Lifestyle

Co się dzieje z nami po śmierci według buddyzmu?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 marca 2018
Fot. istock/den-belitsky
 

Buddyzm mówi, że kiedy umieramy, umysł, który został rozwinięty i dostosowany do naszego  życia, ponownie ustanawia się i kształtuje w nowej istocie. Nowa osoba zaczyna wtedy rozwijać nową osobowość, która jest uwarunkowana przez życiowe okoliczności. Ten proces umierania i ponownego „ustanowienia” trwa, dopóki nie osiągnie Nirwany – stanu oświecenia, w który nie pożądamy i nie pragniemy, ale po prostu żyjemy w pokoju i miłości.

W jaki sposób umysł przechodzi z jednego ciała do drugiego?

Kiedy umierasz, tracisz kontrolę nad procesami umysłowymi.  Gdy ciało rozpada się w momencie śmierci, uwalniana jest twoja energia mentalna. Energia taka nie może zostać zniszczona, a zatem musi się ponownie osadzić w nowym ciele.

Można to porównać do fal radiowych, które są zbudowane z energii o różnych częstotliwościach i przemieszczają się w przestrzeni kosmicznej, odbierane przez odpowiedni odbiornik.

Czy zawsze odradzasz się jako człowiek?

Niektórzy mogą odrodzić się jako zwierzęta, inni, jako ludzie. Nic we wszechświecie nie jest trwałe i dlatego jeden stan istnienia nie może trwać wiecznie – odradzasz się w kółko.

Co decyduje o tym, gdzie się odrodzimy?

Najważniejszym czynnikiem, według buddyjskich tekstów, jest karma. Karma jest bardziej złożona niż stwierdzenie, że zbierasz się to, co się sieje. Jest 11 praw karmy, które dotyczą różnych czynników, takich jak twój wysiłek, twoja dobroć wobec innych i twoje intencje. W ten sposób łagodna, kochająca osoba odrodzi się w komfortowym otoczeniu.

W filozofii buddyzmu śmierć jest tylko etapem przejścia, a każda istota przechodzi przez kolejne wcielenia. Proces może trwać niezliczoną ilość razy, aż osiągniemy stan Nirwany. Ten cykl życia, śmierci i odrodzenia określany jest jako samsara. I to on popycha naszą energię życiową, pozwala nam „przejść”  fizycznego ciała po śmierci do innej formy.


Na podstawie:

 


Lifestyle

Czasem się zastanawiam, czy nie jestem chora psychicznie. A może on ma rację i jestem wariatką?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
22 marca 2018
Fot. iStock/MarinaZg
Następny

Właśnie minęły 3 godziny od awantury i jego wyjścia z domu. W głowie wciąż rozbrzmiewa mi odgłos trzaskających drzwi i te jego słowa. „Zastanów się, co ty z nami robisz. Powinnaś się leczyć”. Wiem, tak się mówi. Wszyscy tak mówimy w nerwach. „Idź się lecz”. Normalnie wpuszcza się takie rzeczy jednym uchem, a wypuszcza drugim. Gorzej, gdy od pewnego czasu zastanawiasz się, czy faktycznie wszystko z tobą jest w porządku. Ja mam takie myśli coraz częściej. Właśnie sypie się mój kolejny związek. A co za tym idzie – także życie mojego dziecka. 

Odkąd pamiętam, zawsze byłam niespokojnym duchem. Ciągle mi czegoś w życiu brakowało. Chociaż szłam jak burza i osiągałam wiele sukcesów – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, ciągle miałam wrażenie, że robię za mało, że jestem nikim. Oczekiwałam pochwał, uznania ze strony najbliższych i otoczenia. Lubiłam być w centrum uwagi – wychwalana i doceniana. Nie radziłam sobie za to z porażkami. Na szczęście miałam ich w życiu niewiele. Ale jak już się pojawiły, to zawsze były spektakularne.

Koleżanki zazdrościły mi cudownego męża i rodziny. No cóż, niewielu z nich udało się w wieku 22 lat upolować fajnego faceta na stanowisku. W dodatku zakochanego po uszy. Był ślub, pojawiło się dziecko. Ale mi ciągle coś nie pasowało. Niechęć do siebie przekładałam na niego. W domu od siedzenia z dzieckiem dostawałam na głowę. Zawsze lubiłam, jak coś się dzieje. Jedni powiedzą, że mam ognisty temperament, drudzy, że jestem duszą towarzystwa. Ale znajdą się też tacy, którzy powiedzą, że mam problem z głową. Tak jak mój obecny partner.

Potrzebuję skrajnych emocji. Jak kocham, to ze wszystkimi bonusami – rzucam się na głęboką wodę. Jak się wściekam, to na maxa – z darciem mordy, rzucaniem talerzami i wyzwiskami. Były mąż nie wytrzymał, zostawił mnie z dzieckiem. Miał dość mojej ciągłej huśtawki nastrojów, czepiania się o wszystko. A czepiałam się… oj czepiałam. Nie wiem, czy wszystkie młode matki mają to samo, ale mi totalnie odwaliło. Byłam potwornie zazdrosna. O to, że on ma pracę i od skocznię. O to, że spotyka każdego dnia ciekawych ludzi. O to, że rozmawia z innymi kobietami. O to, że te kobiety są ładniejsze i bardziej zadbane. Robiłam awantury o 5-minutowe spóźnienia do domu. Wściekałam się, jeśli w ciągu dnia do mnie nie dzwonił, a przecież palił, więc mógł wtedy zadzwonić. W naszym małżeństwie nie wydarzyło się nic nagłego. Jemu po prostu przelała się czara goryczy i złożył pozew. Skwitowałam to wówczas zwykłym: „Cóż, nie wie, co stracił. Najwyraźniej do siebie nie pasowaliśmy”.

Dopiero teraz dociera do mnie, że to ja byłam winna rozpadowi tego związku. Obecny też rozwalam.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lifestyle

Toksyczne zachowania, które niszczą związki, według znaku zodiaku

Redakcja
Redakcja
22 marca 2018
Fot. iStock/LittleBee80
Następny

Mimo że nie przyznajemy się zbyt często, chętnie podczytujemy horoskopy, by z ciekawości „zajrzeć” w przyszłość. Często też pewne cechy naszych charakterów zrzucamy na karb znaku zodiaku, bo czasem lżej jest zdjąć z siebie część odpowiedzialności z własnych ramion i zrzucić na siłę wyższą.

Nasze dobre i złe cechy przekładają się na relacje z rodzicami, przyjaciółmi, a także związki, w jakie wchodzimy w ciągu całego życia. Gdy się coś nie udaje, mają miejsce kłótnie lub do głosu dochodzi uparty charakter jednego z partnerów, czasem tłumaczymy sobie, że nic dziwnego, bo przecież Skorpiony złośliwe, a Barany wręcz uparte jak osły.

Jeśli i tobie tak zdarza się pomyśleć o kimś, sprawdź, co w twoim charakterze może mieć negatywny wpływ na twoje związki i relacje z bliskimi.

Poznaj toksyczne zachowania, które niszczą twoje związki, według znaku zodiaku:


 

źródło: 

Zobacz także

Pakujemy torbę na plażę!

Najstarsza joginka na świecie

Najstarsza joginka na świecie udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych

„Mąż zdeklarowany pilnie poszukiwany, bo nie mam czasu na szukanie”. Drogie Panie, spuście powietrze z tego balona!

https://biceps-ua.com

http://medicaments-24.net

левитра 10 мг цена