Lifestyle

Dlaczego nie dam nam jeszcze jednej szansy. List do męża

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 listopada 2017
Fot. iStock/kieferpix
 

Mogłabym, prawda? Przecież jesteśmy małżeństwem. Umawialiśmy się, a nawet przysięgaliśmy sobie „na dobre i na złe”. Dziś czuję się z tej obietnicy zwolniona. Nie walczę o nasze małżeństwo. Nie zależy mi na nim, zrezygnowałam. Oburzasz się? Nie rozumiesz, jak tak można? Jesteś zdziwiony, prawda? To nie stało się z dnia na dzień, Pozwól mi wytłumaczyć sobie, ostatni raz. Bez osądzania, bez żalu, bez gniewu. Same fakty.

Nie, nie musimy do siebie „wrócić”.  Idziemy już innymi ścieżkami, drogami, które prowadzą w zupełnie innych kierunkach. Z mojej drogi nie ma powrotu, czuję się na niej pewnie i – pierwszy raz od dawna – czuję, że mam wpływ na moje życie. W każdym z nas czas, który razem spędziliśmy, zapisał się inaczej. Inaczej to w sobie „przetrawiliśmy”, inne rzeczy pamiętamy, inne są dla nas ważne.  Ty stwierdziłeś, że jednak chcesz być ze mną, ja zrozumiałam, że jednak nie chcę. I że mogę nie chcieć.

Nie, nie muszę ci już wybaczać, bo dawno wybaczyłam. Nieważne, ile kwiatów przyniesiesz, ile maili i SMS-ów wyślesz, ile prezentów zostawisz pod drzwiami, to już nic nie zmieni.  Nie mam do ciebie żalu, uwierz mi wreszcie. Ale czuję, że wymuszasz na mnie zmianę decyzji, a tak nie może być.

Nie, nie musimy do siebie wracać, ze względu na „stare dobre czasy”. To było tak dawno. Zaraz po tych „starych, dobrych czasach”, przyszły te nowe, złe, pełne smutku, gorzkich słów i twoich tajemnic. Twoich uczuć, „przeniesionych” na inną kobietę. Mojej samotności, chęci bycia dla ciebie „piękniejszą, mądrzejszą, lepszą, bardziej atrakcyjną”. Żebyś znowu wybrał mnie. O nie, zdecydowanie, przeszłość została za nami, a ja bardzo długo uczyłam się ją oddzielać grubą kreską. Teraz czuję spokój i nie chcę tego zmieniać. Jest mi dobrze. Jestem szcześliwa bez ciebie.

Nie, nie musisz do mnie wracać dlatego, że kobieta, do której odszedłeś, rzuciła cię. Nie czuj się w obowiązku sprawdzać i przekonywać się, że byłam w twoim życiu jedynym, naprawdę stałym punktem. Wiesz, i tak miałabym wrażenie, że wróciłeś do mnie tylko na chwilę, zanim nie spotkasz kogoś lepszego. Tak to już z tobą jest.

Nie musimy do siebie wracać tylko dlatego, że „nasi rodzice tego pragną”, bo to nie jest ich życie, ani ich związek, to nie ich zawiedzione zaufanie, to nie ich złamane serca. Żadne z nich nie zrozumie tego, co przeżyliśmy.

Nie musimy do siebie wracać tylko dlatego, że czujesz się samotny. Ja też mam momenty, w których brakuje mi kogoś. KOGOŚ, ale nie CIEBIE, rozumiesz? Nie tęsknię za TWOIMI dłońmi, za TWOJĄ bliskością. Tęsknię za relacją z drugim, fajnym człowiekiem, któremu będę umiała zaufać.

Nie musimy do siebie wracać, żeby udowodnić sobie, że potrafimy się sprawdzić. Jasne, mam znajomych, którzy „przetrwali kryzys”, twierdzą, że teraz ich związek jest jeszcze mocniejszy, lepszy. Ale to nie ja, wiesz? I z całą pewnością nie Ty. Ty chcesz wrócić, bo ci wstyd przed przyjaciółmi, przed rodziną. A ja nie chcę fikcji.

Powiedziałeś półżartem, że jesteśmy jak „żuraw i czapla”. Kiedy ty nie chciałeś, kiedy patrzyłeś beznamiętnie jak rozpadał nam się związek, ja próbowałam łatać w nim dziury wszystkim sposobami. Teraz to ty próbujesz mnie na siłę zatrzymać, a ja zdecydowałam, że już nie chcę wrócić. Łudzisz się, że uda ci się mnie „przekonać”. Bo skoro wcześniej byłam gotowa zrobić dla ciebie wszystko, teraz nie możesz zrozumieć, że to już nie wróci. Jak to możliwe, że mogę już cię nie chcieć, nie pragnąć, nie kochać? Możliwe. Miłość również miewa daty przydatności. Psuje się szybciej niż myślisz, gdy ją wystawisz na ciężką próbę. Uwolniłam się od poczucia, że powinnam dać ci kolejną szansę. Życzę ci jak najlepiej, ale od moich emocji trzymaj się już z daleka.

Twoja była żona


Lifestyle

Randkowanie po rozwodzie. 11 rad, jak robić to z głową

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
29 listopada 2017
Fot. iStock/Milan_Jovic
 

Nigdy nie przypuszczałaś, że jeszcze przyjdzie ci randkować. Przecież jeszcze jakiś czas temu byłaś szczęśliwą mężatką, która nie musiała się stroić, golić nóg przed wyjściem do kina i analizować, czy wypada do niego zadzwonić czy lepiej czekać na kontakt z jego strony. Jeżeli ostatni raz umówiłaś się na randkę kilkanaście lat temu, nie ma się co dziwić, że jesteś przerażona. Co zrobić, by strach przemienił się w podekscytowanie? 

Denerwujesz się, to zrozumiałe. Jesteś dojrzałą, niezależną kobietą, która wiele już w życiu przeszła, a teraz trzęsiesz się jak nastolatka przed pierwszą randką. Jak się ubrać, żeby wyglądać atrakcyjnie, ale nie wulgarnie? Gdzie się teraz chodzi? Kawiarnia? Kino? O czym rozmawiać, żeby nie wyjść na nudną, zgorzkniałą i zdesperowaną? Kto powinien zapłacić rachunek? Czy godzić się na drinka? No i najważniejsza kwestia – czy tobie, Matce Polce, w ogóle wypada chodzić na randki? Co ludzie powiedzą…

Spokojnie, wszystko jest do ogarnięcia.

Zastanów się, czy jesteś gotowa

Niezależnie od tego, czy od twojego rozwodu minęło osiem miesięcy czy siedem lat, możesz nie być gotowa na randkę. Ogromne znaczenie ma to, w jaki sposób się rozstaliście i jak to doświadczenie wpłynęło na twoje nastawienie do facetów. – Bardzo długo wydawało mi się, że na świecie nie ma już porządnych mężczyzn lub są oni zajęci. Bałam się kogokolwiek dopuścić do siebie. Na pierwszą kawę z nieznajomym, poznanym przez internet umówiła się dopiero 2 lata po rozwodzie – opowiada 34-letnia Kamila. Zastanów się, czy jesteś gotowa, by otworzyć się na nowe znajomości. Jeśli coraz częściej o tym myślisz, spróbuj chociaż. Jeżeli na samą myśl wpadasz w panikę, daj sobie jeszcze trochę czasu.

Oswój strach

To normalne, że się boisz. Jeszcze niedawno tworzyłaś coś z człowiekiem, któremu ufałaś. Masz prawo pochodzić do nowo poznanych mężczyzn z dystansem. Pomyśl sobie, że może dzięki temu unikniesz przykrych rozczarowań. Nie przesadź jednak, bo okazywanie niechęci raczej odstraszy potencjalnych adoratorów. Po prostu pogódź się z tym, że masz pewne obawy.

Przestań się dołować

– Rozwód był dla mnie naprawdę traumatycznym doświadczeniem. Długo uważałam, że ten związek rozpadł się z mojego powodu, bo jestem brzydka, roztyłam się po urodzeniu dziecka, dodatkowo często robiłam awantury. Moja samoocena ciągle jest bardzo niska – mówi Iza. Z takim nastawieniem nie spodziewaj się sukcesów. Wiele kobiet po rozwodzie ma poczucie, że coś z nimi nie tak. Pamiętaj, że wina często leży po obu stronach. Niech to doświadczenie pomoże ci zmienić w sobie to, czego nie lubisz lub co utrudnia ci zbudowanie wartościowej relacji na lata. Naprawdę jeszcze trafisz na fajnego faceta, który cię doceni, bo zasługujesz na szczęście.

Ustal, czego potrzebujesz

Masz ochotę na przygodę? Szukasz partnera do łóżka? A może zależy ci, żeby stworzyć długotrwały związek? Musisz znać odpowiedzi na te pytania, dzięki czemu unikniesz pomyłek i rozczarowań. Zastanów się, jakie cechy powinien mieć facet, z którym umówisz się na randkę.

Zmień nastawienie do randek

Słyszysz „randka”, myślisz „koszmar”? To duży błąd. Twoje nastawienie ma ogromne znaczenie! – Odkąd zaczęłam traktować randki jako szansę na poznanie ciekawych ludzi zupełnie przestałam się stresować. Najgorsza jest desperacja. To właśnie ona powoduje to zażenowanie na randce – zdradza Kaśka, rozwódka od czterech lat. Podejdź do tego jak do przygody, a wszystko przestanie być takie przerażające.

Zaloguj się na portalu randkowym…

Jeżeli wydaje ci się, że to miejsce dla dziwolągów i zboczeńców, jesteś w błędzie. Istnieje niewielka szansa, że facet podejdzie do ciebie w kawiarni i zapyta, czy zostaniesz jego żoną. Takie rzeczy to tylko na filmach. Zaloguj się na portalu randkowym (najlepiej na takim, który ktoś poleca) i szukaj. Tak, to naprawdę jest takie proste. I nastaw się na to, że zaliczysz kilka śmiesznych i nieudanych spotkań, zanim trafisz na kogoś ciekawego. Mały „rozruch” ci nie zaszkodzi.

…ale nie przesadź z byciem online

Jeżeli zbyt długo z kimś wyłącznie piszemy, podświadomie kreujemy sobie tę osobę. Wyobrażamy sobie, jaki ma głos, jak się zachowuje. Mamy tendencję do tworzenia w głowie Pana Idealnego. Niestety w realnym życiu często wszystko wygląda inaczej. – Pamiętam takie jedno spotkanie. Pisałam z facetem dwa miesiące. Był bardzo oczytany, szarmancki i inteligentny. Wysłał mi swoje zdjęcie i nawet mi się spodobał. Kiedy się spotkaliśmy, chciałam uciec. Owszem, wyglądał tak jak na zdjęciu, ale było ono chyba wykonane 10 lat temu. Poza tym miał taki piskliwy głosik i bardzo nerwowe ruchy. Ciagle przestawiał wszystko na stoliku i wygładzał obrus. Potwornie mnie to denerwowało. Oczywiście nic z tego potem nie wyszło – wspomina Kamila. Jeżeli ktoś naprawdę cię zaintryguje, umów się z nim w miarę szybko.

Miej świadomość, że facet może zniknąć

Chodzisz na randki, bo chcesz kogoś poznać. On zapewne też umawia się na spotkania z innymi kobietami od jakiegoś czasu. Musisz mieć świadomość, że nie jesteś jedyna. Nawet jeśli on bardzo ci się spodobał, ty mogłaś nie zrobić na nim takiego samego wrażenia. Tak, to będzie bolało, ale takie jest życie.

Umawiaj się z kilkoma facetami jednocześnie

– Na początku czułam się jak puszczalska, ale kurczę, przecież mam prawo zrobić rozeznanie. Dzięki temu dotarło do mnie, czego tak naprawdę szukam – opowiada Marta. Jeżeli będziesz chciała szybko znaleźć ukochanego i będziesz dążyła do tego, by pierwsza randka okazała się strzałem w dziesiątkę, możesz wyjść na desperatkę. Nie pokładaj wielkich nadziei w tych spotkaniach. Traktuj je luźno, ale nie przesadź i nie zacznij traktować facetów przedmiotowo.

Pamiętaj o dzieciach…

Przede wszystkim nie sprowadzaj obcych facetów do domu. Możesz przedstawić absztyfikanta swoim dzieciom, jeśli podejrzewasz, że naprawdę będzie z tego coś poważnego.

…ale nie zapominaj o swoim szczęściu

Większość dzieci pragnie, żeby ich rodzice byli szczęśliwi. To, że jesteś matką, wcale nie oznacza, że nie wypada ci umawiać się na randki. Wystarczy, że nie będziesz robić niczego, czego potem musiałabyś się wstydzić. Pamiętaj, masz prawo do szczęścia.

Powodzenia!

Na podstawie:


Lifestyle

Zrozumieć manipulatora. Co to tak naprawdę znaczy: „Zachowałem się tak przez ciebie”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 listopada 2017
Fot. iStock

Ludzie, którzy mają silne skłonności narcystyczne, oraz ci „toksyczni” w inny sposób toksyczni ludzie, są znani ze skutecznej taktyki manipulacji. Niektórzy używają jej nieświadomie, wielu – z premedytacją.  W obu przypadkach nie biorą odpowiedzialności za swoje działania, obwiniają swoje ofiary.

Oto niektóre z rzeczy, które możesz od nich usłyszeć i co to właściwie oznacza:

1.To dla twojego własnego dobra. 

Oznacza to, że powinieneś być wdzięczny za wszystko, co ci z siebie (na niby) daję, mimo, że to nie jest dla ciebie dobre.

2. Jesteś zbyt wrażliwy. 

To znaczy – twoja reakcja na moją toksyczność jest nie taka, jakbym chciał (prawdopodobnie prawidłowa).

3. To twoja wina. 

To znaczy, że nie przyznam się, że zrobiłem coś złego.

4. Zasługujesz na to. 

To znaczy, że w moim odczuciu zasługujesz na to, by cię źle traktować.

5. Nie dramatyzuj. 

Oznacza to – moim zdaniem przesadzasz i mnie prowokujesz.

6. To przez ciebie to zrobiłem/tak się zachowałem. 

W tym przypadku nie mam kontroli nad sobą; jesteś odpowiedzialny za to, co zrobiłem.

7. Nigdy nie jesteś zadowolony.

Oznacza to, że nie powinieneś narzekać ani być niezadowolony z powodu mojego zachowania.

8. Nie pamiętam. 

To znaczy: wmówię ci, że tak się nie stało.

9. Nikt ci nie uwierzy. 

Oznacza to, że jesteś odizolowany od bliskich, a ja dodatkowo sprawię, by inni się od ciebie odwrócili.

1o. Jesteś nienormalny. 

To znaczy, że wierzę w to, że nie zrobiłem nic złego; to ty masz problem.

11. Nie graj ofiary. 

To znaczy – nie powinieneś czuć się zraniony, manipulujesz (chociaż to ja to robię).

12. Obiecuję, że to się już nigdy nie powtórzy.

To znaczy – chcę, żebyś traktował mnie tak, jakby nic się nie stało.

13. Jesteś manipulatorem. 

To znaczy – to nie ja manipuluję, to ty.

14. Ranisz mnie. 

To znaczy – to ja jestem tu ofiarą.

15. Zamknij się. 

Czyli milcz, bądź posłuszny i niczego nie kwestionuj.

16. Pozwolę wszystkim zobaczyć kim naprawdę jesteś

To znaczy – oczernię cię w oczach innych i sprawię, by odwrócili się od ciebie.


Na podstawie:

 


Zobacz także

Akcja "List do dziecka"

Regulamin akcji na Dzień Dziecka „List do dziecka”

Upał, upałem. Ale na miłość boską, czemu muszę znosić zapachy spod owłosionej pachy facetów, którzy zapominają założyć koszulki?

Świnia, pochwa i pomidor. 8 tajemnic dotyczących kobiecego ciała, o których nie wszyscy słyszeli

Мы предлагаем заказать и www.steroid.in.ua в любом городе.
https://botoxclub.com.ua

левитра описание