Lifestyle

Czas – to najcenniejsze, co możemy sobie podarować. Zrób sobie prezent i spotkaj się z nami podczas „Oh!Mamo – jestem kobietą”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 kwietnia 2017
 

Jak często obiecujesz sobie: „Dobra, teraz to już naprawdę zadbam o siebie”? I jak często z tej obietnicy nic jednak nie wychodzi?

Tłumaczymy sobie, że

– jesteśmy zabiegane

– mamy dużo na głowie

– dzieci małe

– dzieci za duże

– beze nas nic się nie dzieje

– musimy mieć nieustanną kontrolę nad tym, co się dzieje.

Znajdujemy tysiące usprawiedliwień na to, że znowu, po raz kolejny siebie zostawiłyśmy na samym końcu, na takim końcu, gdzie już siły nam brak i chęci do działania. Jesteśmy mistrzyniami dawania: siebie, swojego czasu, energii, pomysłów. Organizujemy życie i przestrzeń tym, których kochamy, robimy wszystko, by oni byli szczęśliwi. I to jest cudowne, tylko… gdybyśmy umiały zadbać też tak o siebie.

A my wciąż odkładamy wyjazd z przyjaciółką na weekend, nieustannie odmawiamy babskiego wyjścia do kina, czy do teatru. Bo jak to? Ja sama? Ja mogę wszystko zostawić i dać sobie trochę przyjemności?

Pamiętam, jak mój młodszy syn miał 11 miesięcy, a ja postanowiłam pójść na basen. Zbierałam się z dwa tygodnie planując, jak to zrobić, jakbym co najmniej miała wyjechać na drugi koniec Polski… W końcu wyszłam z domu będąc jednym wielkim wyrzutem sumienia, jeszcze w samochodzie zastanawiając się, czy może jednak nie wrócić, że przecież tam moje dzieci małe beze mnie, że ja powinnam z nimi, obok nich, cokolwiek, żebym jak zapłaczą, była pod ręką… Spieszę wyjaśnić, że na basen wychodziłam o 21:00, kiedy moje dzieci już spały, nakarmione, utulone i zostawały pod opieką swojego taty, który świetnie się nimi zajmował…

I poszłam, i popływałam, i nigdy nie wycierałam i nie suszyłam się tak szybko jak wtedy, żeby wrócić do domu. A kiedy wróciłam… z ogromnym zaskoczeniem, stwierdziłam, że… nie się nie stało. Nic się nie wydarzyło, że mieszkanie z którego wyszłam i do którego wróciłam wygląda tak samo, dzieci nadal śpią, mąż ogląda film… Tylko we mnie coś się wtedy zmieniło, bo zrozumiałam, że to ja sama sobie narzucałam ograniczenia, że to mnie samej wydawało się, że tylko ja mogę być z moim synami najlepiej, że obowiązkiem mnie jako matki jest dbać o swoje dzieci, a nie o siebie.

Jak bardzo się myliłam… Często wracam do tamtego wieczoru, bo to pozwala mi pamiętać, jak ważna też ja jestem. Dzisiaj moje dzieciaki mają 11 i 9 lat, a tych „wyjść na basen” było całe mnóstwo. Były wyjazdy z przyjaciółkami, były samotne wypady w góry, wieczorne bieganie, weekendy tylko z mężem. I to nie jest tak, że nie mam wyrzutów sumienia, mam je nadal, bo zawsze mną targa poczucie, że tracę z nimi wspólne chwile, ale… nauczyłam się z tymi wyrzutami żyć i cieszyć się chwilami, które mam tylko dla siebie. I lubię wracać stęskniona do domu, ale też naładowana dobrą energią i entuzjazmem, że jestem właśnie tu i teraz i z nimi.

Która z nas tego nie przeżywałam, która nie zna tych emocji, tego miotania się między JA a całą resztą świata. Dotyczy to niemal każdej z nas…

Z tą myślą postanowiłyśmy z okazji Dnia Matki dać wam pretekst do tego, by o siebie zadbać, by jeden dzień dać tylko sobie, by wykorzystać te dane sobie godziny maksymalnie jak najlepiej. I nie chcemy słuchać wymówek, argumentów, że pewnie znowu się nie uda. Co to, to nie!

27. maja w sobotę zapraszamy was do Fortów Mokotów, do gdzie cały dzień spędzimy wspólnie. Chciałybyśmy, by to był dla nas wszystkich wyjątkowy czas, dlatego postanowiłyśmy zadbać o to, byśmy wszystkie wyniosły z tego spotkania jak najwięcej. Zaprosiłyśmy do udziału prelegentów, którym bliskie i znane są problemy kobiet, którzy opowiedzą nam między innymi o tym, jak budować pewność siebie, jak rozbudzać swoją seksualność, jak być matką szczęśliwą. Ewa Woydyłło opowie o relacjach matek i córek, Rafał Sessionbordercontroller.info udowodni, że kobiety są bardziej i wszędzie. Niesamowita mama Agata Komorowska na własnym przykładzie przekona nas, że żadna z nas nie musi perfekcjonistką…, że brak perfekcjonizmu nie jest niczym złym i nie szkodzi nikomu.

Przestrzeń studia99 pozwoli nam na kameralność i pewnego rodzaju intymność spotkań. Oprócz wysłuchania wykładów, chcemy byście znalazły czas na rozmowy, na zjedzenie czegoś smacznego, rozkoszowanie się czasem, który sobie dajecie w prezencie. „Oh!Mamo – jestem kobietą” to czas dla nas, czas dla matek, dla kobiet, dla wszystkich tych, które w codzienności zapominają o sobie, a tego jednego dnia postanowią podarować sobie coś naprawdę niezwykłego.

Serdecznie zapraszamy.

Szczegóły na temat wydarzenia pojawiają się na

Bilety można już teraz kupić na

Do zobaczenia! My już nie możemy się doczekać!

 


Lifestyle

Dlaczego złe małżeństwo jest większą krzywdą niż rozstanie. Zewnętrzny konflikt rodziców to wewnętrzna walka dziecka

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 kwietnia 2017
Fot. iStock/zlikovec
 

Jeszcze całkiem niedawno na rozwiedzionych rodziców patrzyliśmy jak na nieudaczników, którzy również zniszczyli życie swoich dzieci. Rozwodnicy to egoiści, mający na uwadze jedynie własne dobro, chcący jak najszybciej uwolnić się z niewygodnej relacji i zacząć wszystko od początku, z kimś innym. Zresztą, ten nowy związek, też pewnie nie przetrwa. Przesłanie, jakie otrzymywały młode małżeństwa było jedno: utrzymać rodzinę za wszelką cenę. Rodzina jest święta.

Czasy się zmieniły, dzisiaj rozwód już nikogo nie dziwi. Wiele mamy rodzin patchworkowych, samotnych mam, nieco mniej samotnych ojców. To, czy rozwód pozostanie dla dziecka blizną na całe życie, zależy od tego jak do niego podchodzą rodzice malucha, ale jedno jest pewne: pozostając w toksycznym małżeństwie wyrządzimy naszym dzieciom więcej krzywdy niż przysporzymy im tą postawą pożytku.

Dlaczego? Bo wystawiamy je na długofalowe działania napięcia emocjonalnego oraz nakładamy na nie ciężar dysfunkcyjnej relacji rodziców. Dzieci intuicyjnie czują złość i gniew rodziców, wyczuwają chłód i brak intymności między nimi. W wielu przypadkach obwiniają siebie, uważając, że „wojownicze” nastawienie do siebie rodziców jest w jakiś stopniu ich winą. W takich przypadkach, bycie razem „dla dobra dzieci” brzmi jak okrutny, abstrakcyjny żart.

Jak cierpią dzieci niezgodnych małżeństw

1. Życie w ciągłym napięciu

Jego rytm wyznaczają lepsze i gorsze momenty w związku rodziców. Kiedy jest „spokojnie”, a więc w miarę dobrze między nimi, dziecko podświadomie czeka na kolejny kryzys. Związek naszych rodziców odciska na nas emocjonalne piętno, które nigdy nie zanika. Naturalną częścią rozwoju dzieci jest przyswajanie sobie modelu związku, na przykładzie relacji własnych rodziców. Gdy są oni w permanentnym konflikcie, taki właśnie model relacji „kodujemy” w sobie. Zamiast odczuwać spokój i bezpieczeństwo w obecności mamy i taty, czujemy stałą, męczącą presję. Ciągłe napięcie może powodować poważne emocjonalne, społeczne i fizyczne dolegliwości u dzieci, takie jak: depresja, poczucie osamotnienia i beznadziei lub przewlekłe zmęczenie.

2. Poczucie braku stabilizacji i brak wiary w siebie

Wojna między rodzicami „zakorzenia się” wewnątrz umysłów dzieci. Zabiera im poczucie bezpieczeństwa i pozostawia je z poczuciem niepokoju, dając doświadczenie sprzeczności z własnymi impulsami i instynktem samozachowawczym. W dorosłym życiu, będą pragnąć miłości, ale odrzucą bliskość. Będą tęsknić za przyjaciółmi, ale wybiorą samotność i izolację. Jeśli są utalentowane i twórcze, będą sabotować własne osiągnięcia. „Zewnętrzny” konflikt między rodzicami zamieni się w wewnętrzną walkę z samym sobą, sprawi, że ich życie się skomplikuje, a rozwój emocjonalny będzie utrudniony.

3. Strach przed bliskością i intymnością

Dzieci wychowywane przez „walczących” ze sobą rodziców, mają wielkie trudności z bliskością i „otwieraniem się” na innych. Intymność wyzwala w nich urazy emocjonalne, których doznali obserwując dysfunkcyjną relację rodziców. Unikają więc bliskości, starając się ochronić przed zranieniem i cierpieniem. Jeśli uda im się nawiązać bliższy związek z drugą osobą, pozostają ostrożni i zachowawczy. Kiedy w relacji pojawia się konflikt, najczęściej uciekają lub powielają schematy wyniesione z domu rodzinnego.

4. Zmienne nastroje

Dzieci z dysfunkcyjnych małżeństw borykają się z poważnymi zaburzeniami nastroju, takimi jak dystymia (jest to typ depresji objawiający się przewlekłym, złym samopoczuciem). Nieleczona dystymia może prowadzić do poważnych zaburzeń osobowości i uzależnień. U podstaw tych problemów jest głęboko zakorzeniony pesymizm i poczucie beznadziei.  Dzieci uczą się od małego, aby porzucić optymizm i spodziewać się najgorszego. Tak właśnie, „złe małżeństwa” wymuszają szybsze dorastanie i zabierają dzieciństwo

Warto „odczarować” rozwód czy rozstanie, zwłaszcza w kontekście prawdidłowo pojmowanego dobra najmłodszych.


Na podstawie:


Lifestyle

Kobiety, które mają więcej kolegów niż koleżanek mają lepszy nastrój. 26 niezwykłych, psychologicznych faktów na temat ludzi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 kwietnia 2017
Fot. iStock/draganab

Dowiadywanie się nowych rzeczy o sobie samym może być jednocześnie zabawne i ciekawe. Uczenie się o tym, jak nasze zachowanie wpływa na innych, próby zrozumienia naszych interakcji z bliskimi i całkiem obcymi, bywają jeszcze bardziej interesujące.

26 niezwykłych faktów na temat ludzi

1. Wszelkie przyjaźnie które nawiązaliśmy w okresie między 16 a 28 rokiem życia, z dużym prawdopodobieństwem będą solidne i trwałe.

2. Kobiety wolą mężczyzn o głębokich głosach, ponieważ wydają im się oni bardziej pewni siebie i mniej agresywni.

3. Ludzie, którzy dają najlepsze porady to zazwyczaj ci z największą ilością problemów osobistych.

4. Im mądrzejsza dana osoba, tym szybciej myśli, i ma bardziej pochyły charakter pisma.

5. Nasze emocje nie mają wpływu na sposób komunikowania się. W rzeczywistości, jest odwrotnie: sposób komunikowania się ma wpływ na nasze samopoczucie.

6. Sposób, w jaki dana osoba traktuje na przykład obsługę w restauracji mówi wiele na temat jej charakteru.

7. Ludzie, którzy mają silne poczucie winy są w stanie lepiej zrozumieć myśli i uczucia innych ludzi.

8. Mężczyźni nie są bardziej zabawni niż kobiety: po prostu opowiadają więcej dowcipów, bo nie dbają o to, czy ktoś ma akurat ochotę ich słuchać, czy nie.

9. Nieśmiali ludzie mówią o sobie niewiele, ale robią to w taki sposób, który sprawia, że ​​inni ludzie czują, że znają ich bardzo dobrze.

10. Kobiety mają dwa razy więcej receptorów bólu na ciele niż mężczyźni, ale ich tolerancja na ból jest znacznie większa.

11. Słuchanie muzyki o wysokiej częstotliwości dźwięku sprawia, że ​​czujesz się spokojny, zrelaksowany i szczęśliwy.

12. Jeśli nie możesz zatrzymać swoich myśli w nocy – wstań i zapisz je. Uwolnisz swój umysł i łatwiej zaśniesz.

13. SMS-y na „dzień dobry” i „dobranoc” aktywują część mózgu odpowiedzialną za poczucie szczęścia.

14. Robią rzeczy, które cię przerażają, sprawiasz, że będziesz szczęśliwszy.

15. Średnia ilość czasu, podczas której kobieta może dochować tajemnicy to 47 godzin i 15 minut.

16. Ludzie, którzy starają się zadowolić wszystkich, często czują się najbardziej samotni.

17. Im szczęśliwsi jesteśmy, tym mniej snu potrzebujemy.

18. Gdy trzymasz za rękę ukochaną osobę, odczuwasz ból mniej dotkliwie i martwisz się mniej.

19. Inteligentni ludzie zwykle mają mniej przyjaciół niż przeciętny człowiek. Im mądrzejsza osoba, tym bardziej selektywna w kwestii znajomości.

20.Poślubienie swojego najlepszego przyjaciela eliminuje ryzyko rozwodu o ponad 70%, a to małżeństwo z większym prawdopodobieństwem przetrwa do końca życia.

21. Kobiety, które mają więcej kolegów niż koleżanek są częściej w dobrym nastroju.

22. Ludzie, którzy mówią w dwóch językach mogą nieświadomie zmieniać swoją osobowość, kiedy przełączają się z jednego języka na inny.

23. Samotność przez dłuższy czas jest tak szkodliwa dla zdrowia, jak palenie 15 papierosów dziennie.

24. Podróżowanie jest dobre dla mózgu, a także zmniejsza ryzyko zawału serca i depresji.

25. Ludzie wyglądają bardziej atrakcyjnie, gdy mówią o tym, co ich naprawdę interesuje.

26. Kiedy dwie osoby rozmawiają ze sobą, a jedna z nich odsuwa stopę od swojego rozmówcy lub wielokrotnie porusza jedną z nóg w kierunku zewnętrznym, jest to silny znak niezgody i chęci zakończenia konwersacji.


Na podstawie:

 


Zobacz także

SmartGraft – nowa era w technologii przeszczepu włosów

Przemyślenia z poziomu łóżka. Kiedy boli tak bardzo, dopada cię poczucie nieuchronności zdarzeń

Magiczny Kraków. 5 atrakcji, które warto zobaczyć latem