do tego dochodzą uszczypliwości – kontrolowanie, podsłuchiwanie, niewybredne żarty. Można zwariować. A termin pierwszej rozprawy dopiero za jakiś czas. Mieszkanie jest wspólne, na kredyt. Żadne z nich nie chce spłacać drugiego. Co będzie dalej? Kto to wie. P. skupia się na tym, żeby przeżyć kolejny dzień.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Nie chce ci się iść na siłownię? To nie lenistwo, to ewolucja!

Nie chce ci się iść na siłownię? To nie lenistwo, to ewolucja!

Znamy miejsce, w którym jednego dnia zrobią cię na bóstwo od stóp do głów

10 najbardziej uzależniających przekąsek. Zobacz, dlaczego tak nas kuszą

edu-mns.org.ua

Сиалис 60 мг