Kultura Lifestyle Muzyka

Mateusz Grzesiak: Każdy zrozumie tę płytę inaczej

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Skąd pomysł na płytę i jak doszło do Waszej współpracy?

Mateusz Grzesiak: Od wielu lat szukam sposobów dotarcia do jak największej i najbardziej szerokiej grupy odbiorców. Grupa ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym czy zmianą jest mała w porównaniu do konsumentów np. nauki języków obcych. Jednym z takich pomysłów było więc wykorzystanie muzyki jako środka dotarcia, bo ona trafia do każdego.

Pomysł miałem od wielu lat, brakowało mi zasobów ludzkich. Gdy na moim szkoleniu pojawili się ludzie ze Step Records z Opola, którzy produkują muzykę, opowiedziałem im o swojej wizji. Oni wskazali Marcina Pawłowskiego jako kompozytora i tak zaczęła się przygoda.

Dlaczego wybrałeś Marcina, doświadczonego, ale młodego jednak kompozytora?

Bo mieliśmy chemię, podobne poczucie humoru, mamy taką samą „zajawkę” na tworzenie czegoś nowego i łączenie dziedzin. Ja nie patrzę na wiek, tylko na człowieka. On miał kompetencje i odpowiednią psyche.

Fot. Materiały prasowe

Jak wyglądała Wasza współpraca? Jakie były etapy powstawania płyty? Pracowaliście równolegle Ty nad tekstami, a Marcin nad muzyką?

On grał na klawiszach, ja w tym czasie mówiłem. Albo odwrotnie. Płyta powstała jako synergia słów i dźwięków, działo się to równolegle. Ja wiedziałem, że chcę zrobić muzykoterapię, płytę, która zmienia ludziom emocje i pomaga w rozwiązywaniu problemów. Wybranie więc zagadnień trudnych emocjonalnie było naturalnym kierunkiem by zrealizować ten cel.


Do współpracy zaprosiliście wybitnych polskich aktorów; Danutę Stenkę i Zbigniewa Zamachowskiego. Dlaczego akurat oni?

Bo są wybitni właśnie. Bo współpraca z najlepszymi jest zawsze wyzwaniem i zaszczytem. Współpraca przebiegała doskonale, bo ci zawodowcy wiedzą doskonale, co robić by było dobrze.

Fot. Materiały prasowe

Do kogo skierowana jest Wasza płyta? Jak wyobrażacie sobie swojego odbiorcę?

To jest pytanie marketingowe i choć potrafię się w nim doskonale odnaleźć, to podejdę do tego od strony tym razem bardziej psychologicznej. Ponieważ płyta jest na rynku już ponad miesiąc i kupiły ją tysiące osób, wiemy kto jej słucha. I są to wszyscy – począwszy od dzieci, poprzez przyszłe mamy w ciąży, kierowcy pracujący na długich trasach, nastolatkowie chcący się odstresować i odnaleźć siebie, starsze osoby, którym ich dorosłe dzieci tę płytę zaprezentowały. Trenerzy szukający motywacji i terapeuci, polecający ją swoim pacjentom w ramach dodatkowej stymulacji. Tak działają metafory, a mamy ich na płycie dwa rodzaje – muzyka skomponowana przez Marcina to jedna, a druga to napisane przeze mnie historie. Zawarłem w nich techniki terapeutyczne, bazowałem na badaniach z zakresu psychologii i socjologii i zbudowałem z nich narrację. Każdy zrozumie tę płytę inaczej.

Marketingowo rzecz biorąc, odbiorcą jest głównie wykształcony człowiek chcący się rozwijać pod kątem osobistym i zawodowym.

Fot. Materiały prasowe

Wasza płyta nie ma precedensu. Czy jesteście w stanie jakoś ją zakwalifikować?

Nie ma, bo połączyliśmy ze sobą naukę i sztukę, muzykę i psychologię. Nie ma na niej śpiewu, jest melorecytacja. Sądzę, że powstał nowy gatunek: inspire.

Jak rekomendujecie słuchanie tej płyty? W domowym zaciszu, w samochodzie, pojedynczo, w grupach…

Niech każdy znajdzie dla siebie odpowiedni sposób. I testuje jak najwięcej.

Czytając komentarze od słuchaczy Waszej płyty macie dowód, że pomaga wielu osobom w opanowaniu emocji, wyjaśnieniu pewnych zachowań, inspiruje. Czy któryś komentarz od słuchaczy jakoś szczególnie Cię poruszył?

Oj, tak, do łez.

Fot. Materiały prasowe


Kultura Lifestyle Muzyka

Ślub i wesele jako projekt? – czyli, dlaczego warto podejść do tego wydarzenia z lekkim dystansem

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Organizacja ślubu i wesela to bardzo często naprawdę duże przedsięwzięcie. Nic więc dziwnego, że narzeczeni i ich rodziny podchodzą do niego jak do poważnego projektu. O ile warto tu sięgnąć do kojarzących się z nim tabelek w Excelu, o tyle niedobrze jest też nie pozwalać sobie na niepotrzebne napięcia. O to, dlaczego, przygotowując ten wielki dzień, warto mieć do wielu spraw dystans, zapytaliśmy naszą ekspertkę – Annę Machnowską z portalu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

Przymusowa triada. Jak nie ulec szaleństwu

Pokutuje błędne przekonanie, że na wesele trzeba wydać fortunę. Wcale nie do rzadkości należą sytuacje, kiedy pary decydują się na zaciągnięcie pożyczki w banku lub u bliskich, aby móc zrealizować wesele z pompą. Wpływ na pewno ma też to, że na obleganą salę trzeba często poczekać nawet ponad dwa lata! Podobnie jest z rozchwytywanym zespołem muzycznym. Idzie za tym konkretna cena i oczywiście, jeśli komuś zależy właśnie na konkretnych usługodawcach, trudno odmówić im prawa do cierpliwego oczekiwania. My chcemy jedynie podkreślić, że istnieją alternatywy.

Wiele par tuż po zaręczynach zaczyna robić szybki rekonesans w usługach i usługodawcach. – Szczególnie dotyczy to narzeczonych, którzy pierwszy raz wstępują w związek małżeński i wszystkich tych, którym zależy na zorganizowaniu wesela w popularnym obiekcie, a także na rozchwytywanym zespole i fotografie, kamerzyście.

Fot. Materiały prasowe

I to już jest pierwszy moment, kiedy warto zachować odrobinę dystansu, nie pozwolić sobie zbyt mocno ponieść się „grupowym” emocjom.

– Piękne wesele to niekoniecznie to, które odbędzie się w wyjątkowo popularnej sali weselnej, z najbardziej polecanym bandem w okolicy. Warunkiem wspaniałej uroczystości nie jest też zakup wszelkich popularnych teraz atrakcji, dekoracji i efektów specjalnych. Dlatego, oprócz poleceń na grupach społecznościowych, warto poszukiwać kontaktów i inspiracji – tylko we dwoje, bez „towarzystwa” innych narzeczonych. Łatwiej wtedy znaleźć swój własny styl, dostosowany do charakteru uroczystości, pasji i preferencji, a także budżetu – radzi nasza ekspertka, Anna Machnowska z portalu ślubnego PlanujemyWesele.pl.

Planowanie budżetu ślubnego – jak nie zwariować

Istnieje wiele aplikacji na urządzenia mobilne, które pozwalają na bieżąco wpisywać kontakty, wydatki, odhaczać sprawy załatwione i te, którym trzeba będzie jeszcze poświęcić uwagę. Jeśli ktoś lubi trzymać rękę cały czas na pulsie, mieć „przypominajki” i bonusy w postaci grafik, list itd., to takie rozwiązanie na pewno może być dobre.

– Wśród par, które zechciały udzielić nam wypowiedzi do reportaży z ich ślubów, jako główne narzędzia pracy nad budżetem i inspiracjami ślubnymi pojawia się arkusz Excel i Pinterest – zdradza Anna Machnowska z portalu ślubnego PlanujemyWesele.pl. – Część panien młodych mówi też, że drukowany planner, czy po prostu zeszyt lub plik tekstowy w komputerze pozwalają im w pełni zapanować nad organizacją ślubu i wesela.

Jak zapewnić sobie jak najmniej stresu w czasie planowania budżetu?

Najlepiej wpisać maksimum, które chcemy przeznaczyć na wesele i, po zrobieniu rekonesansu, co ile kosztuje w naszym regionie, podzielić budżet na rubryki (Excel sprawdza się tu faktycznie znakomicie), utworzyć formuły, aby móc na bieżąco żonglować kwotami. Na koniec, od kwoty maksymalnej dobrze jest odjąć 10-20% i wpisać powstałą kwotę w rubryczkę „Rezerwa”.

Kto płaci, ten decyduje?

Istotnym czynnikiem, który będzie wpływał na to, ile niekomfortowych dyskusji na temat wydatków weselnych się odbędzie jest to, kto i w jakim zakresie finansuje wesele.

Anna Machnowska, portal PlanujemyWesele.pl: – O ile osoby dojrzałe, od dawna już samodzielne, nie mają takiego problemu, ale i rozwiązania, o tyle młode osoby, których nie stać na zorganizowanie dużego wesela, często korzystają z pomocy rodziców. To oczywiście często piękny gest ze strony matek i ojców, o ile przyjęcie go nie wiąże się z… ogromnym stresem – mówi ekspertka.

Fot. Materiały prasowe

– Kiedy taka sytuacja ma miejsce? Jak wynika chociażby z licznych dyskusji na ten temat w grupach ślubnych na Facebooku, młodzi nie za bardzo mają coś do powiedzenia, albo niewiele, w kwestii doboru usług, stylu uroczystości, a nawet strojów… Jeśli para boryka się z takim problemem, radziłabym zorganizować uroczystość skromną, pozwalającą na rozpoczęcie życia we dwoje jako w pełni dorośli ludzie. Przecież piękne wielkie wesele można zorganizować z okazji 5. czy 10. rocznicy ślubu! Natomiast, jeżeli para dostaje wsparcie finansowe od rodziców w postaci prezentu bez oczekiwań w zamian, to powstaje przestrzeń do naprawdę komfortowego przygotowania wesela z wykorzystaniem porad starszego pokolenia, które na pewno poczuje się w ten sposób uhonorowane.

Odliczanie czas zacząć!

Panny młode mają skłonność do nerwowego odliczania dni pozostałych do ślubu i nadmiernego stresu, zadając sobie ciągle pytanie: „Czy na pewno wszystko jest już załatwione?” Jak wspomnieliśmy, warto mieć rozplanowany budżet, dokonane najważniejsze rezerwacje, czyli: salę, zespół/DJ-a, termin ślubu w kościele/USC, fotografa/kamerzystę. Jednak w procesie planowania ślubu i wesela, dobrze jest też uwzględnić czas na oddech, pobycie we dwoje. Jeśli parze sprawia przyjemność poszukiwanie razem inspiracji na stylizację, dekoracje, ubiory to oczywiście jest to miłe przeżycie i szczególny, niepowtarzalny czas. Warto też jednak czuwać nad tym, aby nie popaść w pułapkę zmian, dalszego wybierania mimo podjętych już decyzji, bo może to wprowadzać nerwową atmosferę. Lepiej spędzić ten czas na przyjemnościach, które pozwolą oderwać się narzeczonym na chwilę od „harówki”, z którą – jak niektórym parom się wydaje – musi być planowanie ślubu i wesela.


Artykuł powstał dzięki wiedzy i doświadczeniu zespołu portalu ślubnego z katalogiem usług – PlanujemyWesele, który wspiera narzeczonych poradami i inspiruje ich już od 10 lat.


Kultura Lifestyle Muzyka

Jak zapobiec przesuszeniu skóry latem?

Redakcja
Redakcja
21 sierpnia 2019
Fot. Materiały prasowe

Lato to okres, gdy częściej spędzamy czas na świeżym powietrzu i wystawiamy się na działanie promieni słonecznych. Z jednej strony jest to bardzo korzystne dla zdrowia. Z drugiej, zwłaszcza jeśli przebywamy na słońcu zbyt długo, niesie ze sobą także negatywne konsekwencje. Warto wiedzieć, jak korzystać z dobrodziejstw letniej aury, by cieszyć się doskonałą kondycją i piękną, promienną cerą przez cały rok.

Słońce to życie!

Dzięki słońcu nasz organizm produkuje witaminę D3, niezbędną dla prawidłowego funkcjonowania układu kostnego i odpornościowego. Zwiększa się także poziom serotoniny – słynnego hormonu szczęścia, który wpływa na poprawę nastroju i samopoczucia. Przebywanie na słońcu sprzyja wydalaniu toksyn i poprawia przemianę materii oraz wpływa korzystnie na obniżenie ciśnienia krwi i wydolność serca. Promieniowanie słoneczne w odpowiednich dawkach wspomaga leczenie chorób skóry, takich jak łuszczyca, trądzik czy łupież i przyspiesza gojenie się ran. Na bolące kości, stawy i mięśnie ekspozycja na  słońce działa łagodząco. Jak widzimy, korzyści z pięknej, letniej aury jest całkiem sporo. Jest jednak jedno ale – z tych dobrodziejstw należy korzystać z głową i umiarem.

Jak rozsądnie korzystać ze słońca?

Niestety funkcjonowanie w wysokich temperaturach i zwiększona ekspozycja na promieniowanie słoneczne jest sporym wyzwaniem dla organizmu, a zwłaszcza dla skóry, która jest bezpośrednio na nie wystawiana. Pamiętajmy, że to właśnie skóra jest największym narządem naszego organizmu, pełniącym przede wszystkim funkcje ochronne – chroni nas przed przegrzaniem i nadmierną utratą wody. Długotrwałe przebywanie na słońcu może przyczynić się do nadmiernego jej wysuszenia. Skutkuje także szybszą produkcją wolnych rodników przyspieszających procesy starzenia, oparzeniami słonecznymi i nieestetycznymi przebarwieniami. Skóra traci elastyczność, staje się sucha i nieprzyjemnie szorstka. To nie tylko defekt estetyczny, ale także ryzyko dalszych powikłań, gdyż przez suchą skórę łatwiej wnikają substancje drażniące czy alergeny.

Aby w pełni wykorzystać dobroczynny wpływ słońca i nie narazić się na wspomniane wyżej szkody, koniecznie trzeba używać kremów z filtrami UV, pamiętając o tym, aby na co dzień stosować  kosmetyki z faktorem 20 – 30, a w czasie urlopu, wyższe – np.40 – 50. Nie obawiajmy się, że krem z filtrem sprawi, że się nie opalimy. Jedyne czego unikniemy to podrażnienia i oparzenia, które mogłyby nam skutecznie popsuć urlop, a powtarzające się wielokrotnie, doprowadzić nawet do rozwoju nowotworu. Nie korzystajmy z kąpieli słonecznych w godzinach od 11. do 15. – wtedy promieniowanie jest najbardziej intensywne. Nie leżmy także  godzinami „plackiem” na plaży. W zupełności wystarczy pół godziny czy godzina dziennie przebywania na słońcu, najlepiej w ruchu – wtedy opalimy się równomiernie. Po opalaniu stosujmy kremy nawilżające i peelingi, które przywrócą równowagę podrażnionej skórze i usuną martwy naskórek. Dzięki temu cera zyska elastyczność i zdrowy wygląd.

Zdrowa dieta w służbie skóry latem

Rozsądne korzystanie ze słońca i zabiegi kosmetyczne to podstawa, ale warto zadbać o kondycję skóry także od wewnątrz. Uważajmy zatem na to, co jemy latem. Polecane są świeże owoce i warzywa, a także duże ilości płynów – najlepiej w postaci wody. Unikajmy natomiast słodyczy, dań typu fast food, tłustych i ciężkostrawnych potraw oraz alkoholu.  Witaminy i minerały zawarte w pożywieniu są bardzo istotne w codziennej diecie, ale nie należy zapominać także o prozdrowotnych właściwościach kwasów Omega-3,-6,-9, których  tradycyjne posiłki nie dostarczają nam w wystarczającej ilości. Wtedy warto sięgnąć po nutraceutyk, który zapewni nam ich dzienną dawkę.

“Nawilżające produkty kosmetyczne działają głównie miejscowo, nawadniając przede wszystkim zewnętrzne warstwy skóry, czyli naskórek, a efekty ich stosowania często można zaobserwować dopiero po kilku miesiącach regularnego stosowania. Kluczowe jest nawilżenie głębszych partii skóry, możliwe między innymi dzięki uzupełnianiu deficytów kwasów tłuszczowych z grupy Omega, które wchodzą w skład fosfolipidów błon komórkowych i ceramidów, co  zapobiega utracie wody przez naskórek.” – tłumaczy  dr n. med. Edyta Blus.

Najlepszy sprzymierzeniec Twoje skóry

Produktem, który zagwarantuje nam wypoczętą, promienną i świetlistą cerę oraz dobre samopoczucie jest Skin. Zawiera on kwasy tłuszczowe z grupy Omega, a także szereg innych składników, dzięki którym skóra zachowuje jędrność i młody wygląd. Bogactwo czterech olejów roślinnych stanowi podstawę skuteczności EstroVity.  EstroVita SKIN stanowi także naturalne źródło witaminy A, D3 i E i zawiera również koenzym Q10. Już 1 łyżeczka preparatu dostarcza 100% dziennego zapotrzebowania na wszystkie kwasy z grupy omega. Wystarczy  jedynie 5 ml, aby zapewnić sobie codzienną dawkę zdrowia i witamin.

Fot. Materiały prasowe

Nienasycone kwasy tłuszczowe biorą udział w utrzymaniu odpowiedniego nawodnienia skóry, wzmacniają barierę skórną i zapobiegają nadmiernej utracie wody. Działają także ochronnie w przypadku poparzeń słonecznych i łagodzą podrażnienia. „Uzupełnianie deficytów kwasów Omega 3-6-9, poprzez regularną suplementację EstroVita Skin poprawia nawilżenie skóry, zmniejsza jej napięcie oraz uczucie szorstkości.” – podkreśla dr n. med. Edyta Blus.

Witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym i szkodliwym działaniem promieniowania UV. Ma właściwości przeciwzmarszczkowe i wpływa na opóźnienie procesów starzenia oraz zapobiega utracie elastyczności, poprzez blokowanie działania wolnych rodników. Witamina D jest regulatorem procesów wewnątrz skóry, który sprzyja jej zdrowemu i estetycznemu wyglądowi. Witamina A, zwana inaczej retinolem, spowalnia procesy starzenia skóry, a jej główną funkcją jest rewitalizacja naskórka. Powoduje ona zwiększenie wytwarzania kolagenu i elastyny, co skutkuje poprawą jędrności, napięcia i nawilżenia skóry. Koenzym Q10 odpowiada za regenerację skóry, chroni przed powstawaniem zmarszczek, przyspiesza gojenie ran i zapobiega niedotlenieniu.

Jak widzimy, spożywając EstroVitę Skin dostarczamy naszemu organizmowi całego wachlarza niezbędnego oręża do walki o młodą, zdrową i po prostu piękną skórę. Suplement można spożywać oddzielnie lub dodawać do przeróżnych potraw – sosów, koktajli, sałatek czy owsianki. Ponieważ EstroVita  bazuje wyłącznie na bezpiecznych, roślinnych składnikach i nie zawiera sztucznych konserwantów ani barwników, mogą go przyjmować również alergicy,  a także osoby na diecie wegańskiej i wegetariańskiej.


Artykuł powstał we współpracy z EstroVita


Zobacz także

Meghan i Harry – Royal Wedding. Transmisja na żywo w internecie

Te znaki zodiaku nie pasują do siebie. Miłosne duety według astrologów

Witaj jesieni, żegnaj bikini! W końcu można ukryć swoje ciało w workowatych sukienkach! Cudownie