Lifestyle

Spacerowe (i nie tylko) wzruszenia i zachwyty

Etat Mama
Etat Mama
31 października 2019
 

Ostatnie dni października, a za oknem piękna, złota polska jesień. Hura – możemy ze Stasiem znów chodzić na długie spacery do parku i cieszyć oczy pięknem jesieni 🙂
Tak naprawdę to oczy cieszy Mama, bo Staś swoim zwyczajem ucina sobie poobiednią drzemkę. On słodka śpi, a ja zachwycam się słońcem, błękitnym niebem, ciepłym wiatrem, kolorowymi liśćmi – tym jak pięknie ozdabiają drzewa, jak cudnie szeleszczą pod stopami i jak intensywnie pachną, gdy się po nich chodzi. Odkąd jestem mamą, odkąd zwolniłam tempo życia jakoś łatwiej dostrzegam i zachwycam się przyrodą, jej zmiennością, spokojem i pięknem.
Bardzo chciałabym ten zachwyt przekazać Staszkowi…
Ech, jest tak wiele rzeczy, które chciałabym Staśka nauczyć, ale bez wątpienia jedną z nich jest właśnie dostrzeganie uroków przyrody, umiejętność czerpania radości z takich chwil jak ta – gdy idziemy sobie parkową alejką, gdy nad głową słońce, a pod stopami kolorowe, szumiące liście 🙂
Wspomnę jeszcze, że źródłem moich zachwytów jest nie tylko przyroda…przede wszystkim jest nim Staś 🙂 Zachwycam się i wzruszam moim Synkiem i wszystkim, co z Nim związane nieustannie 🙂 Wczoraj, na przykład, Staszek bawił się małą figurką Minionka, nagle zaczął czegoś bardzo intensywnie szukać w pudłach ze swoimi zabawkami, wołał przy tym „mama, mama”…myślałam, że mnie wołał, ale nie – okazało się, że Staś szukał drugiej figurki Minionka – większej…i ta większa figurka została mamą tej pierwszej, mniejszej – teraz są nierozłączne 🙂 Albo inna sytuacja – dziś rano Staś szalał z Tatą i nagle Tata mówi „Stasiu, daj buziaka!”, a nasz Synek robi głośne cmok, cmok w tatusiowy policzek 🙂
No jak tu się nie wzruszać, no jak???
😉

Nasz jesienny Park Julianowski (Park im. A. Mickiewicza w Łódzi):

image

image

image

image


Lifestyle

„Małe” i „duże” czyli o dziecięcej spostrzegawczości, o podobieństwach i różnicach i o tym dlaczego trzepaczka została mamą minionka ;)

Etat Mama
Etat Mama
13 listopada 2019
 

Od kilku dni Staszek dzieli świat na „mamy” i „dzi” 🙂
Duże autka, duże misie, duże piłki to według Stasia mamy, a ich mniejsze, małe odpowiedniki to „dzi” czyli dzieci.
Takie klasyfikowanie jest fantastyczne bo pokazuje, że Stanisław zaczął dostrzegać podobieństwa i różnice; zauważa jakąś cechę wspólną, a jednocześnie wie, że coś jest małe, a coś duże. Fajne jest też i to, że to „duże”, nazywane mamą, zwykle od razu przytula „małe”, co odzwierciedla maminą potrzebę nieustamnego przytulania Stasia, którą On zaobserowował i świetnie naśladuje w zabawie.
Staszek gdy trzyma w rączce jakąś rzecz od razu rozgląda się dookoła, ocenia jej wielkość i szuka jej „mamy” lub „dziecka” 🙂
Czasem te jego poszukiwania potrafią
nas mocno zaskoczyć bo kreatywność i spostrzegawczość dziecka nie zna granic- na przykład wczoraj żeby znaleźć mamę małego minionka na sprężyce Staś pobiegł do kuchennej szuflady i wyjął z niej trzepaczkę 😉 Chyba nikt nie ma wątpliwości, że podobieństwo jest uderzające, ale czy Wy byście na to wpadli?

image


Lifestyle

O tym, że biednemu zawsze wiatr w oczy, a zwłaszcza biednej Matce Polce…

Etat Mama
Etat Mama
23 października 2019

Właśnie kończy się kampania przed wyborami parlamentarnymi. Szkoda, że  padło w niej tak wiele obietnic i banalnych ogólników…
Szkoda, że nikt nie odniósł się do takiej oto sytuacji i nie powiedział jak ma żyć np.moja Znajoma (matka wcześniaka), której (jak mnie) pracodawca nie przedłużył umowy o pracę w trakcie urlopu macierzyńskiego, a której – jak się dziś okazało- nie przysługuje nawet zasiłek dla bezrobotnych bo zarabiała ZBYT MAŁO…
Okazało się, że jeśli zarabia się najniższą krajową to pracodawca nie musi (a nawet nie może!) odprowadzać składek na Fundusz Pracy, co później skutkuje m.in.brakiem prawa do zasiłku…
Jeśli zarabiasz 1749zł brutto to nie masz prawa do zasiłku, a jeśli 1750zł (i jeśli oczywiście spełniasz wszystkie inne wymogi formalne) to zasiłek dostajesz…
Wiem, że „biednemu zawsze wiatr w oczy”, ale kurde – to jest chore!!! I co gorsze godząc się na najniższe zarobki często nie mamy nawet świadomości, że takie oto mogą być tego konsekwencje 🙁
Nie wiem czy bardziej jest mi smutno czy bardziej jestem wzburzona…bo po raz kolejny okazuje się, że Polska to nie jest kraj dla biednych ludzi i chyba nie wierzę już w to, że po niedzielnych wyborach cokolwiek się zmieni 🙁
Na co dzień staram się nie politykować, ale ta historia naprawdę mną poruszyła. Tyle mówi się o konieczności  zwiększenia przyrostu narodowego w Polsce, ale nie mówi się już o tym z czego utrzymać siebie i dziecko gdy tak naprawdę ochrona kobiety, na rynku pracy, w trakcie urlopu macierzyńskiego jest fikcją – fakt nie można jej zwolnić, fakt numer dwa – można nie przedłużyć z nią umowy (mnie samą taka sytuacja spotkała i etat akademicki zamieniłam na etat mama…)
Bardzo wiele kobiet w Polsce jest zatrudnionych na umowy zawierane na czas określony, równie dużo pracuje za najniższą krajową, nie wspominając o tych pracujących „na czarno” – jak więc mamy myśleć o macierzyństwie gdy państwo nie daje nam żadnego poczucia bezpieczeństwa, choćby tego finansowego???
Jeśli do tego dziecko przychodzi na świat przedwcześnie, jeśli jest chore lub niepełnosprawne, jeśli wymaga specjalistycznego leczenia, opieki czy rehabilitacji problem staje się naprawdę bardzo poważny, a samotność, niemoc i frustracja kobiety sięga nieba…Kwoty zasiłków chorobowych są śmiesznie niskie, szans na nowe zatrudnienie trudno znaleźć (bo przecież małe dzieci chorują), a codziennych wydatków związanych z dzieckiem wciąż przybywa… Naprawdę trudno być Matką Polką – zwłaszcza tą bez etatu 🙁


yeti coolers dimensions

steroid-pharm.com/hgh-frag-176-191.html

www.xn--e1agzba9f.com