Lifestyle Psychologia

9 reguł dobrego tygodnia. Proste, ale działa cuda

Matka, żona i kłopoty
Matka, żona i kłopoty
1 lutego 2016
Fot. iStock / MilosStankovic
 

Tak, jest milion pomysłów na zmianę, tyle kursów rozwijających, tyle rzeczy na które chcemy mieć wpływ. Żyjemy w poczuciu: albo rewolucja albo nic.

Ale to nieprawda. Wystarczą drobiazgi. Na dobry początek.

Nasz cel: tylko ten tydzień. Nic poza nim. I  9  reguł dobrego życia. Zacznij od teraz

Pierwsza. Żyj tu i teraz, a nie z myślą o nachodzącym weekendzie. Umil sobie poranek tak, żeby był lepszy. W każdej sekundzie rób coś najlepszego dla siebie.

Druga. Zauważ przejawy piękna wokół ciebie. Tak, dziś w deszczu też są. Niech to będzie śpiące dziecko, pies, kot. Cokolwiek.

Trzecia.  Wyznacz sobie mały cel. Jeśli od dziś postanowiłaś się odchudzać – to odstaw np. cukier. Zrób jedną rzecz. Nie mów, że ten poniedziałek ma zmienić WSZYSTKO w twoim życiu. Wszystko to tylko nic.

Czwarta. Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego coś robisz. Nie można mieć samych celów, bo to prędzej czy później skończy się depresją albo załamaniem.

Piąta. Bądź łagodna. Wobec siebie i innych. Bez awantur w korku, przeklinania na teściową czy wyrzucania czegoś sobie. Gdy przyjdzie ci to do głowy – skup myśli na czymś innym. To tylko tydzień, wytrzymasz 🙂

Szósta. Akceptuj. Że jesteś tu i teraz i w tym miejscu. Nieważne gdzie. Może kogoś straciłaś, może tęsknisz, może będziesz cały dzień ciężko pracować.  Może zawaliłaś coś wczoraj, co sprawia, że czujesz się dziś źle. Trudno. Jest jak jest.

Siódma. Zwróć uwagę na to jak chodzisz. Nie myśl o niebieskich migdałach tylko bądź świadoma, że robisz krok, że idziesz do samochodu. Będziesz wtedy bardziej tu i teraz, na świecie, a nie w swojej głowie.

Ósma. Rozum swoje emocje. Tylko przez tej jeden tydzień skup się na tym, co odczuwasz i dlaczego. Jesteś zła? Na pewno zła? A może jesteś tak naprawdę smutna tylko krzykiem łatwiej ci to wyrazić. Płaczesz z czyjegoś powodu? A może jesteś wściekła na niego. Bardzo często mylimy uczucia.

Dziewiąta. Zrób coś dobrego dla kogoś. Dziś. Nawet teraz. Przelej pieniądze dla osoby potrzebującej, zadzwoń, przejmij na siebie czyjeś obowiązki jeśli ma słabszy dzień. Jedna mała rzecz. Im jesteśmy lepsi dla innych, tym lepiej się czujemy.

Zanim powiesz, że to banały pomyśl, kiedy ostatnio przestrzegałaś wszystkich tych punktów. Jeśli wczoraj – to jesteś farciarą. Bo najczęściej wszyscy wiemy, ale rzadko robimy…


Lifestyle Psychologia

Albo się spalasz albo przy kimś ogrzewasz. O sile dobrej miłości, która zależy głównie od nas

Matka, żona i kłopoty
Matka, żona i kłopoty
4 lutego 2016
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Wiem, że panuje moda na miłość szaloną, namiętną i gorącą. Średnio już umiemy kochać inaczej, przynajmniej większość z nas tak ma.

Panuje też moda, żeby miłość nieustannie analizować. Powinniśmy być razem czy nie? To co czujemy jest prawdziwe, czy może jednak bliżej temu do przyjaźni, a może się wypaliło? A może jednak jeszcze się nie wypaliło i powinniśmy to reanimować na terapii? Jeśli nad tym rozmyślasz – to znaczy, że jednak nie jesteś do końca szczęśliwa.

Bo my chcemy mieć wszystko co najlepsze. Chcemy mieć najlepszą pracę, najlepsze dzieci, same być najlepsze, osiągać największe sukcesy, no i nasz związek tez powinien być w miarę najlepszy.

Chociaż rzadko myślimy czy my to „najlepsze” sami możemy komuś dać, a jeśli nawet możemy to chciałoby się spytać: po co? Żeby tego samego wymagać od drugiej osoby, rozliczać ją z tego? Oczekiwać?

Kiedyś ktoś mi powiedział, że nie ma nic gorszego niż oczekiwania.

Poświęcam się, więc OCZEKUJĘ. Rozumiem, więc OCZEKUJĘ tego samego. Pracuję, więc OCZEKUJĘ, że inni też to będą robić. Zaraz za tym OCZEKUJĘ jest podstępne ZASŁUGUJĘ. Ale nie dlatego, że jestem taka jaka jestem tylko dlatego, że tak się staram.

Mój związek (zresztą wielu par, które znam) jest zwyczajny. Nic w tym dziwnego– ja sama jestem bardzo zwyczajna. Czemuż to miałabym mieć idealnego partnera? Zresztą kto to jest idealny partner? Ostatnio nie upiekłam tortu na urodziny syna i zawaliłam pracę w piątek. Miałam co prawda temperaturę 38, 5– no ale moje koleżanki z temperaturę 38, 5 ruszają na boks czym się chwalą na Facebooku. Bo to jest pokonywanie siebie.  Otaczają mnie perfekcjonistki. Świat się wali, ale ja wstanę. Dam radę.

Nie, ja nie wstaję. Nie zawsze wstaję.  I  nie oczekuję tego od partnera. Mój facet mógłby zrobić karierę większą niż zrobił, mógłby lepiej zarabiać, w ogóle mógłby więcej, bo jest bardzo mądry. Ale nie oszukujmy się, ja też mogłabym zrobić większa karierę i lepiej zarabiać.

Mój facet czasem chrapie i czasem je chipsy (dobra, rzadko, bo teraz chodzi z takim urządzeniem, które mu liczy kroki, i liczbę spalanych kalorii), i lubi oglądać programy za którymi ja nie przepadam. Uwielbia chodzić po górach, czego ja nie znoszę i aktywnie spędzać czas. Jest dość surowy wobec innych, wiem, że ma sporo emocjonalnych problemów, o których nie chce mówić.  On zresztą sobie nawet z nich nie zdaje sprawy, bo jego skłonność do analizowania jest tak silna jak moja do czytania podręczników historycznych.

W jakiś magiczny, niemożliwy do ogarnięcia przez naszych znajomych, sposób jesteśmy razem prawie 16 lat. Bywamy sobie bardzo bliscy i bardzo dalecy. Czasem śpimy razem, a czasem osobno. Czasem rozmawiamy, a czasem nie gadamy w ogóle. Czasem dryfujemy, a czasem po prostu mamy szał. Ktoś mi kiedyś powiedział, że miłość jest wtedy, gdy byliście razem wszędzie, również tam gdzie jest bardzo źle, ale wciąż jesteście. A ja wierzę, że jest pięć rzeczy, które miłości pomagają.

Akceptacja słabości

Ludzie są różni na różnych etapach życia. Bywają tak czasem słabi, że nie mają siły, którą mogą dać innym. To jest ten moment, gdy wszystkie wampiry energetyczne i unikacze bliskości pakują walizeczki i znikają. Bo on już tak nie zarabia, ona nie zarabia, i stała się taka miękka (nie w tym, niestety, fizycznym sensie) – to oni dyla i pa papapa.

Nie ma nic złego w tym, że ludzie są czasem słabi.

Brak oczekiwań

Dobra, nie ściemniam. Ograniczenie oczekiwań albo rozumienie, że wszystkie twoje oczekiwania biorą się tylko z ciebie bardzo pomaga w budowaniu miłości.

Za dużo oczekiwań to zawsze dramat dla związku.

Bycie sobą i zgoda na to drugiej strony

Przecież to tylko dwa proste słowa: „bycie” „sobą”– dlaczego to dla niektórych jest takie trudne?

Poczucie wspólnoty

Wylądowałam dziś z moim facetem w szpitalu. On ze mną. Albo my z naszym dzieckiem– konfiguracja nie jest tak ważna. Ważne jest to, że w sytuacji totalnej samotności i lęku ty wiesz, że możesz na kogoś liczyć. On może nie napisze na Facebooku, że jesteś najfajniejszą kobietą świata, ale złapie cię za rękę w trudnej chwili i powie: DAMY (my!) radę. Podobnie jest z kredytem, problemami z pieniędzmi i gdy choruje ktoś bliski tylko jednej strony. To jest wasze. Wasz wspólny problem, wasza wspólna sprawa.

Pamięć

Pamięć tego co dobre może uratować was przed wszystkim. Wtedy gdy jest mniej miło, mniej ciepło, miej razem. Często po prostu z powodu pracy.

Jakiś czas temu robiono badania wśród pokolenia Milenium (ludzie urodzeni między 84, a 97 rokiem). Pytano ich o to, co jest w życiu ważne: pieniądze i sława– mówili.

Na szczęście naukowcy z Harvardu opublikowali niedawno badania, które prowadzili przez 75 lat. Nie ma już żadnych wątpliwości. Dobre życie oparte jest na dobrych związkach i relacjach z innymi. Dobre związki w dużej mierze zależą od nas. Miłość partnerska jest jedną z najważniejszych relacji jakie budujemy.


Lifestyle Psychologia

Jak zachować spokój w czasie kryzysu? Przewodnik minimalistki

Matka, żona i kłopoty
Matka, żona i kłopoty
24 stycznia 2016
Fot. Unsplash / James Marcom /

Jest taki moment w życiu człowieka, gdy czuje, że otacza go chaos. Chaos nie musi być koniecznie widoczny na zewnątrz. Ale z całą siłą czuje go osoba zainteresowana. Wynika z różnych rzeczy: trudnych relacji z bliskimi (wystarczy jedna taka relacja), z dalekimi (np. szef. niby nic, a jednak mocny wpływ). Czasem wynika po prostu z nas.  Chaos to brak kierunku, psychiczne napięcie, żal. Powód chorób, frustracji. To jest też czas, gdy możemy bardzo dużo złych rzeczy powiedzieć. Podjąć decyzję, których będziemy żałować. Naszym wrogiem jest impulsywność i właśnie ten niszczący burdel w głowie.

Jak rozpoznać, że jesteś w chaosie?

– Nie masz siły wstać z łóżka (często).

– jak już wstajesz, masz głębokie poczucie, że to nie ma za wielkiego sensu (często)

– widzisz od razu bałagan. Bałagan w przestrzeni, ale niekoniecznie. Ileś nieuporządkowanych spraw, relacji, ileś rzeczy do wykonania, których wykonywać nie chcesz (bardzo często).

– czujesz całe spectrum emocji– lęk, niepokój, poddenerwowanie ( b.często).

– masz żal do bliskich ludzi ( prawie zawsze).

– zaczynasz gorączkowo działać, bo nauczono cię, że działanie to jest moc. Zrobisz skalpel, przebiegniesz 10 km i wszystko mija. Szczerze mówiąc– niekoniecznie. Po zrobieniu skalpela jesteś mniej więcej w tym samym miejscu tylko lepiej się czujesz.

– wieczorem masz poczucie, że przeżyłaś ten dzień, nawet dość aktywnie, jednak nic poza tym.

Dwa dni temu oglądałam z synem piątą część Star Wars „Imperium kontratakuje”. Kocham sceny z mistrzem Yodą. Cierpliwość, spokój, opanowanie, jak najmniej działań, gdy jesteś w czasie chaosu. Pomyślałam, że filozofia Yody jest idealna dla ludzi, którzy znajdują się w trudnym momencie życia.

To idealny moment, by do swojego życia wprowadzić wtedy zasady minimalizmu. Kiedyś jedna terapeutka powiedziała mi: „Człowiek, gdy się denerwuje powinien mówić dziesięć razy wolniej i robić dziesięć razy mniej rzeczy”.

Poniżej porady mojej przyjaciółki, królowej spokoju, minimalistki, matki trójki dzieci, która WSZYSTKO ogarnia. Ale nie, nie ogarnia biorąc na siebie milion rzeczy.

– Naucz się odpuszczać– mówi zwykle. Banał, ale spróbuj odpuścić pogrążona w emocjach, gnana przez impulsy i pragnienia.

Gdy jesteś w kryzysie:

Po pierwsze: nie oszukuj się

Że w nim nie jesteś. Nie poświęcaj czasu na kompulsywne działania, które mają przekonać ciebie i innych, że wszystko jest w porządku. Nie jest w porządku. Jest ci źle. A teraz zadaj sobie pytanie: dlaczego. No trudno, może musisz przyznać, że jesteś sfrustrowana w związku, może w pracy, może ze sobą.

Po drugie posprzątaj w szafie

Gdy wpadałam do mojej przyjaciółki i widziałam, że sprząta  wiedziałam, że nadchodzą zmiany. „Zbędne ubrania to dowód, że nie chcemy rozstać się z przeszłością”. Ta sukienka, w której byłam na pierwszej randce z nim ( on już dawno poszedł do diabła), zaczęłam rodzić, byłam szczęśliwa. I tak nasza przestrzeń to słodziutki i dobijający chaos. Zamiast być „tu i teraz” jesteśmy wszędzie. Czyli nigdzie.

Po drugie: posprzątaj w kuchni i w łazience

Moja przyjaciółka w kuchni mam minimum. Żadnych bibelotów, garnuszków, kieliszeczków, i miliarda innych rzeczy, które na przykład w moim domu moszczą sobie słodko przestrzeń. Zawsze powtarza: „Dużo rzeczy wzmaga chaos”.

Ona też niczego niepotrzebnego nie kupuje.  Jeden krem, jeden puder, jeden tusz. Po co więcej? Nie wiem, u niej w domu czuje spokój, u mnie jest przytulniej, ale wszystko wibruje.

Po trzecie: wypowiadaj jak najmniej słów

Na swój temat, i na temat innych. Gdy pogrążasz się w chaosie, nie emanuj tym tylko przyjmij postawę obserwatora. Nie szamocz się, bo tylko tracisz energię.

Czasem bezruch jest największą siłą. Trudno uświadomić sobie to w dzisiejszych czasach.

Po czwarte: zadaj sobie pytanie co jest dla ciebie największą wartością. Bądź szczera, choć ta szczerość może cię zaskoczyć

Nie może wszystko być dla ciebie ważne” mów moja przyjaciółka, gdy mówię, że ważna jest rodzina, i praca, i przyjaciółki. „A co jest najważniejsze?” pyta. Bo wszystko to nic. Jak się okazuje to trudne pytanie, bo co jeśli mamy dzieci, a odkryjemy, że najważniejsza jest wolność. Słabo, co?

A wcale nie słabo, mawia ona. Bo oszukiwanie się to źródło wytracania energii. Wydaje ci się, że musisz mieć rodzinę, a wcale jej nie chcesz, robić karierę, a wcale tego nie chcesz. Wybrać priorytety to już bardzo dużo. I nie oznacza od razu rewolucji. Oznacza jednak wyciszenie. Bo nie gonisz za wszystkim. Bo wszystko to nic, wiadomo

Po piąte: oczyść przestrzeń z ludzi

Z niepotrzebnych „przyjaźni na fb”, miłych rozmów o niczym ze współpracownikami, wysłuchiwania, wspierania i rozumienia każdego. Zachowaj wobec ludzi postawę życzliwą, ale nie nadskakującą. – Ileż to ci energii pochłania– mówi surowo moja przyjaciółka.

Cóż, pochłania.

Po szóste: zrezygnuj z udowadniania

Sobie, że innym, że jesteś dobra. Że możesz. Że się nadajesz. Że zasługujesz. Nie wiem jak to jest, ja się szamoczę i szarpię, ona ma swój stan zen i po prostu wszyscy wiedzą, że jest fajna, mądra, zna się na tym, co robi. Może więc naprawdę nie ma co się szarpać?

Może więc nie ma co mówić sobie: od jutra będę się odchudzać, uczyć angielskiego, będę  stanowczą matką i tak dalej, i tak dalej.

Może lepiej powiedzieć sobie: od jutra się zdystansuje. Dziesięć razy pomyślę zanim coś powiem i zrobię. Od jutra spróbuję zrozumieć, o co mi w życiu naprawdę chodzi.


Был найден мной полезный портал , он описывает в статьях про Купить Левитра 20 мг http://cialis-viagra.com.ua
купить виагру недорого

вимакс аналоги