Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

„Oddam dzieci na weekend od zaraz”. Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto spędzić weekend bez dzieci

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 sierpnia 2017
Fot. iStock/gilaxia
 

Dobra, kiedyś pewnie trudno ci było sobie wyobrazić weekend bez dzieci. Bo jak to? Przecież one są dla nas całym światem. Przychodzi jednak taki czas, kiedy naprawdę szczerze marzysz o tym, żeby trochę od nich odpocząć. Zwłaszcza, gdy jesteś mamą rozwiedzioną, na full time w tygodniu, więc na weekend, kiedy ojciec zabiera twoje dzieci, czekasz z utęsknieniem. 

I ktoś, kto nie jest na twoim miejscu, mógłby ci zarzucić, że wyrodna matka, że jak tak można. A właśnie, że można! A nawet trzeba czasami spędzić czas bez dzieci. Co zresztą nie dotyczy tylko mam po rozwodzie, tylko każdej, która tego potrzebuje. Bo gdy nie ma dzieci w dom, wtedy możesz głośno powiedzieć, że:

1. Możesz ugotować dla samej siebie coś niezdrowego i nie przejmować się, że wpajasz dzieciom złe nawyki

Jeśli cały tydzień dbasz o to, by na stole postawić dwudaniowy obiad i zbilansowane posiłki, to właśnie nadszedł czas, żeby się trochę kulinarnie porozpieszczać…Jedz to co chcesz i o której chcesz. Nikt nie patrzy.

2. Dom jest czysty przynajmniej przez dwa dni

Możesz w nim bałaganić bez wyrzutów sumienia i nie martwić się tym, że skoro wymagasz od dzieci porządku, sama powinnaś świecić przykładem.

3. W samochodzie możesz spokojnie posłuchać ukochanej muzyki

Schowaj głęboko do schowka audiobooki z „Harrym Potterrem” i inne „bajki-grajki”. Na tylnim siedzeniu nikt nie będzie się też kłócił o to, jaką teraz masz „puścić” piosenkę, nikt nie będzie żądał zmiany stacji radiowej z jazzowej na „kocham disco”.

4. Dzieci nie tęsknią za ojcem

Przez najbliższe dni nie usłyszysz: „A tata by nam pozwolił”, „ A u taty to jest super” i innych, podobnych przyjemności. Niech się nim nacieszą do woli, niech obejrzą z nim milion głupich filmików na YouTubie,  niech się przy nim pokłócą, obrażą na niego…  A potem zatęsknią za… tobą :).

5. Nie musisz być encyklopedią

Wczoraj twoja 8-letnia córka kazała ci wymienić wszystkie planety naszego układu słonecznego. Zgłupiałaś. No przecież teraz, na spokojnie wymieniłabyś je jedna, po drugiej. Ale ponieważ w tygodniu odpowiadasz na tysiąc takich pytań dziennie, po prostu masz już dość.

6. Masz komputer dla siebie

Zajrzyj na swój profil na Tinderze, poplotkuj z przyjaciółką. Oto nadszedł ten błogosławiony moment, kiedy nikt nie czyta ci Twoich wiadomości przez ramię.

7. Możesz wyjść na nocny seans do kina

Albo pójść na noc do przyjaciółki. Albo oglądać ukochany kryminał do drugiej w nocy, a następnego dnia spać do południa. Nikt nie zbudzi cię o 7 rano żądając jedzenia.

8. Masz czas na życie

Może właśnie poznałaś kogoś, kto wydaje ci się interesujący, niekoniecznie zaraz jako życiowy partner, ale ktoś z kim możesz porozmawiać na inne tematy niż problemy nastolatków… Śmiało planuj spotkania i nie przejmuj się, że „nie masz z kim zostawić młodszego”.

9. Dzieci nadal są twoje, gdy wracają

Cieszysz się, gdy widzisz, że wracają całe i zdrowe, „wybawione” i szczęśliwe. Może wolałabyś je mieć „na pełen etat”, ale to nie jest wasza droga…


 

Na podstawie:


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

Każda matka ma prawo od czasu do czasu głośno powiedzieć, że ma dość bycia mamą

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
26 sierpnia 2017
Fot. iStock/ArtMarie
 

Sobota, marzysz o tym, żeby pospać dłużej, żeby po całym tygodniu ten jeden dzień wyleżeć się za wszystkie czasy, przynajmniej do… dziewiątej. Marzysz, żeby twoje dzieci też o tym marzyły. Tymczasem słyszysz: „Mamo, mogę kakao?”. Chowasz głowę pod poduszkę zadając sobie pytanie: „Dlaczego zawsze ja?”. Super, jak masz obok siebie ojca dzieci, który wstanie i ogarnie je rano. Gorzej, gdy jesteś sama bo a) on w delegacji b) po rozwodzie c) wiesz, że on i ta nie wstanie, bo wtedy zastanawiasz się, do jakich sztuczek się uciec, żeby wyrwać sobie jeszcze z pół godziny w łóżku.

Tak, bycie mamą to zadanie na full time, nie ma od niego odpoczynku, bo nawet, jak dzieci nie ma, to i tak o nich myślimy albo tęsknimy. I to jest normalne. Ale myślę sobie, że czasami za dużo od siebie wymagamy, że nie potrafimy odpuścić chcąc być najlepszymi matkami na świecie. A gdybyśmy tak były najlepsze na miarę samych siebie? Gdybyśmy dały sobie prawo do popełniania błędów, do tych wszystkich myśli, które w nas są, a których boimy się wypowiedzieć na głos, żeby nikt nie pomyślał, że jesteśmy wyrodnymi matkami. A przecież jesteśmy też ludźmi, fakt, że jesteśmy matkami nie sprawi, że w jakiś cudowny sposób znajdziemy siły i chęci ponad nasze możliwości. Dlatego uważam, że każda matka ma prawo od czasu do czasu głośno powiedzieć:

Jestem zmęczona

Bo każdy jest i każdemu może się czegoś nie chcieć. Tak tobie może się nie chcieć układać puzzli, klocków, czytać dziecku książki. Bo masz ochotę się położyć, włączyć dziecku bajkę i wyrwać choć chwilę dla siebie. I nie ma w tym zupełnie nic złego. Na szczęście coraz więcej kobiet, które znam daje sobie do tego prawo, ale znam też takie, które padają na twarz, ale twardo biegną w wyścigu po odznakę super matki.

Potrzebuję pomocy

Tego też nie potrafimy. Poznałam ostatnio fantastyczną dziewczynę, mamę trójki dzieci, która powiedziała, że po urodzeniu bliźniaków nauczyła się żebrać o pomoc swojej matki, teściowej, siostry męża. Każdego, kto pomoże jej przy opiece nad dziećmi. Fantastyczne jest to, że ona mówi o tym głośno, że nie zgrywa się, że sobie ze wszystkim świetnie daje radę. Nie ma nic złego w przyznaniu się do tego, że pomoc mile widziana. I super, jak mamy obok siebie ludzi, którzy to rozumieją i doceniają.

Muszę odpocząć od moich dzieci

Kiedyś pod swoim tekstem na temat tego, że muszę odpocząć od dzieci przeczytałam komentarz, że mogłam nie mieć dzieci, skoro tak myślę. Zawsze się uśmiecham do takich opinii, bo najczęściej piszą ją ci, którzy dzieci nie mają i nie rozumieją, że każdy rodzic ma potrzebę odcięcia od siebie tej pępowiny, ucieczki w dziką głuszę, gdzie nie dosięgnie nas: „Mamo, kakao”, „Mamo, a on mnie bije”, „Mamo, a on jest głupi”.

Nie daję rady

Przyznanie się głośne do tego, że nie daję sobie rady ze swoimi dziećmi, że nie mam pomysłu, jak z nimi rozmawiać, postępować, bo nic się kompletnie nie sprawdza, już przynosi ulgę. Mówienie, że sobie nie radzę, to też sposób na radzenie sobie z własną bezsilnością, to danie sobie prawa do pokazania swojej ludzkiej twarzy także samym dzieciom. Bo one badają nasze granice, naszą cierpliwość myśląc, że jesteśmy niezniszczalne, że nic nas nie rusza, nie jest w stanie zranić. A przecież to nieprawda, przecież bywa tak, że zwyczajnie mamy dość, nie dajemy rady. I naprawdę te uczucia są zrozumiałe niemal dla każdej świadomej siebie, swoich potrzeb, matki.

Dajmy sobie prawo do bycia matkami najlepszymi, jakimi możemy być. Ale nie takimi, które miałby być idealne w oczach innych.


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia

A ty? Dlaczego jesteś brzydka? Obejrzyjcie koniecznie ten filmik

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 sierpnia 2017
Fot. Screen/You Tube

Mam takie cienie pod oczami, że nie zakryje ich żaden korektor!

Moje usta są za małe!

Mam za duży nos!

Moje brwi są zbyt gęste!

Co jeszcze jest z tobą nie tak? Czego jeszcze w sobie nie lubisz? Co jeszcze skrytykujesz? Twarz? Oczy? Włosy?

A teraz wyobraź sobie, że w lustrze widzisz siebie jako kilkuletnią dziewczynkę. Co jej powiesz? Powiesz, że nie lubisz jej ciała, tego, jak wygląda? Wyobraź to sobie? Wyobraź sobie, że mówisz do siebie sprzed lat, jak bardzo siebie nie akceptujesz. Nie możesz? To dlaczego robisz to sobie, dlaczego sobie mówisz te wszystkie rzeczy? Przecież to ty jesteś tą małą dziewczynką.

Jeśli nie potrafisz powiedzieć tego, co o sobie myślisz samej sobie, gdy byłaś mała, to dlaczego robisz to teraz?

Ten krótki film warty jest naszej uwagi, tak jak my same jesteśmy jej warte.


Zobacz także

Utrata rodzica boli zawsze tak samo, niezależnie od tego ile masz lat

Jak określić, czy twój partner jest dojrzały emocjonalnie

8 sygnałów, które zdradzają, że twój mąż kłamie

pills24.com.ua/avana/avana-100-mg

тренболон

chemtest.com.ua/nastolnie_vesi