Lifestyle Psychologia

Powinieneś być silny. Pozwólmy mężczyznom płakać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 kwietnia 2017
Fot. iStock/BERKO85
 

Łzy. Takie niemęskie, tak bezlitośnie obnażające twoje uczucia. Przecież powinieneś być silny, przetrwać to w miarę bezboleśnie. Powinieneś zamknąć ten etap jednym cięciem, nie oglądając się za siebie. Powinieneś nie czuć teraz nic. Powinieneś… bo jesteś mężczyzną. Tak cię wychowano. Jak w piosence. „Nosisz spodnie, więc walcz”. Ale ty nie masz siły walczyć. Cierpisz zbyt mocno. Właśnie rozpadasz się na kawałki, bo ktoś, dla kogo przez chwilę byłeś najważniejszy odrzucił twoją miłość. Bo ktoś cię zawiódł, zranił, podeptał twoje emocje. Bo ktoś obiecał być i nigdy nie wrócił na stałe.

Masz 10 lat. Twój ojciec właśnie spakował walizki i wyprowadza się z domu. Jest wieczór, stoisz boso, w samej piżamie i patrzysz, jak odchodzi. „Uwalnia się” – tak powiedział twojej matce. Przywołał cię do siebie szorstkim skinieniem ręki. To chyba jest pożegnanie. Nie na długo – obiecał, ale słowa nie dotrzymał. Następny raz zobaczysz go, kiedy będziesz nastolatkiem. Niewiele sobie wtedy powiecie, bo jak opowiedzieć kilka lat życia, tego intensywnego, nastoletniego, jak podzielić się tymi wszystkimi emocjami, smutkiem, złością z kimś, kto miał być zawsze, ale nagle zniknął?

Teraz patrzysz na niego przerażony, bo masz świadomość, że za chwilę wszystko się zmieni. Nieodwracalnie. Nie potrafisz opanować tego lęku, nie umiesz zapanować nad żalem i rozpaczą. Ciepłe, słone krople spływają po twojej twarzy, ręce i broda drżą. Ocierasz z twarzy wstydliwe ślady słabości. Robisz to tak mocno, że aż boli. Zresztą, ból fizyczny i emocjonalny zlewa ci się w jedno i nie potrafisz już powiedzieć, czy to twoja dusza, czy ciało. To już, tylko tyle. Chwila i drzwi zamykają się za nim i nie masz już czasu, żeby poczuć, zrozumieć, jakoś to w sobie oswoić. Jesteś jeszcze chłopcem, ale mama mówi do ciebie łamiącym się głosem – „Teraz nie możesz już płakać, jesteś jedynym mężczyzną w tym domu. Musisz pomóc mi poskładać to nasze życie. Musisz być dzielny. Musisz stanąć na wysokości zadania”.

Cierpisz, tęsknisz za nim. Tęsknisz nawet za jego nieporadnymi próbami okazania Ci zainteresowania. Płaczesz, ale tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy. Wstydzisz się tego, jesteś na siebie taki zły. Nienawidzisz się za to.  Boisz się, że ona zobaczy, że ją zawiedziesz. Nie tego od ciebie oczekuje, nie takiego ciebie chce.

Masz 20 lat, siedzisz przy szpitalnym łóżku. Trzymasz za rękę swoją babcię. Wiesz, że to kwestia kilku godzin. Wszystko w tobie wrze: żal, strach, że to się wydarzy przy tobie, że nie dasz rady. Jedyna ciepła, „prawdziwa” osoba w twoim życiu, za chwilę będzie już tylko pięknym wspomnieniem poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia, akceptacji. To matka twojego ojca, ale jego tu nie ma. Unosisz więc ten emocjonalny ciężar pożegnania za was obu. Kiedy odchodzi, stajesz twarzą w twarz ze świadomością, że nigdy więcej nie otworzy ci drzwi, kiedy wpadniesz do niej, niby „przy okazji”, na herbatę z cytryną i ciasto. Że nie dostaniesz już od niej kartki z życzeniami i swoim, zdrobnionym imieniem, napisanym niewyraźnym, ale wciąż bardzo eleganckim pismem. Ścisk w gardle. Złość. Na nią, że odeszła, na siebie – za ten dziwny chłód. Za to, że choć masz rozdarte serce, wciąż „musisz być dzielny”. A przecież nikt już nie patrzy…

Masz 30 lat. Siedzisz na innym łóżku, tym, które miało być waszym małżeńskim. Świetnie sobie radzisz- fantastyczna praca, mieszkanie, dobry samochód. I, do zeszłego tygodnia – wielka miłość. Ona nie wróci – powiedziała to wczoraj. Wiesz, że nie rzuca słów na wiatr. Za to również pokochałeś ją tak mocno. I jeszcze za to, że nigdy nie udawała. Że kiedy cierpiała, mówiła o tym z taką szczerością. A kiedy była szczęśliwa, obejmowała cię tak mocno i pewnie. Ale to już nie wróci. Odeszła, bo nie zauważyłeś, że nie dajesz jej tego, czego potrzebowała. Miałeś być dzielny, silny, miałeś być oparciem w trudnych chwilach, a zacząłeś od tego uciekać – w pracę, w alkohol. Odeszła do kogoś innego. Zdradziła cię. Wybrała lepszego. Zostałeś sam.

Siedzisz na tym wielkim łóżku, w ogromnej, pięknie urządzonej sypialni. Boli, tak mocno, że sekundy, minuty mijają, a ty tkwisz w bezruchu.

Nie analizujesz już nawet tego cierpienia. Wiesz tylko, że boli i że znowu będziesz musiał to w sobie stłumić, pozbierać się, zamknąć kolejny etap. Tak bardzo chciałbyś znowu poczuć słony smak swoich własnych łez. Ale nie potrafisz już płakać. Zadzwonisz do znajomych, umówisz się na piwo. To przecież w końcu minie, byle tylko o tym nie myśleć, nie mówić.

Mężczyźni cierpią, mężczyźni czują. Mężczyźni przeżywają silne emocje i momenty załamania. Mężczyźni również potrzebują pomocy i wsparcia. Mężczyznę można skrzywdzić. Pozwólmy mężczyznom płakać.


Lifestyle Psychologia

SPA jak z marzeń? Bez tłumów, ciasnoty? Idealne na wyjazd z przyjaciółmi? Takie miejsca istnieją!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 kwietnia 2017
Fot. iStock/mr_andeon
 

SPA – hmmm, cudowne lenistwo, w końcu czas na relaks dla naszego ciała i umysłu. Myślisz: „Rezerwuję weekend na taki wyjazd”, po czym wyjeżdżasz, cena w końcu nie gra roli – możesz w końcu od czasu do czasu dać sobie trochę przyjemności. I… wracasz podwójnie zmęczona.

Bo to reklamowane SPA nic nie ma wspólnego z odpoczynkiem. Bo jak odpocząć w dzikim tłumie ludzi? Jak z przyjaciółkami posiedzieć w saunie i poplotkować, jak drzwi od sauny niemal się nie zamykają.

Pływanie w basenie? Chyba o 6:00 rano, kiedy jeszcze nie wszyscy wstali, choć zawsze znajdzie się kilkanaście osób w końcu dużym hotelu, które wpadły na ten sam pomysł.

I kiedy kolejny raz przyjaciółki, czy mąż proponują ci wyjazd do SPA, wzdrygasz się z niechęcią.

Co to, to nie.

Fot. iStock/Ryhor Bruyeu

Fot. iStock/Ryhor Bruyeu

Dla ciebie odpoczynek nie ma nic wspólnego z przepychaniem się do jacuzzi, z pilnowaniem kolejki do sauny i z przypadkowym obcieraniem twojego ciała w basenie.

Bo jak odpocząć? Jak się zrelaksować, gdy słuchać musisz opowieści pani z prawej o tym, na co ostatnio chorowała. A pani z lewej opowiada, jak mąż znajomej jej znajomej ją zdradził. No nie! Tak się nie da!

I jeszcze te wyznaczone pory posiłków. Przecież jak jedziesz odpocząć, to też się wyspać, nie ograniczać się czasem. Bo na przykład chciałabyś pospać do 10-tej, ale wtedy już nie zjesz śniadania.

Jeśli tak ma wyglądać wypoczynek, za który w końcu płacisz, to ty dziękujesz i wolisz zostać w domu. Zrobić sobie maseczkę na twarz, zapalić świece w łazience, oj w takich sytuacjach żałujesz jednak, że nie masz wanny… Wino do kieliszka. Ulubiona muzyka, cisza. Masz swoje domowe SPA, do którego od czasu do czasy zapraszasz przyjaciółki. Robicie sobie pyszne jedzenie, wymieniacie się urodowymi nowościami. Takie SPA trochę dla ciała, wiele dla duszy. Wzdychacie, jakby to było cudownie wybrać się wspólnie do miejsca, gdzie jeszcze byłby basen, sauna i jacuzzi. Gdzie na boso z kawą w ręce można by było wyjść do ogrodu. Polenić się. Wspólnie pogotować bez pełnych ciekawości dzieci, które co chwilę odrywają was od wspólnego czasu.

Oj tak, marzenia… Zostają wam przepełnione ludźmi kompleksy, gdzie nijak o prywatność i taką babską intymność…

Ale zaraz zaraz. To wcale nie na marzeniach musi się skończyć! W końcu te są po to, by szukać sposobów na ich realizację. To do dzieła.

Fot. iStock/VILevi

Fot. iStock/VILevi

Poszukajcie takich miejsc. Miejsc podobnych do tych z waszych marzeń. Gdzie można wspólnie posiedzieć wieczorem, skorzystać z sauny, popływać samemu w basenie. Gdzie cisza i spokój aż dźwięczą w uszach, a poczucie totalnej wolności wypełnia taką radością, że niewypowiedzianą.

Myślicie, że nie ma takich miejsc? Oj, to nawet nie wiecie, w jakim jesteście błędzie. W o znajdziecie cudowne domy, które posiadają . Wybierając jeden z nich możecie połączyć dwa w jednym: wakacje i wypoczynek w SPA.

Fot. iStock/icherick

Fot. iStock/icherick

Takie domy znajdziecie w , , czy . To takie mało oczywiste wakacyjne kierunki, a przecież kryją w sobie tak wiele atrakcji.

Na takie wakacje zabrać możecie rodzinę, ale nie tylko. Domy do wakacyjnego wynajmu składają się z kilku sypialni i nierzadko może w nich wypoczywać nawet kilkanaście osób. Zatem to miejsce może okazać się idealne na wyjazd z przyjaciółkami, z ich rodzinami, gdzie sami sobie zaplanujecie czas. Znajdziecie chwilę na odprężenie. A nawet w maseczkach na twarzy poleżeć będziecie mogły w jacuzzi z kieliszkiem wina i dobrą książką.

Co wy na to? Nie ma lepszego pomysłu na wyjazd ze SPA w tle!

Sprawdźcie koniecznie i zaplanujcie wasze wakacje marzeń!


Artykuł powstał przy współpracy z firmą NOVASOL

 


Lifestyle Psychologia

8 niecodziennych powodów brzydkiego zapachu ciała

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
14 kwietnia 2017
Fot. iStock / stock_colors

Temperatura za oknami rośnie, za chwilę antyperspirant zostanie naszym najlepszym przyjacielem, a w komunikacji miejskiej rozpocznie się sezon, gdy każdy centymetr wolnej przestrzeni jest na wagę złota… i swobodnego oddechu. Czasami wina w naszym nieprzyjemnym zapachu nie leży w awersji do kąpieli czy prysznica i nawet najlepsza higiena nie likwiduje problemu – zobaczcie osiem niecodziennych powodów brzydkiej woni ludzkiego ciała.

1. Twoja dieta jest niskowęglowodanowa

Chcesz schudnąć, więc obcinasz węglowodany w swojej diecie? Na utratę kilku zbędnych kilogramów może pomóc, ale ta metoda przyczynia się także do twojego brzydkiego zapachu! Potwierdzają to badania naukowe z 2014 roku, w których wykazano, że zmniejszone spożycie węglowodanów przy jednoczesnym zwiększeniu ilości białka w diecie powoduje uwalnianie się ciał ketonowych do krwioobiegu. Efektem tego może być brzydki zapach z ust oraz drażniąca woń wydalanego moczu. Ani to zdrowe, ani przyjemne.

2. Jesteś zestresowana

Choć wydawać by się mogło, że pot to po prostu pot, ma on swoje różne rodzaje! Najbardziej wonny jest ten, wydzielany podczas stresu (trochę to wyjaśnia wyrażenie „śmierdzący tchórz”, prawda?). Pot ten produkowany jest przez gruczoły apokrynowe, które wydzielają go jedynie pod wpływem bodźców emocjonalnych, a ich wydzielina zawiera swoiste substancje zapachowe, które decydują o naszym zapachu. Zupełnie innym rodzajem potu jest ten, który spływa po tobie na siłowni czy podczas joggingu – w większości składa się on z wody.

3. Jesteś wielką fanką mięsa

Co ma piernik do wiatraka (a raczej mięso do potu)? Ano ma i to sporo. Mięso, zwłaszcza to czerwone, jest trudne do strawienia przez nasz organizm i aby tak się stało potrzebuje dużo energii. W rezultacie ty możesz pocić się więcej i niestety, nie będzie to woń polnych kwiatów. Zależność ludzkiego zapachu od konsumpcji mięsa potwierdzono nawet naukowo – wegetarianie wygrali z fanami steków bez najmniejszego problemu. Może następny burger lepiej wybrać w wersji wege?

4. Pijesz za dużo kawy i napojów z procentami

Napoje alkoholowe i te zawierające kofeinę także nie działają na korzyść naszego zapachu. Kwaśna kawa znacznie przyspiesza tempo pocenia się naszego organizmu, a wypity alkohol „podróżuje” po naszym ciele w krwiobiegu i może przedostać się na zewnątrz poprzez pory na skórze. Oto jeszcze jeden argument, by pić więcej wody.

5. Uwielbiasz warzywa krzyżowe

Brokuły, brukselka, kapusta, czy kalafior posiadają wiele korzystnych dla naszego zdrowia właściwości, ale niestety, mogą też wpływać na nieprzyjemny zapach ciała. Wszystko przez zawarte w nich związki siarki, które uwalniane są po ich konsumpcji i wydalane wraz z naszym potem. Nie trzeba jednak rezygnować z jedzenia warzyw krzyżowych – wystarczy poddać je obróbce cieplnej i po kłopocie.

6. Masz cukrzycę

Nieleczona lub niezdiagnozowana cukrzyca może powodować tzw. kwasicę ketonową – niedobór insuliny sprawia, że nasz organizm produkuje potrzebną energię spalając tłuszcze zamiast glukozy. To stan bardzo niebezpieczny, zagrażający życiu, a jego objawem jest m.in. brzydki zapach z ust (podobny do acetonu, jabłek).

7. Cierpisz na zaparcia

Zaparcia są oznaką problemów z układem trawiennym – być może w organizmie nagromadziły się toksyny i szkodliwe dla nas resztki jedzenia. Sztuczne barwniki i aromaty, chemiczne dodatki z pożywienia  zalegające w jelitach mogą nasilić przykry zapach skóry, warto więc zadbać o dietę bogatą w błonnik, który działa niczym miotełka i pomaga wymieść wszystko, co złe i niepotrzebne.

8. Jesz za dużo cukru rafinowanego

Lubisz słodkości, prawda? Te batoniki, ciasteczka, czekoladki… Lubią je także drożdże i bakterie, które mieszkają sobie w układzie pokarmowym – im więcej cukru im dostarczasz, tym bardziej się rozgaszczają powodując m.in. nieprzyjemną woń.

Co robić, by pachnieć przyjemniej?

Zapach ciała można też poprawić – wprowadź do swojej diety więcej owoców morza, ryb i owoców, a także przyprawy takie jak imbir czy kardamon. Dbaj także nie tylko o to, co jesz, ale w jaki sposób to robisz – nie spiesz się, jedz powoli i świadomie, zamiast wpychać w siebie jedzenie niczym podczas bicia rekordu Guinnessa. W ten sposób organizm nie nadąża z trawieniem i w jelitach może pozostawać zbyt dużo resztek. Pomocne będzie też nawadnianie ciała i dostarczanie odpowiedniej ilości wody oraz regularny trening – w ten sposób „na bieżąco” wypocisz toksyny, które nie będą już tak bardzo wpływać na twój zapach.

Na podstawie:


Zobacz także

30 rzeczy, które wydarzą się wtedy, gdy naprawdę pokochasz siebie i zaczniesz o siebie dbać

A Ty? Wierzysz we wszystko, co czytasz?

Bolą cię nogi, masz problem z oddychaniem? Pięć możliwych objawów, świadczących o tym, że możesz mieć zakrzepicę krwi

farm-pump-ua.com

steroid.in.ua

Купить Дапоксетин 30 мг