Lifestyle

Jak sobie radzić z … chamstwem. Krótki, pozytywny poradnik

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
złość
Fot. iStock / RapidEye
 

Jak mówił Jan Kobuszewski w znanym skeczu, z chamstwem należy walczyć godnością osobistą. Czasem jednak i to nie wystarczy, a przykra sytuacja i niemiłe słowa potrafią dosłownie zepsuć nam dzień. Może to kwestia wrażliwości, może złego „momentu”. Pamiętaj jednak, że zamiast brnąć w beznadziejne dyskusję i odbijanie piłeczki, lepiej spróbować wyrazić siebie, pozostając jednocześnie pozytywnym i grzecznym.

Jak zatem poradzić sobie z chamskim zachowaniem tak, by nie wpłynęło na nas negatywnie? Zatem, gdy następnym razem wepchnie się przed ciebie do kolejki, uraczy cię bezczelną uwagą lub w inny sposób okaże się arogancki, pamiętaj:

Po pierwsze, nie podejmuj dyskusji

Powiedz sobie: nie ten poziom. Ty byś tak nie mógł, więc nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co się przed chwilą wydarzyło. Ale przecież, wcale nie musisz.  Poza tym, nie przekonasz przekonanego o swojej racji oponenta. Jeśli wydaje ci się, że jest inaczej, mylisz się. Szkoda czasu, nerwów i energii.

Po drugie, nie bój się odwrócić na pięcie

Jeśli jesteś zbyt zły, aby odpowiedzieć komuś w sposób cywilizowany, po prostu zakończ rozmowę. Nie chcesz kłótni, ale nie chcesz także stracić szacunku do  siebie, udając, że komentarze lub pytania danej osoby są dopuszczalne.

Po trzecie, postaw się w jego/jej sytuacji

Nie po to, żeby współczuć. Po to, żeby sobie zaoszczędzić nerwów. To taki psychologiczny trik dla odwrócenia twojej uwagi. Pobaw się w hipotezy: „Co takiego się wydarzyło w życiu danej osoby, że zachowała się w taki, a nie inny sposób?”

Po czwarte, odpuść

Co właściwie osiągniesz, biorąc sobie do serca czyjeś chamskie odzywki, gesty czy zachowania? Jeśli widzisz tę osobę pierwszy raz w życiu i prawdopodobnie nigdy więcej już jej nie spotkasz, to zdarzenie jest bez znaczenia. A negatywne wydarzenia bez znaczenia należy od siebie odsuwać, a nie wskrzeszać je na nowo, roztrząsać i pozwolić im przejąć kontrolę…


Na podstawie:


Lifestyle

9 powodów, dla których dzisiejsze 30-latki wyglądają lepiej niż wtedy, kiedy miały 20 lat

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Dzisiejsze czterdziestolatki to dawne „trzydziestki”, a trzydziestolatki wyglądają tak, jakby miały dekadę mniej…  I nie chodzi tylko o fizyczność, ale także o ich zachowanie, głos, język ciała.  Kobiety, które dzieli 10-letnia różnica wieku wyglądają tak, jakby pochodziły z tego samego pokolenia. Może dlatego, że tak naprawdę jest?

9 powodów, dla których dzisiejsze 30-latki wyglądają lepiej niż wtedy, kiedy miały 20 lat

Nie zamartwiają się bez powodu

Choć wydaje się to dziwne, dystans, który rodzi się w nas z wiekiem rzeczywiście pomaga nam być bardziej „wyluzowanym” i pewnym siebie. 30-latki mniej martwią się o to, co myślą o nich inni, samodzielnie podejmują wybory, częściej stawiają na rozwój osobisty. To czyni je bardziej interesującymi i atrakcyjnymi ludźmi.

Podążają za trendami mody

Trzydziestolatki i dwudziestolatki ubierają się dziś i malują w bardzo podobny sposób. Kupują te same modne dżinsy, noszą trampki i wyglądają w nich naprawdę dobrze.

Mogą sobie pozwolić na produkty pielęgnacyjne lepszej jakości

Nie ma w tym nic zaskakującego, w wieku 30 lat większość ludzi już rozumie, co chce robić w życiu, i ma już za sobą jakieś osiągnięcia zawodowe. Trzydziestolatki zazwyczaj zarabiają wystarczająco, by móc sobie pozwolić na kosmetyki nieco lepszej jakości niż te przeznaczone bardziej na studencką kieszeń. Taka inwestycja się opłaca i … jest widoczna.

Znalazły swój styl

W pewnym sensie 30 lat to „złoty wiek”  pod względem wizerunku. W tym okresie wiesz już w czym wyglądasz dobrze, a w czym nie i masz odwagę eksperymentować ze swoim wyglądem.

Szanują siebie

Jeszcze kilka lat temu zdarzało ci się przepłakać pół nocy i robić inne, dużo głupsze rzeczy „bo on nie zadzwonił” albo dlatego, że bo ktoś powiedział ci coś przykrego. Dziś o wiele łatwiej radzisz sobie z negatywnymi sytuacjami i rzadziej płaczesz nad małymi problemami. Z wiekiem naprawdę stajemy się spokojniejsi i bardziej szanujemy nasz czas. Po co marnować zdrowie i nerwy na coś, co nie ma znaczenia?

Wiedzą czego chcą

Rzadko kiedy w wieku 20 lat jesteśmy „stabilni”. Mamy wciąż wiele zainteresowań i hobby, poszukujemy swojej ścieżki zawodowej i zakochujemy się nieco chaotycznie. Dekadę później,  znacznie lepiej rozumiemy, czego chcemy od swojego życia, i robimy wszystko, aby osiągnąć swoje cele.

Są bardziej pewne własnej wartości

Albo po prostu nauczyły się akceptować siebie w pełni. Każdemu z nas brak w jakimś stopniu pewności siebie, każdy nosi w sobie jakieś fałszywe przekonania czy stereotypy na swój temat, chwile zwątpienia w siebie, załamania nerwowe. W wieku 30 lat umiemy już zazwyczaj z tym żyć, co znacznie wpływa na naszą atrakcyjność.

Bardziej dbają o jakość swoich posiłków

Takie podejście ma pozytywny wpływ na naszą skórę, nastrój i ogólny wygląd.

Zdają sobie sprawę, że nie zawsze będą silne i zdrowe

Kiedy masz 30 lat, zdajesz sobie sprawę, że przyszłość jest bliżej niż się wydaje i że nadszedł czas, aby zacząć dbać o swoje ciało i umysł. Nie imprezujesz już całymi nocami, ograniczasz spożycie alkoholu i częściej odwiedzasz lekarza. Wszystko dlatego, że jesteś bardziej świadoma tego, że nikt nie zadba o ciebie tak, jak ty sama.


Na podstawie:


Lifestyle

Ślub pod chmurką, czyli wszystko, co musisz wiedzieć o ceremoniach w plenerze

Redakcja
Redakcja
24 maja 2019
Fot. Materiały prasowe

Kochasz wolność, świeżość i wiatr we włosach? A może uważasz, że nawet najmodniejsze wnętrze blednie w porównaniu z pięknem przyrody? Zanim zdecydujesz się na malowniczy ślub na wolnym powietrzu, przeczytaj o wadach i zaletach świętowania w plenerze.

Wesele na świeżym powietrzu wielu osobom wyda się szaleństwem. W końcu ślubne przygotowania  to plany, plany i jeszcze raz plany, a natura jest z zasady nieprzewidywalna! Nie da się ukryć, że miłośnicy uroczystości pod chmurką muszą się przygotować na dodatkowe wyzwania i sporą dawkę adrenaliny w chwili sprawdzania prognozy pogody. Nagrodą za nie jest jednak atmosfera, której nie da się odtworzyć w żadnym wnętrzu!

Wolność i swoboda

Organizując ceremonię na świeżym powietrzu masz – całkiem dosłownie – duże pole do popisu. Brak ścian oznacza więcej możliwości aranżacji stołów i dekoracji. Dzięki temu osiągniesz dokładnie taki efekt, o jakim marzysz, a twoi goście nie będą czuli się przytłoczeni. Na co zwrócić uwagę, aby ceremonia na łonie natury była udana? – Nieraz mówi się, że organizując ślub na wolnym powietrzu, musimy zaplanować de facto dwie imprezy – tę wymarzoną i… „plan B”. Nawet na skrzydłach przedślubnego optymizmu nie wolno zapominać o wszystkich środkach ostrożności, na które trzeba zwrócić uwagę, organizując tego typu uroczystość – mówi Katarzyna Skowron, Kierownik Konferencji i Bankietów w Zamku Topacz i ekspertka w dziedzinie organizacji uroczystości. Co wchodzi w skład takiego „planu B”?

W przypadku lokalizacji takich, jak Zamek Topacz, w obliczu nagłej zmiany pogody istnieje możliwość  przeniesienia imprezy do jednego z wnętrz – oczywiście odpowiednio przygotowanego przed czasem. Nasze wieloletnie doświadczenie podpowiada nam, kiedy należy dokonać trzeźwej oceny sytuacji i zdecydować się na zmianę planów. Do pozostałych rozwiązań należą także namioty, zadaszenia i inne struktury, które sprawdzają się w plenerze – dając gościom komfort zabawy na świeżym powietrzu, jednak niekoniecznie w 100% pod chmurką. Warto mieć także w odsieczy parasole, które ułatwią gościom przeniesienie się pod dach, gdy zaskoczy nas deszcz – dodaje Katarzyna Skowron.

Na łasce żywiołów

Pamiętajmy, że podczas imprezy na otwartej przestrzeni musimy wziąć pod uwagę różne (i zmienne) warunki atmosferyczne. Wszelkie elementy wystroju naszej plenerowej „sali” narażone są na podmuchy wiatru lub promienie słońca, dlatego należy odpowiednio je zabezpieczyć. Temperaturę i wilgotność powietrza warto wziąć pod uwagę także podczas wybierania kwiatowych dekoracji. O czym jeszcze należy pamiętać?

Planując ślub na wolnym powietrzu, musimy uprzedzić gości, że ceremonia będzie odbywać się pod gołym niebem lub wręcz zasugerować im odpowiednie okrycia. Niezależnie od długości ceremonii należy zapewnić im wygodne, zacienione miejsca do siedzenia. Za schronienie wdzięczny będzie także fotograf – ostre promienie słoneczne rzadko przekładają się na udane fotografie – radzi ekspertka z Zamku Topacz.

Głód wrażeń

Nigdzie tak nie rośnie apetyt, jak na świeżym powietrzu. Plenerowe imprezy zawdzięczają swój urok także odpowiedniej strawie! Jak zapewnić swoim gościom wyborną ucztę pod chmurką?

Nie ma jednego przepisu na udane weselne menu, podobnie jak w Zamku Topacz nie odbyły się nigdy dwa jednakowe wesela. Menu każdorazowo przygotowujemy według indywidualnych potrzeb Młodej Pary i nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej! W przypadku imprezy plenerowej mierzymy się z kolejnymi wyzwaniami, gdyż prezentowanie i przechowywanie dań trzeba dostosować do warunków pogodowych – od eleganckich przystawek podanych na lodzie, po aromatyczne potrawy z grilla. Każdy doświadczony kucharz znajdzie sposób, by wyrazić dany styl, zapewniając jednocześnie optymalne warunki dla poszczególnych dań. Największą uwagą obdarzyć należy tort weselny. Aby stanowił dla Młodej Pary początek słodkiego, miłego życia, do ostatniej chwili przechowujemy go w chłodzie lodówki – radzi Katarzyna Skowron.

Szczęśliwe zakończenie

Jeśli odpowiednio przygotujemy się do plenerowej imprezy możemy osiągnąć efekt WOW, pozytywnie zaskoczyć gości i spełnić swoje marzenie o ślubie idealnym. Wybierając miejsce na tego typu uroczystość, postawmy na takie, które zapewni nam nie tylko piękny plener i doskonałą kuchnię, ale też pokoje dla gości, by po szampańskiej zabawie mogli zregenerować siły w wygodnych łóżkach, a następnego ranka skosztować przepysznego śniadania w lokalnej restauracji. – Jeśli powierzymy organizację wydarzenia doświadczonej ekipie, ilość stresu i przygotowań zdecydowanie się zmniejszy. Ceremonie na łonie natury mają niepowtarzalny urok, który przemawia zwłaszcza do Młodych Par obdarzonych wyjątkową fantazją i odwagą. To dla nich warto nieustannie szkolić się w tzw. plenerze i szukać coraz lepszych rozwiązań, co z wielką przyjemnością robimy – mówi Katarzyna Skowron.

Więcej informacji znaleźć można na stronie .


Zobacz także

Dzień #19 Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Na litość boską, nie mówcie nam: chciałaś, to masz, nie narzekaj teraz, bo nie wypada. Wypada, jak cholera

10 piosenek na Dzień Kobiet. Co dodałybyście do kobiecej playlisty?